Spis treści książki
Ze względu na strukturę książki nie zamieszczono spisu treści.
6.0/6 Opinie: 2
ePub
Mobi
Brock Winthrope był prezesem sieci luksusowych hoteli, antypatycznym gburem i... wspaniale umięśnionym, rosłym przystojniakiem. Którejś nocy przyleciał do jednego ze swoich obiektów, tego położonego na hawajskiej wyspie Lanai. Kiedy brał prysznic, zorientował się, że nie jest sam. W apartamencie był ktoś jeszcze. Dziewczyna. Obserwowała go błyszczącymi oczami. Nazywała się Piper Renee, była popularną influencerką i miała napisać recenzję hotelu. Na skutek niedorzecznej pomyłki jednego z pracowników otrzymała właśnie ten apartament. Kiedy w środku nocy obudził ją hałas dobiegający z łazienki, była pewna, że za chwilę padnie ofiarą seryjnego mordercy.
Sytuacja stawała się coraz bardziej skomplikowana. Brock, obawiając się miażdżącej recenzji Piper, starał się ratować sytuację i z każdym krokiem pogrążał się coraz bardziej. Aż w końcu dziewczyna zażądała czegoś absolutnie wyjątkowego: wyprawy w najpiękniejsze, nieznane zakątki rajskiej wyspy. Brock zrozumiał, że to jego ostatnia szansa na dobrą ocenę hotelu, zgodził się więc bez wahania. Wspólna wyprawa okazała się najwspanialszą randką w ich życiu i zakończyła się niesamowitym pocałunkiem. Ale to się skończyło. Oboje sądzili, że nigdy więcej się nie zobaczą.
Los jednak płata figle. Spotkali się w Seattle, już na zupełnie innych zasadach. On był jej szefem. I chciał od niej czegoś bardzo konkretnego. I nie chodziło wcale o następną randkę.
Czy na pewno chcesz wygrać z własnym przeznaczeniem?
Nicole Snow jest autorką bestsellerów z list USA Today i Wall Street Journal. Swój pierwszy romans wydała w 2014 roku. Uwielbia pisać o burkliwych samcach alfa i temperamentnych kobietach, a w jej powieściach nie brakuje niewiarygodnego suspensu i wzruszających do głębi scen. Uwielbia siedzieć ze swoim kotem przy kominku i czytać dobre książki.
Weryfikacja opinii następuję na podstawie historii zamówień na koncie Użytkownika umieszczającego opinię.
6.0
6
polecam
6
Jak miło poczytać coś, co oderwie od skomplikowanej rzeczywistości i da poczucie sensu. Książka dobrze napisana, co zdarza się nie tak często w przypadku dość schematycznych romansow. Bardzo lubię tą autorkę.
Recenzja: historie_budzące_namiętność, Skoczylas Katarzyna
„Sposób w jaki rzuca te seksualne podteksty, wywołuje u mnie opad szczęki.” Jeśli szukasz lektury, która przeniesie was z deszczowego biura prosto na rajskie Hawaje, a potem wrzuci w sam środek korporacyjnych gierek to zapraszam na „Randka z szefem”. Ta lekka, romantyczna komedia omyłek z nutą egzotyki i biurowego romansu, której akcja rozpoczyna się na malowniczej wyspie Lanai. Przypadkowe spotkanie w luksusowym apartamencie i niezręczna sytuacja w łazience rozpoczynają tę serię zdarzeń, które buduje napięcie, łącząc przypadek, nieporozumienie i zabawne sytuacje z silną chemią między Brockiem a Piper. Brock Winthrope, z pozoru nieprzystępny i surowy prezes, odkrywa przed nami swoje bardziej ludzkie oblicze, gdy musi stawić czoła nieoczekiwanej krytyce, własnym uczuciom i pewnej bardzo energetycznej influencerce. Piper Renee wniesie powiew świeżości i humoru. Jej perspektywa pozwala spojrzeć na luksusowy świat hoteli oczami osoby, która z jednej strony musi oceniać, a z drugiej nie potrafi oprzeć się fascynacji Brockiem. Wspólna przygoda po rajskiej wyspie nie jest tylko ucieczką od codzienności, ale okazją do zbliżenia się i poznania siebie nawzajem. Ale to była tylko pierwsza część tej historii, a druga rozpoczęła się, gdy ona stała się jego pracownicą, a on jej szefem. Tylko to, co miało się zakończyć na Lanai, właśnie dostało swoją drugą szansę. Tylko będąc na szczycie można mieć wielu wrogów, a Brock ma takiego, który właśnie postanowił zrobić wszystko, by go zniszczyć. Czy mu się to uda? Autorka mistrzowsko gra na emocjach czytelnika, prowadząc bohaterów od romantycznych uniesień po rozstanie i ponowne spotkanie w Seattle. Ich relacja staje się dla nich wyzwaniem. Historia Brock’a i Piper pokazuje, że czasem warto dać się ponieść uczuciom i pozwolić losowi działać. Nie da się zaprzeczyć, że chemia między nimi jest wyczuwalna. Dialogi są lekkie, momentami zabawne, tempo akcji jest dobre i znajdą się tu również pikantne momenty. Czyta się ją naprawdę szybko, ale bez jakiś wielki fajerwerków. Niekiedy przypadek może odmienić życie, a przeznaczenie nie zawsze jest tym, z czym da się wygrać.
