Spis treści książki
-
PRZESILENIE LETNIE
GRZMIĄCY KSIĘŻYC
SŁOMIANY KSIĘŻYC
KSIĘŻYC PLONÓW
ŻAŁOBNY KSIĘŻYC
KSIĘŻYC ŁOWCÓW
PRZESILENIE ZIMOWE. BEZKRESNY KSIĘŻYC
ePub
Mobi
Serilda żyła po mrocznej stronie całunu, choć jej ciało było martwe. Straszliwa klątwa sprawiła, że duch Serildy został oderwany od ciała i uwięziony w ponurym zamku Adalheid. Władca tego miejsca, okrutny Erlking, wyznaczył jej zadanie: jako śmiertelna miała urodzić mu potomka. Ogłosił ją przyszłą królową, a ona okazała posłuszeństwo, choć wiedziała, że po urodzeniu dziecka Król Olch nie będzie miał dla niej litości. Musiała jednak podjąć śmiertelną grę, licząc przede wszystkim na swój talent do opowiadania historii i pomoc Złotego.
Sieć kłamstw Erlkinga stawała się z dnia na dzień coraz dziwniejsza i bardziej niebezpieczna. Sekretna obecność Złotego w zamku dawała Serildzie chwile nadziei za cenę ogromnego ryzyka. Jeśli nie chciała zostać w Adalheid na zawsze, musiała je podjąć. Czas powoli upływał, Bezkresny Księżyc zbliżał się nieubłaganie. Jeśli do tej chwili Złoty z pomocą Serildy nie odzyska utraconego imienia, oboje zostaną przeklęci. Tymczasem każdy kolejny dzień przynosił nowe koszmary. I już wkrótce zrozumieli straszliwą prawdę.
Jeśli Erlking osiągnie swój cel i dokona zemsty, zło wypełznie zza mrocznego całunu. Ich czeka okrutny koniec, a świat śmiertelnych zmieni się bezpowrotnie.
Koszmar nigdy się nie skończy, jeśli nie złamiesz tej klątwy!
Marissa Meyer jest amerykańską autorką bestsellerów z listy New York Timesa, znaną głównie z tworzenia współczesnych wersji baśni, dzięki którym zdobyła rzesze wiernych czytelników. Mieszka z rodziną w mieście Tacoma w stanie Waszyngton. Jej największą pasją jest czytanie książek, pisanie książek i opowiadanie o książkach.
Recenzja: Starwithbooks, Gwiazda Monika
Drugi tom Złotego, który mi się podobał. Retelling baśni, który doczekał się drugiego tomu. Pierwszy tom rozkręcał się dopiero w połowie. Tu niestety poszło trochę gorzej. Złoty jest grubaskiem, który trochę się rozwleka. Akcja idzie powoli, a niektóre sytuacje nie mają większego sensu i dzieją się bez większego sensu. Za to klimat baśniowy był trzymany na najwyższym poziomie. Tak jak w pierwszym tomie akcja mniej więcej w połowie książki przyspiesza oraz zaskakuje. Serildę polubiłam, jej charakter jak i sama postać rozwinęła się przez dwa tomy. Wątek romantyczny jest znikomy, przez co może się spodobać wielu osobom, które za nim nie przepadają. Podsumowując oba tomy mimo swoich wad są warte przeczytania. Mi się podobało, a baśniowość była idealna na odstresowanie.
