Spis treści książki
Ze względu na strukturę książki nie zamieszczono spisu treści.
6.0/6 Opinie: 2
ePub
Mobi
Ona powraca po latach. On się przekonuje, ile naprawdę dla niej znaczył
Simon Torrino od zawsze był najważniejszą osobą w życiu Leili Venturi. Na początku jako przyjaciel, potem miłość jej życia. Niestety, ojciec Simona miał wobec syna własne plany i nie uwzględniał w nich Leili. Uknuta przez ojca intryga okazała się skuteczna. Związek młodych się rozpadł, a zrozpaczona dziewczyna wyjechała, by zapomnieć o ukochanym.
Po stracie narzeczonej Simon Torrino obiecał sobie, że nie pozwoli żadnej kobiecie zawładnąć swoim sercem. Jednak kiedy Leila wraca - z mężem i córką u boku - nie potrafi przejść nad tym do porządku dziennego. Dziewczynka okazuje się podobna do niego, nie do mężczyzny, za którego wyszła jego dawna miłość. Jak daleko posunie się Simon, by znaleźć odpowiedź na dręczące go pytania? Czy na pewno jest gotów na to, by przyjąć prawdę?
Monika Kondas – pokochała czytanie gdy tylko nauczyła się składać litery i uwielbienie dla słowa pisanego pozostało z nią do dziś. Nie marzyła o pisaniu i wydawaniu książek, jednak odważyła się i przekonała, jak wspaniałym uczuciem jest tworzenie, potem zaś możliwość dzielenia się opowieściami z czytelnikiem. Dziś kocha pisanie na równi z czytaniem i nie wyobraża sobie, że mogłaby przestać pisać. Jest typem osoby, która woli słuchać, niż mówić.
Weryfikacja opinii następuję na podstawie historii zamówień na koncie Użytkownika umieszczającego opinię.
6.0
6
Świetnie napisana historia. Polecam.
6
Świetna, emocjonująca i piękna historia
Recenzja: stroniczka.po.stronie, Rubinkowska Amelia
RECENZJA: Historia Simona i Leili opiera się na motywie, który uwielbiam w literaturze: nagłym zderzeniu z kimś, kto kiedyś był dla nas wszystkim, a potem przez jedno wielkie kłamstwo stał się kimś obcym. W opowieściach o powrotach po latach łatwo o przesadny słodycz, ale tutaj relacja bohaterów jest do bólu szorstka. Kiedy Leila zjawia się znowu w życiu Simona, atmosfera robi się tak gęsta, że momentami brakuje tchu. Ich konfrontacje, rzucane półsłówka i próby zachowania dystansu śledzi się z zaciskaniem kciuków. Strasznie podobało mi się to, że bohaterowie nie wyciągają do siebie dłoni na zgodę od razu. Najpierw muszą dosłownie rozliczyć się z każdym zranieniem i sprawdzić, co z nich w ogóle zostało po tym całym czasie. Ogromne wrażenie zrobił na mnie również wątek małej dziewczynki, która nagle pojawia się w tej skomplikowanej układance. To właśnie jej obecność wnosi do fabuły nieprawdopodobną dawkę niepokoju i sprawia, że pytania bez odpowiedzi stają się dla bohatera niemal nie do zniesienia. Śledzenie tego, jak ta mała istota mimowolnie kruszy gruby pancerz Simona i zmusza go do szukania prawdy za wszelką cenę, wywoływało we mnie całą masę wzruszeń. Sama autorka świetnie radzi sobie z trzymaniem tempa. Nie ma tu niepotrzebnych zapychaczy; sceny są konkretne, bardzo plastyczne i nakręcają ciekawość z tomu na tom. Sekrety z przeszłości dawkowane są w taki sposób, że z każdym kolejnym rozdziałem układa się w głowie zupełnie inny obraz tej sytuacji. Dla mnie to świetnie napisana, żywa i pełna emocjonalnych rys historia, od której naprawdę ciężko się oderwać. Zostawia z mnóstwem myśli o tym, jak brutalnie potrafi nas doświadczyć los i jak trudno odbudować coś, co raz zostało pęknięte. Bardzo polecam, bo to naprawdę kawał dobrej czytelniczej przygody.
Recenzja: ewela_czyta , Polińska Ewa
"Czasami nawet najbardziej niespotykana i silna miłość przynosi tylko i wyłącznie rozczarowanie i ból." Jak myślicie, co może się stać, gdy wielka bezwarunkowa miłość zostanie zniszczona przez kłamstwo? Możemy pragnąć zemsty, lub wieść spokojne życie gdzieś daleko od ukochanej osoby. Ale życie potrafi pisać inny scenariusz niżbyśmy chcieli, a serce nie sługa, nie słucha i nie patrzy wstecz. Historia jaką dała mi autorka to prawdziwy rollercoaster uczuć. Uczuć, które nie giną mimo upływu czasu. Świetnie ukazuje to, że zemsta i próba ułożenia życia na nowo nie przynosi upragnionej słodyczy, a nierozwiązane konflikty z przeszłości prędzej czy później upomną się o swoje. Leila była miłością Simona, a on jej. Niestety intryga rozłączyła ich na lata. Gdy Leila wyjechała za granicę jeż życie nie było kolorowe. Tam poznała Mattia, jej bratnia dusza, przyjaciel. Wszystko byłoby idealnie gdyby nie tragedia, która się wydarzyła, świat jej legł gruzach. Po tym nie poddała się podniosła i ruszyła dalej, pałając chęcią zemsty, która miała być słodka. Czy tak było? Pierwsze spojrzenie, pierwszy gest, pierwszy dotyk po latach obudził uczucia, które wcale nie umarły. Simon nie zapomniał Leili, nie zapomniał co mógł mieć, a co stracił na lata. Czy uda mu się odbudować coś co wcale nie należy już do niego? #simon to prawdziwa petarda, która wybucha w nieoczekiwanym momencie. To bardzo gęsta od niedopowiedzeń, pełna napięcia opowieść o zdradzie i prawdzie, która może zranić bardziej niż kłamstwo, a tu prawda rani ze zdwojona siłą. Ja czytałam z zaciekawieniem i wypiekami na twarzy. Śledziłam kartka po kartce jak ułożą się losy tej dwójki. Bardzo wstrząsnęło mną to, co autorka zrobiła Matti, ech... Sami przeczytajcie i sprawdźcie. Ja ze swojej strony bardzo polecam i dodam tylko, że oprawa tej książki to istne szaleństwo, jest piękna.
Recenzja: Brunetkaodksiazekisztuki, Bryła Martyna
Historia kolejnego z braci Torrino pokazała się naprawdę ciekawą historią. Przez myśl mi nie przeszło, że za historią Simona i Leili stoi tyle sekretów i kłamstw. Dobrze i szybko mi się czytało tą historie, aczkolwiek mam parę ale co do niej. Simona i Leile połączyła najpierw przyjaźń, a później szczere i silne uczucie. Ktoś jednak nie chciał by ta dwójka była ze sobą i brutalnie ich rozdzielił. Dziewczyna wyjeżdża i układa sobie życie na nowo, natomiast mężczyzna sprawami rodziny. Po latach Leila wraca, ale nie sama i w bojowym nastroju by stawić czoło rodzinie Torrino. Simon został oszukany i pozbawiony jak na tamte czasy szczęścia u boku kobiety, którą kochał miłością absolutną. Dalej żywi do niej uczucia, lecz przysłonięte są one nienawiścią. Wszystko się zmienia kiedy prawda wychodzi na jaw, a Simon uświadamia sobie, że ma o co walczyć. Leila zmieniła się na przestrzeni lat - przestała się bać i idzie z głową podniesioną wysoko. Nie przeraża ją nawet myśl o konfrontacji z rodziną Torrino. Początkowa niechęć między nimi stopniowo ustępuje i zaczynają się dogadywać. Daleko im do relacji sprzed kilku lat, ale czuć, że próbują się dogadać. Bardzo podobał mi się koncept całej historii - początkowa nienawiść, kłamstwa, próby odbudowania relacji. To było świetne, aczkolwiek czułam, że ta historia jest trochę niekompletna i nie potrafiłam się w nią do końca zaangażować. Męczyło mnie również skakanie między perspektywami. Jeśli one pojawiały by się sporadycznie - super, ale tutaj miałam wrażenie, że pół książki jest o historii Leily i Simona, a drugie pół całej reszty. Nie mniej jednak, uważam historię, za dobrą i ciekawą.