Recenzja: Instagram, Frelas Sylwia
Miliarder zarządzający hotelowym imperium kontra podróżnicza influencerka, zderzenie dwóch światów bogactwa i problemów finansowych. Marketing internetowy, tiktoki, podróżowanie oraz romans, który zmienił wszystko. Właśnie to znajdziecie w książce „Romans z szefem”. Chociaż jest to trzecia część, to znajomość wcześniejszych tomów nie jest niezbędna. Każda książka jest o innych bohaterach, więc niczego nie tracimy, czytając je w dowolnej kolejności. To było moje pierwsze spotkanie z twórczością Nicole Snow i uważam je za udane, bo losy Brocka i Piper bardzo mi się podobały. Z tego powodu chętnie przeczytam inne książki autorki. Mamy tutaj typowy romans biurowy, w którym szef jest gburem, a ona kobietą, która skuwa lód z jego serca. Jednak tutaj akcja nie dzieje się tylko w biurze, a spora jej część ma miejsce w luksusowych hotelach oraz w pięknych miejscach i na łonie natury. Podoba mi się, że autorka poruszyła aktualne tematy współprac z influencerami oraz marketingu internetowego. Do tej pory nie spotkałam się jeszcze z takimi wątkami w tego typu książkach. Piper Renee — dwudziestoczteroletnia tiktokerka, która tworzy podróżniczy kontent. Jej konto cieszy się sporą popularnością, a ona dzięki temu może podróżować i polecać innym fajne miejsca warte odwiedzenia. Dziewczyna lubi swoją pracę, bo daje jej dużo swobody i pozwala odkrywać nieznane. Niestety ze względu na rodzinną sytuację musi na jakiś czas zrezygnować z podróżowania i znaleźć lepiej płatne zajęcie. Pippa czasami jest uparta jak osioł i nie potrafi odpuścić, a także przyjąć pomocy. Czasami jej zachowanie mnie denerwowało, ale mimo to ją polubiłam. Podobała mi się jej waleczność i wytrwałość w dążeniu do celu. Brock Winthrope — właściciel sieci luksusowych hoteli, pracoholik, człowiek wzbudzający lęk w swoich pracownikach. Pod tym pancerzem skrywa się czuły mężczyzna, który niesie pomoc znajomym i ich bliskim. Mężczyzna jest ambitny i nie chce zawieść dziadka, który przekazał mu swoje imperium. Brock czuję presję, by być dobrym szefem, ale ciągle coś idzie nie po jego myśli. Hotele dostają wiele negatywnych opinii, a on nie rozumie, z jakiego powodu tak się dzieje. Postanawia się zająć tym tematem, ale to dopiero początek jego zmagań z problemami w biznesie. Na szczęście z pomocą przyjdzie mu piękna kobieta, którą poznał w jednym ze swoich hoteli. Podsumowując, to była bardzo fajna książka, z którą miło spędziłam czas. Chwilami było trochę zbyt cukierkowo, ale mogę na to przymknąć oko. Dla równowagi mamy sporo hot scen, więc nie będę narzekać, a Wam polecam zapoznać się z tą historią.
Recenzja: monika_czyta, Smagała Monika
Czy wyobrażacie sobie, że budzicie się w luksusowym hotelu na rajskiej wyspie… a w łazience pod prysznicem stoi wasz wkurzony, piekielnie przystojny właściciel? 😏 Brzmi jak początek katastrofy? A może… bardzo interesującej historii? „Randka z szefem” to romans, który zaczyna się od jednej wielkiej pomyłki, a potem tylko robi się ciekawiej. 🌷Piper - influencerka z ostrym piórem - trafia do apartamentu, który absolutnie nie był dla niej przeznaczony. 💼 Brock - zimny, wymagający prezes sieci luksusowych hoteli - nagle musi ratować sytuację, zanim dziewczyna zrujnuje reputację jego miejsca jednym wpisem w internecie. I tak zaczyna się przygoda pełna drobnych spięć, błyskotliwych dialogów i napięcia, które czuć między bohaterami od pierwszych stron. Autorka świetnie prowadzi ich historię bez zbędnego przeciągania, za to z odpowiednią dawką humoru, emocji i tej lekkiej pikanterii, która sprawia, że trudno się oderwać od lektury. To było moje kolejne spotkanie z twórczością Nicole Snow i zdecydowanie nie ostatnie - książkę czytało się szybko i z ogromną przyjemnością. A jeśli lubicie romanse z motywem szefa, przypadkowej randki i bohaterów, którzy iskrzą przy każdym spotkaniu… ta historia może was naprawdę wciągnąć.