Recenzja: literacki.czar, Patalong Monika
Na kontynuację losów Złotego i Serildy nie trzeba było długo czekać. Akcja w poprzednim tomie rozkręciła się w drugiej połowie książki, dlatego byłam bardzo ciekawa, w którą stronę pójdzie ta historia. Marissa Meyer konsekwentnie utrzymała baśniowy klimat w tej dylogii i to trzeba zaznaczyć. Tutaj chyba było nawet bardziej baśniowo, bo pojawiło się mnóstwo istot, bóstw i elementów magicznych. Chciałabym zobaczyć mroczniejszą odsłonę tej historii, ale wersja YA też ma w sobie pewien urok i zdecydowanie jest odpowiednia dla młodszych czytelników. Na okładce widnieje oznaczenie 15+ i ja się z nim zgadzam. Porównując pierwszy i drugi tom ze sobą, ten niestety wypadł nieco słabiej. Dzieje się trochę więcej niż w „Złotym”, ale mam wrażenie, że wiele wydarzeń pojawiało się zupełnie bez powodu i dalszych konsekwencji. Może, żeby podkreślić ten baśniowy klimat? Ja się trochę nudziłam, obserwując, jak bohaterowie krążą w kółko i wkręciłam się w historię, dopiero kiedy cała świta Erlkinga opuściła zamek. Druga połowa książki jest zdecydowanie bardziej dynamiczna i przyniosła kilka zaskoczeń. Obie książki mają w sobie jakąś magię, a pod koniec jej pokłady się skumulowały i te motywy związane z magicznością świata mi się podobały. Relacja romantyczna była raczej znikoma. To, co rozwinęło się pomiędzy Serildą a Złotym w poprzednim tomie zostało właściwie na tym samym poziomie, ale kibicowałam im. Biorąc pod uwagę, że to retelling baśni „Titelitury” liczyłam na trochę większą intrygę z odgadywaniem imienia Złotego. Serilda potrzebowała tylko kilku stron, żeby w rozpaczy i desperacji rozwiązać tę zagadkę. Mimo wszystko przeczytałam tę książkę błyskawicznie. W recenzji poprzedniego tomu napisałam, że Król Erlking nadał tej historii charakteru i tym razem również podtrzymuję to zdanie.
Recenzja: a.court.of.book, Musialska Marta
✨🌙 Powrót do tego baśniowego świata był dla mnie tylko kwestią czasu! 🏰💫 Pokochałam tę historię już przy “Złotym”, ale “Klątwa” okazała się jednocześnie czymś więcej… i czymś mniej. Nie wiem, może to po prostu nie był ten moment, może nadal żyję “Winą i grzechem” 🔥, ale przez długi czas nie mogłam się wciągnąć w ten tom. Choć zaczęło się z przytupem 💥 i naprawdę doceniam zabieg autorki, miałam wrażenie, że niektóre wątki zostały nieco rozciągnięte 📖 - przynajmniej na pierwszych 150 stronach. A potem… coś zaskoczyło i nie mogłam się oderwać! 😍 Te wszystkie intrygi, półprawdy i tajemnice 🕰️🌫️ stworzyły mroczną, ale hipnotyzującą scenerię, od której trudno było odwrócić wzrok. 🌙✨ Serilda to wciąż moja ukochana bohaterka i zdecydowanie jeden z najmocniejszych punktów tej książki. Jest sprytna 🦊, odważna ⚔️ i zaradna, ale przede wszystkim - ma ogromne serce ❤️. Cudowna postać! Jeśli chodzi o Złotego… mam wrażenie, że było go tu zaskakująco mało? 😭 A przecież fascynował mnie od pierwszego tomu! Z jednej strony było mi trochę przykro, że nie odegrał większej roli, ale z drugiej - każda scena z nim była absolutnie warta czekania. ✨ Gdybym była młodsza, na pewno trafiłby na moją listę książkowych crushy 💘 (teraz niestety potrzebuję czegoś więcej niż zawadiackich uśmiechów i czułych spojrzeń 😅). 📜✨ To cudowne Young Adult - jedno z niewielu, które naprawdę wyróżnia się na tle gatunku. Zjadliwy wątek romantyczny 💕, brak zbędnych nastoletnich dramatów, a do tego pięknie utkane na kanwie baśni i niemieckiego folkloru 🌲🔮. Meyer po raz kolejny udowadnia, że potrafi snuć opowieści pełne magii i mroku. Ja bardzo, bardzo polecam! ✨ To niezwykła historia, którą pokochałam jako cyniczna dwudziestoośmiolatka, a moja wewnętrzna szesnastolatka - dosłownie oszalała z zachwytu. 💛📖🌙
Recenzja: @_.book_fae._, Graczyk Oliwia
"𝑲𝒍𝒂̨𝒕𝒘𝒂" 𝑴𝒂𝒓𝒊𝒔𝒔𝒂 𝑴𝒆𝒚𝒆𝒓 ★★★/5 Jak wiecie, pierwszy tom czyli "Złoty" nie do końca mi się podobał i nie miałam zbyt dobrych wrażeń po skończeniu tej historii. Jednak byłam ciekawa, co stanie się dalej. Postanowiłam przeczytać drugi tom. Oto jego recenzja! "Klątwa" bardzo mi się podobała! Kontynuowane wydarzenia z pierwszego tomu, rozwinęły się i eskalowały, powodując, że fabuła stała się ciekawa i wyczekiwałam rozwiązania konfliktów i problemów. Serlida urosła w siłę I tak jak irytowała mnie poprzednio, to tutaj? Bardzo ją polubiłam. Jej walka i determinacja wywoływały u mnie ciarki na ciele, a jej poświęcenie w pewnym sensie wzruszyło. Wszystko byłoby super gdyby nie szybkość akcji I powtarzalność, wyglądająca jak próba przeciągnięcia książki by była jak najdłuższa. Pod koniec wspominane były momenty z początku historii co jest kompletnie niepotrzebne, jednak nie mam do czego się więcej przyczepić Jesteście zaciekawieni tą serią?
