Spis treści książki
Ze względu na strukturę książki nie zamieszczono spisu treści.
6.0/6 Opinie: 1
ePub
Mobi
Autorka nr 1 na liście bestsellerów New York Timesa
Nawet jasnowidzenie nie przygotuje Riley Thorn na dzień, który zaczyna się tortem, szampanem i... groźbą mordu. Urodziny Nicka, chłopaka Riley i prywatnego detektywa, przerywa niezapowiedziany gość. Oto na horyzoncie pojawia się Griffin Gentry, narcystyczny celebryta, były mąż Riley i paskudny człowiek. Wije się wokół jej nóg niczym boa dusiciel i jęczy o ratunek przed zamachem na swoje życie. Riley nie ma ochoty na kolejną farsę z udziałem Griffina, oddycha więc z ulgą, gdy Nick odmawia zajęcia się sprawą.
Tyle że Nick Santiago nie działa sam. Jego starsza wspólniczka, Penny, postanawia przyjąć zlecenie. Sytuacja szybko się komplikuje. W ogrodzie pojawiają się tajemnicze zwłoki i milcząco potwierdzają groźbę śmierci. Lista podejrzanych o chęć zamordowania Griffina wydłuża się tak, że do czynności śledczych trzeba zaangażować wszystkich, również emerytów i rencistów, którzy tymczasowo mieszkają w domu Riley i Nicka. Chaos i zamieszanie towarzyszące temu nietypowemu dochodzeniu sprawiają, że sytuacja wymyka się spod kontroli. Jest tylko kwestią czasu, kiedy niedoszła ofiara, Griffin, sprowadzi niebezpieczeństwo wprost do domu Riley...
Czy jasnowidzenie doprowadzi Riley do mordercy?

Lucy Score wychowała się w Pensylwanii, gdzie wiodła spokojne, wiejskie życie wśród rozbudzających wyobraźnię książek. Dziś jest autorką bestsellerów Amazona i Wall Street Journal. Pisze współczesne komedie romantyczne, które dotychczas przetłumaczono na kilkanaście języków.
Jak przyznała w jednym z wywiadów: pełnoetatową pisarką została w 2015 roku, wcześniej zajmowała się planowaniem imprez czy roznoszeniem gazet. - Mam ścisłą rutynę, która pomaga mi w pisaniu. Barykaduję się w biurze, wyciągam słuchawki, ustawiam playlistę do pisania i minutnik na dwadzieścia pięć minut. Nie wolno mi robić nic poza pisaniem przez ten czas, chyba że dom się zapali... Powtarzam tę czynność, dopóki nie osiągnę dziennego limitu słów. Albo dopóki pan Lucy (mąż) nie wyrwie mi klawiatury z rąk - śmieje się.
Lucy Score uwielbia gotowanie (jest w tym naprawdę dobra!), spływy kajakowe i ogniska z przyjaciółmi. Nie stroni też od Netflixa, a jej ulubionymi programami są te historyczne i naukowe. Często ogląda również powtórki dokumentalnego serialu Cops, który przedstawia pracę służb mundurowych. A jeśli ma chwilę oddechu, to z kubkiem kawy w ręce czyta kolejną książkę o miłości i szczęściu.

Najpopularniejsze serie Lucy Score: Miasteczko Benevolence, którego pierwszą częścią jest Dziewczyna na niby, a kolejnymi: Nareszcie moja i W obronie tego, co moje; Tajemnicze miasteczko Bootleg Springs (Whiskey Chaser, Sidecar Crush, Moonshine Kiss, Bourbon Bliss, Gin Fling, Highball Rush); Riley Thorn (Riley Thorn i martwy sąsiad).
Inne tytuły to: To, co zostaje w nas na zawsze, By a Thread. Komedia (nie)romantyczna, Rock Bottom Girl
Więcej o Autorce: lucyscore.net
Weryfikacja opinii następuję na podstawie historii zamówień na koncie Użytkownika umieszczającego opinię.
6.0
6
Bardzo dobra seria!
