Spis treści książki
Ze względu na strukturę książki nie zamieszczono spisu treści.
ePub
Mobi
Opowieść o tym, że nie zawsze musisz mieć plan na przyszłość, a największe błędy czasami piszą najciekawsze historie
Savannah nie planowała rujnować sobie życia. Ucieczka w dniu ślubu, by ruszyć w podróż po kraju starym różowym kamperem siostry, była błędem z rodzaju tych, których zwykle za wszelką cenę się wystrzega. Do czasu. Zostawiwszy za sobą to, co znane i bezpieczne, dziewczyna zdaje sobie sprawę, że nie ma odwrotu, a jedyna droga, jaką może podążyć, prowadzi naprzód i jest pełna niespodzianek. Takich jak Austin Hale.
Austin ponad wszystko kocha podejmować złe decyzje i opowiadać dobre historie. Uwielbia głośną muzykę, nie boi się mówić co myśli i nigdy niczego nie planuje - jest chodzącym przeciwieństwem Savannah. Jednak gdy chłopak dołącza do niej w podróży, Savannah zaczyna dostrzegać, że życie nie składa się wyłącznie z planów i rozsądnych wyborów. A Austin okazuje się być nie tylko ucieleśnieniem tego, czego ona się boi, ale może stać się wszystkim, czego potrzebuje.
Bo nie wszystkie ptaki śpiewają za dnia

Marta Łabęcka - wydawania książek nigdy nie było w jej planach. Nie było w nich nawet pisania, bo chociaż książki kocha od dziecka, nawet nie podejrzewała, że potrafiłaby sama jakąś napisać. Teraz to pasja, bez której nie wyobraża sobie życia, i jedna z nielicznych, która nie padła ofiarą jej słomianego zapału. Inspirację znajduje wszędzie, ale jej głównym źródłem zawsze będzie dla niej muzyka.
Recenzja: wieczor_ksiazkowy, Żelechowska Klaudia
Nie wiem, od czego zacząć tę recenzję, więc napiszę coś, co zawsze przychodzi mi na myśl, gdy widzę książki od Marty Łabęckiej: nikt nie pisze tak pięknie o miłości jak ona. Uwielbiam, jak Marta opowiada swoje historie, bo robi to w sposób subtelny, ale jednocześnie bardzo poruszający. Tworzy ona obrazy, które zostają w pamięci na naprawdę długi czas. W przeciwieństwie do pozostałych książek autorki, ta pozycja jest naprawdę spokojna (wiem, mi też ciężko było w to uwierzyć) i przyjemna, a ja czułam się, jakbym sama wybrała się właśnie w podróż życia. Główni bohaterowie przemierzają wspólnie Stany Zjednoczone w różowym kamperze, a co zabawniejsze, nie znali się oni wcześniej. To właśnie przypadek splótł ich losy i wrzucił w wir wspólnej podróży, która z każdym kolejnym dniem przypomina nie tylko wyprawę przez Amerykę, lecz także w głąb własnych emocji. Savannah to bohaterka, którą wręcz pokochałam. To dziewczyna, która latami odkładała własne potrzeby na bok i dopiero teraz zaczyna odkrywać, czego naprawdę pragnie. Z każdym przystankiem dojrzewa, nabiera odwagi i wreszcie pozwala przemówić swoim pragnieniom. Dzięki temu staje się jedną z tych bohaterek, które zapadają w pamięć nie dlatego, że są idealne, ale dlatego, że są prawdziwe. I kibicuję jej z całego serca, zwłaszcza po tak emocjonalnej końcówce. Jestem ogromnie ciekawa, jak potoczy się jej życie. Główny bohater to ktoś, kto na początku sprawia wrażenie człowieka wiecznie uciekającego. Dzięki niemu książka pełna jest humoru, a przekomarzanki Austina i Sav naprawdę mnie bawiły. I muszę przyznać, że były momenty, w których mnie on irytował, ale mam wrażenie, że on miał być dokładnie taką postacią i wyszło to idealnie. Jestem zachwycona tą historią. Chociaż była to lekka opowieść, to czułam ją całą sobą. Kocham wszystkie przemyślenia, które Marta sprawnie wplotła w tekst, bo sama w nich na moment utonęłam. Ta historia pokazuje ile niezwykłych rzeczy może wydarzyć się wtedy, gdy pozwolimy światu nas zaskoczyć. Nie mogę doczekać się dalszej podróży🪽
Recenzja: bookaholic,etc, Foreiter Nadia
5/5⭐ „Ptaki, które śpiewają nocą” to szósta książka Marty, którą miałam przyjemność poznać. Do każdej z nich miałam raczej obojętny stosunek, więc tym bardziej nie spodziewałam się, że Ptaki pokocham całym sercem, praktycznie już od pierwszej strony. Ta powieść zostanie ze mną na długo. Zakochałam się w jej bohaterach, klimacie oraz muszę przyznać, że podczas tej przygody wiele się nauczyłam. Ta historia to przypomnienie, że życie dzieje się tu i teraz, a ciągły pośpiech sprawia, że nie zauważamy tego, co najważniejsze - chwili obecnej. Powieść od samego początku wyróżnia się świetnym poczuciem humoru. Na żadnej książce, którą czytałam do tej pory, nie uśmiechałam się tak często, jak podczas czytania Ptaków. Niejednokrotnie przyłapywałam się na tym, że policzki bolą mnie od ciągłego uśmiechu, jednak nie umiałam przestać. Ta książka uleczyła tę część mnie, która ostatnio ciągle bywała smutna i zestresowana. To, co naprawdę kocham w literaturze, to wszelkiego rodzaju podróże. Bohaterowie Ptaków wyruszają na taką, po różnych Stanach USA. Każdy przystanek na trasie to kolejny element historii, który uczy ich czegoś nowego o świecie i o sobie samych, a fakt, że przed rozpoczęciem przygody się nie znali sprawia, że śledzenie rozwoju ich relacji jest bardzo ciekawe. Warto również zaznaczyć, że Savannah i Austen to całkowite przeciwieństwa. Ona całe życie miała jakiś plan, jest ułożona oraz nie lubi spontanu. Z kolei on… żyje z dnia na dzień, chwyta każdy moment i nie przejmuje się niczym, co ma wydarzyć się dopiero za jaki czas. Ich duet całkowicie mnie urzekł, a motyw, który wysuwał się na prowadzenie to mój ulubiony „slow burn”. Fabuła Ptaków jest wprawdzie dosyć spokojna, jednak nie ma mniej miejsca na nudę. Tutaj każda scena opisana jest z tak ogromną wrażliwością oraz prawdą, jeśli wiecie co mam na myśli, że całość czytało się bardzo płynnie. Poznając tę książkę czułam, jakbym osobiście towarzyszyła bohaterom. Ich przygody przeżywałam razem z nimi, czując wszystkie ich emocje. Gdy tylko zamykałam książkę, pragnęłam do niej wrócić, ponieważ, pochłaniając moje myśli, szybko stała się trwałym elementem mojej rzeczywistości. Było to naprawdę niesamowite oraz niepowtarzalne doznanie.