Recenzja: emiliareadsnrambles, Macias Emilia
3.5/5 ⭐ "Klątwa" to kontynuacja i zakończenie przygód Serildy, która po wydarzeniach z pierwszej części musi podporządkowywać się rozkazom Erlkinga. Marissa Meyer, podobnie jak wcześniej, świetnie kreuje tutaj ten mroczny, baśniowy klimat, który wzbudza we mnie zachwyt i sprawia, że momentami trudno było mi się od niego oderwać. Jak w "Złotym" pojawia się tutaj wiele elementów germańskiego folkloru, co doprowadziło do tego, że sama zagłębiłam się w temat 🙌🏻 Jeśli mam być szczera, to mimo wszystko spodziewałam się, że drugi tom spodoba mi się o wiele bardziej. Nie zrozumcie mnie źle, wciąż bawiłam się bardzo dobrze, ale brakowało mi tutaj dynamizmu z pierwszej części. Miałam wrażenie, jakby nieco rozwleczone opisy czasem tylko przedłużały książkę, a nie przekazywały mi wartościowe informacje dotyczące fabuły (oczywiście nie tyczy się to całości, raczej poszczególnych fragmentów). Oczekiwałam tutaj też trochę więcej Złotego, który był obecny na parę stron, a później na o wiele więcej znikał a ja niestety to odczułam Znalazłam tu wiele scen, które przypadły mi do gustu (chociażby każda Serildy z dziećmi lub też te fragmenty, gdy opowiadała historie) i wydaje mi się, że mimo trudnej pierwszej połowy było to dość solidne zakończenie. Najlepszą częścią tego wszystkiego wciąż pozostaje to, że złoczyńcy faktycznie są źli i trudno z nimi sympatyzować - a to już skutek obecnych tutaj cudownych baśniowych elementów. Styl pisania Marissy sprawiał, że czytało się to szybko i sprawnie (pomijając wspomniane wcześniej opisy) i nawet nie zauważyłam, kiedy nadeszła już chwila, by pożegnać się z Serildą i Złotym. W kwestii ich kreacji, to oboje nieźle się rozwinęli na przestrzeni tych dwóch książek, przez co ich relacja zyskała tutaj na płaszczyźnie emocjonalnej. Zatem jeśli lubicie czytać o mitycznych stworzeniach, magii, intrygach i przede wszystkim baśniach, to może jest to coś dla was! 💜
Recenzja: thou.sandlives, Panek Milena
„Klątwa” od Marissy Meyer to drugi tom, bezpośrednia kontynuacja „Złotego”, retellingu baśni braci Grimm pt. „Titelitury”. Tak naprawdę do ostatniego rozdziału byłam przekonana, że ta seria ma być trylogią i przeżyłam niemały szok, czytając to zakończenie i podziękowania od autorki, a tym samym dowiadując się, że to jednak dylogia. Jako czytelniczka przeżyłam więc przynajmniej jedno zaskoczenie. Wyszłoby trochę słabo, gdyby jednocześnie było jedynym. Ale nie. Autorka poprowadziła tę historię tak, że podobnie jak w przypadku pierwszego tomu, niemal od razu przepadłam w tym mrocznym, baśniowym świecie. Pełnym magii, tajemnic, ciemności i miłości, która została uwięziona w murach zamku Adalheid i… W sercach Serildy i Złotego. W sercach, których oboje już przecież nie mieli. Zostały im jednak wspomnienia ich nocnych zwierzeń, umów i bliskości. „Nie jestem jego. Nigdy nie będę jego. Ale nadal pragnę być twoja.” Przeszłość… okrutnie wymazywana przez bezwzględnego Króla Olch, który był w stanie zrobić wszystko, aby przywrócić do życia swoją ukochaną. Nawet kosztem setek, tysięcy innych żyć. Jak stanąć do walki z kimś, kto nie boi się już stracić niczego, co ma? A najważniejsze: Jak z nim wygrać? Bo przegrana oznacza coś znacznie gorszego niż śmi3rć. To pozostawienie świata pod rządami bezlitosnych władców, to wieczne działanie klątwy rzuconej przed wiekami na zamek, to niekończące się łowy, niebezpieczeństwo i cierpienie. A przede wszystkim… to odejście w zapomnienie. Przed bohaterami jedno z najtrudniejszych dotychczasowych