Spis treści książki
Ze względu na strukturę książki nie zamieszczono spisu treści.
ePub
Mobi
Królestwa Okrith toczyła krwawa wojna. Ruadora Dammacus, księżniczka fae, wychowała się w ukryciu, wśród czerwonych czarownic. Zmieniła wygląd i przeszła mordercze szkolenie, które miało z niej uczynić potężną wojowniczkę, silną i zawsze gotową do rozlewu wrogiej krwi. Tak powinno być, ale Rua była tylko delikatną księżniczką... Wszystko się zmieniło, kiedy podniosła Miecz Nieśmiertelności. Jego pochodzenie owiewały mroki starożytnych legend. Rua wciąż musiała mierzyć swoją moc z magią potężnego talizmanu, a od jej władzy nad nim zależało właściwie wszystko.
Aby zwyciężyć i zakończyć wojnę, księżniczka musiała się udać na północ, gdzie kryło się prawdziwe niebezpieczeństwo. Zamieszkał tam brat nieżyjącego Północnego Króla, Balorn, który dla władzy był gotów na każdą niegodziwość. Rzucił klątwę na niebieskie czarownice, a w jego posiadaniu znalazł się ich magiczny Kamień. Balorn siał terror. Rua nie mogła walczyć sama z tak potężnym wrogiem. Musiała się sprzymierzyć z prawowitym następcą Północnego Króla. Cieszący się złą sławą Renwick budził w Rui sprzeczne odczucia. Nie ufała mu, ale ją pociągał. Jeśli chciała odzyskać należne sobie miejsce, musiała z nim współpracować. Jeśli chciała utrzymać szacunek swojej dopiero co odnalezionej rodziny, musiała udowodnić, że jest godna nosić Miecz Nieśmiertelności i że umie nad nim zapanować. Właśnie zaczęła się walka, a Balorn wcale nie był jedynym wrogiem Ruadory.
Prawdziwa wojna dopiero się rozpoczyna...
A.K. Mulford wcześniej była biolożką i zajmowała się dziką przyrodą, dziś jest uznaną autorką bestsellerowych powieści fantasy. Mieszka z rodziną w Nowej Zelandii, gdzie tworzy nowe światy, przedziwne, pełne życia fantastyczne postacie i produkuje absurdalne filmiki na TikToka.
Recenzja: Books Dreamer, Wyczółkowska Ludwika
⚔️"Miecz Czarownic" A.K. Mulford⚔️ ⚔️Drugi tom ,,Królestwa Okrith" opowiada o historii Ruadory, młodszej siostry Remy, którą mieliśmy okazję poznać w poprzedniej części. Rua została wybrana przez tytułowy miecz czarownic, który stworzył z niej najbardziej niebezpieczną wojowniczkę. Młoda fae wyrusza w podróż z młodym królem, który cieszy się złą reputacją wśród większości ludzi. ⚔️Muszę przyznać, że z początku dość topornie szło mi wczucie się w książkę, ale podejrzewam, że było to związane z tym, że minęło sporo czasu odkąd czytałam pierwszy tom. I muszę przyznać, że kiedy "złapałam falę" historia Ruadory i Renwicka pochłonęła mnie. ⚔️Ten tom ma zupełnie inną ekspresję relacji głównych bohaterów. Jest mniej słodka i jest w niej mniej namiętności. Tutaj czuć większy mrok, związany z przeszłością bohaterów, a element slow burn zdecydowanie trzymał w napięciu. ⚔️Sama akcja była przyjemnie napisana, a klimat książki sprawił, że puściłam wodzę wyobraźni. Jedyne do czego mogę się przyczepić, to to, że kulminacyjny moment, w którym cały bieg historii ma zupełnie się zmienić, był w moim odczuciu nijaki na tle pozostałych scen akcji. ⚔️Gdyby pominąć mój ciężki początek z wdrożeniem się w akcję i końcówkę, z którą miałam mały problem, to stwierdzam, że jest to całkiem przyjemnie napisana fantastyka. Ku mojemu zaskoczeniu, dużo bardziej polubiłam historię Rui i Renwicka, a sądziłam, że to pierwszy tom będzie tym ulubionym.
