Spis treści książki
Ze względu na strukturę książki nie zamieszczono spisu treści.
ePub
Mobi
Seth Reinhart był dziesiątym mężczyzną, który złamał serce influencerki Tary Chen. Niejedna dziewczyna dałaby sobie spokój z facetami - ale nie Tara. Ona postanowiła zacząć wszystko od nowa. Przeprowadziła się. Zmieniła fryzurę. Potem zdecydowała, że poszuka tego jedynego, a kiedy już go znajdzie, to znów się zakocha, tyle że tym razem szczęśliwie. Ponieważ aplikacje randkowe zupełnie się nie sprawdziły w osiągnięciu tego celu, Tara zdecydowała się na desperacką misję: spotka się ze wszystkimi swoimi byłymi, którzy ją porzucali, gdyż zbytnio się angażowała, w nadziei, że dadzą jej drugą szansę. W końcu w romansach, które namiętnie czytała, tak się zdarzało. A do tego, jak powtarzała jej babcia, mężczyźni z czasem stają się lepsi...
Nowy współlokator Tary, strażak Trevor Metcalfe, miał całkowicie inne poglądy na kwestię jedynej miłości. Odważny przystojniak, o wspaniałej muskulaturze, preferował przelotne znajomości. Na prośbę Tary zgodził się jej pomóc w poszukiwaniach i naprawianiu relacji z byłymi. W końcu miał większe doświadczenie w randkowaniu. Chcąc nie chcąc, spędzał z dziewczyną coraz więcej czasu. Stwierdził, że lubi towarzystwo Tary, a jej skłonność do dramatyzowania bywa całkiem zabawna. Widział też jednak, że spotkania z ekschłopakami otwierają stare rany i rodzą nowe pytania. Trevor, początkowo sceptyczny wobec pomysłu Tary, z czasem stał się jej przyjacielem. A stąd już tylko mały krok dzielił oboje od poważniejszego zaangażowania...
Ta przezabawna, płomiennie feministyczna książka zapewni Wam czystą czytelniczą rozkosz!
Christina Lauren, autorka bestsellerów
Amy Lea jest kanadyjską autorką współczesnych romansów. Pisze przezabawne komedie romantyczne ― ich bohaterkami są silne kobiety, które dzięki inteligencji i poczuciu humoru zawsze znajdują drogę do szczęśliwego zakończenia. Uwielbia pisać romanse, chrupać chipsy i… przytulać się do ukochanego męża.
Recenzja: daj.nura.w.ksiazki, Morawska Weronika
💌💋 Tara Chen jest bookstagramerką i wielką miłośniczką romansów. Jest to godne podziwu, ponieważ jej serce zostało złamane aż dziesięć razy. Kobieta nadal szuka miłości, lecz odrzuca ją świat internetowych randek. Zainspirowana odważną decyzją babci, która wychodzi za mąż za swoją pierwszą miłość, Tara postanawia spotkać się ze wszystkimi swoimi byłymi. Chce w ten sposób wcielić w życie swój ulubiony motyw z romansów czyli miłość drugiej szansy. W poszukiwaniach i odnawianiu kontaktu z byłymi pomaga Tarze jej nowy współlokator, Trevor - zamknięty w sobie strażak, który preferuje przelotne relacje. (Książka jest drugim tomem serii The Influencer, ale jeśli chcecie od niej zacząć, nie będzie problemu. Jest to taka seria, w której bohaterowie pierwszoplanowi z jednej części są drugoplanowymi w kolejnej, i odwrotnie). 💘✨️ Choć romanse nie są moim ulubionym typem książek, świetnie się bawiłam przy tym tytule i chyba potrzebowałam właśnie takiej rozrywki. Jest to hołd dla romansiarskiego gatunku i prawdziwa kopalnia tematycznych motywow: miłość drugiej szansy, od przyjaciół do kochanków, współlokatorzy, slow burn (spokojny rozwój relacji), grumpy/sunshine (zderzenie charakterów zrzędy i wesołka) - od wyboru do koloru. Konstrukcja powieści jest bardzo ciekawa i choć to, jak zakończy się historia, było dla mnie oczywiste od początku, naprawdę miło spędziłam czas z tą książką. Bardzo podobało mi się to, że Tara była książkarą, tak jak ja. Czułam do niej sympatię i kibicowałam, by znalazl się ktoś, kto doceni jej wielkie serce i chęć do zaangażowania się. Jeśli jesteście ciekawi czy tak się stało, koniecznie sięgnijcie po ten uroczy romans. 📖📚
Recenzja: _madzikp, Pasek Magdalena
📚✨ „Exes and O’S” - Amy Lea ✨📚 Romcom od Amy Lea o dziewczynie, która daje drugą szansę swoim byłym… a zakochuje się w irytująco przystojnym współlokatorze 😏💘 Dużo humoru, chemii i motywu od nienawiści do miłości. Lekka, wciągająca i idealna na wieczór, kiedy chcesz czegoś cute 🫶 Nie jest super zaskakująca, ale daje dokładnie to, czego oczekujesz od dobrej komedii romantycznej 💕 ⭐ 4/5
Recenzja: czytam.do.herbaty, Lisiecka Julia
Ta książka była niesamowicie urocza i ciepła. Bawiłam się przy nie wyśmienicie i mam nadzieję, że kiedy będę czytać romanse to tylko takie! Historia opowiada o Tarze i Trevorze, którzy nie znają się osobiście, ale postanawiają razem zamieszkać jako współlokatorzy. Kompletnie różnią się osobowościami, bo Tara to nieuleczalna romantyczka, zakochana w romansach, natomiast Trevor to definicja rozwagi i twardego stąpania po ziemii. Tara prowadzi poszukiwania swoich byłych chłopaków z myślą, że na pewno w starej miłości odnajdzie tę nową, a Trevor zaczyna jej w tym pomagać, jednak to właśnie między nimi zaczyna coś się dziać. Jedynym minusem tej książki była jej powolność, liczyłam, że cała akcja pomiędzy bohaterami rozkręci się nieco szybciej i trochę dłużej będę mogła nacieszyć się związkiem Tary i Trevora. Sama Tara nie jest moją ulubioną bohaterką, za bardzo bujała w obłokach i jak na dorosłą kobietę, trochę za dużo było robienia z siebie dziecka, aczkolwiek za bycie miłośniczką książek, ma u mnie dużego plusa. Trevor to zdecydowanie ciekawsza postać, na swój sposób tajemnicza, przez co z każdą nową informacją na jego tamat, czułam jakbym poznawała go na nowo. Bardzo lubię takich bohaterów. Sama historia była ciekawa, ale cały wątek z byłymi chłopakami był nieco za długi, myślę, że z powodzeniem można było wykreślić ze dwóch byłych z listy i byłoby dużo lepiej. Dodatkowo denerwuje mnie fakt, że Seth nie dostał żadnej nauczki za to jak potraktował Tarę. Jeśli jesteście fanami romansów to ta książka jest obowiązkowa do zapisania na waszym tbr, jeśli jednak nie przepadacie za romansami to myślę, że ta książka może to zmienić.