wyzwań i zarówno Serilda, jak i Złoty, muszą odnaleźć w sobie ogromne pokłady siły i odwagi, aby przypomnieć sobie kim są i kim byli, aby móc pokonać Króla Olch, aby stawić czoło swoim własnym lękom. „Nie potrafię obronić cię wtedy, gdy jest to naprawdę potrzebne.” Jestem pod wrażeniem tego, co udało się wyczarować autorce z inspiracji dziewiętnastowieczną baśnią - Marissa Meyer napisała „Titelitury” na nowo, zachowując tym samym ten mroczny, złowrogi klimat. Dylogia jest nim dosłownie przesiąknięta - już od pierwszej strony czuć niepokój i ma się wrażenie, że coś złego lada chwila się wydarzy (na pewno znacie taki stan). Stylistyka powieści też jest zachowana w takim specyficznym, baśniowym klimacie, co bardzo mi się podobało. Po prostu czułam, że czytam coś innego niż na co dzień i przez to też łatwiej było mi się wciągnąć w fabułę i wyobrazić sobie mury przeklętego zamku, dynamikę łowów czy wygląd i umiejętności wszystkich magicznych stworzeń. Zarówno „Złoty”, jak i „Klątwa” mają to do siebie, że momentami opisy bywają nieco rozwleczone, ale myślę, że to poniekąd urok tego typu książek - w baśniach akcja też nie pędzi na łeb na szyję, a dużą rolę odgrywa samo przedstawienie otaczającego świata i ważnych postaci. Nie nudziłam się przy czytaniu, a dodatkowo mam wrażenie, że w „Klątwę” zaangażowałam się bardziej niż w pierwszy tom. A co do zakończenia… Cóż, przeżyłam jedno poważne załamanie nerwowe, ale na swoją obronę mam to, że cały czas myślałam, że przed nami jeszcze jedna część. Nie miałam pojęcia, jak autorka zamierzała to wszystko odkręcić, a teraz wszystko już wiem i czuję się usatysfakcjonowana. W moim odczuciu ta dylogia ma to wszystko, co dobry retelling mieć powinien i jeżeli lubicie od czasu do czasu sięgnąć po coś w zupełnie innym klimacie niż książki, które czytacie na co dzień, to zachęcam do zapoznania się ze „Złotym”. Dajcie się wciągnąć do tej mrocznej, pełnej tajemnic i klątw baśni, a być może przeżyjecie coś wyjątkowego, o czym nie zapomnicie na długi czas.
Recenzja: ksiazko_zaur, Sińczak Maja
Lubicie książki ze zjawiskami nadprzyrodzonymi, np. z demonami i innymi zjawami? Jeżeli tak to uważam, że "Klątwa", czyli kontynuacja książki "Złoty" jest idealna dla was. W tej części poznajemy dalsze losy Serildy, lecz w trochę innym wydaniu. Jak już wiemy ona nie żyje, ale tylko jej ciało jest martwe, za to jej duch wydostał się z ciała i teraz błądzi po zamku Erlkinga. Dziewczyna miała urodzić władcy potomka, dlatego mężczyzna nadal jej tytuł dziedziczki tronu. Jednak wszystko z dnia na dzień staje się coraz bardziej skomplikowane, na jaw wychodzą kolejne kłamstwa Erlkinga, a Złoty, chcę być po stronie Serildy. Jak to się wszystko zakończy? Czy władca osiągnie swój cel i dokona straszliwej zemsty? Tego już musicie dowiedzieć się sami. To była na prawdę dobra książka. Dla mnie zdecydowanie na plus był działający tutaj świat. Wiele tajemnic, niedopowiedzeń i... duchów. Bardzo podobało mi się to, że te stworzenia grają praktycznie główną rolę. Jestem fanką naszej głównej bohaterki - Serildy. Uważam, że jest bardzo dobrze wykreowana. Jest waleczna i dążąca do wyznaczonego sobie wcześniej celu, nawet jeżeli miałaby być to droga po trupach. Styl pisania autorki jest wciągający, lekki, a jednocześnie z dozą tajemnicy. Myślę, że tą książkę można opisać sformułowaniem "spodziewaj się niespodziewanego", bo dosłownie niegdy nie wiadomo co nas czeka na następnej stronie. Akcja toczy się cały czas, nie zwalnia, co też sprawiło, że nie dało się odłożyć tej książki.