Recenzja: Klub Literatek, Popęda Magdalena
Uwielbiam powroty do Harrisburga. Może upłynąć wiele miesięcy między kolejnymi tomami, ale zawsze przyciągają i bawią mnie tak samo mocno. To już czwarta część serii o Riley Thorn i czwarty miesiąc przygód bohaterki w detektywistycznym świecie. Prawdę mówiąc, zdziwiłam się, że akcja toczyła się do tej pory tak krótko, ale to chyba przez przerwy między premierami poszczególnych tomów. W końcu na ten czekaliśmy niemal dwa lata. Historia w nich wszystkich jest dość spójna; końcówki każdej z części z jednej strony zamykają jeden wątek, a z drugiej wskazują na to, co może się dziać “po przerwie”. Lubię, że nie są to takie typowe cliffhangery - że adrenalina skacze podczas nerwowego wyczekiwania na kontynuację - a jednak z radością wracam po więcej. W tym tomie było dokładnie tak samo i choć po lekturze czuję się usatysfakcjonowana, to też z chęcią dowiedziałabym się, co dalej. Lucy Score potrafi wciągnąć czytelnika w opowieść i stworzyć klimat, którego nie chce się odkładać na później. Gdyby ktoś zapytał mnie, co cenię w tej serii najbardziej, powiedziałabym, że ludzi 😎 Szalona grupa seniorska z panną Penny na czele jest niepodrabialna. Do tego jeszcze Gabe, rodzinka Riley, no i Burt… Każdy ma w sobie coś trochę od czapy, ale tak pozytywnie wyjątkowego. Niby są na drugim planie, a jednak dają spory wkład w wydarzenia. Uwielbiam to, że niezmiennie dostarczają chaosu i uśmiechu na twarzy. Chcę nimi być, jak dorosnę. Kij z tym, że na liczniku zaraz wybije mi 27 wiosen. Pamiętacie “HP i komnatę tajemnic”? Griffin Gentry, ex mąż Riley i główna, dość problematyczna postać tego tomu, to taki Gilderoy Lockhart w dziennikarskim wydaniu. Nie zliczę, ile razy miałam ochotę wejść do książki i go trzepnąć. I weź tu pracuj dla niego, kiedy sam masz ochotę dołączyć do kogoś, kto chce go dopaść i prawdopodobnie unieżywić… Nick Santiago ma twardy orzech do zgryzienia 😆 Relacja Riley i Nicka posuwa się w tym tomie o kolejny krok naprzód. Uwielbiam ich jako parę. Cudownie się obserwuje, jak gdzieś pomiędzy kryminalnymi zagadkami, żartami i sprośnościami, przeplata się niemijający zachwyt, niezachwiane wsparcie i czuła bliskość. Ich wątek jest istotnym elementem fabuły - w końcu ta seria to romans - ale też jej nie przytłacza, a dodaje jej charakteru. Historia Riley Thorn jest jak wakacje. Drink, palemka, morderstwo w ogródku i dobra zabawa. Czego chcieć więcej? 😎 To taka seria, która z każdym kolejnym tomem wywołuje we mnie poczucie, że mogłaby się nie kończyć. Wesoła, dynamiczna, z kryminalnym twistem i szczyptą paranormalności. Kocham to zestawienie. Jeśli w dzieciństwie lubiliście oglądać Scooby Doo, to teraz z Riley Thorn i jej ekipą będziecie się bawić wyśmienicie. Ocena: 4,5/5
Recenzja: Recenzjeemocjamipisane, Raszka Izabela
Drogi Czytelniku... Pewna dziewczyna? Niezmiennie. Kłamstwa? Są. Strzelaniny? Niestety. Płatny zabójstwa? Jasne... Intryga? Pewnie. Zabójcza impreza? Uhum... Narcystyczna ofiara? Nie inaczej. Pragnienie spokoju? Oczywiście. Komplikacje? Obecne. Chaos? Cóż... Niebezpieczeństwo? Znajdzie się. Emocje? Jasne, i to sporo. Między innymi właśnie to znajdziemy w najnowszej książce Lucy Score pod tytułem „Riley Thorn i trup w ogrodzie”. Jaki osiągnęła efekt? By poznać odpowiedź na to pytanie odsyłam do lektury książki. Jest to czwarty tom cyklu Riley Thorn. Wspaniale było ponownie przenieść się do świata Riley, Nicka, Griffina, Penny, Josie, Briana, Belindy, Thomasa, Belli, Alistaira, Jasmine, Lyle'a, Lily, Gabe'a, Mabel, Marie, Claudii, Henry'ego, Freda i innych. Na pewno zastanawiacie się jakie są moje odczucia po lekturze. Już odpowiadam. Po pierwsze, bohaterowie. Po raz kolejny są dobrze wykreowani, zróżnicowani i dość interesujący. Czy kogoś nadal