Recenzja: zaczytani.razem , Matulewicz Alicja
Od pierwszych stron wiedziałam, że ta książka będzie miała w sobie coś wyjątkowego. Ten niepowtarzalny klimat totalnie mnie kupił. Marta pisze tak, że dosłownie czujesz, jakby cały świat zwalniał. Zatracasz się w tym cudownym świecie, czujesz podróż, emocje i te wszystkie drobnostki, które składają się na coś większego. Jej książki zawsze stają się moją bezpieczną przystanią i tak było też w tym przypadku. Jeśli chodzi o głównych bohaterów, to całkowicie skradli moje serce! Savannah to taka trochę zagubiona postać, lecz jednocześnie silna i pewna siebie w nienachalny sposób. Pierwszy raz miałam okazję czytać o takiej bohaterce i mam nadzieję, że nie ostatni. Austin to z kolei chodzący chaos, ale zdecydowanie ma to plusy. Jest impulsywny, szczery do bólu, lecz i przesłodki. Razem tworzą duet, któremu po prostu kibicuje się podczas czytania. Jak dla mnie mimo wszystko największym plusem jest vibe podróży. Kamper, nowe miejsca, zachody słońca, muzyka - to wszystko tworzy taki cudowny klimat, że sama chciałabym to przeżyć. Niestety były momenty, w których za mało się działo. Akcja zwalniała za bardzo i traciłam tę płynność w lekturze, która wcześniej tak cudownie prowadziła całą historię. Jednak nie jest to ogromny minus. Zdecydowanie jest to pozycja warta przeczytania i mam nadzieję, że wam także przypadnie ona do gustu tak bardzo jak mi!
Recenzja: booksbynikos, Jóźwiak Nikola
Ptaki, które śpiewają nocą 4/5 ⭐ „Ptaki, które śpiewają nocą” to książka, która totalnie mnie zaskoczyła, ale w taki spokojny sposób. Nie ma tu wielkich dramatów ani scen jak w niektórych młodzieżówkach, ale jest coś, co naprawdę zostaje w głowie. Historia zaczyna się od Savanny, która ucieka sprzed ołtarza, wsiada do różowego kampera i rusza w podróż. Towarzyszy jej Austin - typ chłopaka, który żyje chwilą, nic nie planuje i trochę doprowadzałby mnie do szału, ale jednocześnie ma w sobie coś, co sprawia, że nie da się go nie lubić. To, co najbardziej mi się podobało, to klimat tej podróży. Widoki, muzykę i momenty, które wyglądają jak kadr z filmu. Książka jest napisana tak lekko, że czyta się ją naprawdę szybko, choć czasem akcja tak zwalnia, że musiałam robić przerwę. Relacja Savanny i Austina jest urocza, chociaż przewidywalna. Ale nie przeszkadzało mi to aż tak, bo fajnie się patrzy, jak się otwierają, zmieniają i uczą czegoś od siebie. Zakończenie też daje satysfakcję, chociaż widać, że autorka zostawiła furtkę na kolejną część. Nie powiem, że książka wywołała we mnie milion emocji — czasem wręcz chciałam, żeby działo się więcej, ale jednocześnie ma swój urok, takie spokojne ciepło, które zostaje po przeczytaniu ostatniej strony. Fajna, lekka, trochę refleksyjna książka na wolny wieczór.
Recenzja: zaczytana_zochaa , Głąb Zofia
Dziś przychodzę do was z recenzją książki, którą pokochałam całym sercem. Z twórczością Marty znam się już bardzo dobrze — każda jej książka trafiła wprost do mojego serca, więc z „Ptaki, które śpiewają nocą” nie mogło być inaczej. Przez całą historię dosłownie płynęłam. W wielu momentach czułam się, jakbym stała tuż obok bohaterów i przeżywała z nimi każdy dzień. W relacji Savannah i Austina pojawiało się sporo trudnych chwil, zwłaszcza na samym początku, ale kiedy zaczęli się lepiej poznawać, wszystko rozwijało się między nimi naturalnie, z dnia na dzień. Nic nie było wymuszone, nic nie działo się „na siłę”, a ich więź rosła w takim tempie, jakie było dla nich najbardziej prawdziwe. Muszę też przyznać, że sam pomysł na fabułę był absolutnie genialny. Nigdy wcześniej nie spotkałam się z podobną historią, a jej oryginalność w połączeniu z emocjami, jakie we mnie wywołała, sprawiła, że ciężko było mi przerwać czytanie choćby na chwilę. Podsumowując — „Ptaki, które śpiewają nocą” to książka, która zostaje z czytelnikiem na dłużej. Jest poruszająca, pięknie napisana i pełna emocji, które wciągają od pierwszych stron. Jeśli szukacie historii prawdziwej, ciepłej i takiej, która naprawdę potrafi dotknąć serca, to zdecydowanie warto po nią sięgnąć.