Recenzja: V.eronica.books, Łyczek Weronika
Serilda żyła po mrocznej stronie całunu, choć jej ciało było martwe. Straszliwa klątwa sprawiła, że duch Serildy został oderwany od ciała i uwięziony w ponurym zamku Adalheid. Władca tego miejsca, okrutny Erlking, wyznaczył jej zadanie: jako śmiertelna miała urodzić mu potomka. Ogłosił ją przyszłą królową, a ona okazała posłuszeństwo, choć wiedziała, że po urodzeniu dziecka Król Olch nie będzie miał dla niej litości. Sieć kłamstw Erlkinga stawała się z dnia na dzień coraz dziwniejsza i bardziej niebezpieczna. Sekretna obecność Złotego w zamku dawała Serildzie chwile nadziei za cenę ogromnego ryzyka. Tymczasem każdy kolejny dzień przynosił nowe koszmary. I już wkrótce zrozumieli straszliwą prawdę. Jeśli Erlking osiągnie swój cel i dokona zemsty, zło wypełznie zza mrocznego całunu. Ich czeka okrutny koniec, a świat śmiertelnych zmieni się bezpowrotnie. Koszmar nigdy się nie skończy, jeśli nie złamiesz tej klątwy! Drugi tom serii Złoty. Serilda została uwięziona klątwą, chociaż jej ciało jest martwe to jej duch żyje. Musi wykonywać rozkazy Króla Olch. Ten z kolei chcę, by Serilda została jego żoną i urodziła mu potomka. Miał wobec kartę przetargową, coś dzięki czemu wie, że Serilda będzie mu posłuszna. Erlking działał przemyślanie, miał swój plan którego do końca nie dało się odgadnąć. Autorka dawkuje nam powoli te informacje. Możemy zgadywać, ale z pewnością nas zaskoczy. Serilda wraz z Złotym chcą pokonać okrutnego króla. Mogą liczyć na siebie, ale czy to wystarczy? Aż się serce kroiło kiedy czytałam to co przeżywała Serilda. Straciła praktycznie wszystko. Była taka dobra. Autorka ma fajne pióro, dzięki czemu pisze ciekawie. Bardzo czekałam na tą część i było warto. Działo się tutaj tyle. Świetne połączenie retellingu o Rumpelsztyku i Królu Olch. Jednak końcówka rozdziera serce. Siedziałam z nią i miałam łzy w oczach. Świat fantastyczny świetnie pokazany. Nie brakowało mi tutaj niczego.
Recenzja: czytaniezliv, Michalska Oliwia
ocena: ✩✩✩ / 5 Pierwsza część dylogii od Marissy Meyer bardzo mnie zaciekawiła, dlatego z przyjemnością sięgnęłam po tom drugi. Miałam nadzieję, że okaże się być trochę ciekawszy niż pierwszy, ale niestety znowu trochę się wynudziłam. Zastanawiałam się czy to po prostu styl pisania autorki czy jednak konkretnie te dwie książki. Ogólnie akcja jest naprawdę fajna i jako retelling bardzo mi się podoba, ale można byłoby odjąć trochę rzeczy, żeby zrobiło się bardziej dynamicznie. Miałam momenty, kiedy traciłam zainteresowanie fabułą i musiałam przerwać, bo się wybijałam. Pod pewnymi względami ta część wychodzi lepiej niż pierwsza, ale jeśli miałabym wydać jakiś osąd to myślę, że obie się uzupełniają. W pierwszej części były wątki, które mi przeszkadzały i mogłoby ich nie być, a przez to teoretycznie druga wychodzi lepiej, bo ich już nie było. Mam jednak wrażenie, że w ᴢᴌᴏᴛʏᴍ było trochę więcej akcji. Główna bohaterka bardziej przemieszczała się po różnych miejscach, a w ᴋʟᴀ̨ᴛᴡɪᴇ większość część czasu Serilda spędziła w zamku, nie robiąc zbyt wiele. Wątek romantyczny wciąż jest w porządku, ale już nie ekscytował mnie tak jak w pierwszym, co wynika głównie z faktu, że w ᴢᴌᴏᴛʏᴍ dopiero się poznawali i mieli taką super chemię. W drugim tomie wszystko zwolniło, a bohaterowie zrobili krok w tył przez co długo żadnej interakcji romantycznej nie było. Ta seria była interesującym doświadczeniem. Marissa Meyer jako autorka bardzo mnie zainteresowała i teraz z pewnością sięgnę po inne jej książki, bo słyszałam dużo pozytywnych opinii i myślę, że ʜᴇᴀʀᴛʟᴇꜱꜱ czy ᴄɪɴᴅᴇʀ mogą przypaść mi bardziej do gustu. Ogólnie bardzo polecam, zwłaszcza dla fanów retellingów!