Recenzja: Aleksandramozejko_pisarka, Możejko Aleksandra
🔥 Bracia Torrino powracają! A ja ponownie wkraczam do świata, w którym miłość, tajemnice i rodzinne intrygi potrafią zniszczyć wszystko. Czwarty tom serii Bracia Torrino to historia Simona i Leili. Dwojga ludzi, których połączyła najpierw przyjaźń, a później wielka miłość. Niestety, nie wszystkim było po drodze z ich szczęściem. Jedna intryga, jedno bolesne rozstanie i lata życia w przekonaniu, że wszystko, co ich łączyło, było kłamstwem. Kiedy Leila po latach wraca, nie jest już tą samą dziewczyną. Ma męża, córkę i życie, w którym teoretycznie nie ma miejsca dla Simona. Tylko czy pierwszą miłość naprawdę można wymazać z serca? ❤🔥 💭 Co wyróżnia tę część? Przede wszystkim emocje. Tym razem zamiast skupiać się wyłącznie na mafijnych porachunkach, autorka stawia na przeszłość, niedopowiedzenia, żal i uczucia, które nigdy tak naprawdę nie wygasły. Simon to bohater, który potrafi wzbudzać skrajne emocje. Dumny, uparty, zraniony i przekonany o własnej racji. Momentami aż chciałoby się nim potrząsnąć! Z kolei Leila musi zmierzyć się z konsekwencjami decyzji, które odmieniły życie ich obojga. Podoba mi się sam motyw drugiej szansy, szczególnie kiedy bohaterowie mają za sobą tyle niewyjaśnionych spraw. Jednak takie historie wymagają czegoś więcej niż samej chemii. Potrzebne są rozmowy, szczerość i umiejętność przyznania się do błędów. To opowieść o tym, jak ogromny wpływ na nasze życie mogą mieć cudze decyzje. O straconych latach, rodzinnych sekretach i miłości, która mimo upływu czasu nie daje o sobie zapomnieć. 💙 „Simon” to kolejna odsłona losów braci Torrino, pełna trudnych emocji, zazdrości, sekretów i walki o drugą szansę. Jeśli lubicie romanse mafijne z motywem second chance, skomplikowanymi bohaterami i przeszłością, która powraca w najmniej odpowiednim momencie, warto zainteresować się tą historią. 📖 A teraz jestem ciekawa Waszej opinii! Który z braci Torrino skradł Wasze serce — Christopher, Cassian, Aiden czy Simon? 😍
Recenzja: Tiktok, Kosobudzka Ala
⤷ 𝐒𝐢𝐦𝐨𝐧 to kolejny tom z serii 𝑩𝒓𝒂𝒄𝒊𝒂 𝑻𝒐𝒓𝒓𝒊𝒏𝒐 i kolejna książka, która naprawdę mi się 𝑠𝑝𝑜𝑑𝑜𝑏𝑎ł𝑎. Miałam co do niej pewne oczekiwania, jednak nie były one jakoś szczególnie wygórowane. ⤷ 𝐂𝐡𝐜𝐢𝐚ł𝐚𝐦 𝐩𝐨 𝐩𝐫𝐨𝐬𝐭𝐮 𝐝𝐨𝐬𝐭𝐚𝐜́ 𝐡𝐢𝐬𝐭𝐨𝐫𝐢𝐞̨, 𝐤𝐭𝐨́𝐫𝐚 𝐦𝐧𝐢𝐞 𝐰𝐜𝐢𝐚̨𝐠𝐧𝐢𝐞 i sprawi, że będę chciała poznać zakończenie. I muszę przyznać, że ostatecznie całkiem dobrze się bawiłam! ⤷ Z poprzednimi tomami mam relację 𝐡𝐚𝐭𝐞-𝐥𝐨𝐯𝐞. Niektóre naprawdę przypadły mi do gustu, inne trochę mniej, dlatego nigdy do końca nie wiem, czego mogę się spodziewać po kolejnej części. Na szczęście 𝐒𝐢𝐦𝐨𝐧 zalicza się do tej pierwszej kategorii i zdecydowanie 𝐜𝐳𝐲𝐭𝐚ł𝐨 𝐦𝐢 𝐬𝐢𝐞̨ 𝐠𝐨 𝐩𝐫𝐳𝐲𝐣𝐞𝐦𝐧𝐢𝐞𝐣, niż początkowo zakładałam. ⤷ Byłam bardzo ciekawa, jak potoczy się ta historia, i muszę wam powiedzieć, że kompletnie nie spodziewałam się, w jaką stronę pójdzie. 𝐉𝐮𝐳̇ 𝐨𝐝 𝐬𝐚𝐦𝐞𝐠𝐨 𝐩𝐨𝐜𝐳𝐚̨𝐭𝐤𝐮 𝐩𝐨𝐣𝐚𝐰𝐢𝐚 𝐬𝐢𝐞̨ 𝐬𝐩𝐨𝐫𝐨 𝐞𝐦𝐨𝐜𝐣𝐢, a przeszłość bohaterów sprawia, że trudno przejść obok ich relacji obojętnie. ⤷ Jest jednak coś, o czym muszę wspomnieć - pierwsze około 80 stron sprawiło, że zaczęłam kwestionować to, czy ta książka rzeczywiście mi się spodoba. ⤷ Wszystko przez zachowanie 𝐋𝐞𝐢𝐥𝐢. Byłabym okropnie 𝑟𝑜𝑧𝑐𝑧𝑎𝑟𝑜𝑤𝑎𝑛𝑎 i 𝑤𝑠́𝑐𝑖𝑒𝑘ł𝑎, gdyby wróciła do 𝐒𝐢𝐦𝐨𝐧𝐚, jakby nigdy nic się nie wydarzyło. Nie wyobrażałam sobie, żeby po wszystkim, co ich spotkało, tak po prostu zapomniała o przeszłości i dała mu kolejną szansę bez żadnych konsekwencji. Na szczęście nic takiego się nie stało, więc mogłam spokojnie czytać dalej i przekonać się, co autorka przygotowała dla swoich bohaterów. ⤷ Ich