lubię? Tak, Riley. Za odwagę i bycie sobą. Jeśli chodzi o resztę, cóż... Jak w przypadku poprzednich tomów, każdy mnie czymś zarówno zniechęcał jak i przyciągał. Ale ciii, nie zdradzę już nic więcej. Po drugie, fabuła. Nie chcę nikomu zdradzać tu szczegółów, jednak powiem, że to jest prawdziwy rollercoaster, przynajmniej dla mnie. Akcja rozkręca się dość szybko, cały czas coś się dzieje. Autorka serwuje nam emocje dużymi porcjami. Nie brakuje tu zaskakujących zwrotów akcji, wywoływania w nas skrajnych uczuć i problemów, którymi obarczone są na każdym kroku nasze persony, zwłaszcza Riley. Po trzecie, emocje. Gwarantuję Wam, że tak, jak w pierwszym, drugim i trzecim tomie ich nie zabraknie, od smutku, strachu i gniewu do szczęścia i śmiechu (chociaż tych było zdecydowanie za mało). Leci za to oczywiście plusik. Po czwarte, styl. Autorka pisze lekko i przyjemnie dla oka, dzięki czemu i tę książkę czyta się naprawdę szybko (zdecydowanie zbyt szybko, szkoda, że książka nie miała jeszcze tak ze stu stron...), łatwo i przyjemnie. Daję za to kolejnego plusa. Powieść, tak jak wcześniejsze tomy, jest lekką lekturą do poduszki, mimo tematyki, którą porusza. Opowieść pokazuje, że naprawdę warto czytać umowy przed podpisaniem... Książka, tak jak poprzednie tomy, praktycznie czyta się sama. Historia nawet wciąga (tę również 'łyknęłam' niemal na raz) i sprawia, że chce się być częścią życia (choć momentami naprawdę niebezpiecznego) naszych bohaterów i nie opuszczać go aż do ostatniego zdania, przynajmniej w tym tomie. Autorce bardzo dziękuję za i tę przygodę. Fajnie spędziłam czas podczas lektury tego tomu. :) Ogólna ocena - 5/6. :) POLECAM, POLECAM, POLECAM. Warto po nią sięgnąć. Pozdrawiam, Iza.
Recenzja: Gypsygirlrecenzuje.blogspot.com/, Ewelina Pańczyk
„Riley Thorn i trup w ogrodzie” od Lucy Score to książka, która wchodzi cała na biało… a potem wywraca wszystko do góry nogami. To jedna z tych historii, przy których serio ciężko się nie uśmiechać. Już sam początek zapowiada chaos - urodziny, szampan, były mąż z problemami (oczywiście dramatycznymi) i… trup w ogrodzie. I to jest dopiero rozgrzewka. Riley to bohaterka, którą naprawdę da się lubić - trochę zakręcona, trochę nieogarnięta, ale totalnie urocza w swoim chaosie. Jej jasnowidzenie zamiast pomagać, często tylko dokłada kolejne warstwy absurdu, co daje świetny efekt. A Nick? Idealne przeciwieństwo - bardziej poukładany, ale i tak wciągnięty w tę całą szaloną historię po uszy. Ich relacja jest lekka, naturalna i momentami naprawdę uroczo zabawna. Ogromnym atutem są dialogi - szybkie, błyskotliwe, momentami tak trafne, że aż chce się je zapamiętać. Humor w tej książce nie jest wymuszony, tylko taki… płynący naturalnie z sytuacji i charakterów bohaterów. No i drugoplanowe postacie - absolutny hit. Ten dom to właściwie mieszanka wybuchowa osobowości, które razem tworzą genialny klimat lekkiego szaleństwa. Sama zagadka kryminalna? Jest, trzyma się całkiem nieźle i fajnie napędza akcję, ale umówmy się - tutaj chodzi głównie o dobrą zabawę. I tę książka zapewnia w 100%. To idealna historia na moment, kiedy chcesz się oderwać od wszystkiego, wyluzować i po prostu dobrze bawić. Lekka, przyjemna, momentami absurdalna - ale właśnie w tym tkwi jej urok. Jeśli lubisz książki, które poprawiają humor i nie traktują siebie zbyt poważnie, to będzie strzał w dziesiątkę.
Data wydania ebooka często jest dniem wprowadzenia tytułu do sprzedaży i może nie być równoznaczna
z datą wydania książki papierowej. Dodatkowe informacje możesz znaleźć w darmowym fragmencie.
Jeśli masz wątpliwości skontaktuj się z nami [email protected].
Produkt został zweryfikowany pod kątem ułatwień dostępu więcej przeczytasz w deklaracji dostępności.
Ze względu na strukturę książki nie zamieszczono spisu treści.