Recenzja: Zapisana w Książkach , Wieczorek Katarzyna
Klątwa to drugi tom historii Serildy i Złotego stworzonej przez Marissę Meyer. Książka została wydana przez Wydawnictwo BeYa. Nie będę ukrywać, że uwielbiam tę historię. Sam fakt, że jest to retelling mojej ulubionej baśni, Rumpelstiltskina, już sprawia, że jestem kupiona, a autorka jeszcze dołożyła do niego duchy, demony, bóstwa oraz masę folkloru inspirowanego germańską kulturą. To wszystko sprawia, że Klątwa wręcz ocieka klimatem baśni i czuć w niej ogromną miłość autorki do baśni czy opowieści. Przez bycie retellingiem Rumpelstiltskina, książka musi mierzyć się z motywem, który zazwyczaj mnie drażni (motyw ciąży), a jednak autorka tak zadziałała klątwami i magią swojego świata, że, choć był ważny i ciągle obecny, nie odczuwałam go zbyt mocno. Co więcej, bardzo dobrze wpasował się w całość fabuły i nadał dodatkowej wagi niektórym wydarzeniom. Co prawda miałam ogromny problem z motywacją Serildy i jej przywiązaniem do duchów martwych dzieci. Zbyt często moim zdaniem stawiała je ponad samą sobą czy swoim nienarodzonym dzieckiem i to nawet wbrew ich woli. Ciągle rzucało mi się to w oczy i trudno było mi to zrozumieć, chociaż jasne było, że wymaga tego fabuła. Poza tym akcja była bardzo ciekawa. Wielu rzeczy udało mi się domyślić, część przewidzieć, ale autorka nawet te odgadnięte rzeczy zdołała przedstawić w taki sposób, że miały w sobie element zaskoczenia. Odczułam to jako bardzo odświeżające i zadziwiające. Końcówka mocno trzymała w napięciu i do samego końca w zasadzie miałam wątpliwości, jakie zakończenie zostanie przedstawione. Finał był jednak jak najbardziej satysfakcjonujący. Naprawdę dobrze bawiłam się przy tej książce i chociaż to jest koniec historii, nie czuję żadnego niedosytu, a jedynie poczucie, że całość została godnie opowiedziana.
Recenzja: Zaczytany Zakątek Joasi , Ostrowska Joanna
Bardzo żałuję, że o tej powieści pisze się tak mało. Jest to idealna pozycja dla fanów baśniowej fantastyki. Drugi tom mnie nie zawiódł, gdyż był jeszcze lepszy od poprzedniego. Na kartach powieści Marissy Meyer przenosimy się do baśniowego, mrocznego i zgoła gotyckiego świata. Świata, w którym śmiertelność miesza się z nieśmiertelnością. Na każdym kroku spotykamy przerażające, ale i fascynujące bóstwa i stwory rodem z najpiękniejszych baśni. Jednorożec, bazyliszek, wiwerny, gryfy, drudy, czarne wilki i mnóstwo innych mar, łowców, duchów i tajemniczych postaci opanowało tę powieść. Olbrzymia ilość nieprzewidzianych zwrotów akcji, zaskakujących wydarzeń, fascynujących przygód to wszystko sprawiało, że trudno mi było oderwać się od lektury. A jak jeszcze dodać do tego solidną porcję magii i czarów otrzymujemy ponad 500 stron fascynującej baśni. Według mnie jest to niesamowicie udany retelling powieści "Króla Olch". W tej części śledzimy dalsze losy Złotego i Serildy, którzy podejmują bardzo trudną walkę z Królem Olchy. Ten ostatni niezwykle umiejętnie gra na uczuciach swoich przeciwników. Walka łączy się z kolejnymi ofiarami, ale gra jest o najwyższą stawkę. Kto wygra? Czy zwycięży dobro, jak to zwykle w baśniach bywa? Czy tym razem zatriumfuje zło? Przekonacie się sięgając po książkę. Ja wiem jedno, na pewno powrócę kiedyś raz jeszcze do mrocznych zamków zamieszkałych przez duchy i poddanych Erlinga. By zanurzyć się w fascynujący i magiczny świat wykreowany przez pisarkę.