Recenzja: liriaa.bookstagram, Wypych Wiktoria
⋆˚𝜗𝜚 𝐏𝐓𝐀𝐊𝐈, 𝐊𝐓Ó𝐑𝐄 Ś𝐏𝐈𝐄𝐖𝐀𝐉Ą 𝐍𝐎𝐂Ą 𝜗𝜚˚⋆ „ʙᴏ ɴɪᴇ ᴡꜱᴢʏꜱᴛᴋɪᴇ ᴘᴛᴀᴋɪ śᴘɪᴇᴡᴀᴊą ᴢᴀ ᴅɴɪᴀ” 𝐏𝐭𝐚𝐤𝐢, 𝐤𝐭ó𝐫𝐞 ś𝐩𝐢𝐞𝐰𝐚𝐣ą 𝐧𝐨𝐜ą ~ 𝐌𝐚𝐫𝐭𝐚 Ł𝐚𝐛ę𝐜𝐤𝐚 Nie sądziłam, że ta książka aż tak mnie poruszy. Myślałam, że dostanę lekką historię, a dostałam coś, co momentami brzmiało jak rozmowa z moimi własnymi myślami. Savannah poznajemy w chwili, która dla większości brzmiałaby jak koszmar: ucieczka w dniu ślubu. A jednak w jej przypadku ta „najgorsza decyzja życia” staje się początkiem czegoś tak pięknego, że trudno uwierzyć, że wyszło to z impulsu. Austin. Chłopak, który ma w sobie tyle chaosu, luzu i odwagi, ile Savannah zawsze w sobie tłumiła. Ich połączenie brzmi jak totalna katastrofa, a później? Później nagle okazuje się, że idealnie do siebie pasują, choć oboje najwyraźniej chcą tego uniknąć. Uwielbiam takich bohaterów: iskrzących, sprzecznych, a jednak pełnych ciepła, którego nie potrafią nazwać. To książka o odwadze, której często nam brakuje. O głupich decyzjach, które czasem prowadzą do najlepszych rzeczy. O ludziach, którzy przychodzą nie wtedy, kiedy ich szukamy, ale wtedy, kiedy najbardziej ich potrzebujemy. I szczerze? Chciałabym wsiąść do tego różowego kampera choć na jeden dzień. Ta historia zostawia w sercu ciepło takie, do którego chce się wracać. to historia, która zaczyna się od katastrofy… i chociaż wygląda jak największy błąd życia, szybko okazuje się być najlepszym, co mogło spotkać Savannah. Ucieczka sprzed ołtarza, różowy kamper i totalnie nieprzewidywalny Austin w i jego chaos otwiera jej oczy na to, czego tak naprawdę chce od życia. Opisy miejsc, klimat drogi, małe momenty, wszystko to tworzy historię, z której nie chce się wychodzić. A relacja Savannah i Austina? Idealny przykład na to, że czasem największe przeciwieństwa tworzą najlepszą historię. To opowieść o odwadze, o wchodzeniu w nieznane i o tym, że szczęście nie zawsze kryje się w planach, czasem czeka w kimś, kto wjeżdża w Twoje życie jak huragan.
Recenzja: angels_book_, Czuba Julia
5/5⭐ Zaczynając czytać, nie sądziłam, że aż tak spodoba mi się ta książka. Wiedziałam, że na pewno chwyci mnie za serce, bo znam styl Marty Łabędzkiej, ale nie podejrzewałam, że tak bardzo. Największy atut tej książki to zdecydowanie bohaterowie. Ich dialogi się tak przyjemnie czytało, sporoo też śmiechu z pewnością. Nie przepadam w jakimś wielkim stopniu za motywem slow burn, a tutaj przyznaję, że się świetnie bawiłam i nawet nie odczułam, że jest taki motyw. Cała ich relacja szła naturalnie. O stylu autorki można by wiele mówić, ale ten, kto czytał jakąś poprzednią książkę Marty, wie, że zawsze jakąś mądrość się wyniesie, i to bardzo lubię w jej twórczości. Marta ma też prześwietny styl pisania; jest to narracja trzecioosobowa. Akcja dzieje się w idealnym tempie. Nie jestem fanką zakończenia, ogromnie nie lubię, gdy akcja kończy się w takim momencie i trzeba czekać na następną część, bo mi i cierpliwości czekania nie po drodze😝 Podsumowując, jest to książka bardzoo warta przeczytania! Można z niej wynieść naprawdę ważne rzeczy🤍
Recenzja: Dudkowska.k, Kowalska Karina
Ten tytuł jest dla mnie zdecydowanie dobry. Kiedy go czytałam, bawiłam się bardzo dobrze, a fabuła poruszyła mnie na tyle, że czytałam wszystko z wielkim zainteresowaniem. Bohaterowie mnie urzekli i świetnie czytało mi się cząstkę ich życia. Zdecydowanie mogę powiedzieć, że bardzo polubiłam Savannah, jak i całą resztę bohaterów. Książka jest urocza i jest idealną pozycją dla młodych czytelników. To lekka historia, która poruszy wasze serca i zostanie z wami na pewno na długi czas. Jestem pewna, że znajdą się wielcy miłośnicy! Dodam również, że to moja pierwsza styczność z twórczością Marty i jestem pewna, że na pewno jeszcze po coś od niej sięgnę, bo styl jej pisania jest przyjemny.
Recenzja: Tiktok, Ołów Maja
♪ Ptaki to książka, która wciąga od pierwszych stron i trzyma do samego końca swoją duszną, przejmującą atmosferą. Marta Łabęcka ponownie udowadnia, że potrafi pisać tak, że emocje dosłownie zsuwają się z każdej strony. Marta jak zwykle mnie nie zawiodła - jej styl jest pewny, intensywny i idealnie balansuje między czułością a brutalną szczerością. ♪ Bohaterowie są złożeni, popękani, pełni tajemnic, a każda kolejna scena podkręca napięcie. To historia, która potrafi być niewygodna, ale w najlepszy możliwy sposób - bo zmusza do myślenia, czucia i brania tej opowieści bardzo „na serio”. Autorka maluje emocje bohaterów w sposób miękki, obrazowy, a jednocześnie niezwykle dotkliwy. ♪ Pełna napięcia, klimatu i intensywnych emocji. I po raz kolejny - Marta Łabęcka absolutnie mnie nie zawiodła.
