Będziemy na Międzynarodowych Targach Książki w Warszawie 2026! Ciebie też nie może tam zabraknąć!
Przed nami wielkie książkowe święto – i znów widzimy się w stolicy. Tym razem jednak nie pod Pałacem Kultury i Nauki, jak w poprzednich latach, a na PGE Narodowym. Od 28 maja ten imponujący obiekt będzie prawdziwym książkowym centrum. A my wraz z autorami będziemy tam na Was czekać.
Gdzie, kiedy i jak się dostać? 🗓️
📅 Data: 28–31 maja 2026
📍 Miejsce: PGE Narodowy, Warszawa
🎟️ Bilety: https://targiksiazkiwarszawa.pl/bilety/
Stoisko Grupy Helion / beYA / Editio Red 📚
Szykujecie się na książkowe zakupy lub chcecie sprawdzić nowości wydawnicze ─ będziemy na Was czekać na stoisku 3/D4. Co zapewniamy?
📚 przedpremierowe nowości, dostępne po raz pierwszy na targach
📚 świeże tytuły, które czekają na odkrycie
📖 wydania specjalne w bardzo atrakcyjnych cenach
✨ nowe partie książkowych gadżetów, w tym Wasze ulubione przypinki
Zapewniamy ─ tutaj każdy znajdzie coś dla siebie!
Spotkania z autorami ✍️
Zapraszamy do Strefy Autografów, gdzie uzbrojeni w długopisy i gotowi do wspólnych zdjęć będą czekali nasi autorzy. Widzimy się tam w piątek 29 maja i w sobotę 30 maja. Harmonogram spotkań poniżej
Uwaga! Pamiętajcie, że na niektóre spotkania obowiązują vouchery.
Zapraszamy na podpisywanie książek, zdjęcia i rozmowy z autorami!

Spotkania na targach to coś wyjątkowego nie tylko dla czytelników, lecz również dla autorów. Dlatego poprosiliśmy ich o „targową kartkę z pamiętnika”. Sprawdźcie, które spotkania szczególnie zapadły im w pamięć.
Monika Rutka: Czułam ogromną radość, że mogłam spędzać ten czas z czytelnikami
Obóz beYa to jedno z moich najpiękniejszych wspomnień. Czułam ogromną radość, że mogłam spędzić ten czas z czytelnikami – rozmawiać, tańczyć i jeść wspólne posiłki. Do dziś uśmiecham się na myśl o wieczornym obchodzie z Martą, kiedy nakryłyśmy dziewczyny na małym pokojowym party! Jednak to ostatni wieczór był najbardziej magiczny. Siedziałyśmy wtedy na schodach z gitarą, śpiewając piosenki, które kojarzyły nam się z naszymi książkami.
Wiktoria Larsson: To było niesamowite, wręcz magiczne uczucie
Kiedy myślę o moich pierwszych targach, które odbyły się we Wrocławiu, od razu mam uśmiech na twarzy. Pamiętam, jak bardzo się stresowałam, ale wszystko minęło w chwili, gdy zobaczyłam osoby czekające właśnie na mnie – wtedy zamiast stresu pojawiło się ogromne wzruszenie. To było niesamowite, wręcz magiczne uczucie móc spotkać się twarzą w twarz z ludźmi, którzy znają i lubią moją twórczość. Dziś wspomnę o najzabawniejszej sytuacji, kiedy dwie czytelniczki poprosiły mnie o nagranie tiktoka do piosenki „Baby Shark”, ponieważ wiele osób kojarzy mój debiut z rekinem. Te targi były dla mnie mieszanką wielu emocji, od wzruszenia po śmiech, i na długo zostaną w mojej pamięci.
Alena Chacuk: To naprawdę się dzieje!
Poznańskie Targi Książki były moimi pierwszymi targami w życiu i na zawsze zostaną w moim sercu. Najbardziej zaskoczył mnie moment, gdy podeszła pierwsza osoba, by wziąć autograf – nagle dotarło do mnie: to naprawdę się dzieje! Dziewczyny mówiły mi, że czekały na tę chwilę od dawna. Dostałam mnóstwo upominków, nawet mój portret! Wszystko stoi na specjalnej półce i zawsze, gdy na nią patrzę, ten widok mnie rozbraja. Było trochę stresu, ale śmiech i wzruszenie przeważyły. Dało mi to ogromną motywację, by iść dalej tą ścieżką.