Recenzja: @melodyjnemysli, Rogoża Nikola
Tara była w wielu relacjach, lecz kończyło się to złamanym sercem. Uważano, że za bardzo się angażuje, przez słowa babci o tym, że w byłym odnalazła partnera, młoda kobieta postanawia dać drugą szansę, ale też sprawić, że jej serce nie zostanie już tak mocno złamane jak w przypadku zauroczenia się w kimś nowym… Muszę przyznać, że ten wątek książki był naprawdę ciekawy, podobało mi się jak bohaterka odnawiała kontakty z byłymi, pojawiały się komplikacje i zawody, było też śmiesznie. Pomiędzy tym wszystkim widzimy relacje, która rozwija się pomiędzy nią, a strażakiem, jej współlokatorem, który choć był dla mnie przez połowę książki kobieciarzem sprawił, że końcowo bardzo mi kibicowałam. To on był jej skrzydłowym, czasami stopował jej zapędy, ale co najważniejsze udowodnił, że to jak czuje i ile czuje do drugiej osoby jest jak najbardziej okej, że jej zaangażowanie się jest dobre, co wcześniej nie podobało się jej ex. Uczucia Tary i Trevora rozwijają się naturalnie, z początku widać wyłącznie relacje platoniczną, z czasem jednak dochodzą elementy, które wzbudzają motylki w brzuchu, pojawiają się urocze gesty, ten z epilogu skradł mi całe serce. Cieszę się, że pomimo tego zamieszania z randkami, autorka nie zapomina o problemach bohaterów, obawy Trevor przed obdarzeniem kogoś uczuciami są wiarygodne, tak samo jak wrażliwość bohaterki. Nie mogę również zapomnieć, że Tara prowadziła książkowe bookmedia, podobało mi się gdy zdawała relacje odnośnie swojego projektu, to jak opowiadała o książkach i swoich ulubionych motywach. Dobrze spędziłam czas przy tej książce, myślałam, że wątek pracy bohatera zostanie trochę bardziej rozwinięty, lecz hobby i praca Tary mi to wynagrodziły, nie zabrakło też w moim przypadku łez, gdy czytałam o siostrzenicy bohatera.
Recenzja: pozmrokuczytam, Baszczeńska Oliwia
„Exes & O’s” to lekka, romantyczna komedia, która idealnie sprawdzi się jako comfort read na długie wieczory 🥰 Tara Chen jest bookstagramerką (how cool is that?😎), romantyczką, a przede wszystkim dziewczyną, która za bardzo wierzy w miłość na całe życie (przynajmniej tak wydaje się na początku). Po dziesięciu nieudanych związkach i kolejnym złamanym sercu Tara postanawia wziąć sprawy w swoje ręce i… spotkać się ze wszystkimi byłymi, licząc na drugą szansę! Swoje zmiany w życiu zaczyna od wprowadzenia się do nowego mieszkania. Jej współlokatorem jest Trevor Metcalfe… przystojny strażak, dla którego związki mogłyby nie istnieć 😏 Szybko okazuje się, że pod twardą fasadą kryje się empatia i ogromne poczucie humoru ❤️ Trevor zgadza się pomóc Tarze w randkowych „misjach” i coraz bardziej angażuje się emocjonalnie, choć bardzo stara się tego nie zauważać. Ich relacja rozwija się powoli, naturalnie i pełna jest świetnych dialogów oraz drobnych, czułych momentów 🥹❤️ Książka napisana jest naprawdę świetnie, tyle razy uśmiałam się przy niej, ale też były oczywiście momenty wzruszenia 😌 Autorka w zabawny sposób pokazuje randkową rzeczywistość, złamane serca i presję znalezienia idealnej miłości. Książka jakoś szczególnie przypadła mi do gustu, bo trochę utożsamiałam się z Tarą! Tak jak ona uwielbiam Taylor Swift i The Office 😅 Naprawdę bardzo polecam jak macie ochotę na super śmieszną, lekką i romantyczną historię 🥰 A tutaj macie mały przedsmak humoru: „Linus zawsze lojalnie lajkował moje posty na nieksiążkowych kontach, co uznałam za wyraźny sygnał, iż chciałby zostać ojcem moich dzieci”😂😂
Recenzja: Kawka.zmlekiem, Pałczyńska Iwona
Witajcie Moliki Nadchodzą Walentynki ,i mam dla was idealną książkę... Oczywiście, jeśli jesteś romantyczką to musisz poznać ją 👇 Tara Chen to influencerka ,której nie wychodzi z facetami. Kiedy któryś z kolei ją rzuca,dziewczyna postanawia zmienić podejście...Zaczyna od nowa. ..przeprowadzka,zmiana fryzury oraz spotkania....Z byłymi aby poszukać tego jedynego....brzmi intrygująco i ...śmiesznie.... Ale taka jest Tara .Nawet zamieszkanie z wyluzowanym współlokatorem nie zmienia jej podejścia, mimo że Trevor ma całkowicie inne poglądy na kwestię miłości. Mimo że dziewczyny traktuje przelotnie ....A poznają się w sposób...No cóż powiedzmy ,że jednostronnie nagi i trochę niezręczny... Po jakimś czasie mężczyzna postanawia pomóc Tarze w misji poszukiwania tego jedynego.Spędzając ze sobą coraz więcej czasu nie zauważają. że zaczynają się do siebie coraz bardziej zbliżać.A Trevor okazuje się być całkiem miłym,przyjemnym i wzruszająco dobrym facetem.... Ich rozmowy są czasem śmieszne,czasem banalne ,a czasem wzruszające. Dodatkowym smaczkiem jest babcia Flo,która pomaga na kanale wnuczki.... Mimo że z początku główna bohaterka ogromnie mnie irytowała swoim podejściem, to jednak stwierdzam że miała w sobie pewien urok. No bo przecież Co może być piękniejszego w wyobrażaniu sobie swojej jedynej miłości? Czy wyobrażanie sobie jak będzie wyglądał ojciec twoich dzieci ?No przecież każda z nas Urocza romantyczka wariatka marzyła o tym w dzieciństwie..🤭 Jeśli chodzi o strażaka Trevora to hmmm chyba chciałabym mieć takiego 🤪 Z pozoru playboy ,a tu się okazuje ,że jednak romantyk tylko głęboko skryty za fasadą mięśniaka.... Rzeczy ,które robił dla Tary 🤧🤧 To świetna komedia romantyczna,która ukazuje poważną stronę poszukiwania miłości, ujawnia sekrety byłych związków i ukazuje rzeczywisty świat bohaterów , którzy sami wpadają w sidła miłości. Choć dokładnie wiedziałam jak skończy się ta historia ,nie przeszkadzało mi to w odbiorze tej książki. Jak przystało na komedię romantyczną mamy wszystko co trzeba aby się dobrze bawić... Umięśnionego strażaka .... Uroczą romantyczkę ... Książki, dużo książek.... Przepis na idealny związek ,który nie miał prawa się stworzyć.... Idealny humor ... Cudownych bohaterów i MIŁOŚĆ ❤️ Czego chcieć więcej???Siegnicjie po tę książkę jeśli mieliście ciężki dzień, lub jak Tara wierzycie w tą jedyną miłość ❤️ Kto wie???Może I w waszych otoczeniu jest niejeden Trevor??😙polecam