Recenzja: Zaczytana.gabi, Korsak Gabriela
☆"Ptaki, które śpiewają nocą" - Marta Łabęcka☆ "- Chodziło mi o to, że wedle wszelkiego prawdopodobieństwa masz jeszcze szansę przeżyć najlepsze lata swojego życia. Nie stoisz nad grobem. Kto powiedział, że te najlepsze zawsze muszą być na początku dorosłości? Równie dobrze możesz mieć najlepszy okres swojego życia na emeryturze. Nie wszystkie ptaki śpiewają za dnia. - A co ptaki mają do tego? - To metafora - wyjaśnił niecierpliwie. - No bo pewnie, większość ptaków budzi się do życia rano i robią...cokolwiek ptaki lubią robić w ciągu dnia. A potem idą spać." Najnowsza premiera Marty, to książka, którą potrzebowałam przeczytać, a nawet o tym nie wiedziałam. Savannah to młoda kobieta, która nie miała własnego zdania i była uwięziona w związku z mężczyzną, który nie szanował jej zdania. Austin to chłopak, który nosi w sobie poczucie winy, które zostało mu wmówione. Łączy ich jedna rzecz: ucieczka od dotychczasowego życia. Kiedy ich drogi się przecinają, wyruszają w podróż, która nie ma konkretnego celu. Czy uda im się odciąć od tamtego życia? Jak będą się zachowywać, skoro są nieznajomymi, a każdy dzień spędzą ze sobą? Ta para to jest moja nowa obsesja, zwłaszcza, że to dopiero pierwszy tom, a drugi nie wiadomo kiedy się pojawi. Uwielbiam Austina i to jak jego bohater jest wykreowany. Pewny siebie, przystojny i szalony to cechy, które go idealnie opisują. Uśmiałam się przy jego wypowiedziach, chociaż niektóre uświadomiły mi bardzo wiele rzeczy. Tak samo mam z Savannah. Obie te postacie są bardzo mądre, chociaż momentami lekko głupi jeśli chodzi o nich nawzajem. Ich historię musicie jak najszybciej poznać, tym bardziej, że bardzo przyjemnie czyta się tą książkę, bo jest bardzo dobrze napisana. Nie zauważyłam żadnych błędów w pisowni czy logice. Jeśli nic nie czytaliście od Marty, to zdecydowanie jest moment, żebyście zaopatrzyli się w ten tytuł. Ocena:⭐️⭐️⭐️⭐️⭐️/5
Recenzja: kaiazkoholiczkiv, Pałaszewska Zofia
To, w jaki sposób Austin postrzega świat, interesuje czytelnika już od pierwszych stron. Mimo, że spokojna dziewczyna oraz pełen energii i nowych pomysłów chłopak wydają się być konpletnymi przeciwnikami siebie, w końcu odnajdują wspólny język. Chociaż Austin zna masę ludzi, to akurat Savannah sprawia, że chłopak dostaje motyli w brzuchu.
Recenzja: Rasp3erry, Tabor Sonia
"𝙿𝚝𝚊𝚔𝚒, 𝚔𝚝ó𝚛𝚎 ś𝚙𝚒𝚎𝚠𝚊𝚓ą 𝚗𝚘𝚌ą". Czyli najnowsza książka Marty, którą pokochałam całym sercem. Historia Austina i Savannah pochłonęła mnie doszczętnie a ich relacja była tak piękna i zdrowa, z każdym rozdziałem coraz bardziej ich czułam i wgłębiałam się w ich historię. Nawet mimo trzeciej osoby wyciągnęłam się w ich historię i czułam każdą ich emocję. Zakończenie było tak dobre, że nie czułam nic innego niż złość i wściekłość na postępowanie bohaterów hahahah. Potrzebuję drugiego tomu na wczoraj i ani dnia dłużej!
Recenzja: zaczytana.ewelina, Staszczuk Ewelina
Najnowsza książka Marty Łabęckiej to świetna skarbnica przydanych rzeczy, które zdecydowanie warto przeczytać! Savannah zawsze miała plan na wszystko, była wzorową uczennicą, narzeczoną oraz córką. Wszystko zmienia w dniu, w którym miała stanąć przed ołtarzem - postanawia uciec kamperem siostry, aby móc podróżować po kraju. Los chciał, żeby spotkała na swojej drodze Austina - który ma absolutnie inne podejście życia od niej. Jednak to dopiero wtedy jej historia i życie, naprawdę się zaczyna. Książkę czytało mi się bardzo przyjemnie i sprawnie. Skłoniła mnie ona do różnych rozważań i przemyśleń. Uważam, że ta książka jest bardzo pouczająca. Przypomina nam o tym, że zawsze możemy zmienić bieg swojego życia, ponieważ to my mamy nad nim kontrolę. Poprzez tę książkę razem z główną bohaterką możemy się uczyć tego jak żyć. Przypomina nam również o tym, że nigdy nie jest za późno na przeżywanie najlepszych chwil naszego życia - może to się zdarzyć w każdej chwili, nie tylko w czasie nastoletnim. Bardzo lubię i podziwiam Savannah za jej odwagę. Cała powieść ma niesamowity vibe, który totalnie mnie kupił. Zdecydowanie polecam wam przeczytanie tej wspaniałej książki. Z niecierpliwością czekam na następny tom! 🚌🩵
Recenzja: Tiktok: iza_poetka, Pilarska Izabela
Savannah - uciekająca Panna Młoda, która już od pierwszych stron pokazuje, że życie potrafi zaskoczyć nawet największych zwolenników planowania. Savannah w dniu własnego ślubu podejmuje decyzję, której nikt zapewne się po niej nie spodziewa - wsiada do kampera swojej zmarłej siostry. Sav, która ma potrzebę kontrolować każdą minutę swojego życia, nagle trafia w sam środek przygody. Przeciwieństwem Savannah jest Austin - mężczyzna który żyje chwilą. Kocha głośną muzykę, długie rozmowy i dobre historie. Jest czystą spontanicznością. To przeciwieństwo Savannah, a jednocześnie osoba, która idealnie równoważy jej uporządkowany świat. Mix dwóch tak odmiennych charakterów musi prowadzić do wybuchowej, pełnej humoru i emocji relacji. Zderzenie dwóch światów staje się fundamentem całej historii, która rozwija się w rytmie nieprzewidywalnych sytuacji i rozmów zmieniających ich oboje. To moja pierwsza styczność z twórczością Marty Łabeckiej i jestem szczerze zaskoczona tym, jak pieczołowicie autorka przygotowała się do stworzenia tej powieści.Opis trasy bohaterów po USA jest nie tylko wiarygodny, ale też pełen szczegółów, które mogą zachwycić każdego, kto choć trochę kocha podróże. Widać tu świetny research - miejsca, które odwiedzają, mają klimat, a czytelnik ma wrażenie, jakby sam przemierzał kolejne mile trasy. Moim zdaniem książka jest idealna dla każdego podróżnika, marzyciela i dla osób, które w życiu stoją na rozdrożu. Dla niektórych czytelników może stać się impulsem, żeby zrobić krok w stronę zmian, których od dawna w sobie pragną, ale boją się je rozpocząć.