wspólna przeszłość zdecydowanie 𝐧𝐢𝐞 𝐧𝐚𝐥𝐞𝐳̇𝐲 𝐝𝐨 𝐧𝐚𝐣ł𝐚𝐭𝐰𝐢𝐞𝐣𝐬𝐳𝐲𝐜𝐡. A właściwie zakończyła się w naprawdę bolesny sposób. Oboje mają do siebie 𝑜𝑔𝑟𝑜𝑚𝑛𝑦 𝑧̇𝑎𝑙 i 𝑤𝑧𝑎𝑗𝑒𝑚𝑛𝑖𝑒 𝑜𝑏𝑤𝑖𝑛𝑖𝑎𝑗𝑎̨ 𝑠𝑖𝑒̨ za to, co wydarzyło się przed laty. Widać, że tamte wydarzenia odcisnęły na nich swoje piętno i mimo upływu czasu wcale nie jest im łatwo zostawić wszystkiego za sobą. ⤷ Sytuacji nie ułatwia fakt, że 𝑳𝒆𝒊𝒍𝒂 wraca do rodzinnego domu z córką i 𝒎𝒆̨𝒛̇𝒆𝒎 𝒖 𝒃𝒐𝒌𝒖. No i właśnie tutaj zaczyna się robić ciekawie! ⤷ Byłam bardzo ciekawa, jak potoczy się wątek zemsty 𝐋𝐞𝐢𝐥𝐢, czy zdecyduje się ona skonfrontować z przeszłością i jak właściwie rozwiną się wydarzenia. 𝐒𝐳𝐜𝐳𝐞𝐫𝐳𝐞 𝐦𝐨́𝐰𝐢𝐚̨𝐜, 𝐧𝐢𝐞 𝐬𝐩𝐨𝐝𝐳𝐢𝐞𝐰𝐚ł𝐚𝐦 𝐬𝐢𝐞̨, 𝐳̇𝐞 𝐝𝐳𝐢𝐞𝐰𝐜𝐳𝐲𝐧𝐚 𝐨𝐬𝐭𝐚𝐭𝐞𝐜𝐳𝐧𝐢𝐞 𝐩𝐨 𝐩𝐫𝐨𝐬𝐭𝐮 𝐨𝐝𝐩𝐮𝐬́𝐜𝐢. Z jednej strony rozumiem, że niektóre rzeczy trudno zostawić za sobą, z drugiej jednak liczyłam na nieco więcej w tym aspekcie. ⤷ Jednocześnie trudno nie zauważyć, że mimo upływu lat 𝐋𝐞𝐢𝐥𝐚 nadal coś do 𝐒𝐢𝐦𝐨𝐧𝐚 𝑐𝑧𝑢𝑗𝑒. Jej uczucia nie zniknęły, nawet po wszystkim, co wydarzyło się w przeszłości. To właśnie ta skomplikowana relacja była dla mnie jednym z ciekawszych elementów całej historii. ⤷ Bohaterowie mają za sobą naprawdę 𝑡𝑟𝑢𝑑𝑛𝑒 𝑑𝑜𝑠́𝑤𝑖𝑎𝑑𝑐𝑧𝑒𝑛𝑖𝑎, a ich ponowne spotkanie nie należy do najprostszych. Nie wszystko można naprawić jednym gestem czy kilkoma słowami, dlatego byłam ciekawa, w jaki sposób autorka poprowadzi ich relację. ⤷ 𝐒𝐢𝐦𝐨𝐧 to z kolei bohater, do którego miałam 𝑑𝑜𝑠́𝑐́ 𝑚𝑖𝑒𝑠𝑧𝑎𝑛𝑒 𝑢𝑐𝑧𝑢𝑐𝑖𝑎. Z jednej strony ciągle powtarzał, że odsunie się od 𝐋𝐞𝐢𝐥𝐢, żeby mogła żyć własnym życiem, u boku męża i córki. Z drugiej strony… cóż, zupełnie mu to nie wychodziło. I to zdecydowanie nie raz! ⤷ Momentami jego zachowanie naprawdę mnie 𝑖𝑟𝑦𝑡𝑜𝑤𝑎𝐼𝑜, szczególnie kiedy 𝑛𝑖𝑒 𝑝𝑜𝑡𝑟𝑎𝑓𝑖ł 𝑧𝑎𝑐ℎ𝑜𝑤𝑎𝑐́ 𝑜𝑑𝑝𝑜𝑤𝑖𝑒𝑑𝑛𝑖𝑒𝑔𝑜 𝑑𝑦𝑠𝑡𝑎𝑛𝑠𝑢, mimo że doskonale wiedział, 𝐣𝐚𝐤𝐚 𝐣𝐞𝐬𝐭 𝐬𝐲𝐭𝐮𝐚𝐜𝐣𝐚 𝐋𝐞𝐢𝐥𝐢. ⤷ Nie ukrywam, że takie zachowania nie należą do moich ulubionych. Jeśli bohater deklaruje, że chce pozwolić drugiej osobie żyć po swojemu, to chciałabym zobaczyć, że rzeczywiście próbuje dotrzymać słowa. Tutaj momentami miałam wrażenie, że 𝐒𝐢𝐦𝐨𝐧 𝑠𝑎𝑚 𝑛𝑖𝑒 𝑑𝑜 𝑘𝑜𝑛́𝑐𝑎 𝑤𝑖𝑒, 𝑐𝑧𝑒𝑔𝑜 𝑐ℎ𝑐𝑒. ⤷ Z jednej strony próbował się wycofać, a z drugiej trudno było mu odpuścić. Rozumiem, że uczucia nie zawsze da się kontrolować, ale niektóre jego decyzje po prostu nie do końca mi odpowiadały. ⤷ Z czasem sytuacja zaczyna się jednak komplikować, a 𝐒𝐢𝐦𝐨𝐧 𝐝𝐨𝐬𝐭𝐚𝐣𝐞 𝐬𝐳𝐚𝐧𝐬𝐞̨, 𝐛𝐲 𝐩𝐨𝐧𝐨𝐰𝐧𝐢𝐞 𝐳𝐛𝐥𝐢𝐳̇𝐲𝐜́ 𝐬𝐢𝐞̨ 𝐝𝐨 𝐋𝐞𝐢𝐥𝐢. Jeśli mam być szczera, absolutnie się tego nie spodziewałam! ⤷ Niektóre wydarzenia naprawdę mnie zaskoczyły i sprawiły, że byłam ciekawa, co jeszcze się wydarzy. No i jeszcze ta sytuacja z przepisaniem na niego połowy udziałów? I mean, okej… Trochę trudno było mi to sobie poukładać, ale jednocześnie rozumiem, dlaczego 𝐌𝐚𝐭𝐢𝐚𝐬 𝑧𝑑𝑒𝑐𝑦𝑑𝑜𝑤𝑎ł 𝑠𝑖𝑒̨ 𝑛𝑎 𝑡𝑎𝑘𝑖 𝑘𝑟𝑜𝑘. ⤷ Mam jednak jedno większe zastrzeżenie. Uważam, że moglibyśmy dostać nieco więcej scen pokazujących relację 𝐒𝐢𝐦𝐨𝐧𝐚 i 𝐋𝐞𝐢𝐥𝐢, kiedy w końcu byli już razem. 𝐓𝐞𝐧 𝐞𝐭𝐚𝐩 𝐳𝐨𝐬𝐭𝐚ł 𝐝𝐥𝐚 𝐦𝐧𝐢𝐞 𝐭𝐫𝐨𝐜𝐡𝐞̨ 𝐳𝐚 𝐛𝐚𝐫𝐝𝐳𝐨 𝐬𝐤𝐫𝐨́𝐜𝐨𝐧𝐲 i miałam poczucie, że można było wyciągnąć z niego znacznie więcej. Chciałabym zobaczyć ich wspólne życie w szerszej perspektywie, poznać więcej ich codziennych momentów i po prostu nacieszyć się ich relacją po wszystkim, przez co przeszli. Tym bardziej że ich historia miała spory potencjał, a ja chętnie spędziłabym z nimi jeszcze trochę czasu. ⤷ 𝐊𝐨𝐧𝐢𝐞𝐜 𝐤𝐨𝐧́𝐜𝐨́𝐰 𝐒𝐢𝐦𝐨𝐧 𝐧𝐚𝐩𝐫𝐚𝐰𝐝𝐞̨ 𝐦𝐢 𝐬𝐢𝐞̨ 𝐩𝐨𝐝𝐨𝐛𝐚ł. Nie była to może wybitna książka, która całkowicie mnie zachwyciła, ale czytało mi się ją bardzo przyjemnie. Mimo kilku irytujących momentów i rzeczy, których zabrakło mi w tej historii, uważam, że był to udany tom.