Recenzja: Andziaanecia, Szyszka Aneta
Trzeci tom serii „Garnitury Seattle” od Nicole Snow to nie jest zwykły romans biurowy. To literacki koktajl uczuć, w którym chłodny profesjonalizm miesza się z buzującą chemią. Autorka po mistrzowsku odsłania motyw „szefa i podwładnej” i robi to w sposób nowoczesny. Tutaj nie chodzi tylko o zakazany owoc, ale pokazanie jak cienka jest granica między zawodowym podziwem, a osobistą fascynacją drugą osobą. Czy można zachować profesjonalną twarz, gdy serce bije szybciej i to o wiele za szybko za każdym razem, gdy widzi się tą swojego szefa, czy swoją podwładną. To, co wyróżnia tę książkę, to fakt, że bohaterowie nie są wycięci z kartonu, są realni, mają osobiste problemy i rozterki, jak każdy z nas. Brock nie jest tylko „gburowatym szefem miliarderem”, a Piper nie jest zwykłą „szarą myszką”. Oboje mają swoje ambicje, lęki i tajemnice, które Nicole Snow odkrywa powoli, warstwa po warstwie, dozując odpowiednio emocje. Piper, główna bohaterka potrafi „rozbroić” swojego szefa nie manipulacją, a swoją szczerością, swoim niewyparzonym językiem. W czasach, gdzie każdy zazwyczaj gra jakąś rolę, tutaj właśnie autentyczność okazuje się najbardziej pociągającą cechą. To, co uderzyło mnie w relacji bohaterów, to fakt, że oboje najbardziej boją się utraty kontroli, nie tylko nad zarządzaniem firmą czy karierą, ale nad własnymi emocjami. Autorka pokazuje, że w świecie, gdzie wszystko musi być „skalkulowane” i „zoptymalizowane”, miłość jest jedynym czynnikiem, którego nie da się wpisać w Excela. To piękna przestroga, można mieć najdroższy garnitur i widok z najwyższego piętra Seattle, ale bez kogoś, z kim chce się ten widok dzielić, to widok staje się tylko luksusowym widokiem, który nie cieszy tak, jak podziwianie go z „tą” właśnie osobą. „Randka z szefem” to opowieść o tym, że najtrudniejszą negocjacją, jaką trzeba w życiu przeprowadzić, jest ta z własnym sercem. Nicole Snow udowadnia, że za szklanymi fasadami korporacji kryją się emocje, które są tak silne, że żadna umowa o poufności nie jest w stanie ich zatrzymać. Jeśli szukasz książki, która rozpali Twoją wyobraźnię, ale też pozwoli Ci się uśmiechnąć do zabawnych biurowych realiów, ten tom będzie strzałem w dziesiątkę. Ta pozycja to nie tylko romans, to przypomnienie, że nawet najbardziej „zaprogramowane” na sukces życie potrzebuje odrobiny chaosu, który może przynieść coś pięknego. Idealna lektura na wieczór, by uciec w świat, gdzie luksus spotyka się z prawdziwą pasją.
Recenzja: buklowerka, Kurowska Anna
Znowu zabieram się za serię od części innej niż pierwsza. Dziewczyna rozkręca swoje media społecznościowe. Podróżuje i recenzuje miejscówki. Udaje jej się trafić za darmoszkę do bardzo luksusowego apartamentu na Hawajach. W nocy wybudza ją jednak przerażający hałas i skąpo odziana Piper odkrywa pod prysznicem cudownie zbudowanego golasa Brocka. Ten nie zdradza jej, że to jego hotel, utrzymuje że jest kierownikiem i robi wszystko co w jego mocy, by dziewczyna wystawiła hotelowi dobrą opinię, mimo koszmarnej pierwszej nocy… Ich losy splotą się po jakimś czasie ponownie i para (wspierana przez jej koleżankę i jego pomagierów) będzie próbowała odkryć czemu opinie o prowadzonej przez Brocka sieci hoteli lecą na łeb na szyję. I tyle ode mnie, jeśli chodzi o fabułę, bo szkoda bardziej spoilerować. Brock traci głowę dla naszej aspirującej influencerki, tę mniejszą główkę. Między dwójką nieznośnie iskrzy, dogryzają sobie i rzucają się na siebie. Upłynie naprawdę dużo stron, nim ostatecznie zaznają spełnienia. I to niewątpliwie cud, że świat nie eksplodował od zaznawanej przez nich rozkoszy. Jest zabawnie, jest gorąco, a przy tym autorka stara się nas jeszcze zaciekawić czymś poza łóżkowymi wygibasami. Przez ponad połowę książki bawiłam się świetnie, potem trochę mi zgrzytało. Nic nie poradzę, że niektóre używane określenia miejsc intymnych i odczuć łóżkowych nie do końca przypadły mi do gustu (krocze, maczuga). Z jednej strony autorka wrzuca trochę romantyzmu i delikatności, z drugiej ten nasz bogacz potrafi odezwać się jak totalny prostak. Lektura zdecydowanie relaksacyjna, z rodzinnymi kłopotami i zagadką w tle. Polecam wielbicielkom rozbudowanych opisów namiętności targających bohaterami. Przyznam też, że pewnie bardzo polubiłabym naszego Adonisa, gdyby nie to, że nie jest dobrym szefem i brzydko traktuje ludzi. I nawet to ogromne serce jakie potem okaże, nie ratuje go od potępienia w mych oczach.