Recenzja: bookove_, Świerczek Klaudia
Co powiecie o książce, w której główna bohaterka ucieka ze swojego ślubu i wyrusza w podróż różowym camperem? Bo ja wam powiem, że jestem na tak. Już sam opis mnie zaciekawił, a że lubię pióro Marty, to byłam bardzo podekscytowana na myśl o tej historii. Szczerze mówiąc, bardzo podziwiam naszą bohaterkę za podjęcie tak wielkiej decyzji, bo nie oszukujmy się, część z nas na pewno by na to nie wpadła, więc byłam bardzo ciekawa jak dalej potoczy się fabuła i czy będzie żałowała swojej decyzji. Już z samego początku bardzo się wciągnęłam, super czytało mi się o losach Savannah oraz Austina, mężczyzny który… wyruszył razem z nią! Bardzo przyjemnie płynęło mi się przez fabułę, Marta ma lekki styl pisania, a jednocześnie bardzo porywający. Świetnie też wykreowała relację między tą dwójką, ja jestem ich fanką. Motyw podróży camperem skradł moje serce, uwielbiam takie wątki i Marta zrobiła to naprawdę super. Bardzo dobrze się bawiłam podczas czytania i uważam, że nie jest to zwykła historia, bo można z niej coś wyciągnąć. Myślę też, że większość osób może w jakimś stopniu odnaleźć w tej książce cząstkę siebie. Czekam z niecierpliwością na kontynuację, a pierwszy tom jak najbardziej wam polecam!! 𝟖/𝟏𝟎✯ .·:¨༺
Recenzja: pod_czytanaaaa, Sumińska Zuzanna
Marta Łabęcka ma w sobie...Ten blask. 𝓼𝓵𝓸𝓷𝓬𝓮, które onieśmiela wszystkich. Nie ważne, czy pisze o ,,mordercach", chłopaku, który uwierzył w siebie dzięki jednej, szalonej osobie, czy o miłości tak wielkiej, że mogłaby spalić świat. W każdej historii jest słońce. Marta Łabęcka jest słońcem, które potrafi rozpalić każdą, nawet okropnie zgaszoną duszę. W tej książce poznajemy słońce w trochę innej postaci. Słońce 𝔀 𝓶𝓪𝓻𝔃𝓮𝓷𝓲𝓪𝓬𝓱. Te, choć bywają ciężkie, są budujące i potrafią posklejać nawet najbardziej połamaną duszę. Poznajemy Austina - chłopaka, który jako jeden z nielicznych potrafił naprawdę powiedzieć ,,𝓟𝓲𝓮𝓹𝓻𝔃𝔂ć 𝓽𝓸 " I oddać się przygodzie. Po wszystkich przeczytanych książkach, w których postacie mazały się ze sobą, moge stwierdzić jedno - 𝓐𝓾𝓼𝓽𝓲𝓷 𝓗𝓪𝓵𝓮 to najbardziej haryzmatyczny bohater, jakiego było dane mi poznać. Nie ważne, jak ciężka była dana sytuacja, on potrafił pomóc, nawet swoją obecnością. Choć na pozór wesołych bohater ze świetnym poczuciem humoru, nosił ze sobą demony. Takie, które powtarzały mu, że nie zasługuje na to. W swojej samotności, która była pełna ludzi, Austin potrzebował budulca. Choć właściwie nie zdawał sobie z tego sprawy, potrzebował kogoś, kto nie pozwoli mu odejść. Kto każe mu zostać. Kto pokaze mu, że stabilne życie...𝓳𝓮𝓼𝓽 𝓸𝓴𝓮𝓳. Tu pora na 𝓶𝓸𝓳𝓪 Savannah. Oh...gdybym miała opisać ją jednym słowem, wskazałabym 𝓸𝓭𝔀𝓪𝓰ę. Nie chodzi już o to, jaka była. Chodzi o to, że potrafiła w pewnym momencie powiedzieć stop. Rzucić wszystko i wyruszyć w nieznane bez jakiejkolwiek świadomości przyszłości. Potrafiła dostosować się do tego, jak niewygodne miało być jej nowe życie...a zarazem sprawić, że bariery znikają. Choć wymagało to czasu - bo Sav również miała swoje 𝓭𝓮𝓶𝓸𝓷𝔂 , które ciężko ciążyły jej na piersi - w końcu uwierzyła w to, że może być 𝓭𝓸𝓫𝓻𝔃𝓮, bez względu na to, ile ma przy sobie pieniędzy i w jakim miejscu na świecie się znajduję.. Oni razem...tworzyli coś 𝓝𝓲𝓮𝔃𝓷𝓲𝓼𝔃𝓬𝔃𝓪𝓵𝓷𝓮𝓰𝓸. Zaczęło się bardzo niepozornie, a skończyło na wzajemym szaleństwie. Nie wyobrażali sobie życia, w którym nie było jednego z nich. Chodziło o obecność. O to, że Sav zapragnęła oddać się marzenią, a Austin chciał jej w tym pomóc. O to, że Austin 𝔃𝓷𝓪𝓵𝓪𝔃ł w Savannah coś, czego nikt nie potrafił dać mu przez wszystkie lata podróży. Gdybym miała polecić wam te książkę...zrobiłabym to bez wahania. Marta Łabęcka od lat jest moim 𝓭𝓸𝓶𝓮𝓶. Teraz jednak jest również barierą. Skalą, w której odnalazłam siłę. Żeby o siebie 𝔃𝓪𝔀𝓪𝓵𝓬𝔃𝔂ć. Żeby pokazać, że marzenia to nie głupie słowa. 𝓓𝓵𝓪 𝓴𝓪ż𝓭𝓮𝓰𝓸 𝓶𝓪𝓻𝔃𝔂𝓬𝓲𝓮𝓵𝓪, oraz osoby, która pragnie wyzwań - Ptaki, które śpiewają nocą są dla was. Marta Łabęcka jest dla was.