Lena Serkowska: Gdy myślę o tym dniu, nie mogę powstrzymać uśmiechu
Wciąż wracam wspomnieniami do targów książki we Wrocławiu. Jeśli mam być szczera – pierwszej połowy spotkań nie pamiętam, to przez stres. Jednak gdy tylko opadł, dzień stał się niezwykły. Zobaczyłam swoich czytelników na żywo, widziałam ich emocje, podzielili się ze mną swoimi przemyśleniami na temat treści. Gdy myślę o tym dniu, nie mogę powstrzymać uśmiechu. To zostanie ze mną już na zawsze – pierwsze takie wydarzenie, na którym pojawiłam się jako dumna autorka – i wiem, że następne będą przepełnione równie wielkimi emocjami!
Monika Marszałek: Cegły się posypały, a ja zobaczyłam światełko
Moje pierwsze targi książki były jak zderzenie z ceglanym murem. Przyjechałam bez oczekiwań, a w zasadzie nawet bez nadziei, że ktoś do mnie podejdzie. To było chwilę po covidzie, byłam zdziczała i przerażona, więc trudno się dziwić. Pamiętam, że pod Pałacem Kultury i Nauki ktoś mnie zaczepił, gdy chciałam podejść i przywitać się z Moniką Rutką. Kiedy się odwróciłam, zauważyłam mnóstwo osób z moją książką – i to było to zderzenie. Cegły się posypały, a ja zobaczyłam światełko i pomyślałam, że nie będzie tak źle, jak zakładałam.
Veronica Eternal: Nie mogę uwierzyć w to, że oni naprawdę istnieją
Kiedy myślę o spotkaniach z czytelnikami, uśmiech sam ciśnie mi się na usta. Za każdym razem wtedy się przekonuję, że to, co robię, rzeczywiście ma sens. Ekscytacja w oczach czytelników na mój widok sprawia, że czuję ciepło na sercu – i jeszcze bardziej nie mogę uwierzyć w to, że oni naprawdę istnieją. Uwielbiam to uczucie, kiedy ktoś z zaangażowaniem opowiada mi, jak bardzo spodobała mu się historia, która wyszła spod mojego pióra. Targi to czas, kiedy czuję, jakbym wróciła do domu.
Martyna Gajoch: To był pierwszy raz, kiedy zobaczyłam obcą mi osobę z moją książką
Nigdy nie zapomnę, jak podczas targów książki szłam do stoiska wydawnictwa, by po raz pierwszy zobaczyć tam swoją książkę, i zanim jeszcze udało mi się do niego dotrzeć, zaczepiła mnie dziewczyna z „Ostatnim zachodem słońca” w ręce. To był pierwszy raz, kiedy zobaczyłam obcą mi osobę z moją książką. Na dodatek po tak krótkim czasie od premiery była zaznajomiona z jej treścią i wyczekiwała drugiego tomu. Tego dnia zresztą o mało nie zeszłam na zawał, gdy idąc przez halę, nagle usłyszałam za sobą zbiorowe „Martyna!”. Pierwszą moją myślą było: co tym razem odwaliłam? Okazało się, że to trzy czytelniczki biegły za mną przez pół hali, bym podpisała im książki. Jednak nic nie jest w stanie przebić uczucia, kiedy dostaję od czytelników DM-y, w których piszą, że moja powieść pozwoliła im w trudnym okresie oderwać się od rzeczywistości.
Angelika Łabuda: Poczułam się spełniona jako autorka
Najbardziej ze wszystkich targów i spotkań z czytelnikami zapamiętałam te na PGE Stadionie Narodowym, gdzie pierwszy raz od premiery „Reflection” poczułam się spełniona jako autorka. I to nie ze względu na liczbę osób stojących do mnie w kolejce (chociaż to też bardzo mnie ucieszyło i wzruszyło), ale ze względu na odbiór mojej książki i to, jak wiele serc poruszyła. Byłam wdzięczna w tamtym momencie za to, że czytelnicy obdarzyli mnie zaufaniem i podzielili się swoimi historiami, nawiązującymi do tego, z czym zmagała się główna bohaterka mojej powieści.
Sławek Ćwichuła: Nie mogłem się bardziej pomylić
Myślałem, że dotychczasowe spotkania z czytelnikami w końcu zleją się w jedno radosne wspomnienie: kolejka uśmiechniętych twarzy, przekazanie podpisu w zamian za dobre słowo. Nie mogłem się bardziej pomylić. Pamiętam wiele szczegółów, krótkich szczerych rozmów i najmilszych na świecie niespodzianek, dzięki którym każde złożenie podpisu na książce to unikatowe przeżycie. Pora zebrać nowe doświadczenia do kolekcji!