Recenzja: Magda1266, Florek Magdalena
Czas na recenzję „Randka z szefem” Nicole Snow. „Brock Winthrope był prezesem sieci luksusowych hoteli, antypatycznym gburem i… wspaniale umięśnionym, rosłym przystojniakiem. Którejś nocy przyleciał do jednego ze swoich obiektów, tego położonego na hawajskiej wyspie Lanai. Kiedy brał prysznic, zorientował się, że nie jest sam. W apartamencie był ktoś jeszcze. Dziewczyna. Obserwowała go błyszczącymi oczami. Nazywała się Piper Renee, była popularną influencerką i miała napisać recenzję hotelu. Na skutek niedorzecznej pomyłki jednego z pracowników otrzymała właśnie ten apartament. Kiedy w środku nocy obudził ją hałas dobiegający z łazienki, była pewna, że za chwilę padnie ofiarą seryjnego mordercy. Sytuacja stawała się coraz bardziej skomplikowana. Brock, obawiając się miażdżącej recenzji Piper, starał się ratować sytuację i z każdym krokiem pogrążał się coraz bardziej. Aż w końcu dziewczyna zażądała czegoś absolutnie wyjątkowego: wyprawy w najpiękniejsze, nieznane zakątki rajskiej wyspy. Brock zrozumiał, że to jego ostatnia szansa na dobrą ocenę hotelu, zgodził się więc bez wahania. Wspólna wyprawa okazała się najwspanialszą randką w ich życiu i zakończyła się niesamowitym pocałunkiem. Ale to się skończyło. Oboje sądzili, że nigdy więcej się nie zobaczą. Los jednak płata figle. Spotkali się w Seattle, już na zupełnie innych zasadach. On był jej szefem. I chciał od niej czegoś bardzo konkretnego. I nie chodziło wcale o następną randkę. Czy na pewno chcesz wygrać z własnym przeznaczeniem?” Lekka, zabawna i wciągająca historia z genialnymi bohaterami i świetnym humorem. Idealna książka na poprawę nastroju i wieczorny relaks. Dużo uśmiechu, fajna chemia i przyjemny romans. Zdecydowanie polecam! Moja ocena to 8/10
Recenzja: basik_czyta , Koleczko Barbara
„Randka z szefem” to książka, która idealnie wpisuje się w nurt lekkich, ale emocjonalnych romansów dla dorosłych czytelników. Brock Winthrope, prezes sieci luksusowych hoteli, przez pomyłkę dzieli apartament na Hawajach z Piper Renee, influencerką mającą ocenić jego hotel. Niezręczne spotkanie szybko przeradza się w pełną chemii, spontaniczną przygodę zakończoną pocałunkiem. Oboje sądzą, że to jednorazowa historia — aż do chwili, gdy ponownie spotykają się w Seattle. Tym razem Brock jest szefem Piper, a dawne uczucia komplikują ich zawodową relację i zmuszają do wyboru między karierą a sercem. „Randka z szefem” to przyjemna, emocjonalna opowieść o przypadku, który zmienia życie, i o uczuciu pojawiającym się w najmniej odpowiednim momencie. Nicole Snow po raz kolejny dostarcza romans pełen napięcia, humoru i namiętności — idealny na wieczór z książką.
Recenzja: kaktus_love_book, Kwiatkowska Kornelia
"Dotychczas nie wiedziałam, że czyjeś spojrzenie może być aż tak hipnotyzujące. Rodzaj czystej magii, która sięga w głąb ciebie, dotyka czegoś tam schowanego i sprawia, że drży każdy Twój skrawek." Piper wybierając się w podróż, by wystawić opinię na temat kolejnego hotelu i miejsca, w życiu nie założyła by, że zmierzy się z przeznaczeniem. Na imię mu było Brock. Biznesmen zrobi wszystko by oczyścic imię hoteli, które ktoś pragnie usilnie zniszczyć. Ich znajomość zaczęła się fatalnie, i mogła przynieść więcej szkody niż pożytku. Urok Brocka, magia miejsca i silna perswazja zdziałały cuda. Nie dość, że pokochała wyspę, to znalazła tam człowieka, który idealnie do niej pasował mimo tak wielu różnic. Ich wspólna droga właśnie się zaczęła, choć będzie wyboista i niezwykle kręta, to sprawi im najlepszą przygodę życia. Brock choć żyje długo na tym świecie nie spodziewał się, że każde nawet najmniejsze potknięcie będzie wykorzystane na niekorzyść rodzinnego biznesu. Konkurencja nie śpi tylko czyha na dogodny moment, a każdy kolejny, zadany cios będzie jeszcze bardziej bolesny i dotkliwszy. Znalezienie dowodów na świńskie zachowanie będzie bardzo trudne, ale przy użyciu odpowiednich ludzi, sił i środków, wcale nie niemożliwe. Poznanie Piper będzie nie tylko dobroczynne dla Brocka, ale i rodzinnej schedy. Przy okazji swojej pracy i zwiedzeniu pięknego miejsca, Pipe swoim temperamentem, dobrym przeczuciem idealnie wpasuje się do rodzinnego biznesu, który teraz bardzo potrzebuje pomocy, tak jak i jej współwłaściciel. Bardzo fajnie czytało się tego grubaska, z pięknymi opisami, zawiłymi przygodami, gorącą namiętnością. Brock uchodził za diabła bez serca, ale Piper znajdzie w nim to, co niewidoczne dla pozostałych. Wydobędzie jego serce na powierzchnię, tak jak przyniesie ratunek dla firmy, jej upartość i zawziętość wezmą nad wszystkim górę. Przeciwnik nie zakładał, że stanie oko w oko z demonem chodzącym w spódnicy, którego nic nie jest w stanie zatrzymać. Ale tylko dzięki odpowiedniemu wsparciu się to uda. Nietuzinkowy duet, z którym bardzo miło spędziłam czas, wśród potyczek, usilnych prób ratowania biznesu, karkołomnych starań, by w końcu dość do miłości, której nie zatrzyma już żadna siła.