Recenzja: ksiazka_w_sercu, Kokoszka Karolina
Savannah od zawsze ułożona, pożądna i mająca wszystko zaplanowane, nagle podejmuje decyzje o ucieczce sprzed ołtarza i wyruszeniu w podróż ukochanym kamperem siostry. W trakcie podróży poznaje Austina, który ma całkowicie inny styl życia. Austin żyje z dnia na dzień, nic nie planuje, zdaje się na los i spontaniczność a złe decyzje to jego drugie imię. Savannah postanawia zabrać Austina w podróż i podwieść go do domu rodzinnego. Austin pokazuje Sav, że spontaniczność jest fajna i że żaden dzień się już nie powtórzy i trzeba żyć pełnią życia. Oboje coraz lepiej się czują w swoim towarzystwie. Relacja nabiera tempa i kiedy są pewni o swoich uczuciach w ich życiu ponownie pojawia się chaos. Czy Savannah i Austin odnajdą swoje szczęście? Co takiego wydarzy się w życiu młodych ludzi? Czy Austin postawi na spełnienie swoich marzeń, zapominając o Savannah? To była cudowna, niespieszna i jedyna w swoim rodzaju historia. Czytałam z zapartym tchem i nie mogłam oderwać się od lektury. Cudowny humor w powieści sprawił, że czytelnik zarażał się pozytywną energią. Były również momenty wzruszenia i tęsknoty. Autorka świetnie zagrała na emocjach czytelnika i kiedy już myślałam, że wszystko się ułożyło to autorka fundowała zwrot akcji i takie zakończenie, że zostałam w szoku i potrzebą kontynuacji. Dawno nie czytałam tak dobrej młodzieżówki i zdecydowanie potrzebuje na już drugiej części. Bohaterowie zostali idealnie wykreowani, Austin skradł moje serce i urzekł mnie luzem i spontanicznościom, natomiast Savannah urzekła mnie odwagą i chęcią zmiany swojego życia. Kocham tą historię i serdecznie polecam każdemu
Recenzja: booktok_zaczytana, Gleba Julka
Drogi Czytelniku, są autorki, które jednym słowem sprawiają, że mięknie Ci serce, a po skończeniu ich książek nie dość, że płaczesz i nie możesz przestać, to jeszcze chcesz więcej. Taką autorką jest dla mnie Marta, którą poznałam przy premierze jej debiutu — nie mogłam pominąć jej 8 książki, przez którą nadal nie mogę się pozbierać, ale czy to w ogóle będzie możliwe? Gdyby ktoś dałby mi możliwość cofnięcia się w czasie i przeczytania ją ponownie, bez znajomości, zgodziłabym się bez zawahania. Znam wszystkie książki Marty, dlatego sądziłam, że wiem, czego się spodziewać i że chusteczki muszę mieć pod ręką, lecz pierwszy rozdział pokazał, jak bardzo się myliłam — Marta swoją ósmą książką weszłam w tę część mojego serca, o której nie miałam pojęcia. To nie tylko sprawiło, że bawiłam się lepiej, niż przypuszczałam, bo momentami utożsamiałam się z bohaterami, ale sprawiło także, że po skończeniu długo myślałam nad tym, co chciałam przekazać nam, czytelnikom. Tym razem poznajemy historię Savannah, która miała jasno określony plan i nie zamierzała zbaczać z drogi, aż spotkała…Austina. Chłopak uwielbiał działać bez planu i podejmować złe decyzje, które niekoniecznie muszą się tak kończyć. Savannah poznajemy w momencie, gdy ucieka w dniu ślubu, żeby ruszyć w podróż po kraju starym, różowym kamperem siostry — na początku, choć podziwiamy jej decyzje, bo nie każdy byłby skłonny zaryzykować całe swoje życie, to nie rozumiemy, dlaczego tak się stało i nie możemy doczekać się, aż Marta nam to wyjaśni. Już po tym wiesz, Drogi Czytelniku, że ich ścieżka złączyła się w dość ciekawy sposób — w końcu niecodziennie widzi się kobietę w sukni ślubnej, która jeździ różowym kamperem. Ten dzień odmienił ich życie, sprawił, że dwoje ludzie odnalazło w końcu swoje szczęście, upragniony spokój, chociaż oni sami jeszcze o tym nie wiedzą. Marta nie od początku rzuca ich na głęboką wodę — daje im, a raczej Savannah czas na poukładanie sobie wszystkiego w głowie, ponieważ zawsze miała plan, zawsze wiedziała, co robić, a teraz miała pustkę… Dopiero wtedy zaczyna się prawdziwa zabawa, a my, czytelnicy, nawet nie myślimy, żeby odłożyć książkę na bok. Tu nie znajdziesz dynamicznej akcji, a samo życie, które lubi podkładać kłody pod nogi, pokazując, że bez planu również da się funkcjonować. Zanim dowiemy się nieco więcej o przeszłości bohaterów, która przynosiła ich w to miejsce, minie trochę