Recenzja: Domii_zaczytana , Milarska Dominika
„Simon. Bracia Torrino” to kolejny tom serii od Moniki Kondas i nie da się ukryć, że przepadłam po raz kolejny i to bezpowrotnie! Simon i Leila znają się praktycznie od zawsze na samym początkowu łączyła ich przyjaźń, która z czasem przerodziła się w coś znacznie głębszego miłość, zaręczyny i obietnica wspólnej przyszłości. Wszystko wskazywało na to, że będą razem już na zawsze niestety, życie nie zawsze jest tak piękne i kolorowe, jak mogłoby się wydawać. Wystarczyła jedna intryga, by ich świat rozpadł się jak domek z kart Simon uwierzył w zdradę ukochanej, nie dając jej szansy na wyjaśnienia, a Leila odeszła ze złamanym sercem, zabierając ze sobą ból, którego nie sposób sobie wyobrazić. Kiedy kobieta wraca, w jej sercu wciąż kryje się wiele emocji, a chęć zemsty zdaje się przysłaniać wszystko inne. Nie pojawia się jednak sama, bo u jej boku jest mąż i córka dziewczynka, która okazuje się mieć w sobie coś, co nie daje Simonowi spokoju i rodzi pytania, na które mężczyzna desperacko szuka odpowiedzi. Czy uczucie, które kiedyś ich połączyło, przetrwało próbę czasu? Czy prawda okaże się lepsza od kłamstwa, które na lata zniszczyło ich życie? Powiem Wam, że przeczytałam wszystkie poprzednie książki Moniki i z każdą kolejną przepadam coraz bardziej jej historie mają w sobie coś wyjątkowego. Każda jest inna, niepowtarzalna i niesie ze sobą zupełnie inne emocje autorka doskonale wie, jak poruszyć nasze serca , a ta książka jest tego kolejnym dowodem. Leila to postać, która potrafi wzbudzić całą masę emocji z jednej strony było mi jej ogromnie żal, a z drugiej momentami miałam ochotę wejść do książki i nią potrząsnąć chęć zemsty chwilami przysłaniała jej wszystko to, co tak naprawdę czuła, choć trudno się jej dziwić po tym, przez co przeszła. Najbardziej podobało mi się jednak to, że postanowiła już nigdy więcej nie pozwolić się złamać ani skrzywdzić szczególnie przez ludzi, którzy powinni być jej najbliżsi, a zamiast tego okazali się kimś zupełnie innym. Jej historia pokazuje, jak bardzo można zranić drugiego człowieka, kiedy pozwala się, by cudze intrygi i kłamstwa decydowały o naszym życiu. Simon to z kolei facet, którego momentami miałam ochotę udusić, chyba najgorsze, co mógł zrobić, to nie wysłuchać Leili. Rozumiem, że czuł się zraniony, ale dla mnie podstawą każdej relacji jest rozmowa tutaj jej zabrakło, a on postawił krzyżyk na kobiecie, którą przecież kochał. Początkowo miałam ochotę nim porządnie potrząsnąć, ale z czasem zaczął zyskiwać w moich oczach kiedy prawda w końcu do niego dotarła, musiał zmierzyć się z tym, ile stracił i jak wiele pozwolił sobie odebrać. Właśnie wtedy zaczęłam patrzeć na niego zupełnie inaczej bo choć popełnił błędy, jego emocje, żal i świadomość straconych lat sprawiły, że ostatecznie skradł również moje serce. Ogromnym atutem tej historii jest relacja między bohaterami, która zdecydowanie gra tutaj pierwsze skrzypce,mamy również zemstę, intrygi i tajemnice, ale to właśnie uczucie Simona i Leili znajduje się w centrum całej historii. Między nimi wciąż czuć emocje, chemię i pożądanie,czuć, że kiedyś łączyło ich coś wyjątkowego, czego nie udało się całkowicie zniszczyć, nawet mimo upływu lat i wszystkich krzywd. To jedna z tych relacji, które potrafią jednocześnie rozgrzać serce i sprawić, że człowiek ma ochotę krzyczeć na bohaterów, żeby w końcu zaczęli ze sobą rozmawiać. Nie mogę też nie wspomnieć o samej intrydze, która doprowadziła do rozpadu ich związku nie zdradzę Wam szczegółów, ale wiecie, co jest w tym wszystkim najgorsze? To, że w tej historii można dostrzec ziarno prawdy czasami to właśnie najbliżsi ludzie potrafią najbardziej skomplikować nam życie i zniszczyć coś, co daje nam szczęście. Nie zważając na nasze uczucia, potrafią podejmować decyzje, których konsekwencje ponosimy później przez długie lata i chyba właśnie dlatego ta historia tak mocno porusza. Mamy tutaj również małą, uroczą Delię och, ta dziewczynka naprawdę wniosła do tej historii coś wyjątkowego i niejednokrotnie łapała mnie za serce jej obecność wywołuje kolejne pytania i domysły, na które Leyla niekoniecznie chce odpowiadać, a jednocześnie sprawia, że niektóre momenty nabierają zupełnie innego znaczenia. I jeszcze listy… to właśnie przy nich nie raz zakręciła mi się łezka w oku niby to tylko słowa zapisane na kartce papieru, a jednak kryło się w nich tak wiele uczuć, wspomnień i tego, co kiedyś łączyło Simona i Leile. Było w nich coś niezwykle pięknego i wzruszającego uwielbiam takie drobiazgi w książkach, bo potrafią nadać historii dodatkowej głębi i sprawić, że jeszcze mocniej przeżywamy to, co dzieje się między bohaterami. Styl pisania Moniki niezmiennie uwielbiam pisze lekko, ale jednocześnie nie szczędzi nam emocji. Nic nie jest przeciągane na siłę, wszystko ma swoje miejsce, a historia wciąga tak, że naprawdę trudno się od niej oderwać potrafi połączyć miłość, ból, tajemnice i trudne relacje w taki sposób, że podczas czytania nie pozostajemy obojętni na losy bohaterów. „Simon. Bracia Torrino” to przepiękna, emocjonalna historia, która skłania do refleksji, otula serce ciepłem, ale momentami również boli. Pokazuje, jak wiele może zniszczyć jedno kłamstwo, brak rozmowy i zaufania bo czasami miłość nie wystarczy, by ktoś nam uwierzył, nawet jeśli jesteśmy gotowi walczyć o nią całym sercem. Jeśli lubicie historie o drugich szansach, miłości wystawionej na próbę, rodzinnych intrygach i uczuciach, które mimo upływu lat wcale nie wygasają, to zdecydowanie musicie sięgnąć po tę książkę!