Recenzja: Ewelingar, Buszczyk Ewelina
Wierzycie w drugą szansę w związkach? Tara to młoda pielęgniarka i bookstagramerka , jest nieuleczalną romantyczką i uwielbia romanse. Kiedy kolejny chłopak ją zostawia , postanawia zacząć wszystko od nowa. Przeprowadza się, zmienia fryzurę i postanawia znowu się zakochać- tylko tym razem ze szczęśliwym zakończeniem. Romanse , którymi się namiętnie zaczytuje lubią motyw drugiej szansy , a babcia powtarzała jej ,że mężczyźni z czasem stają się lepsi. Dlatego kobieta postanawia spotkać się ze wszystkimi swoimi byłymi, wierząc że dla któregoś z nich może zostać 'tą jedyną' Trevor zostaje nowym współlokatorem Tary , mężczyzna jest przystojnym strażakiem. Mężczyzna preferuje krótkie relacje bez zobowiązań. Zgadza się pomóc Tarze w naprawie relacji z byłymi. Autorka stworzyła zabawną historię z nutą refleksji I wzruszeń. Dwoje bohaterów, którzy różnią się od siebie, a zarazem przyciągają. Świetny motyw drugiej szansy , ale też poprostu zamknięcia za sobą przeszłości i dania sobie szansy na miłość. To idealna książka na długie wieczory , która rozbawi i swoją lekkością poprawi humor. I chociaż zakończenie jest przewidywalne , czyż każdy z nas nie lubi książek ze szczęśliwym zakończeniem, które otula i daje nadzieję ? Już za kilka dni walentynki , a każdy z nas potrzebuje nuty romantyzmu , dlatego ta książka będzie idealna na wprowadzenie się w romantyczny nastrój. Bardzo polecam
Recenzja: Bezgranicznaa, Majewska Magda
Już w pierwszym tomie serii („Set on You”) poznałam lekkie i zabawne pióro autorki, więc liczyłam, że i tym razem się nie zawiodę. I muszę przyznać, że bawiłam się chyba nawet lepiej niż za pierwszym razem. Jako książkara trudno nie pokochać Tary. Od pierwszych stron czuć, że to „nasza dziewczyna”. Uczuciowa, marzycielska, pełna zachwytów i nadziei. I choć zdarza jej się odpływać w sferę marzeń, a czasami mówi trochę za dużo, nie sposób nie przyznać, że każda z nas kiedyś tak miała. Bardzo podobał mi się wątek randek z byłymi, który był nie tylko oryginalny, ale też niesamowicie zabawny. Każde kolejne spotkanie niosło ze sobą dawkę niezręcznych sytuacji, a jednocześnie pozwalało lepiej zrozumieć bohaterkę i jej romantyczną naturę. Trevor z kolei jest idealnym przykładem chłopaka, który zakłada maskę przy całym świecie, tylko nie przy niej. Sceny jego romantycznych gestów (moja ulubiona to ta w restauracji) sprawiały, że chichotałam do książki jak nastolatka, a właśnie takich emocji oczekuję, sięgając po romans. Humor w tej powieści jest świetnie wyważony. Z góry wiemy, że jako komedia romantyczna musi skończyć się dobrze, a jednak autorka nie ucieka od poważniejszych tematów i rozmów od serca, które nadają historii głębi. Powiedziałabym, że stworzyła ona prawdziwą laurkę dla wszystkich romansiar, które kochają czytać o pięknej, wyjątkowej miłości, a jednocześnie przypomina nam, że dobrzy faceci naprawdę istnieją. Najważniejsze przesłanie tej książki to chyba to, by nigdy nie wstydzić się tego, kim się jest, i nie godzić się na mniej tylko dlatego, że ktoś próbuje wmówić nam, że na coś nie zasługujemy. Bo zasługujemy! Na drobne i wielkie romantyczne gesty, na kogoś, kto pamięta, jakie przekąski lubimy najbardziej, kto założy dla nas niewygodny garnitur i kto potrafi rozmawiać szczerze i otwarcie, nawet gdy jest to trudne. Ja bawiłam się świetnie i szczerze polecam tę serię. Jest zabawna, urocza i choć nie zmieni Waszego życia, na pewno sprawi, że zrobi się Wam cieplej na sercu i że uśmiech nie będzie schodził z twarzy. To bardzo miła odmiana wśród wielu ciężkich, łamiących serce historii. 💗
Recenzja: Moon.jak.ksiezyc, Niewiadomska Julia
Tara Chen jest bookstagramerką, która zebrała wokół siebie dość znaczną społeczność. Zawodowo pracuje jako pielęgniarka i...nie układa jej się w miłości. Nie ma jednak zamiaru się poddawać i postanawia strategicznie zacząć spotykać się ze swoimi byłymi licząc, że płomień miłości zostanie rozpalony ponownie, jak to w książkach z motywem drugiej szansy zwykła czytać. W między czasie wprowadza się również do mieszkania, które zamieszkuje przystojny strażak Trevor, bardziej zainteresowany przelotnymi znajomościami niż czymś na dłużej. Cały Bookstagram Tary zamiast wspierać ją w spotkaniach z byłymi, najbardziej kibicuje jej zejściu się ze współlokatorem. Czy między parą przyjaciół o zupełnie odmiennych poglądach na relację, zaiskrzy? Przyznaję, bawiłam się wybornie. To jeden z tych typów romansów, które potrafią rozbawić, a przy tym działają jak miód na serduszko. No i muszę wspomnieć, że Trevor jest dokładnie tym typem bohatera, którego lubię - ma w sobie coś z golden retrievera w stosunku do Tary, chociaż nie okazuje przy tym przesadnego entuzjazmu. Moim zdaniem jest to pozycja do połknięcia w dwa wieczory!