Recenzja: Gypsygirlrecenzuje.blogspot.com/, Ewelina Pańczyk
„Randka z szefem” Nicole Snow to romans, który idealnie wpisuje się w kategorię książek na reset głowy. Lekki styl, szybkie tempo i znany, lubiany motyw sprawiają, że strony uciekają niemal same. To historia, która nie udaje niczego więcej - ma bawić, rozgrzewać i dać czytelnikowi chwilę czystej, romantycznej przyjemności. Brock Winthrope jest dokładnie takim bohaterem, jakiego można się spodziewać: zimny, zasadniczy prezes sieci luksusowych hoteli, który trzyma emocje na wodzy i wszystkich wokół na dystans. Jego szorstkość szybko zostaje jednak przełamana w zetknięciu z Piper - dziewczyną spontaniczną, naturalną i pełną życia. Ich pierwsze spotkanie, będące efektem absurdalnej pomyłki hotelowej, jest jednym z najmocniejszych punktów książki: zabawne, niezręczne i bardzo filmowe. Hawajska część powieści wypada zdecydowanie najlepiej. Egzotyczna sceneria, wspólne wyprawy w nieoczywiste zakątki wyspy i powoli rodząca się chemia między bohaterami tworzą klimat niemal wakacyjnego romansu. To właśnie tam relacja Brock-Piper ma czas oddychać, a emocje rozwijają się naturalnie, bez pośpiechu. Po przeniesieniu akcji do Seattle historia robi się bardziej schematyczna. Motyw „szef-podwładna” zapowiada napięcie i moralne rozterki, jednak autorka rozwiązuje je dość zachowawczo. Konflikty pojawiają się, ale są raczej miękkie, szybko wygaszane i momentami brakuje im emocjonalnego ciężaru. Chciałoby się, żeby pewne sceny zostały bardziej pogłębione, a uczucia bohaterów miały szansę naprawdę się skomplikować. Mimo tych drobnych zastrzeżeń „Randka z szefem” pozostaje przyjemnym, ciepłym romansem z wyraźną chemią między bohaterami i wyczuwalną nutą humoru. To książka idealna na leniwe popołudnie albo wieczór pod kocem - lekka, romantyczna i niewymagająca, choć z lekkim ukłuciem niedosytu, bo potencjał tej historii był odrobinę większy niż to, co ostatecznie dostał czytelnik.
Recenzja: hidrancebookland, Jarczewska Małgorzata
„Czasem jedyne, co nam pozostaje, to szczerość” Piper - szczera influencerka oraz Brock - gburowaty właściciel luksusowych hoteli. Przez nieporozumienie bohaterowie dostają klucz do tego samego pokoju hotelowego obiektu, którego Brock jest prezesem. Aby wynagrodzić ten błąd, mężczyzna zabiera Piper na wyjątkową wyprawę, która kończy się niesamowitym pocałunkiem. Los ponownie stawia ich na swojej drodze, gdy Brock zostaje szefem Piper. Piper ma obsesje na punkcie ptaków, a w swoich recenzjach jest zawsze autentyczna i nie daje się przekupić materialnymi dobrami. Brock jest bezpośredni i ma niepochlebną opinię wśród pracowników. Wszystko, czego dokonuje jest z myślą o swoim dziedzictwie, ponieważ nie chce zawieść dziadków. (Nie)Randka na Hawajach była idealna, ale Seattle przywróciło ich do rzeczywistości. Teraz Brock potrzebuje pomocy, aby problem wizerunkowy firmy został naprawiony dzięki świeżemu spojrzeniu Piper. Intuicja Brocka podpowiadała mu, że coś jest nie tak, a ja wiedziałam, że ma on rację. Rozumiem, dlaczego początkowo Brock postawił granicę patrząc na ich historię i obecne stanowiska, więc klasycznie, jak przy tej serii - przytyki Piper zostały mocno wyolbrzymione. Jednakże były też one mniej inwazyjne niż w poprzednich tomach, a sam Brock również mówił jedno, a robił drugie. Piper pokazała Brockowi, że pomimo odpowiedzialnemu stołkowi może czasem odpuścić i cieszyć się podróżami. Był on człowiekiem, który do wszystkiego doszedł ciężką pracą, a Papier szybko przekonała się również o jego dobrym sercu. Piper myślała, że jako starsza siostra musi nieść ciężar opieki nad rodziną. Cieszę się, że odważyła się otworzyć przed Brockiem, a on zrobił wszystko, co w jego mocy, by jej pomóc. Pomijając kilka absurdów, tę część czytało mi się najlepiej. Szkoda, że Piper często nic nie chciała wyjaśniać i skreślała Brocka na starcie. Kobieta wiecznie oczekiwała przeprosin, choć on nie był zazwyczaj niczemu winien. Ich rozstanie w 3 akcie nie miało sensu, ale na szczęście sprawy dla Brock i Piper się ułożyły i razem byli znowu na szczycie.