Recenzja: przemekiko.books, Radtke Przemysław
Ocena: 17/17 ✨ i jeszcze więcej! - Spoilery - Jak wiecie, przepadałem już w pierwszym tomie tej trylogii. Jednak... Był on słaby, a wręcz tragiczny w porównaniu z drugą częścią! Co tu się stało... Niezmiernie ucieszyła mnie nowa narracja - zamiast śledzić losy Remy i skupić się na odbudowie królestwa i innych murach (na tym bazuje wiele opowieści), skupiamy się na jej młodszej, dopiero co odnalezionej, siostrze - Ruadorze. Dziewczyna pozostała w Północnym Dworze, aby dopilnować poprawnego rozwoju nowego władcy - wszystkim dobrze znanego Renwicka, Pogromcy Czarownic. Choć księżniczka może wydawać się bezbronna, ma niezastąpiony Miecz Nieśmiertelności oraz paru nowych, jak i starych towarzyszy! Całą akcja obraca się wokół Balorna, wuja Renwicka... Szybko okazuje się on wyłącznie pionkiem w o wiele większej grze. Jednak to, w jaki sposób odkryliśmy (najpewniej) całą planszę było niesamowite! Przepadłem w wątkach Miecza - jego magiczne moce, jak i "kontaktowanie" się z Ruą było genialne. Jednak największą robotę zrobił wątek romantyczny - nie był ona nachalny, wręcz odrzucany - dopiero na ostatnich stu stronach coś zaczęło się dziać... Lecz jak dobrze się działo! Z was mogę podać tylko jedną: nie byłem w stanie przewidzieć plot twistów... Przewracając kartkę powinienem być gotowy, że może wyskoczyć smok, zmarły bohater czy nawet nowa rasa! Lecz wszystko i tak byłoby napisane po mistrzowsku... Zazdroszczę takiego talentu autorce 💚
Recenzja: book_night_pl, Guzek Paulina
Drugi tom trylogii "Królestwa Okirth" w końcu wpadł w moje ręce i nie ukrywam, że bardzo czekałam na kontynuację historii Dwórów. Jeśli jednak spodziewacie się opisu dalszych losów Remy i Hale'a, których poznaliście w poprzedniej części, to autorka nieźle Was zaskoczy, ponieważ w "Mieczu Czarownic" cała uwaga skupia się na Ruadorze Dammacus - najmłodszej spośród rodzeństwa fae Dworu Gór Wysokich. Nowy porządek świata w Okrith oraz potrzeba utrzymania wątłego pokoju zmusza księżniczkę Ruadorę, władającą Mieczem Nieśmiertelności do pozostania na Północy, by jednocześnie wspomóc, jak i nadzorować poczynania nowego króla tego regionu - Renwicka Vostemura. Nasza bohaterka oprócz królewskich obowiązków, będzie musiała zmierzyć się z demonami przeszłości, a także otworzyć na poznanie tajemnic zgromadzenia niebieskich czarownic. Kolejna część odsłania przed nami obrazy i sekrety fantastycznie wykreowanego przez Mulford świata. Uniwersum, w którym losy fae, czarownic i ludzi przeplatają się ze sobą w obszarach magii, jak i polityki to moim zdaniem największy atut tej serii. Pomimo zaskoczenia, bardzo podobało mi się, że w kontynuacji autorka przedstawiła nam historię nowych, totalnie innych pod względem charakteru bohaterów. Motyw podróży w głąb siebie, poznania własnych słabości, przepracowania traum i poszukiwania swojego miejsca na świecie był bardzo ujmujący i dopełnił tę powieść. Sam pomysł na fabułę i zwroty akcji jest niezwykle ciekawy i zachęca do odkrywania kolejnych rozdziałów. Jedyną wadą, podobnie, jak w poprzednim tomie były sceny zbliżeń. Nie wiem, czy to kwestia tłumaczenia, czy wizja autorki, ale momentami wywołują one stan zażenowania. Polecam głównie ze względu na wyjątkowo stworzony świat, pełen magii i politycznych zawiłości, a także nietuzinkowych bohaterów. Spicy sceny wystarczy przetrwać - na szczęście nie ma ich wiele.
Recenzja: flowers_in_books, Pajka Małgorzata
༄ Miecz Czarownic. Królestwa Okrith Tom 2 A. K. Mulford ⸢ Zaczęłam tą historię od razu jak wpadła w moje ręce i z przyznaję, że zarywałam dla niej noce. Po Dworze Gór Wysokich (który absolutnie pokochałam) nie mogłam doczekać się kontynuacji i oto jest, w dodatku skradła moje serce tak samo jak jej poprzedniczka. ⸢ Tym razem śledzimy historię Okrith z perspektywy księżniczki Ruadory, która pod koniec pierwszego tomu mocno zaintrygowała. Razem z nią poznajemy bliżej Renwicka i kilka innych nowych postaci, ale także powracamy do losów ukochanych bohaterów z poprzedniego tomu. Szczerze uwielbiam różnego rodzaju nawiązania do innych historii/książek, a te tutaj odnośnie wydarzeń z pierwszego tomu, bardzo mnie urzekły. Co do dwójki głównych bohaterów: - Rua - Sama nie jestem pewna co o niej myślę. Z pewnością została dobrze i głęboko wykreowana, jej wszystkie mroczne myśli i postrzeganie samej siebie było czymś z czym mierzyła się przez całą książkę i czymś z czym w pewnym stopniu można się utożsamić. Muszę jednak stwierdzić, że miała swoje niesamowicie irytujące momenty. - Renwick - Z pewnością niósł za sobą koszmarną przeszłość a przez to i nieprzychylny wizerunek Łowcy Czarownic, uważam że stworzyło to z niego naprawdę ciekawą postać. Tak czy inaczej trzeba im przyznać, że są totalnie zagmatwani, intrygujący i cholernie do siebie pasują. Przepracowywali traumy, mierzyli się z nowymi przeszkodami, wyzwaniami i samymi sobą. Tak samo jak w przypadku DGW, relacja romantyczna odgrywa tutaj ważną rolę i choć przez całą historię zupełnie mi to nie przeszkadzało - a wręcz przeciwnie - lubiłam ich wspólne momenty, to w pewnym momencie jakieś 3 rozdziały pod rząd opierały się wyłącznie na ich zbliżeniach, co strasznie mnie odrzuciło. ⸢ Mam wrażenie, że w tym tomie działo się o wiele mniej niż w pierwszym. Czasami aż za bardzo skupiał się na samej Ruadorze, co sprowadzało się do nudniejszych rozdziałów. → Jednak fragmenty bitew niezmiennie pozostawały fantastyczne. W dodatku ten świat. Mamy tutaj wiele nowych elementów i informacji, co tylko dopełnia uniwersum stworzone przez autorkę. Polecam każdemu kto zakochał się w dworze gór wysokich! Ja wciąż czuje niedosyt i mam nadzieję, że szybko uda mi się sięgnąć po finałowy tom. Uwaga: książka porusza takie tematy jak: utrata bliskiej osoby, problemy rodzinne, uzależnienia, przemoc, agresja, pozbawienie życia, sceny intymne, wulgaryzmy, substancje odurzające.
Ze względu na strukturę książki nie zamieszczono spisu treści.