Recenzja: Zaczytana.mejdzi, Kierońska Magda
P I E R W S Z A M I Ł O Ś Ć Simon Torrino od zawsze był najważniejszą osobą w życiu Leili Venturi, niestety jego ojciec nie uwzględniał jej w jego życiu. Uknuta przed niego intryga okazała się skuteczna, a związek młodych się rozpadł. Po stracie narzeczonej Simon obiecał sobie, że już żadna kobieta nie zawładnie jego sercem. Jednak kiedy Leila wraca, z córką i mężem u boku, nie potrafi przejść nad tym do porządku dziennego - tym bardziej, że mała nie jest podobna do własnego ojca, a do niego. Jak daleko posunie się Simon, by zdobyć odpowiedzi? Leilia, młoda kobieta, która przeżyła osobiste piekło i teraz postanawia wrócić z zamiarem zemsty. Jednak im częściej natrafia na rodzinę Torrino, tym bardziej jej niechęć odchodzi w niepamięć. Fajnie zostało tutaj przedstawione to, że odpuściła, tylko dlatego, że chciała czuć się dobrze sama ze sobą. Simon nigdy nie pogodził się z odejściem Leili. Próbował wdawać się w nic nieznaczące relacje, tylko po to, żeby wymazać obraz kobiety z głowy - nieskutecznie. Teraz, gdy dostał od losu drugą szansę, z jednej strony chce zawalczyć o miłość swojego życia, a z drugiej chce pozwolić jej na szczęście u boku męża. Lata rozłąki nie zmieniły ich uczuć, ponowne spotkanie wywołało większą tęsknotę i żal po tym co stracili. Ich ponowne spotkania mi się podobały, ale przyznaję, że potem zabrakło mi wspólnego czasu. Przez ten tom wiele się pozmieniało, przede wszystkim znienawidziłam ojca Simona, nie mogę przeżyć, że Aiden brał udział w tej farsie, bo jest moim ulubionym bratem, a zrobił takie świństwo. Christopher okazał się trochę niezrównoważony po narodzinach syna, a bliźniaki nadal na fali. Pomysł na fabułę był dość ciekawy, cały czas zastanawiałam się czym kierowali się Leilia i Mattia biorąc ślub i z jednej strony cudownie, że mieli siebie, a z drugiej ich powody są strasznie przykre. Żony braci to niezłe agentki, co kolejna to lepsza, ale uwielbiam je. Dlatego bardzo chcę wiedzieć co dalej?! PS kto nie jadł surowego ciasta na babeczki/placek niech podniesie rękę 😏
Recenzja: Werczi_books, Michałowska Weronika
Monika Kondas i jej bracia Torrino to chyba osobny przypadek, bo każdy kolejny facet z tej rodzinki ma coraz większe szanse na rozwalenie mi systemu! 😂🔥 Simon i Leila fundują emocje, tajemnice i miłość, przy której zdecydowanie nie ma miejsca na nudę. Przeszłość miesza, uczucia buzują, a chemia między bohaterami robi takie zamieszanie, że aż iskry lecą! ❤️🔥 Simon? No panie Torrino, uroku to ci nie brakuje! 👀🔥 Z kolei Leila to babka z charakterem, która nie daje sobie w kaszę dmuchać. Uwielbiam ich relację, bo jest pełna emocji, trudnych momentów i tej chemii, która sprawia, że strony same się przewracają. A rodzinne sekrety? Tutaj każdy ma chyba coś za uszami! Książka dostarczyła mi emocji, romantycznych uniesień i powodów, żeby jeszcze bardziej polubić tę serię. Czy polecam? No ba! Jeśli lubicie przystojnych bohaterów, skomplikowane relacje i romanse, które robią zamieszanie w głowie, Simon czeka! A bracia Torrino? Oficjalnie zgłaszam zapotrzebowanie na kolejny tom, bo ta rodzinka zdecydowanie nie powiedziała ostatniego słowa! 😏🔥
Recenzja: Zakochana_w_czytaniu , Piechaczek Justyna
Serię „Bracia Torrino” poznałam już jakiś czas temu na Wattpadzie, dlatego każda możliwość powrotu do tych bohaterów w wersji papierowej sprawia mi ogromną przyjemność. ❤️ Miło było ponownie zanurzyć się w ich świecie, a historia Simona i Leili przypomniała mi, jak wiele emocji potrafi dostarczyć twórczość Moniki. Podobało mi się to, że mogłam zobaczyć bohaterów na różnych etapach ich życia. Z biegiem czasu wiele się zmienia, pojawiają się nowe doświadczenia, trudne decyzje i emocje, z którymi nie zawsze łatwo sobie poradzić. Byłam ciekawa, jak potoczą się ich losy, ale nie zamierzam Wam zdradzać szczegółów... 🤭 Nie zabrakło trudnych tematów, straty i żałoby, a niektóre momenty naprawdę mnie poruszyły. Przy tej historii płakałam a scenę z Mattią akurat czytałam na stołówce w pracy i to był błąd 😢. „Simon” to historia o miłości, tajemnicach i przeszłości, od której nie zawsze można uciec. O uczuciach, które mimo upływu lat nie wygasają, i o drugich szansach, o które czasem trzeba zawalczyć. A przed nami jeszcze dwa tomy i historie młodszego pokolenia, czyli Luciano i Lorenzo! 🥰
Recenzja: Nataliaa.czytaa, Pietrzak Natalia
„Simon” to czwarty tom serii opowiadającej o braciach Torrino. Pierwszy tom to „Christopher”, następnie poznajemy „Cassiana”, a jako trzecią postać odkrywamy „Aidena”. Nadszedł czas na Simona. Ta historia poturbowała moje serce najbardziej ze wszystkich. Leila i Simon znali się praktycznie od zawsze - dzielili wspólne dzieciństwo, a później nastoletnie chwile. Ich uczucia były tak silne, że pragnęli stawić czoła całemu światu. Zaręczyny miały być krokiem w stronę wspólnej przyszłości, jednak ktoś miał wobec nich inne plany - a tym kimś okazał się ojciec Simona. Mężczyzna miał plany wobec swojego syna, wobec rodziny, ale w tych wszystkich planach nie uwzględnił Leili. Minęło siedem lat, odkąd kobieta wyjechała, zostawiając za sobą dawną miłość, plany na przyszłość oraz rodzinę. Wróciła, ale już nie jako nastolatka, lecz jako dojrzała kobieta, matka i żona. Powróciła z pragnieniem zemsty na rodzinie Torrino za całe cierpienie, którego doświadczyła z ich strony. Simon przez te wszystkie lata tonął w nienawiści do kobiety, bez której kiedyś nie wyobrażał sobie życia. Ich ponowne spotkanie okazało się dla niego powrotem do wspomnień, które zakopał w zakamarkach swojego serca. Czy Leila doprowadzi swój plan zemsty do końca? Czy spotkanie po latach ukoi ich serca? Tego dowiecie się, czytając ich historię. Tak historia emocjonalnie mnie poruszyła najbardziej ze wszystkich tomów, a Simon skradł moje serce najmocniej ze wszystkich braci. Ten młody mężczyzna, mimo świata, w którym się wychował, był bardzo uczuciowy i troskliwy. Przemiana bohaterów, którą przedstawiła autorka, była niesamowita i naturalna. Na początku historii mieli naście lat, później nastała przerwa, a oni spotkali się ponownie po siedmiu latach jako dojrzali ludzie. Każdy z nich w tym czasie zrozumiał wiele, jednak ich wspomnienia wciąż miały ogromną moc. Delia córka Leili to mały promyczek tej historii - przypominała mi moją córkę, a ich dialogi…] - Mamoooo - Córkoooo […] No jakbym słyszała nas. Naturalność i prawdziwość głównych bohaterów była cudowna, oni nie kręcili się w kółko, tylko, kiedy trzeba było tupnęli nogą, a jeśli okoliczności tego wymagały chowali swoje żale w kieszeń i byli dla siebie wsparciem. Pokochałam ich wszystkich Uwielbiam twórczość Moniki. To, co robi mi w głowie swoimi książkami, jest niesamowite. Czuję się zaczarowana, bo niezależnie od tego, co napisze, pobiegnę w tym kierunku w ciemno. Dziękuję ci za to! Ale mam na ciebie focha! Bo dodatek jako zwiastun kolejnego tomu zakończyłas w taki sposób, że noooo. Jak tak w ogóle można?