Recenzja: joanna.czyta , Świś Joanna
Nie każda randka zaczyna się od uśmiechu, czasem zaczyna się w łazience pod prysznicem. 🧡 Nie pamiętam, kiedy ostatnio książka tak uderzyła mnie w serce i w głowę jednocześnie. To nie jest kolejny romans o przypadkowym spotkaniu i pocałunku to książka, która sprawia, że zaczynasz czuć każdy oddech bohaterów, każdy ich gest, każde słowo, którego nie wypowiadają. Już od pierwszych scen czułam elektryzujące napięcie, które wibrowało między bohaterami, władza kontra niezależność, kontrola kontra swoboda i jednocześnie wciągało mnie w ich świat, w każdą grę, każdy sprytny manewr, każdą chwilę, w której serce zaczyna bić szybciej. To nie jest romans, który daje łatwe rozwiązania. To emocjonalny rollercoaster, w którym każdy krok prowadzi do konfrontacji z własnymi lękami i pragnieniami. Czytałam i czułam fascynację, irytację, zachwyt, zazdrość, napięcie, pożądanie, wszystko w jednej chwili. Każda scena była jak wyzwanie: czy pozwolę sobie w nią wejść? Czy mogę oddychać w rytm ich emocji? I kiedy pojawiały się sceny pełne namiętności, czułam, że to nie jest tylko fizyczne przyciąganie, to walką między sercem a rozsądkiem, między tym, co chcemy, a tym, czego powinniśmy pragnąć. To historia o tym, że nie da się uciec od uczuć, które są prawdziwe, ani od ludzi, którzy zostawiają ślad w twoim życiu. Czasem życie stawia przed nami kogoś, kto wywraca wszystko do góry nogami, kto wymaga odwagi, by powiedzieć „tak” lub „nie” i kto zmusza do konfrontacji z własnymi granicami. Nie chcę zdradzać fabuły, bo to książka, którą trzeba poczuć, której rytm trzeba przeżyć. Ta książka to emocje, które zostają w tobie na długo. Śmiech, wściekłość, rumieniec, wzdychanie, wszystko razem, mieszanka, która uderza mocniej niż niejeden romans z setką banałów. Czytając ją, czułam prawdę, że czasem największe ryzyko prowadzi do najintensywniejszych doświadczeń, a przeznaczenie i emocje nigdy nie pytają o zgodę. Jeśli chcesz poczuć to samo, przyspieszone bicie serca, napięcie, które wisi w powietrzu i emocje, które zostają w tobie na długo, weź tę książkę do ręki i daj się wciągnąć. 🧡
Recenzja: @do_zaczytania, Winczewska Anna
"Życie jest trudne i nikt z nas nie ma od niego tylu przerw, ilu by chciał." Brock Winthrope jest prezesem sieci luksusowych hoteli Winthrope Resort oraz gburem, który budzi respekt wszystkich pracowników. Pewnego dnia miejsce pewne zdarzenie w jednym z hoteli na wyspie Lanai. Kiedy mężczyzna po długiej podróży brał prysznic, zorientował się, iż nie jest sam. W progu stała kobieta, która bacznie i z przestrachem go obserwowała. Jak się później okazało, w systemie pojawiła się pomyłka. Nie odnotowano, iż ktoś już zajmuje dany apartament. I tym kimś była Piper Renee, influencerka, która miała napisać recenzję na temat owego hotelu. Natomiast kiedy usłyszała hałas dobiegający z łazienki, była przekonana, iż ktoś włamał się do pokoju z zamiarem jej zabicia. Kiedy wydawało się, iż sytuacja została wyjaśniona, Brock zaczyna obawiać się opini młodej kobiety, bowiem od pewnego czasu jego hotele dosięgają same negatywne recenzje. By odpokutować niedawną wpadkę, mężczyzna postanawia zrobić wszystko by opinia Piper była jak najlepsza dla hotelu. Wtem dziewczyna wpada na na pomysł wyprawy po wyspie i pokazania najpiękniejszych zakątków Lanai. Oboje sądzili, iż już nigdy się nie spotkają, a owa wyprawa stanie się ich niezapomnianą przygodą. Jednakże los lubi zaskakiwać i ponownie stawia ich na swojej drodze. Czy będą umieli ze sobą współpracować? Bardzo lubię książki autorki. Jej bohaterowie są charyzmatyczni, silni a nawet w przypadku mężczyzn gburowaci. Tym razem historia Piper i Brocka, którzy mimo wielu przeciwnością będą walczyli ramię w ramię z nieprzychylnymi recenzjami. Ponadto będzie tu mnóstwo innych emocji, które nie pozwolą odłożyć wam książki. Będzie zabawnie, wzruszająco a nawet niebezpiecznie. Ta historia pokaże, iż w social mediach nie są ważne cyferki lecz zapał, energia i autentyczność. Polecam.