Recenzja: paulaczyta, Ciulak Paula
Z byłymi nie ma żartów Tara nie raz miała złamane serce. W zasadzie aż dziesięć. Ale nie można odmówić jej wytrwałości ani uporu nie poddała się, tylko zaczęła od nowa w nowym mieście z nową fryzurą i planem znalezienia tego jedynego. Aplikacje randkowe się nie sprawdziły, więc zaczęła spotkać się z byłymi, aby sprawdzić czy się nie zmieniło, czy nadal nie ma między nimi uczuć. Pomysł brzmi szalenie, ale może się sprawdzi? Jej współlokator to strażak Trevor. On wolał przelotne romanse, ale zdecydował się pomóc Tarze. Tylko że spędzając z kimś tak dużo czasu może pojawić się coś więcej .. Piękna okładka, chwytliwy tytuł i bardzo emocjonująca ciekawa książka. Zabawna, z humorem, nie da się przy niej nudzić. Bardzo ciepła w sam raz na wieczorny relaks
Recenzja: books_with_katebear, Lesiak Katarzyna
Bookstagram alert! To książka o jednej z nas! 😎 Tara pracuje jako pielęgniarka i właśnie buduje swoje życie od nowa. Ale to nie wszystko! 😈 Tara to nasz człowiek! Książkara i Bookstagramerka! Rozumiecie tę incepcję? Bookstagramerka czyta o Bookstagramerce w książce, którą recenzuje w ramach bookspracy - no przecież to istne złoto! Ale wracając... 😅 Tara wprowadza się do mieszkania, w którym jej współlokatorem zostaje Trevor. Zawodowy strażak o wyglądzie Henry’ego Cavilla, który uwielbia czystość i jeszcze gotuje! Gdzie zamawia się takie egzemplarze? 😅 Chociaż facet ma jedną wadę - nie wierzy w miłość, ale intensywnie trenuje spotkania bez zobowiązań 😈. Ale przecież Tara (i my) go zmieni, prawda? Główna bohaterka ma życiowy problem - każdy facet w końcu ją rzuca, a ostatni nawet odwołał ślub! Teraz dziewczyna wdraża w życie plan swojej babci inspirowany książkowym motywem drugiej szansy. Tworzy listę wszystkich swoich byłych partnerów, robi szybką selekcję (wykluczając tych już zajętych oraz byłego narzeczonego) i rusza z tematem. Tara ma zamiar spotkać się z każdym swoim byłym i sprawdzić, czy tym razem coś zaskoczy. Brzmi prosto i przyjemnie? 😅 No, prawie... Bo musicie wiedzieć, że Tara jest fatalna w randkowaniu i luźnych rozmowach, przez co czytając tę książkę, można się nieźle uśmiać. A w tym wszystkim ma wsparcie Trevora 😈. Na jedną z randek nawet go ze sobą zabiera - oczywiście w tajemnicy. Swoje poczynania aktualizuje też na Bookstagramie, gdzie jej obserwatorzy najbardziej kibicują... Trevorowi! 😎 Ekscesom nie ma końca, a spotkania z byłymi to porażka goniąca porażkę. Ale nie ma tego złego... Tara odkrywa wiele prawd o sobie, związkach i zyskuje nowego przyjaciela. A w międzyczasie Trevor odsłania przed nią swoje skrywane przed światem warstwy. I finalnie pęka... przed Tarą, wyznając jej, co naprawdę czuje. Aż w końcu docieramy do wielkiej gali walentynkowej... I o bogowie, co tam się dzieje! 🫨 Myślicie, że Trevor i Tara skończą razem? 😎 W końcu kto może znać lepiej tę dziewczynę, jak nie Bookstagram? 😈 Powiem szczerze - bawiłam się świetnie! Książka nie jest wymagająca i raczej nie oczekujcie większych przeżyć. Zapewniam, że śmiechom nie będzie końca! No i w końcu można się w pełni wczuć w kobiecą postać w bookmediach! Ten pomysł wyszedł tu rewelacyjnie! Dwa małe red flagi - „majteczki” 🫨 i liczba powtórzeń. Z tym Was zostawię, nie mówiąc nic więcej. 😅 Idźcie w to w ciemno! 😎
Recenzja: Gulcia, Nazmiyeva Gulmira
„Exes & O’s. Z byłymi nie ma żartów” to drugi tom serii „The Influencer”, zabawna historia, która od pierwszych stron kupiła mnie swoim klimatem. To slow burn z bardzo dobrze poprowadzonym motywem friends to lovers. Jest to moje pierwsze spotkanie z twórczością tej autorki, ale z pewnością nie ostatnie, bo czytało się ją niezwykle lekko i przyjemnie. Tara to młoda pielęgniarka, bookstagramerka i booktokerka, która kocha romanse, choć jej własne życie uczuciowe zupełnie się z nimi nie pokrywa. Jest nieuleczalną romantyczką, która wierzy w wielką miłość. Jest bardzo uczuciowa, momentami naiwna i często wybiega myślami zbyt daleko w przyszłość. To bywa bolesne do obserwowania, bo jedyne, czego pragnie, to kochać i być kochaną, a mimo wcześniejszych rozczarowań wciąż daje kolejne szanse. Trevor to przystojny strażak i nowy współlokator Tary, który zdecydowanie woli przelotne znajomości niż poważne związki. Jego luz, dystans do uczuć i swoboda pięknie kontrastują z intensywnością Tary. Ich relacja rozwija się powoli i naturalnie, bez sztucznych fajerwerków. Oparta jest na drobnych gestach, rozmowach, wspólnym czasie i rosnącym zaufaniu. Książka pokazuje, że kochanie zbyt mocno nie jest wadą, a wrażliwość nie czyni nas słabszymi. To właśnie ona pozwala nam budować prawdziwe relacje. Pokazuje też, że czasem największą odwagą nie jest dawanie kolejnych szans tym, którzy już nas zranili, ale pozwolenie sobie na nową miłość, nawet jeśli przychodzi zupełnie inaczej, niż sobie to wyobrażaliśmy. Zakończenie było dość przewidywalne, ale w tego typu historiach naprawdę trudno mnie jeszcze zaskoczyć i zupełnie mi to nie przeszkadzało. Liczyła się dla mnie droga, emocje oraz relacja bohaterów, a to wszystko dostałam w najlepszym możliwym wydaniu. Spędziłam z tą książką naprawdę cudowny czas. Idealna na czysty relaks, a jednocześnie to historia, która potrafi wzruszyć i zostawić po sobie przyjemne ciepło. Dla mnie to również idealna książka dla książkar oraz świetny wybór na zbliżające się Walentynki.
Recenzja: basik_czyta , Koleczko Barbara
💔📖 Exes and O’s. Z byłymi nie ma żartów - Amy Lea 🔥 Tara Chen, popularna influencerka, po dziesięciu nieudanych związkach traci wiarę w miłość. Zamiast jednak się poddać, postanawia dać sobie i swoim byłym drugą szansę — spotyka się ze wszystkimi ekschłopakami, licząc, że któryś okaże się tym jedynym. W realizacji tego planu pomaga jej nowy współlokator, Trevor Metcalfe — przystojny strażak, który nie wierzy w stałe związki. Z czasem między Tarą a Trevorem rodzi się uczucie, które zmusza bohaterkę do wyboru między przeszłością a tym, co właśnie zaczyna być naprawdę ważne. Exes and O’s to idealna propozycja dla czytelników powyżej 18. roku życia, którzy szukają inteligentnej komedii romantycznej z wyrazistymi bohaterami, odrobiną pikanterii i pozytywnym przesłaniem. To książka, która przypomina, że czasem warto przestać oglądać się za siebie, bo najlepsza historia miłosna może dopiero się zaczynać. Książka porusza również temat idealizowania byłych partnerów, emocjonalnych blizn po rozstaniach oraz presji, jaką kobiety często odczuwają w kwestii związków. Wszystko to podane jest jednak w lekkiej, rozrywkowej formie, bez moralizowania i nadmiernego patosu.