Recenzja: zaczytana.livia.bookstagram, Kandulska Oliwia
Po poprzednich książkach Moniki Kondas nawet przez chwilę nie zastanawiałam się, czy sięgnąć po „Simona”. Uwielbiam książki tej autorki i jestem już na takim etapie, że każdą jej kolejną historię biorę w ciemno. Nie potrzebuję nawet specjalnie zastanawiać się nad fabułą, bo samo nazwisko Moniki wystarczy, żebym chciała poznać kolejną stworzoną przez nią historię. I tym razem również się nie zawiodłam. Historia Simona i Leili od samego początku wzbudza wiele emocji. Mamy tutaj dwójkę ludzi, których kiedyś łączyło coś wyjątkowego, ale przez intrygę i decyzje innych ich drogi się rozeszły. Czas minął, każde z nich próbowało żyć dalej, jednak niektórych uczuć nie da się tak po prostu wymazać. I właśnie to podobało mi się w tej historii najbardziej. Ta świadomość, że przeszłość potrafi wrócić w najmniej oczekiwanym momencie, a razem z nią wszystkie pytania, żal i emocje, z którymi bohaterowie próbowali sobie poradzić. Simon po stracie Leili postanowił nie dopuszczać już do siebie żadnej kobiety. Kiedy jednak ona wraca do jego życia, nie potrafi przejść obok tego obojętnie. Szczególnie że Leila nie pojawia się sama, a jej powrót przynosi ze sobą jeszcze więcej pytań. Nie będę zdradzać Wam szczegółów, ale mogę powiedzieć, że ten wątek naprawdę potrafi rozbudzić ciekawość i sprawić, że chce się poznawać kolejne strony, żeby w końcu dowiedzieć się, co tak naprawdę wydarzyło się w przeszłości. Bardzo lubię motyw drugiej szansy, zwłaszcza kiedy bohaterowie mają za sobą wspólną historię. Tutaj nie chodzi wyłącznie o to, żeby znów się spotkali i dali sobie kolejną szansę. Między Simonem i Leilą jest przecież tyle niewyjaśnionych spraw, a ich przeszłość nie pozwala im po prostu zacząć od nowa, jakby nic się nie wydarzyło. To właśnie te trudne emocje sprawiają, że ich relacja ma dla mnie tak duże znaczenie. Podczas czytania nie myślałam tylko o tym, czy będą razem, ale też o tym, ile musieli przejść i jak wiele ich kosztowało znalezienie się w miejscu, w którym są teraz. Nie ukrywam, że przy tej książce płakałam. I to jest chyba najlepszy dowód na to, jak mocno potrafię zaangażować się w historie Moniki. Niektóre momenty naprawdę mnie poruszyły, a trudne tematy związane ze stratą, żałobą i cierpieniem bohaterów sprawiły, że nie potrafiłam czytać o wszystkim z obojętnością. Są takie historie, w których wystarczy jedna scena albo jedna informacja, żeby nagle poczuć ogromny ścisk w gardle. „Simon” miał właśnie takie momenty. Nie potrzebowałam ciągłego dramatyzmu, bo same emocje bohaterów wystarczyły, żebym mocno przeżywała to, co ich spotykało. Doceniam również to, że mimo trudniejszych tematów w tej historii znalazło się miejsce na lżejsze chwile. Dzięki temu nie miałam poczucia, że przez całą książkę towarzyszy mi wyłącznie smutek. Te emocje przeplatają się ze sobą, a ja mogłam zarówno przeżywać trudne momenty, jak i na chwilę odetchnąć. Lubię, kiedy autor potrafi pokazać różne strony bohaterów i nie zamyka całej historii w jednym nastroju. Nie mogę też pominąć tego, że uwielbiam wracać do świata stworzonego przez Monikę. Seria „Bracia Torrino” pozwala poznawać kolejnych bohaterów, a jednocześnie daje możliwość ponownego spotkania postaci, które zdążyły już zapaść mi w pamięć. To sprawia, że każda kolejna część jest dla mnie czymś więcej niż tylko nowym romansem. Lubię obserwować, jak rozwija się ten świat i jak poszczególne historie łączą się ze sobą. „Simon” to dla mnie przede wszystkim historia o miłości, stracie, tajemnicach i przeszłości, która potrafi odcisnąć piętno na całym życiu. O uczuciach, które nie zawsze znikają wtedy, kiedy próbujemy je w sobie stłumić, i o tym, że czasem trzeba zmierzyć się z bolesną prawdą, żeby móc ruszyć dalej. To właśnie takie historie najbardziej do mnie trafiają, bo zostawiają po sobie coś więcej niż tylko wspomnienie fabuły. Monika Kondas po raz kolejny przypomniała mi, dlaczego tak bardzo lubię jej twórczość. Uwielbiam sposób, w jaki potrafi wciągnąć mnie w losy swoich bohaterów i sprawić, że zaczynam przeżywać wszystko razem z nimi. Nie każda książka musi być lekka i przyjemna, żeby skradła moje serce. Czasem potrzebuję właśnie takiej historii, która mnie wzruszy, zaboli i sprawi, że będę musiała na chwilę odłożyć czytnik, żeby poukładać sobie emocje. Cieszę się, że poznałam historię Simona i Leili, choć zdecydowanie nie obyło się bez łez. Jeśli znacie poprzednie tomy „Braci Torrino”, koniecznie poznajcie również tę część. A jeśli tak jak ja uwielbiacie książki Moniki Kondas, to dobrze wiecie, że na kolejne historie tej autorki czekam bez zastanowienia. Każdą biorę w ciemno i mam nadzieję, że jeszcze nie raz doprowadzi mnie do takiego emocjonalnego rollercoastera!
Recenzja: litwithane, Borucińska Ania
💖 ⟡ ݁₊ ,,Simon” autorstwa Moniki Kondas. ⟡ ݁₊ Fabuła skupia się na Simonie Torrino i Leili Venturi, których w przeszłości łączyła głęboka miłość i wielka przyjaźń. Ich relacja została jednak brutalnie zniszczona przez intrygę, a zrozpaczona Leila wyjechała, próbując ułożyć sobie życie na nowo. Po latach Leila jednak wraca i towarzyszy jej mąż oraz córeczka, która łudząco przypomina jej miłość z dziecięcych lat. ╰┈➤ Simon za nie potrafi pogodzić się z jej powrotem, a dręczące go pytania i powracająca zazdrość zmuszają go do szukania prawdy o przeszłości i o tym, co naprawdę ich rozdzieliło. ⟡ ݁₊ Dynamika między bohaterami, oparta jest na motywie drugiej szansy (second chance), pełnym napięcia, niewypowiedzianych słów i bolesnych konfrontacji, od których nie sposób się odrywać. ⟡ ݁₊ Autorka świetnie pokazuje, jak intrygi sprzed lat potrafią zrujnować życie i jak ogromnym wyzwaniem jest próba ponownego zaufania. ⟡ ݁₊ Ocena: 5/5
Recenzja: olilovesbooks2, Iwanek Aleksandra
Ostatni z braci Torrino, choć oczywiście seria na nim się nie kończy, bo za chwilę do gry wkroczy młodsze pokolenie. Simona chyba lubię najmniej, a jego historia, choć ciekawa, inna niż jego braci i przesiąknięta trudnymi emocjami, nie do końca zawojowała moje serce. Trudny i emocjonalny romans z mafią w tle. Simon i Leila byli najlepszymi przyjaciółmi, pomimo wrogich stosunków ich rodzin. Z czasem ich przyjaźń przeobraziła się w uczucie, jednak na skutek intrygi ich drogi zostały rozdzielone. Po latach Simon nie może ułożyć sobie życia z żadną kobietą, a Leila wraca, ale nie sama, bo z mężem i z córką. Kobieta wraca z chęcią zemsty na rodzinie Torrino, jej nienawiść jest namacalna, jednak kiedy ponownie wchodzi z nimi w interakcje, przekonuje się, że wszyscy są inni niż ich zapamiętała, a głowa rodziny publicznie przyznaje się do błędu i ją przeprasza. Simon czuje się zdradzony przez rodzinę, ponownie zaczyna krążyć wokół Leili, czując że ta nie mówi mu wszystkiego, tym bardziej, że jej córka wydaje się być bardzo podobna do niego. Najmłodszego z barci mogliśmy już dobrze poznać za sprawą poprzednich tomów, bo w tej serii to właśnie rodzina jest najsilniejszą wartością. Ten tom z kolei poświęca Simonowi szczególną uwagę, skupiając się na jego przeszłości, uczuciach, potrzebach, zagubieniu i wewnętrznej walce. Nową postacią okazuje się Leila jego dawna ukochana, którą potraktował okropnie, nie mając pojęcia, że dał się oszukać. Po latach musi zmierzyć się z konsekwencjami tamtych działań. Mężczyzna choć wie, że powinien odpuścić, to nie potrafi, a gdy poznaje prawdę, jego świat niemal całkowicie się wali, choć wciąż ma on nadzieję. Ten tom całkowicie się różni od poprzednich. Mafia jest tutaj tylko w domyśle, powiedzieć że stanowi tutaj tło to moim zdaniem za duże słowo. Fabuła skupia się na trudnej relacji Simona i Leili, na ich przeszłości, na teraźniejszości, w której oboje się gubią, ale i na powoli kształtującej się przyszłości ich relacji, która niespodziewanie dostaje szansę. Autorka skupiła się tutaj na wątach romantycznych opierając się na motywie friends to lovers, drugiej szansie i spotkaniu po latach. Choć jak zawsze pojawia się tutaj lekkość i elementy komediowe, to w treści można natknąć się na trudne i bolesne tematy, pojawia się nam tutaj zdrada zaufania, trauma, strata, śmierć, żałoba, działanie w trudnych emocjach itp. Książka niesie ze sobą ogromną dawkę emocjonalną, w szczególności poruszone mogą być matki, bo tutaj o dzieciach, ciążach, komplikacjach i stracie jest sporo, to delikatne i wrażliwe tematy, lektura może poruszyć, może zaboleć, ale też pokazuje, że można się po tym wszystkim podnieść. Książkę oceniam jako bardzo dobrą, jak zawsze Monika stanęła na wysokości zadania i stworzyła wciągającą fabułę, z ciekawymi tematami, z potężną dawką emocjonalną, ale i z lekkością czy wartościami, co powoduje bardzo pozytywny odbiór tej historii. To czwarty tom serii, moim zdaniem trzeba je czytać po kolei, bo bohaterowie się przewijają na kartach wszystkich części, widzimy konsekwencje wcześniejszych wydarzeń, a historia biegnie do przodu, tworząc pełny ciąg, który rozpoczął się wraz z pierwszym tomem. To też chyba najmniej lubiany przeze mnie tom, nawet pomimo przyzwoitej oceny, no bo zabrakło mi tutaj mafii, dreszczyku emocji, czy zwrotów akcji, do których autorka mnie przyzwyczaiła. Książka wyróżnia się wydaniem z barwionymi brzegami, historią pełną oryginalnych i trudnych tematów, jak i wartościami, dla których warto ją przeczytać. Ja polecam zarówno samą książkę jak i cała serię, która ma specjalne miejsce w moim sercu.