czasu, dzięki czemu widzimy, jak powoli się przed sobą otwierają, można mówić już o zaufaniu — w końcu są zdani tylko na siebie. Jak u Savannah łatwo domyślić się, co się wydarzyło, tak historia Austina ciągle stoi pod znakiem zapytania. Mimo że Marta odpowiedziała na nasze nurtujące pytania, to czuję, że nie jest to koniec i jeszcze czymś nas zaskoczy — czymś, co doszczętnie złamie nasze serce. Autorka, jak w każdej swojej książce, zdecydowała się poruszyć ważny temat, tym razem był to temat śmierci i związanej z nią żałoby. Zapewne wiesz, Drogi Czytelniku, bo mówiłam o tym wielokrotnie, że sama się teraz z tym zmagam, dlatego mogę utożsamić się z bohaterami oraz lepiej zrozumieć to, co czują. Marta pokazuje, jak w tym cholernie trudnym procesie, rodzice mogą krzywdzić swoje drugie dziecko, nawet nieświadomie. Często rodzice po stracie dziecka zamykają się w sobie, przeżywają ten ból na swój sposób i byłoby to w porządku gdyby…nie mieli jeszcze innych dzieci, które nie potrafią również z tym żyć. Brak rozmowy, chowanie rzeczy, należących do nieżyjącej pociechy, a co najgorsze — obwinianie tego drugiego o śmierć, mimo że nie jest niczemu winne. Marta nie oszczędzała na opisach, przez co łzy się nie hamowały. Skoro mowa o opisach, to nie oszczędzała ich także w kwestii podróży, bo tak, podróżujemy różowym kamperem razem z bohaterami. Dzięki barwnym opisom miejsc, które nie są oczywiste, możemy poznać zakamarki świata i czuć, że jesteśmy tak razem z nimi, odczuwając te wszystkie emocje. Jako osoba, która mało podróżuje, cieszę się, gdy w lekturze mogę poznać to, co nieznane i to, na co możliwe, że nie zwróciłabym uwagi. Po skończeniu nabrałam ochoty na taką podróż w nieznane i to jeszcze różowym kamperem, który nie jest tylko pojazdem — ma duszę, którą udało nam się poznać. Drogi Czytelniku, jeśli motyw slow burn, to motyw, przez który tracisz głowę, to lepiej przygotuj się na prawdziwą jazdę bez trzymanki! Najbardziej w pracach Łabęckiej lubię wątek romantyczny, jednak tu pokazała zupełnie coś innego. Coś, co nie tylko wbija się w sam środek serca, lecz też pokazuje, że miłość to nie same wesołe momenty — miłość to przede wszystkim poświęcenie, a to uczucie nie bierze się znikąd. Ich relacja nie rozwija się błyskawicznie — Savannah i Austin mają czas, żeby poznać swoje wady, zalety czy historię, która otwiera oczy i pozwala zrozumieć strach. „Ptaki, które śpiewają nocą” to tytuł, podczas którego nie da się nie płakać, uśmiechać czy śmiać w niebogłosy. To prawdziwa sinusoida — na jednej stronie próbujesz powstrzymać łzy, ale ze śmiechu, a na drugiej wyjesz jak bóbr, bo tak bardzo rozumiesz bohaterów. Marta stworzyła nostalgiczną opowieść, jednak to nie sprawi, jak widzisz, że zabawy nie będzie. Jestem wdzięczna, że w takim czasie mogłam przenieść się z bohaterami do miejsc, które będą jak lekarstwo. Mam nadzieję, że druga część jest już gotowa, bo jest potrzebna na wczoraj!
Recenzja: love.s.books, Bort Sylwia
Hej. Chcielibyście wyruszyć kiedyś w podróż kamperem? Panna młoda, która pewnego wieczoru wpada do baru w sukni ślubnej i on-mężczyzna, który przez jeden błąd stracił wszystko. Już sam ten wstęp zapowiada ciekawą fabułę, ale to, co dostałam w tej powieści przerosło moje oczekiwania. Savannah i Austin to bohaterowie, którzy skradli moje uczucia już od samego początku. On jest tym, który rozwesela i się nie poddaje, jest otwarty na nią. Ona to postać, której historia chwyta za serce. Oboje tworzą ciekawy duet. Ich relacja rozkwitała na moich oczach. Austin stał się dla Sav kimś ważnym, był dla niej wielkim oparciem. "Ptaki, które śpiewają nocą" to historia, w której różowym kamperem wraz z bohaterami wyruszamy w podróż i można powiedzieć, że jest to powieść wakacyjna, ale jednocześnie ciepło jakie z niej wypływa, powoduje, że czytało się ją z wielkim zainteresowaniem. Aż sama pojechałabym z nimi w tę podróż 😅. Główni bohaterowie dostarczyli mi mnóstwo emocji, śmiechu, ale jednocześnie momentów, które wzruszyły i chwyciły za serce. Autorka pokazała nam, jak można radzić sobie z żałobą i odnaleźć siebie w głębi duszy. Zdecydowanie polecam.