Recenzja: glinka_54_czyta , Graszka Paulina
Trzeci tom niezwykłej serii Garnitury Seattle, który sprawia, że biznesmeni i ich przyszłe kobiety mocno zapadają w pamięci. Motywy jakie znajdziecie w tej historii to: - biznesmen & influenserka - szef & pracownica - mocno wyczuwalna chemia - on zakochuje się pierwszy - niezwykła randka - skomplikowane relacje rodzinne - tajemnicze skargi Brock i Piper poznali siew dosyć nieoczywistych okolicznościach, wręcz wstydliwych i niedopuszczalnych. Tern splot wydarzeń doprowadził ich do fantastycznej randce po urokliwej wyspie, która kończy się pobudzającym pocałunkiem. Żadne nie może o nim zapomnieć, ale wiedzą też, że to nigdy się nie powtórzy. Do czasu kiedy Piper staje w progu jego firmy i staje się jego pracownicą. Brock stoi na zachwianiu psychicznym związanym z pogarszającą się opinią o jego hotelach, a świeżość i szczerość Piper ma mu w tym pomóc. Jednak ta współpraca nie będzie przebiegać tak jak powinna, bo gdy w grę wchodzą uczucia, pożądanie i mocna chemia to nic nie będzie już takie proste. Autorka z wysublimowaną precyzją ukazała jak mocno ich do siebie ciągnie. Każde spotkanie jest uraczone głębokimi spojrzeniami, brudnymi myślami i nietrzymaniem rąk przy sobie. Brock mocno się stara ale kompletnie mu to nie wychodzi, gdyż Piper wyryła się w jego pamięci i nie potrafi się jej pozbyć, a może nawet nie chce. Z bohaterką jest podobnie. Wie, ze nie może, ale każdą rozmową i każdym dobry gestem w jej stronę, przepada. Na początku jest nieustępliwa i gryząca, gdyż on jest gburem. Musi minąć wiele czasu aby się dotarli i zrozumieli, że do wszystkiego potrzeba czasu. Poprowadzenie takiej relacji jest czymś czego szukam, a dokładniej: slow burn, nikt się nie śpieszy, chociaż pożądaniu szybko dają upust, ale to nie ono jest najważniejsze, gdyż Brock daje jej poczucie bezpieczeństwa i zdejmuje z jej barków wielki ciężar. Natomiast Piper robi wszystko aby obronić jego dobre imię, znieść skargi pod jego adresem, nawet jeśli ich relacja stoi po wielkim znakiem zapytania. Każde w swój sposób troszczy się o siebie i nie chce niczego w zamian. Takie misie tulisie z mocnym charakterem. Fabuła jest kompletnie nietuzinkowa i totalnie odświerzająca. Ubawiłam się tak jak nigdy, a to za sprawą ich ostrych lecz dowcipnych rozmów. Dają sobie takie przycinki, że głowa mała. Bohaterowie szczerzy, denerwujący, z charakterem, których ciężko złamać, ale gdy dochodzą do pewnych wniosków i w pełni zrozumieją swoje uczucia, to potrafią się zmienić. Jedyny malutki minus to słownictwo przy stosunkach intymnych, które było totalnie nie w moim guście. Pozostawało po sobie nieprzyjemny niesmak. Oprócz tego fabuła przewiduje pewne niespodziewane intrygi, które z jednej strony są oczywiste i znajome od samego początku, ale autorka tak to zakręciła, że jednak moje przypuszczenia poszły w inną stronę. Czy dobrą ? Tego Wam nie powiem. Autorka pokazała, że gdy na kimś nam zależy to jesteśmy w stanie wiele poświęcić i spróbować się zmienić. Potrzeba czasem czasu aby dojść do tego co się czuje i jakie decyzje powinno się podjąć. Walka o dobrą reputację może przynieść wiele dobrego, ale też i złego. Czasem to co cenne jest przed samym nosem i nie warto biec za czymś co nie ma znaczenia. Zanurzcie się w pięknym świecie podroży influenserki Piper, która musi podjąć pracą aby pomóc bliskim oraz gburka-szefa, który totalnie straci dla niej rozum. Ale Piper nie jest kobietą, która zostanie szybko zdobyta. Bruck będzie musiał się nie lada wysilić aby ją przekonać do siebie. Przeczytajcie i sami oceńcie czy taka relacja ma sens, a intrygi się wyjaśnią. 9/10❤️
Recenzja: SunaiConte , Kondas Monika