Recenzja: Po_drugiej_stronie_slowa, Brzezińska Romka
Zakochałam się… w kolejnej książce i w kolejnym bohaterze. Simon, Simon, Simon…. Piękne imię prawda? Z niecierpliwością czekałam na czwartego z braci Torrino i powiem wam, że autorka nie zwolniła tempa, nie przestała wywoływać emocji ale myślę, że jeszcze bardziej je podkręciła. Po raz kolejny stworzyła historię, która nie opiera się wyłącznie na romansie. Owszem, uczucia były bardzo ważne jak i emocje, które mną targały podczas czytania ale również mocno grają tutaj elementy relacji, rodzinnych tajemnic i konsekwencje z przeszłości. A ta okładka i barwione brzegi? O matko! Wygląda fenomenalnie i z pewnością przyciąga wzrok. Jest dokładnie taka, że człowiek najpierw widzi jej piękno nie zastanawiając się co jest w środku, by następnie zatracić się w jej treści. I jeszcze coś… każdy rozdział zaczyna się listem nad którym rozpływałam się raz za razem. Takie nieszablonowe wyznania to skarb. Opowieść Simona i Leili jest przede wszystkim o miłości, która nie ulatnia się z biegiem lat. Jej korzenie są tak mocne, że nie ma tu mowy o słowie koniec. Ich uczucie, które zostało wręcz brutalnie przerwane przez intrygę i bliskie osoby sprawiły, że moje serce zamarło. Byłam jednocześnie wściekła jak i załamana. No bo jak można złamać tak mocną więź i ludzi, no jak? Wszystko się rozpada niczym domek z kart. Główna bohaterka wyjeżdża, Simon zostaje sam. I tutaj powiem wam, że przez moment nawet mu nie współczułam. Ale tylko na moment. Jednak gdy, Leila wraca po latach rozłąki robi to z wielkim przytupem. Nie jest sama, ma męża, córkę i chęć zemsty. Zaczynaja się pytania, domysły i chęć poznania prawdy. Jednak jest mały szczegół…. taki tyci, tyci… bo choć Simon bardzo chciał zapomnieć, nie udało mu się. Wszystko wraca ze zdwojoną siłą. Tylko czy bohaterowie są w stanie odbudować to, co ich łączyło?? I właśnie to wszystko mnie najbardziej wciągnęło. Autorka bardzo naturalnie i swobodnie pokazała przekreślenie zaufania i konsekwencji jakie się pojawiły. Jednocześnie pokazała mi, że prawdziwa miłość potrafi przetrwać największe burze. Nie zabrakło tutaj bólu, trudnych decyzji, wybaczenia i prób naprawiania tego, co zostało zniszczone. Główni bohaterowie są jak ogień i… benzyna. Leila to postać, która kryje więcej niż chce pokazać. Jej emocje były moimi emocjami. Od razu widziałam w niej kobietę, która żyje z bagażem, który został na nią mocno narzucony. Natomiast Simon…. Ach co to za facet. Bardzo dobrze potrafi podnieść ciśnienie, by za moment opadło i sie nad nim można rozpływać. Uparty, impulsywny i pewny siebie. Tylko, że wiecie… pod każdą skorupą jest ogrom uczuć, które łapą za serducho. Nie mogę zapomnieć o córce Leili, którą po prostu uwielbiam. Jest takim małym ale bardzo ważnym elementem tej historii. Jej obecność nie jest przypadkowa ani wymuszona, idealnie wpisuje się w fabułę i jeszcze mocniej podkręca emocje w niej zawarte. W ogóle bardzo podobało mi się, jak poboczni bohaterowie wraz z pozostałymi braćmi i kobietami zostali z łatwością tutaj wplątani. Ich obecność jest naturalna, momentami zabawna i ma swoje miejsce. Każdy z nich tworzył całość, która idealnie wpasowała się w ramy romansu. Więc tak… „ Simon ” Bracia Torrino # 4 to dla mnie historia o tym, że czas nie zawsze leczy rany. Czasami uczy nas z nimi żyć, a prawdziwa miłość potrafi przetrwać nawet wtedy, gdy wydaje nam się, że dawno ją straciliśmy. Jest to seria, którą pokochacie za emocje, bohaterów oraz za to, że pozwala zajrzeć głębiej w świat braci. Czy polecam? Oczywiście! Nie ma na co czekać jak tylko zagłębić się w świat Simona i Leilii. Monika Kondas bardzo dziękuję za Simona. Nawet jeśli przez sporą część książki miałam ochotę go potrząsnąć.
Recenzja: mucha_w_ksiazkach, Mucha Joanna
Q: Czy można bać się miłości bardziej niż samotności? Są ludzie, którzy uczą się żyć na emocjonalnym głodzie. Przyzwyczajają się do pustych miejsc i przekonują siebie, że nie potrzebują niczyjej bliskości. Bohaterowie chowają pragnienie pod gniewem, dumą i pozorną obojętnością. Głód miłości nie znika tylko dlatego, że nie wypowiada się go na głos. Rośnie w ciszy, karmi się wspomnieniami i przypomina o sobie, gdy przeszłość ponownie puka do drzwi. Strata ma wiele twarzy. Jest żałobą po człowieku, po utraconym zaufaniu, odebranych latach i przyszłości, która kiedyś wydawała się pewna. Autorka pokazuje, że po niektórych pożegnaniach człowiek nie wraca do dawnej wersji siebie. Ból nie zawsze krzyczy. Czasami zmienia się w chłód, potrzebę kontroli albo lęk przed uczuciem, którego ponowna utrata mogłaby okazać się nie do zniesienia. Simon nie jest bohaterem, którego można ocenić jednym prostym zdaniem. Jego zachowanie momentami budzi złość. Innym razem pozwala dostrzec mężczyznę, który tak długo tłumił rozpacz, aż zaczęła przemawiać za niego. Leila nosi własne rany i nie zawsze potrafi oddzielić to, czego naprawdę pragnie, od tego, czego nauczyła się bać. Autorka nie tworzy uczucia, które usuwa wszystkie krzywdy, ale relację wymagającą zmierzenia się z tym, co przez lata pozostawało niewypowiedziane. „Simon” jest historią bardziej intymną niż efektowną. Skupioną na bitwach rozgrywających się wewnątrz bohaterów. Nie opowiada wyłącznie o drugiej szansie, lecz o ogromnej potrzebie bycia wybranym, zauważonym i kochanym pomimo własnych pęknięć. Pozostawia po sobie smutek, czułość oraz świadomość, że człowiek może przetrwać utratę miłości, ale nie zawsze przestaje za nią tęsknić.