Recenzja: Lettoaletto, Grzelak Karolina
Jaka książka/autor zasługują według Was na większy rozgłos? Dla mnie to Amy Lea! Mam nadzieję, że sięgniecie po "Exes and o's", bo... [Uwaga, kolejne zdanie będzie spojlerem] ON JEJ ZROBIŁ REGAŁ I UŁOŻYŁ KSIĄŻKI KOLORAMI!🥹 [Koniec spojlerów.] Tu mogłabym zakończyć moją recenzję, bo czego więcej trzeba książkarze, niż faceta, któremu to nie przeszkadza?😁 Ale jeśli to Was nie przekonało, to Trevor Metcalfe ma jeszcze w rękawie kilka asów.😊 Po pierwsze jest strażakiem. Kochamy strażaków, wiadomo.😁 Jest też idealnym współlokatorem, choć przy pierwszym spotkaniu z Tarą trochę zbyt mocno się... odsłonił.😉 Sprząta, układa książki alfabetycznie i dba, aby Tara coś jadła. Nie śmieje się z jej obsesji na punkcie romansów i pomaga jej nawet w najbardziej niedorzecznych akcjach. Może jest nieco niemiły dla swoich randek, ale hej - nie ma przecież ideałów. Wróćmy jednak do fabuły, bo jest dość ciekawa.😊 Tara Chen to młoda pielęgniarka, która po godzinach jest bookstagramerką. Uwielbia zwłaszcza romanse, choć w prawdziwym życiu trafia na tym polu raczej kiepsko. Po ostatnim, bardzo bolesnym rozstaniu postanawia wziąć przykład ze swojej babci i spróbować dać drugą szansę któremuś ze swoich byłych. Przecież w książkach ten motyw zawsze wychodzi, prawda?😉 Odświeży kilka starych znajomości i czasem będzie to zabawne, czasem smutne, czasem żałosne, ale to wszystko przybliży ją do nowego współlokatora, a wkrótce - przyjaciela. Ich relacja to piękne friends to lovers, która pokazuje, że czasem wszystkie randkowe zasady, całe dostosowywanie się do kogoś i lekkie naciąganie tego, kim się jest, może się nie udać. Bo kiedy trafi się na właściwą osobę, nikt nie jest "zbyt". Zbyt nachalny, zbyt wylewny, zbyt pospieszny, zbyt romantyczny. "- Jeśli istnieje ktokolwiek, dla kogo miałbym próbować i się starać, to tym kimś jesteś ty." To chyba najlepsza część tej książki - to, jak Trevor zakochuje się w tej nieco odklejonej wersji Tary. W tym jej rzucaniu się na głęboką wodę i nadawaniu imion przyszłym dzieciom po pierwszym pocałunku. Tym jej szaleństwie i wariactwie, które tyle razy były jej wytykane. "Miłość jest w stanie odrzeć nas ze wszystkiego, obniżyć całkowicie i to jest właśnie jej piękno." A Tara? Jejku, autorce naprawdę udało się stworzyć obraz książkary-wariatki, która żyje romansami. Początkowo pomyślałam, że to przesada - dorosła kobieta, pielęgniarka, a zachowuje się jak gimnazjalistka, w dodatku całe to swoje odszukiwanie byłych udostępnia w bookmediach. Ale potem zobaczyłam w niej tak uroczą niewinność i po prostu wielką potrzebę miłości, że sama ją pokochałam. Było tu nawiązanie do jednej z moich ulubionych komedii romantycznych - "Jak stracić chłopaka w 10 dni", ale nie zgadzam się, że Tara jest jak lekko psychopatyczna Andie, tylko jak jej przyjaciółka z redakcji - ta, która perfumowała poduszkę swojego chłopaka. No po prostu urocza.😁 Naprawdę świetnie się bawiłam i uważam, że jest to idealna lektura dla wszystkich książkar, a także idealna lektura na zbliżające się Walentynki! Pod przykrywką lekkich, zabawnych romansów, znajdziecie w tych dwóch pozycjach autorki trochę rozważań na różne tematy, kwestię kompleksów i wszelkiego rodzaju shamingowania - od sylwetki, po rzeczy, które czytamy. "Problem tego, że jest się miłośniczką romansów, polega na tym, że wszyscy zakładają, że albo jesteś samotną kobietą z jedenastoma kotami, która w ten sposób ucieka od swojego pustego, żałosnego życia, albo opętaną nimfomanką. Nic pomiędzy." Nie wiem jak Wy, ale ja się milion razy spotkałam, zwłaszcza w sieci, z podobnymi opiniami i tak bardzo się na nie wkurzam.😅 Fajnie, że ktoś o tym pisze, nawet jeśli to nic nie zmieni.😉 Oczywiście pojawiają się tu też bohaterowie z "Set on you", a babcia Flo wymiata jak zwykle.😁 Historia Crystal mi się podobała, ale "Exes & o's" jest lepsza! Miałam wrażenie, że jakoś lepiej mi się to czytało, było lepiej napisane, a może to kwestia innego tłumacza.🤔 Tak czy siak, polecam obie! 8,5/10❤️
Recenzja: popcloudture , Jędrysiak Klaudia
Wracacie czasami pamięcią do dawnych relacji? Bohaterce „Exes and O’s” Amy Lea zdarza się i przynosi to różne skutki. Fanka romansów Tara Chen po raz kolejny ma złamane serce. Kobieta pragnie poznać miłość życia, jednak aplikacje randkowe zdają się nie przynosić efektów. Taka sytuacja wymaga nietypowych działań, więc Tara decyduje się odezwać do wszystkich swoich byłych partnerów w nadziei, że ci zmienili się przez lata. Przy tym szalonym pomyśle Tarze pomagać będzie jej nowy współlokator - Trevor. Ta dwójka będzie spędzać ze sobą coraz więcej czasu, a ich relacja rozwinie się w sposób, którego oboje nie oczekiwali. „Exes and O’s” to przyjemna i lekka historia w stylu komedii romantycznych. Główni bohaterowie są pełni energii i humoru, a do tego mają dobrą chemię. Tara i Trevor stanowią w pewnym sensie swoje przeciwieństwa, a skoro jak wiadomo, przeciwieństwa się przyciągają, to zdecydowanie zdaje to egzamin. Nie można przy tym powiedzieć, że tej dwójki nic nie łączy a ich relacja sklejana jest na siłę. Autorka dała swoich postaciom czas na rozwinięcie relacji. Jeśli o czasie mowa - wyjątkowo muszę przyznać, że ta książka mogłaby być krótsza. W niektórych momentach brakuje trochę dynamiki i żwawszej akcji. Mam wrażenie, że niektóre sceny są lekkimi zapychaczami. Mimo pewnych mankamentów, uważam że ten tytuł od Amy Lea dostarcza sporo rozrywki i świetnie sprawdzi się jako lektura miła i odprężająca. Autorka przyjemnie zachowała tutaj balans między zabawnymi, a bardziej poruszającymi scenami, choć niewątpliwie bliżej tutaj do wyżej wspomnianej komedii, niż dramatu. To idealny tytuł dla fanów motywu drugiej szansy i historii, w których bardziej pikantne sceny są raczej drobnym dodatkiem, niż stałym elementem.