Recenzja: booksbysylwia, Staszewska Sylwia
ᴛʏᴛᴜᴌ: ᴋʟąᴛᴡᴀ ᴀᴜᴛᴏʀ: ᴍᴀʀʀɪꜱᴀ ᴍᴇʏᴇʀ ★★★★/★★★★★ [𝟦/𝟧★] 📖 | ɪʟᴏść ꜱᴛʀᴏɴ: 𝟧𝟤𝟢 ᴍᴏᴛʏᴡʏ: 🏰⚔ ʙᴀśɴɪᴏᴡʏ ᴍʀᴏᴄᴢɴʏ ᴋʟɪᴍᴀᴛ ɴᴀᴡɪᴇᴅᴢᴏɴʏ ᴅᴡóʀ ʟᴜᴅᴢɪᴇ ᴏʙᴅᴀʀᴢᴇɴɪ ᴅᴀʀᴀᴍɪ ᴘʀᴢᴇᴢ ʙóꜱᴛᴡᴀ ᴅᴜᴄʜʏ „Klątwa” jest drugim tomem dylogii Złotego, która okazała się o wiele lepsza od pierwszej części. Serilda została uwięziona w nawiedzonym dworze, gdzie poznała ducha, który pomógł jej w przeżyciu. Ich relacja rozwijała się w spokojnym tempie, jednak wydarzenia, które się wydarzyły, utrudniły im możliwość jej rozwijania. Bardzo podobała mi się ta mroczna oraz ciemna atmosfera, która panowała przez praktycznie całą książkę, jak i pierwszy tom. Kiedy zaczynałam czytać tę dylogię, nie miałam dla niej wysokich oczekiwań, jednak po jej skończeniu byłam w niej zakochana. Jest to jedna z kilku fantastyk, które przeczytałam, ale ta wkradła mi się do głowy najbardziej. Styl autorki jest tak samo przyjemny w czytaniu, jak podczas pierwszego tomu. Akcja była spójna, a historia, czyli interpretacja historii o Rumpelstiltsknie była naprawdę ciekawa i wciągająca. Całokształt podobał mi się tak bardzo, że tydzień po przeczytaniu i analizowaniu całej fabuły nie mogłam znaleźć żadnego problemu, czy rzeczy, która nie przypadła mi do gustu. Ostatnie rozdziały wprowadzają czytelnika w napięcie, ponieważ jest tam wyjaśnione wiele wątków oraz tajemnic, które ciągły się od początku pierwszego tomu. Dylogia „Złoty” zasługuje na naprawdę wiele, bo po pierwszy raz spotkałam się lekturą, która posiadała motywy z duchami oraz bóstwami, które dawały ludziom specjalne dary.
Recenzja: zaczytana_wicia, Domagała Wiktoria
Tak dawno nie czytałam dobrej fantastyki. Ta książka jest idealna na oderwanie się od życia. Sekrety, intrygi oraz kłamstwa dodają mrocznego klimatu, przez co, można wczuć się bardziej w fabułę. Ta część osobiście bardziej mi się podobała od pierwszej. Zostawiła po sobie wiele pytań, niestety bez odpowiedzi, ale jak autorka pisze, w każdej historii jest trochę zmyśleń i trochę prawdy. Ważne jest również to, że książka ma szczęśliwe zakończenie. Uwielbiam i polecam każdemu.
GRZMIĄCY KSIĘŻYC
SŁOMIANY KSIĘŻYC
KSIĘŻYC PLONÓW
ŻAŁOBNY KSIĘŻYC
KSIĘŻYC ŁOWCÓW
PRZESILENIE ZIMOWE. BEZKRESNY KSIĘŻYC