Recenzja: Kazia_czyta, Górecka Katarzyna
Tytuł: Simon Autor: Monika Kondas Wydawnictwo: EditioRed Ocena: ★ ★ ★ ★ ★ „𝙾𝚍 𝚍𝚊𝚠𝚗𝚊 𝚙𝚕𝚊𝚗𝚘𝚠𝚊ł𝚊𝚜́ 𝚖𝚗𝚒𝚎 𝚣𝚍𝚛𝚊𝚍𝚣𝚒𝚌́? 𝚆𝚜𝚣𝚢𝚜𝚝𝚔𝚘, 𝚌𝚘 𝚖𝚘́𝚠𝚒ł𝚊𝚜́, 𝚋𝚢ł𝚘 𝚔ł𝚊𝚖𝚜𝚝𝚠𝚎𝚖!” Simon i Leila od początku nie mieli łatwej relacji. Pochodzą z dwóch skłóconych, mafijnych rodzin, ale mimo tego kochali się, byli zaręczeni i planowali wspólną przyszłość. Niestety jedna sytuacja i kilka słów sprawiły, że wszystko się rozpadło. Po latach Leila wraca, ale tym razem ma męża, dziecko i chęć zemsty na rodzinie Torrino. Uwielbiam ( prawie ) wszystkich braci, ale tutaj Aiden zdecydowanie dostał ode mnie minusa. Jego spisek z ojcem i udział w zniszczeniu związku Simona i Leili bardzo mi się nie spodobały. Mimo wszystko nadal pozostaje moim ulubionym bratem. Po raz kolejny zachwyciły mnie też żony pozostałych braci. Nawet kiedy Leila nie była już z Simonem, miała męża i dziecko one nadal chętnie spędzały z nią czas. Bardzo podobała mi się ich relacja. Jedyną rzeczą, której do końca nie rozumiałam to małżeństwo Leili i Mattiego. Ich zachowanie zupełnie nie pasowało mi do tego jak była opisana ich relacja. Monika Kondas ma bardzo przyjemny styl pisania, dzięki czemu książkę czyta się szybko i przyjemnie. Jedynym minusem dla niektórych może być to, że czasami pojawiają się rozdziały, które znamy już z poprzednich tomów. Jeżeli jeszcze nie czytaliście serii „Bracia Torrino”, a lubicie mafijne książki to musicie sięgnąć po tą serię!!! Koniecznie czytajcie ją po kolei, bo inaczej się pogubicie. W książce jest wiele perspektyw, nie tylko głównych bohaterów. „Simon” to czwarty tom serii „Bracia Torrino” i choć wiem, że czekają nas jeszcze książki o bliźniakach Cassiana to i tak jest mi przykro, że historie głównych braci dobiegły końca. Jestem z tą serią od początku, kiedy dopiero wchodziła na Wattpadzie, więc mam do niej ogromny sentyment.
Recenzja: AnkaWach , Wachowska Anna
„Ona powraca po latach, a on odkrywa, ile tak naprawdę dla niej znaczył…” Był najważniejszą osobą w jej życiu - nie tylko najlepszym przyjacielem, ale także mężczyzną, z którym przeżyła wszystkie swoje pierwsze razy. Zdrada ukochanej sprawiła, że nie pozwolił żadnej kobiecie zawładnąć swoim sercem. Jednak gdy jego była miłość wraca z mężem i dzieckiem, zazdrość bierze górę. Męczą go pytania bez odpowiedzi, a serce bije szybciej, niż się spodziewał. Czy jest gotowy usłyszeć bolesną prawdę? Historia drugich szans, walki o uczucia i bólu, który mimo upływu lat nie osłabł. On pisał do niej listy miłosne, w których wyznawał uczucia - w świecie mafii to rzadkość, ale nie bał się powiedzieć „kocham cię”. Niestety, nie zawsze wszystko jest proste - czasem jedna intryga potrafi złamać najsilniejszą miłość. Podobno zemsta smakuje najlepiej, gdy jest skrupulatnie zaplanowana. Dlaczego więc tak trudno jej wcielić swój plan w życie? Przecież ma kochającą rodzinę, a mimo to, widząc go serce galopuje. Leila to kobieta, która straciła zbyt wiele, a jednak jej siła i determinacja są imponujące. To nie bohaterka która użala się nad sobą - wręcz przeciwnie, walczy do samego końca. Tajemnice, które zostały skrupulatnie zaplanowane , trzymają czytelnika w napięciu. Ich relacja jest skomplikowana, ale mimo lat uczucie między nimi jest silne, a pożądanie namacalne. Czasem odzyskanie zaufania nie jest łatwe, zwłaszcza gdy prawda złamie najsilniejszego gracza. To bolesna historia, w której bohaterowie muszą pogodzić się ze stratą, a ich miłość wystawiona jest na ogromną próbę. Czasem najbliżsi potrafią zranić najbardziej. Lecz pomimo otaczającego mroku narodziła się między nimi więź zdecydowanie silniejsza niż czas. Jego relacja z braćmi jest wyjątkowa - widać, że mogą na sobie polegać w każdej chwili.Nie uciekają od odpowiedzialności za swoje czyny, wręcz przeciwnie - przyznają się do błędów. Rodzina jest dla nich najważniejsza, a umiejętność wybaczania to ich mocna strona. Dodatkowo otrzymujemy zapowiedź historii kolejnego brata, która zapowiada się wybuchowo.
Recenzja: @fascynacja.ksiazkami, Dębdka Barbara
💌„SIMON” to IV odsłona braci Torrino- i to jaka odsłona❕Nie spodziewałam się tak ogromnych emocji i odkrywania prawd przeszłości z życia bohaterów. Ich piękna miłość sprzed lat kontra nienawiść okupiona wieloma łzami. To już gwarantuje moc emocji❕Dodając do tego postawy osób rodziny Torrino i ich szczere rozmowy,to jeszcze bardziej kocha się tą historię❤ 💌Leila to kobieta,która nie tylko zaznała goryczy porażki,upokorzenia i złamanego serca.To kobieta odradzająca się jak feniks z popiołu- przekona się o tym Simon,który ją złamał oraz porzucił. Los łącząc ich drogi po latach pokazał,że nadal działają na siebie. Niestety przeszłość i sekrety wyniszczyły to,co było😢 💌Autorka znakomicie połączyła chęć zemsty z planem,który zaplanowała bohaterka. Każdy kolejny krok zaskakuje,a poznawanie sekretów szokuje. To bardzo mi się podobało,ponieważ ciągle byłam czymś zaskakiwana, a to dawało mi dreszczyku emocji i chwil ekscytacji❕Barwione brzegi na książce mają istotne znaczenie w tej historii-sami poznajcie jakie😏 💌 „SIMON” to czwarta znakomita odsłona braci Toronto,która potrafi oczarować i wielokrotnie zaskoczyć zwrotami akcji. Pochłonęła mnie bez reszty, a was zachęcam do jej przeczytania- polecam👌
Data wydania ebooka często jest dniem wprowadzenia tytułu do sprzedaży i może nie być równoznaczna
z datą wydania książki papierowej. Dodatkowe informacje możesz znaleźć w darmowym fragmencie.
Jeśli masz wątpliwości skontaktuj się z nami [email protected].
Data wydania audiobooka często jest dniem wprowadzenia tytułu do sprzedaży i może nie być równoznaczna
z datą wydania książki papierowej. Dodatkowe informacje możesz znaleźć w darmowym fragmencie.
Jeśli masz wątpliwości skontaktuj się z nami [email protected].
Produkt został zweryfikowany pod kątem ułatwień dostępu więcej przeczytasz w deklaracji dostępności.
Ze względu na strukturę książki nie zamieszczono spisu treści.