Recenzja: i.love.books26, Świętek Daria
"Nie wszyscy możemy być postaciami pierwszoplanowymi, Metcalfe. Niektórzy z nas są tymi bezimiennymi ludźmi w tłumie... Po prostu tam są" Tara zdecydowanie nie ma szczęścia w miłości, ale nie traci nadziei na to, że w końcu na jej drodze pojawi się ten jedyny. Po tym jak rozstała się ze swoim chłopakiem, a raczej narzeczonym nie poddaje się. Zmienia mieszkanie, zmienia fryzurę, a nawet pojawia się nowy współlokator, a ich pierwsze spotkanie? Z pewnością jest niezapomniane i niezręczne oraz dosyć śmieszne. W końcu Tara wkroczyła do mieszkania akurat wtedy, kiedy jej współlokator oddaje się pewnym aktywnym czynnością i to w kuchni, na blacie. Cóż, mimo takiego z pewnością niezapomnianego spotkania znajdują wspólny język, choć ciężko byłoby stwierdzić, że cokolwiek ich łączy, bo różnią się naprawdę jako dzień i noc. On chroni swoje serce, jest spokojny, cichy. Playboy, strażak. A ona? Gadatliwa, bezpośrednia i żyjąca wręcz romansami. Ciężko o bardziej różne połączenie, prawda? Początek historii nie zapowiadał się dobrze, a to wszystko ze względu na główną bohaterkę. Tak naprawdę, nie do końca jestem w stanie stwierdzić, czy w końcu ją polubiłam, bo mam do niej mieszane uczucia. Rozumiem, że można kochać romanse, ale żeby nimi żyć, odnosząc je do życia?To już nie. Może bym to jeszcze zrozumiała, gdyby nie to, że jej zachowania i myślenie momentami naprawdę jest absurdalne. Nie wiedziałam, czy to mnie bardziej bawi czy po prostu jest to już chore. No bo kurczę, kto by pomyślał o tym, że jak ktoś ci lajkuje zdjęcia na portalu to znaczy, że chce być ojcem twoich dzieci? No nigdy bym na to nie wpadła. Albo Tara rozmawia z mężczyzną 5 minut, wystarczy jej kilka minut a już sobie wyobraża całe z nim życie, ślub czy dzieci. A on? Na nieszczęście dla niej zamiast zaproponować jej wspólne życie to ją okrada. Dla mnie to w ogóle nie jest zdrowe, prawda? Jednak im dalej tym zaczęła wzbudzać coraz bardziej moją sympatię, ale dalej zdarzały się takie właśnie momenty, które mnie totalnie to niej zniechęcały. Z pewnością jest to bardzo barwna i głośna postać. Nieraz wzbudza śmiech. Nigdy się nie poddaje, wierzy, że znajdzie swoją miłość i ta jej determinacja w tym zakresie bardzo mi się podobała. Jest zdecydowana miłośniczką motywu drugiej szansy i dlatego decyduje się wcielić go w życie. W tym celu planuje spotkać się ze swoimi byłymi. Może się zmienili? Może tym razem znajdzie tą miłość? Po tylu latach? Mówi się przecież, że stara miłość nigdy nie rdzewieje, prawda? ⠀ "Miłość, jak nam się wmawia, nie jest czymś, czego powinno się aktywnie poszukiwać - najlepsze historie po prostu nagle spadają na tych, którzy ani się ich nie spodziewają, ani nie pragną" ⠀ Nie brakuje tutaj śmiesznych momentów, zwłaszcza podczas spotkań bohaterki z jej byłymi. Czasami zdarza się, że na nich nawet jej towarzyszy Trevor, jako swoiste wsparcie. A spotkania są tylko nie śmieszne, ale również pokazują, jak bardzo bohaterka chce się dostosować. Podczas nich przestaje być sobą, staje się tą osobą, której się wydaje jej partner potrzebuje, co było dosyć smutne. ⠀ Trevor to z kolei postać, która nie ukrywam, że bardzo mnie zaskoczyła, bo od początku wydawało się, że to kobieciarz, a jednak okazało się, że tak nie do końca. Chroni po prostu swoje serce. Do tego jest tajemniczy, niechętnie mówi o sobie, więc było to fajne, że wraz z rozwojem lektury coraz więcej się na jego temat czytelnik dowiadywał. Jest kochany, a dla swojej rodziny zrobi wszystko, nawet się przebierze jeśli tego będzie wymagała impreza jego siostrzenicy. Do tego jest strażakiem i naprawdę na temat jego pracy troszkę tutaj jest, ale nie da się ukryć, że to relacja bohaterów zdecydowanie dominuje. ⠀ Bohaterzy stają się przyjaciółmi. Przyjaciółmi, którzy zawsze mogą na siebie liczyć. Każde z nich pod wpływem tej drugiej osoby bardzo się zmienia i to widać, co zwłaszcza podkreślają osoby z zewnątrz. To właśnie dzięki temu Tara postawiła się w końcu byłemu narzeczonemu i powiedziała mu co dokładnie o nim myśli. A zdecydowanie na to zasłużył. Życie Trevora stało się znacznie barwniejsze i nie brakuje w nim chaosu od kiedy pojawiła się w nim Tara. Zaczyna coraz więcej ich łączyć i wydaje się, że wszystko zmierza w kierunku miłości. Ale czy coś z tego wyjdzie? Czy ona głośna, gadatliwa i bezpośrednia a on spokojny bojący się miłości facet to szansa na miłość? Czy Trevor otworzy swoje serce? Miłego, Polecam.
Recenzja: Lasbookowy, Buchwald Aleksandra
Ta książka leżała na moim Kindlu naprawdę długo, tak długo, że doczekała się nawet polskiej premiery. Dlatego z wielką chęcią w końcu po nią sięgnęłam, zwłaszcza że zagraniczne recenzje były bardzo zachęcające. Serce Tary zostało złamane już nie raz, a właściwie „raz dziesiąty”. Mimo to dziewczyna się nie poddaje i wciąż wierzy w tę jedną, prawdziwą miłość. Jak mogłoby być inaczej, skoro w wolnych chwilach prowadzi książkowe social media, skupiając się głównie na romansach? Tara postanawia spróbować ponownie, jednak portale randkowe zupełnie nie spełniają jej oczekiwań. Wtedy wpada na dość nietypowy pomysł. Postanawia spotkać się ze wszystkimi swoimi byłymi, wierząc w motyw drugiej szansy. Jej nowy współlokator Trevor jest jednak zupełnie innego zdania, choć ostatecznie zgadza się jej pomóc. Ta wspólna misja zdecydowanie ich do siebie zbliża, a przyjaźń zaczyna stopniowo przeradzać się w coś znacznie głębszego. Ja sama kieruję się zasadą, że nie wchodzi się dwa razy do tej samej rzeki, jednak Tara, jako nieuleczalna romantyczka, myśli zupełnie inaczej. Wierzy, że czeka ją w życiu wielki romans, choć jednocześnie nie postrzega siebie jako bohaterki pierwszoplanowej. Jest bardzo naiwna, a jej wyobrażenia często zbyt szybko wybiegają w przyszłość. Muszę przyznać, że momentami było to dość bolesne do obserwowania, bo jedyne, czego pragnęła, to być kochaną i móc tę miłość odwzajemniać. Dotychczas na swojej drodze spotykała mężczyzn, którzy wykorzystywali jej wrażliwość i bezgraniczne uczucia. Mimo to postanawia dać im kolejną szansę. Tara przeprowadza się do nowego mieszkania, gdzie po raz pierwszy spotyka Trevora w dość nietypowej i zabawnej sytuacji. Bardzo szybko odnajdują wspólny język, a Trevor okazuje się ogromnym wsparciem w jej nowej misji. Ich relacja, początkowo czysto przyjacielska, w bardzo powolnym tempie zaczyna przeradzać się w coś więcej. Między bohaterami wyraźnie czuć chemię, a wspólne spędzanie czasu tylko ją pogłębia. Ogromnie spodobało mi się wykreowanie postaci. Tara jest bardzo wrażliwa, ale jednocześnie ma w sobie pazur. Jej wewnętrzna przemiana w trakcie trwania książki wypadła naprawdę dobrze. Również Trevor przechodzi znaczącą zmianę, zaczyna wierzyć w stałe związki i odchodzi od relacji na jedną noc. Moją absolutną ulubienicą pozostanie jednak babcia Flo. Jest cudowna, a jej pierwsze kroki w świecie internetu były po prostu bezbłędne i niezwykle zabawne. Styl autorki jest bardzo przyjemny i sprawia, że przez książkę dosłownie się płynie. Wielokrotnie wybuchałam śmiechem, bo poczucie humoru idealnie trafia w moje gusta. Książka pełna jest zabawnych scen, które gwarantują świetną rozrywkę. Zakończenie było przewidywalne, ale w tego typu historiach naprawdę trudno mnie zaskoczyć, więc zupełnie mi to nie przeszkadzało. Spędziłam z tą książką świetny czas. Zaangażowałam się w historię od pierwszych stron i towarzyszyło mi to aż do samego końca. To cudowna, lekka i zabawna opowieść, idealna na czysty relaks.