Marta Łabęcka: Nadal patrzę na tę liczbę z niedowierzaniem
Są takie chwile, które trudno opisać słowami, nawet komuś, kto na co dzień ma do czynienia z pisaniem. Jednym z takich dni było spotkanie z czytelnikami podczas targów książki w Warszawie, gdy kolejka do mnie wydawała się nie mieć końca. Tam było 1200 osób – tyle pokazał licznik, który miałam ze sobą. Nadal patrzę na tę liczbę z niedowierzaniem i chyba jeszcze długo nie będę potrafiła w pełni pojąć, jak to możliwe, że tyle osób chciało się wtedy pojawić właśnie tam – dla moich historii, moich bohaterów i słów, które kiedyś zapisywałam po cichu, bardziej dla siebie, niż z myślą, że dotrą do kogokolwiek.
Paulina Czernek-Pasierbek: Absolutnym hitem był pewien „tajemniczy dar”
Jednym z najpiękniejszych doświadczeń w moim życiu był pierwszy udział w Poznańskich Targach Książki. Od rana drżałam, że absolutnie nikt się nie pojawi, a tymczasem przez dwie godziny bez przerwy podpisywałam „Okienka” („Tylko mi okna zostawcie otwarte”)! Osoby czytające przyniosły mi mnóstwo kreatywnych prezencików, ale absolutnym hitem był pewien „tajemniczy dar”. Kiedy wróciłam do domu, rozpakowałam paczkę i moim oczom ukazały się trzy malutkie próbki perfum i list. Czytelniczka interesująca się perfumiarstwem znalazła zapachy idealnie odwzorowujące bohaterów książki. Zrobiła to na podstawie opisów wyglądu, ale też wzięła pod uwagę ich cechy charakteru, majątek, portrety psychologiczne, osobowości, temperament! Teraz, kiedy mi smutno, sięgam po zapach Vica i moje życie jest lepsze. Nie mogę się już doczekać tego, co mnie spotka w Warszawie.
Edzio Rap – Piotr Bylina: Kiedy zobaczyłem, że ma przy sobie moją książkę, tak mnie to uderzyło
Zawsze, kiedy przyjeżdżamy na koncert, zaznaczam, że zdjęcia i podpisy rozdaje po koncercie, ponieważ przed występem potrzebuje czasu dla siebie na skupienie i wyciszenie się. Jednak, kiedy pojechaliśmy grać pierwszy występ po premierze książki, gdy wysiadłem przed areną, na której grałem, podbiegł do mnie jeden z fanów. Cała ekipa była już przygotowana, aby poinformować go, żeby podszedł po koncercie. Jednak gdy zobaczyłem, że ma przy sobie moją książkę, tak mnie to uderzyło, że powstrzymałem ekipę i wyszedłem do niego podpisać egzemplarz i zrobić zdjęcie. Ta książka jest dla mnie czymś tak ważnym, że kiedy ktoś z moich fanów ją posiada, ma u mnie specjalne traktowanie.
Natalia Fromuth: Czułam, że to znak, że to, co tworzę, ma większy sens
Pamiętam, jak pierwszy raz usłyszałam – w rozmowie twarzą w twarz – że ktoś zupełnie mi obcy kocha to, co robię. Zwykle słyszałam podobne słowa od bliskich, jednak te, usłyszane od nieznajomego, trafiły do mojego serca szczególnie mocno. Czułam, że to znak, że to, co tworzę, ma większy sens, a za wyświetleniami i cyferkami ukryci są prawdziwi ludzie. Wydawało mi się to nierealne.
(bonus) Co więcej, na targach, to był 2022 rok, poznałam Kasię Pizgacz, dziewczynę, którą znali z opowieści wszyscy, choć nawet jej nie widzieli. Powiedziałam jej, że moja mama jest jej fanką, a tak naprawdę to ja nią byłam. Kazała mi pozdrowić mamę, ale zabrałam te pozdrowienia dla siebie., to moja tajemnica. Choć znam ją dopiero kilka godzin czuję, że… piekło na nas czeka. Ciekawe kiedy wyjdzie pamiętnik. Następnym razem na pewno mi odpowie, prawda?
Ludka Skrzydlewska: Wszyscy trzymali moje książki
Chyba już zawsze najmocniej będę wspominać pierwsze targi książki, w których uczestniczyłam jako autorka. Debiutowałam tuż przed wybuchem pandemii, więc przez jakiś czas nie organizowano takich wydarzeń, a kiedy wreszcie pojawiłam się w Warszawie, miałam już na koncie kilka powieści. Bardzo się stresowałam, myślałam, że nikt do mnie nie przyjdzie i będę siedzieć sama. Kiedy podeszłam do stoiska, przy którym miałam podpisywać książki, zobaczyłam ogromną kolejkę i pomyślałam, że czytelniczki czekają jeszcze do autorki, która miała spotkanie przede mną, więc wszystko się przeciągnie. Dopiero po chwili zauważyłam, że wszyscy trzymali moje książki i w rzeczywistości czekali na mnie. Wydawało mi się to wtedy absolutnie nierealne i było ogromnym, a przy tym pozytywnym zaskoczeniem.