"Ach, ten głupi mężczyzna i jego głupie, superseksowne stroje. Głupia czarna kamizelka opinająca jego masywną klatkę piersiową. I głupi grymas na jego twarzy, który burzy we mnie krew. Głupie lodowate spojrzenie." Piper jest popularną influencerką, a jej praca wiąże się z pisaniem recenzji na temat różnych hoteli w których bywa. Kobieta przy tym jest do bólu szczera i nigdy nie ukrywa prawdy ale przy przystojnym Brocku z trudem udaje się pohamować w swoje zapędy. Brock jest prezesem sieci luksusowych hoteli a przez pomyłkę jednego ze swoich pracowników może okazać się że jego hotel może dostać z jedną z najgorszych ocen co drastycznie wpłynie na jego obroty. Fabuła od pierwszych stron rozbawia poprzez pomyłkę jaką doszło w hotelu a skończywszy na tym że główny bohater z kolejnymi rozmowami z bohaterką pogrążał się coraz bardziej. Relacja pomiędzy bohaterami była naprawdę lekka i przyjemna ale nie zabrakło też w niej wielu problemów z jakimi musieli się oni mierzyć. Książka nie jest krótka bo ma ponad pięćset stron i właśnie najbardziej tego się obawiałam że historia będzie rozwleczona i będę się na niej nudziła. Autorka idealnie lawirowała pomiędzy interakcjami głównych bohaterów w tak delikatny sposób że nie czułam się przytłoczona ich relacją która powiedzmy sobie szczerze wybuchła z pełną mocą w momencie gdy ona stała się jego podwładną. Nie straciła jednak swojego charakteru bo ciągle docinała Brockowi przez co z jeszcze większą chęcią byłam ciekawa jak rozwinie się cała fabuła. "Randka z szefem" to przyjemny romans o tematyce hotelowej w połączeniu z docinkami głównych bohaterów. Przez lekki styl pisania autorki przez tę historię się po prostu płynie i nie odczuwa tego jak długa jest to książka. Podsumowując jestem zadowolona z tego że ją przeczytałam i na pewno tak szybko o niej nie zapomnę.
Recenzja: W biblioteczce Renaty, Kozłowska Renata
Czy jak czytacie serie, wszystkie tomy serii podobają Wam się tak samo? To chyba niemożliwe. Nawet w ciekawym cyklu, jeden tom przypada nam do gustu bardziej, inny mniej. "Randka z szefem" Nicole Snow to trzeci tom cyklu Garnitury Seattle. I przyznam, że jest to część, która podobała mi się najmniej z dotychczas czytanych. Każdą z tych książek można czytać osobno, bo powiadają o różnych bohaterach. A jednym co je łączy to związek szef-pracownica. W tym przypadku to związek Brocka Wintrope oraz Piper, influencerki, która miała ocenić najnowszy hotel Brocka. Ich spotkanie, można powiedzieć, zaczęło się wielkim wow. A jak dalej potoczy się ta znajomość? To już sami sprawdźcie. Na początku powiem, co mi się w niej nie podobało. Było tu zbyt dużo seksu. W moim odczuciu oczywiście. Choć wydawnictwo na okładce oznaczyło ją jako spicy, myślałam, że jednak aż tak gorąco nie będzie...było. Natomiast jeśli chodzi o bohaterów to Piper była ok, ale Brock mnie wkurzał i to bardzo. Autorytarny i przekonany o swej wyjątkowości, stawiający na swoim. Ale trzeba mu przyznać, że był lojalny i dla firmy gotowy na wszystko. Piper zaś była rodzinna i opiekuńcza. Jak tych dwoje się dogadywało? No cóż, przeciwieństwa się przyciągają. Oprócz wątku romantycznego, mamy tu jeszcze wątek biznesowy, taki trochę na czasie, bo związany z mediami społecznościowymi i opiniami umieszczanymi w internecie. I to akurat mnie ciekawiło. Myślę, że niejedna z nas zetknęła się z takimi działaniami. To historia gorąca i to bardzo. Opowieść pełna pożądania, ognia ale też emocji...i to różnych. Jeśli gorące sceny Wam nie przeszkadzają. to może was skusi ten romans.
Data wydania ebooka często jest dniem wprowadzenia tytułu do sprzedaży i może nie być równoznaczna
z datą wydania książki papierowej. Dodatkowe informacje możesz znaleźć w darmowym fragmencie.
Jeśli masz wątpliwości skontaktuj się z nami [email protected].
Produkt nie został jeszcze oceniony pod kątem ułatwień dostępu lub nie podano żadnych informacji o ułatwieniach dostępu lub są one niewystarczające. Prawdopodobnie Wydawca/Dostawca jeszcze nie umożliwił dokonania walidacji produktu lub nie przekazał odpowiednich informacji na temat jego dostępności.
Ze względu na strukturę książki nie zamieszczono spisu treści.