Recenzja: joannazak.autorka, Żak Joanna
Uwielbiam pisać recenzje książek, przy których naprawdę dobrze się bawiłam, a ta zdecydowanie jest jedną z nich. Co więcej, zarówno styl autorki, jak i sama historia sprawiły, że Amy Lea stała się moim pierwszym prawdziwym odkryciem tego roku. To powieść, która jednocześnie bawi, wzrusza i emocjonalnie ściska za serce. Choć jest lekka i napisana w humorystyczny sposób, można w niej znaleźć sporo prawdy o nas samych i o życiu. Dzięki temu książka okazała się dla mnie nie tylko przyjemna, ale też wartościowa i momentami naprawdę angażująca. Tara to trzydziestolatka po przejściach, jest niezwykle empatyczna, biorąca na siebie zbyt wiele, analizująca wszystko za dwoje. Jest ciepłą, wartościową, choć chwilami niepewną siebie bohaterką, której po prostu nie da się nie polubić. Bardzo często się z nią utożsamiałam, bo miałyśmy wiele wspólnych cech, choć zdarzały się też momenty, gdy kompletnie nie rozumiałam jej decyzji. No bo czy szanująca się kobieta naprawdę powinna sama oświadczać się mężczyźnie? 😉 Jednocześnie przez całą książkę widać, jak Tara przechodzi wewnętrzną przemianę ponieważ przewartościowuje swoje życie i w końcu zaczyna wierzyć w siebie. Staje się tą kobietą, która w końcu pokazuje wszystkim, którzy w nią nie wierzyli, że jest warta dużo więcej. Tara przez pół książki uparcie wierzy też, że któryś z jej byłych może okazać się „tym jedynym” co było dla mnie niezrozumiałe, jednak im dalej w las, tym wszystko zaczynało stawać się coraz bardziej klarowne. W międzyczasie nawiązuje jednak głęboką przyjaźń z Trevorem, z którym wynajmuje mieszkanie. Choć jest nim zauroczona bo on bardzo jej się podoba, to jej instynkt podpowiada, że on nie jest nią zainteresowany… aż do momentu, gdy Tara zaczyna dostrzegać, że Trevor robi dla niej rzeczy, jakich dotąd nikt dla niej nie robił. Trevor jest za to jej zupełnym przeciwieństwem, pewny siebie, emocjonalnie zdystansowany, niezbyt przejmujący się związkami, samotnością czy upływem czasu. To typ, który korzysta z życia i raczej unika randek, preferując relacje na jedną noc. Jednak poznanie uroczej Tary, tak różnej od kobiet, z którymi wcześniej się spotykał, budzi w nim opiekuńczość, której sam by się po sobie nie spodziewał. Ich relacja to klasyczny slow burn, który jest z każdą stroną coraz intensywniejszy, aż w końcu czekamy na nieunikniony wybuch. Bardzo podobało mi się to, że nic nie zostało tu podane na tacy. Nie poznajemy uczuć Trevora, bo nie ma rozdziałów z jego perspektywy, co tylko potęgowało moje zaciekawienie i sprawiało, że z zaangażowaniem przewracałam kolejne strony. Autorka pisze fenomenalnie bo przez tę książkę po prostu się frunie. Nie było momentu, w którym bym się zacięła czy znudziła. Myślę też, że tak bardzo mi się spodobała, bo jest skierowana do osób w moim przedziale wiekowym. Czułam z bohaterką wspólny język, rozumiałam jej obawy, jej emocjonalne zagubienie i to, że mimo pogody ducha nosiła w sobie problemy, z którymi nie potrafiła poradzić sobie sama. Ta książka uczy wiele o relacjach i o drugim człowieku. A z mojego trochę psychologicznego i bardziej świadomego punktu widzenia, autorka świetnie przedstawiła wpływ dziecięcych traum na dorosłe życie oraz subtelnie ukazała style przywiązania bohaterów, które ukształtowały ich charaktery i podejście do relacji. Wyłapałam to z ogromną przyjemnością. Cieszę się, że mogłam poznać tę historię i stać się na chwilę częścią tego świata. Jestem oczarowana piórem Amy Lei i z ogromną chęcią sięgnę po jej kolejne powieści. A Wam, zwłaszcza kobietom 25+ serdecznie ją polecam ❤️
Recenzja: AnkaWach , Wachowska Anna
Komedia romantyczna, a czemu nie, zwłaszcza dzięki której podczas czytania uśmiech nie zejdzie z twarzy. Sensulna opowieść pełna zawirowań, w której pojawiają się lista byłych chłopaków, walentynki i ostatnia szansa na odnalezienie prawdziwej miłości. Jednak nie dajcie się zwieść tej uroczej okładce - historia porusza także niewygodne tematy. Ale zacznijmy od początku. Feministyczne przemyślanie głównej bohaterki potrafią poprawić humor. Gdy po raz dziesiąty jej serce zostało złamane, i to przez byłego narzeczonego. Zamiast się poddać jak zrobiłaby to każda inna na jej miejscu, ona ma już plan.Najpierw zmiana wyglądu, potem lista byłych chłopaków, a sukces w miłości wydaje się gwarantowany. Cóż, nie było tak wcale łatwo,Madonia mą przystojnego współlokatora, który jest strażakiem. Gdy jej randki drugiej szansy okazują się klapą zaczyna coraz częściej myślami uciekać do swojego współlokatora. To moje pierwsze spotkanie z piórem aktorki, ale muszę przyznać, że jestem pozytywnie zaskoczona. Lekkie ,przyjemne pióro sprawia, że historia czyta się praktycznie sama. Bohaterowie są wykreowani na zasadzie kontrastów: ona - prawdziwa influencerka, on - lekko wycofany mężczyzna, który uwielbia jednorazowe przygody. Na początku był sceptycznie nastawiony do jej pomysłu randek z byłymi chłopakami , ale im więcej czasu spędzają razem, tym więcej zaczyna się dziać między nimi. Ich relacja to mieszanka wzajemnej fascynacji, przyciągania oraz lekkiego niepokoju o przyszłość. Mężczyzna boi się okazywać uczucia, obawiając się straty kolejnej bliskiej osoby w swoim życiu. Ale ten ostatnio raz będzie musiał otworzyć się na wyjaśnienia albo stracie dziewczynę, przy której stworzenie prawdziwego związku go nie przytłacza. Zazdrość, niewypowiedziane słowa oraz sekrety mogą zniszczyć ich nową znajomość. A może po raz pierwszy zdecydują się zaryzykować i odnajdą wreszcie szczęście w swoich ramionach? Historia którą można śmiało przeczytać w walentynki, gwarantująca miło spędzony czas.