Martyna Mitrowska: Pamiętam każdego, kto do mnie przyszedł
Wciąż wracam wspomnieniami do targów książki w Poznaniu. Nigdy nie zapomnę momentu, kiedy się zorientowałam, że „ta ogromna kolejka” to moi czytelnicy. I tej chwili, w której oczy zaszły mi łzami, a serce zaczęło bić dwa razy szybciej. Charakterystycznego zagięcia czasoprzestrzeni, kiedy każda rozmowa zdawała się trwać w nieskończoność, jednocześnie mojego szoku, gdy z planowanych trzech godzin podpisywania zrobiły się ponad cztery. Z uśmiechem na ustach wspominam, jak zaczęło mnie łapać zmęczenie i zamiast podpisać się imieniem i nazwiskiem, jedną dedykację zamknęłam podpisem „Martyna Martyna”. Pamiętam każdego, kto do mnie przyszedł, i to, że byłam wtedy najszczęśliwsza na świecie.
Katarzyna Barlińska: Weszłam do wielkiej hali zagubiona i przestraszona
Mam wiele cudownych wspomnień związanych z targami. Nie skłamię, jeśli powiem, że to moja absolutnie ulubiona część wydawania książek. Kocham emocje towarzyszące każdemu spotkaniu — energię, rozmowy, śmiech i oczywiście przytulanie. Na zawsze w mojej pamięci pozostaną pierwsze targi książki, na które przyszłam jako autorka. Odbywały się w marcu 2022 roku, dokładnie w moje dwudzieste urodziny. Uśmiecham się za każdym razem, gdy wracam myślami do chwili, w której kilkaset osób zaśpiewało mi głośne „Sto lat”. Pamiętam, że wkraczałam do tego świata, kompletnie nie wiedząc, co przyniesie przyszłość. Weszłam do wielkiej hali zagubiona i przestraszona. Ktoś nieznajomy zapytał mnie, czy wiem, jak dotrzeć do stanowiska Grupy Helion. Nie miałam pojęcia. Wtedy jeszcze nie wiedziałam, że właśnie poznałam swoją przyszłą przyjaciółkę. Targi dały mi w życiu bardzo wiele — odwagę, szczęście i możliwość poznania wspaniałych ludzi. Dziękuję za wszystko.
Zobacz nasze propozycje
-
(37.14 zł najniższa cena z 30 dni)
37,74 zł59,90 zł -
(30.94 zł najniższa cena z 30 dni)
31,59 zł79,00 zł -
(30.94 zł najniższa cena z 30 dni)
31,59 zł79,00 zł -
(30.94 zł najniższa cena z 30 dni)
31,59 zł79,00 zł -
(30.94 zł najniższa cena z 30 dni)
31,59 zł79,00 zł -
(30.94 zł najniższa cena z 30 dni)
31,59 zł79,00 zł -
(29.94 zł najniższa cena z 30 dni)
31,59 zł79,00 zł -
(30.94 zł najniższa cena z 30 dni)
31,59 zł79,00 zł -
(29.94 zł najniższa cena z 30 dni)
31,44 zł49,90 zł -
(29.94 zł najniższa cena z 30 dni)
31,44 zł49,90 zł -
(29.94 zł najniższa cena z 30 dni)
31,44 zł49,90 zł -
(druk)
(32.94 zł najniższa cena z 30 dni)
32,94 zł54,90 zł -
(druk)
(29.94 zł najniższa cena z 30 dni)
31,44 zł49,90 zł -
(druk)
(29.94 zł najniższa cena z 30 dni)
31,44 zł49,90 zł -
(druk)
(32.94 zł najniższa cena z 30 dni)
34,59 zł54,90 zł -
(druk)
(32.94 zł najniższa cena z 30 dni)
34,59 zł54,90 zł -
(druk)
(29.94 zł najniższa cena z 30 dni)
31,44 zł49,90 zł -
(druk)
(29.94 zł najniższa cena z 30 dni)
31,44 zł49,90 zł -
(druk)
(29.94 zł najniższa cena z 30 dni)
31,44 zł49,90 zł -
(32.99 zł najniższa cena z 30 dni)
32,99 zł54,90 zł