Recenzja: flowers_in_books, Pajka Małgorzata
♡ Exes & O’s Amy Lea Niesamowicie urocza, zabawna i stworzona na walentynkowy okres historia — wręcz definicja idealnej komedii romantycznej. Nietuzinkowa główna bohaterka umilała mi czytanie swoim optymistycznym sposobem bycia, a jej gburowaty współlokator idealnie równoważył całą historię. Tara to jedna z tych rozgadanych, emocjonalnych, szalonych bohaterek, które wywołują uśmiech na twarzy i momentami stają się nieco męczące — ale zazwyczaj i tak wychodzi im to na plus. Trevor to natomiast idealny kandydat na książkowego męża. Motyw drugiej szansy jest tutaj czymś, co główna bohaterka bardzo chciałaby wpleść we własne życie, dlatego przez całą historię śledzimy jej poczynania i próby odnowienia kontaktu ze swoimi byłymi. Przy okazji obserwujemy rozwijającą się w idealnym tempie relację z nowym współlokatorem, którego mianuje swoim doradcą randkowym. Jest to jedna z tych książek, których zakończenie znasz już po samym opisie, ale których strony i tak czytasz uważnie aż do końca. Słodka, romantyczna i niewymagająca — idealna na długie, luźne wieczory.
Recenzja: @leavelawforbooks, Petr Weronika
„Naprawdę nie ma w tobie niczego, co można by nienawidzić”. Miłość jak z ulubionego romansu? Marzenie wielu… A jeśli pomóc w tym mogłyby randki z byłymi? Może warto spróbować? W końcu motyw drugiej szansy był jednym z jej ulubionych. Pragnienie szczęśliwego zakończenia i współlokator, który jej pomagał. Tylko dlaczego to właśnie on, kawałek po kawałku, kradł jej serce? „Exes and O's” to cudowna komedia romantyczna, która sprawiła, że policzki bolały mnie od śmiechu, a motylki w moim brzuchu po prostu szalały. Pojawiło się też kilka łez, rumieniec, niezwykła sympatia oraz ciepło. Czytanie tej książki było tak przyjemne, że mogłoby się nie kończyć. Tara Bohaterka, którą polubiłam od pierwszej strony. Pozytywna wariatka, troszkę pechowa, pozytywnie zakręcona. Zakochana w romansach influencerka, której serce już nie raz zostało roztrzaskane. Teraz pragnęła szczęśliwego zakończenia. Odnalazłam w niej cząstkę siebie i wcale nie chodzi mi tutaj o miłość do pewnego romansu kowbojskiego z motywem drugiej szansy i sekretnego dziecka. Kilka wspólnych cech, podobne myśli i słabości. Bratnia dusza… Myślę, że gdybym spotkała taką Tarę w prawdziwym życiu stworzenie przyjaźni byłoby naturalne niczym oddychanie, a popołudnia spędzone na kanapie z książką i wypady do jednej z naszych ulubionych restauracji, czyli McDonald's, stałyby się ulubioną tradycją. Niewiele było trzeba by się zakochała i robiła to bardzo często, co było urocze. Ona była urocza. Była słoneczkiem, które, jak to w romansach bywa, trafiło na gbura… Trevor Przystojny i wysportowany strażak! Z początku, podobnie jak Tara, myślałam, że jest playboyem. Obie się pomyliłyśmy. O pomyłkę przy takim mężczyźnie nie trudno. Wzniósł wokół siebie mur, a przebywanie w towarzystwie Tary sprawiało, że opadał cegła po cegle. Ja dostrzegałam te spojrzenia rzucane ukradkiem, ból w oczach i miłość. Tara potrzebowała więcej czasu, co powoli mnie niszczyło, ale jednocześnie było też słodką torturą i sprawiło, że polubiłam tę historię jeszcze bardziej. Emocje, które sprawiały, że w oczach miałam serduszka, a chwilę później łzy. Te cudowne uśmiechy i głośne wybuchu śmiechu. Uwielbiam takie komedie romantyczne! Każdy były był inny, podobnie jak historia związku. Poszukiwania tak szalone, że nie potrafiłam powstrzymać śmiechu nawet w środku nocy. Każda randka była zupełnie inną przygodą. Jedna bardziej zwariowana od drugiej. Przyjaźń, która rodziła się tak niepostrzeżenie i miłość, jeszcze bardziej nieplanowana. Obserwowanie tego, jak pięknie ta relacja rozkwitała, było czystą przyjemnością. Chciałabym mieć takiego współlokatora… Kilka wątków chwytających za serce, powrót do bohaterów, których polubiłam czytając poprzednią książkę autorki, cudownie zabawna historia o pięknym uczuciu i pięknych gestach oraz babcia Flo, która jest po prostu boska! To właśnie „Exes and O's”. Idealna książka na walentynki, i nie tylko. Z przyjemnością wrócę kiedyś do tej historii, by znów śmiać się głośno i kochać. Polecam!
Recenzja: Amandaasays.blogspot.com, Amanda Truskolawska
EXES & O'S to niesamowicie urocza historia o książkarze i dla książkar! Tara prowadzi bookstagram i booktok i uwielbia czytać romanse, jednak w prawdziwym życiu zupełnie nie idzie jej w miłości. Po kolejnym rozstaniu postanawia spotkać się ze swoimi byłymi, mając nadzieję na romans drugiej szansy. I tak każde spotkanie jest niczym kolejny motyw książkowy. A tymczasem jej nowym współlokatorem zostaje Trevor - przystojny strażak, który woli przelotne znajomosći zamiast poważnych związków. I chyba wiemy, co wydarzy się później? W romansach nie oczekuję nieprzewidywalności, więc zupełnie nie przeszkadzało mi, że od początku wiedziałam do czego ta historia zmierza. Wręcz przeciwnie - świetnie bawiłam się czytając. Kibicowałam Tarze i chociaż początkowo mnie denerwowała, to im lepiej udawało mi się ją poznać, tym bardziej rozumiałam jej zachowanie. Trevora też zdecydowanie dało się polubić. A razem stanowili zgrany duet pełen chemii. Autorka zaserwowała nam przegląd znanych motywów romansowych i sprawiła dzięki temu, że niezwykle ciekawie się czytało. Było wiele momentów do uśmiechu, ale były też i wzruszające sceny. Całość była napisana przystępnym i lekkim językiem, dzięki czemu pochłonęłam tę książkę w zaledwie dwa dni. I co ważne, historia angażuje czytelnika już od pierwszego rozdziału! Warto też wspomnieć, że nie ma tu nadmiaru scen spicy, a relacja, jaka powstaje między bohaterami budowana jest na zdrowych fundamentach. Jeśli więc poszukujecie takiego uroczego romansu z super klimatem i bohaterką, która uwielbia czytać, to Exes & O's będzie lekturą dla Was! Ja zdecydowanie polecam!
Data wydania ebooka często jest dniem wprowadzenia tytułu do sprzedaży i może nie być równoznaczna
z datą wydania książki papierowej. Dodatkowe informacje możesz znaleźć w darmowym fragmencie.
Jeśli masz wątpliwości skontaktuj się z nami [email protected].
Produkt został zweryfikowany pod kątem ułatwień dostępu więcej przeczytasz w deklaracji dostępności.
Ze względu na strukturę książki nie zamieszczono spisu treści.