Recenzja: @prettybooksy, Madej Sara
,,𝓟𝓽𝓪𝓴𝓲 𝓴𝓽𝓸́𝓻𝓮 𝓼́𝓹𝓲𝓮𝔀𝓪𝓳𝓪̨ 𝓷𝓸𝓬𝓪̨“ 🌅 ˗ˏˋ 𝑀𝑎𝑟𝑡𝑎 𝐿𝑎𝑏𝑒̨𝑐𝑘𝑎 ୭ ⋆ ★★★★★/★★★★★ [𝟓/𝟓] ⋆. 𐙚 Dzisiaj przychodzę do was z recenzją książki która przerosła moje najśmielsze oczekiwania! 𝑷𝒕𝒂𝒌𝒊 𝒌𝒕𝒐́𝒓𝒆 𝒔́𝒑𝒊𝒆𝒘𝒂𝒋𝒂̨ 𝒏𝒐𝒄𝒂̨ to historia o 27-letniej Savannah która zdesperowana ucieka sprzed ołtarza w dniu ślubu. Dziewczyna spontanicznie planuje podróż po stanach swoim kamperem, jednak nie przewidziała tego, że będzie miała towarzysza, za którym na początku nie będzie przepadać. ⋆. 𐙚 𝑨𝒖𝒔𝒕𝒊𝒏 𝑯𝒂𝒍𝒆 jest jej totalnym przeciwieństwem, Savannah zawsze wszystko planuje, żyje porządnym oraz ułożonym życiem. Austin jest byłym członkiem zespołu rockowego, który kocha przygody i żyje spontanicznym życiem, w którym zdecydowanie nie ma miejsca na spokój. ⋆. 𐙚 Naprawdę uwielbiam twórczość Marty, niestety niektóre jej książki nie przepadły mi do gustu, jednak tego nie mogę powiedzieć o tym tytule! Dosłownie przepadłam dla tej książki ! Uwielbiam historię Savannah i Austina oraz z wielką niecierpliwością będę wyczekiwać kolejnej części! To nie jest zwykła książka, z której nic się nie wyniesie. Wręcz przeciwnie, jestem w szoku ile można z niej wynieść i się z niej nauczyć. Styl pisania Marty jest tak przyjemny i komfortowy, że można znaleźć w nim bezpieczną przystań! Zachęcam was do sięgnięcia po właśnie ten tytuł oraz jestem bardzo ciekawa waszej opini na temat tej książki !
Recenzja: bookstagram, Jabłońska Emilia
Nawet nie wiecie, jak bardzo byłam ciekawa tej historii. Już po przeczytaniu samego opisu, nie mogłam się jej doczekać. I o mój boże, ta książka była tak bardzo przyjemna i cudowna. Czytałam ją z uśmiechem na twarzy. Cały pomysł, na fabułę jest bardzo ciekawy, i zaskakujący. Akcja, cały czas się toczy, a przed naszymi bohaterami tworzą się nowe wyzwania. Bardzo przyjemnie się czyta, przez całą książkę wydawało mi się jakbym płynęła. Styl pisania, Marty jest przyjemny i komfortowy. Akcja, toczy się w odpowiednim czasie. Uwielbiam to, że wszystko zostało opisane w tak dokładny sposób. Cała podróż, kamperem, została bardzo fajnie przedstawiona, bardzo głęboko można się w to wczuć, ten klimat jest cudowny. Z każdym kolejnym rozdziałem byłam coraz bardziej ciekawa, co danego dnia spotka naszych bohaterów, i nie zawiodłam się, ich podróż jak i cała historia okazały się bardzo ciekawe, oraz wciągające. Jak już jestem przy naszych bohaterach, to pokrótce o nich opowiem. Zacznę tutaj od Savannah, jejku polubiłam ją od samego początku, wydaje się być tak cudowną osobą. Znalazłam w niej też, duże zrozumienie, oraz poczułam, że w pewnych kwestiach jesteśmy do siebie bardzo podobne. Uwielbiam jej humor, i to jak została przedstawiona. Z każdym, kolejnym rozdziałem, możemy dowiedzieć się o niej jeszcze więcej, powoli sama się otwiera i zaczyna więcej mówić. Natomiast jeśli chodzi o Austina, ten bohater, tak samo skradł moje serce. On także powoli, zaczyna się otwierać, z czego bardzo się cieszę, bo mogłam go mocniej zrozumieć. Jego historia wywołała we mnie naprawdę, wielkie emocje. Kocham ten duet, i to jacy względem siebie są. Nikt ich z niczym nie śpieszy, powoli wzajemnie się poznają, i otwierają przed sobą. Całkowicie ta dwójka skradła moje serce. Już nie mogę się doczekać kontynuacji, bo mam tak wiele pytań. Historia idealna na takie wieczory jak teraz, razem z bohaterami, możemy udać się w podróż, pełną ciekawych wydarzeń.
Recenzja: bookishworld_nicole, Adamczewska Nikola
Hejka! Witam was w recenzji najnowszej książki Marty Łabęckiej czyli „Ptakach, które śpiewają nocą”. 🥹 Zacznijmy od tego, że dosłownie KAŻDA książka Marty ma kawałek mojego serca. Jej twórczość ma dla mnie ogromne znaczenie, a Ptaki właśnie dołączyły do tego grona. Od pierwszych stron, totalnie przepadłam. Historia o chłopaku, który stracił pracę w zespole muzycznym i dziewczynie, która wbiega do baru w sukni ślubnej, porwała mnie od samego początku. Austin to chłopak, którego uwielbiam. Kocham jego poczucie humoru, śmiałość i gesty wobec Savannah. Jeśli chodzi o Sav, jej postać również bardzo polubiłam. Jej historia bardzo mnie zaintrygowała i wzruszyła. Jest to kolejna bohaterka Marty, która w jakimś sensie do mnie trafiła. Chyba moją ulubioną rzeczą w tej książce, jest relacja między głównymi bohaterami. Kocham ją bezgranicznie. Podczas czytania czułam się, jakbym rozkwitała razem z bohaterami. To, jaki wpływ wywarł Austin na Sav, jak bardzo do siebie pasują jest niesamowite. Jakby odnaleźli swoje brakujące połówki. Ich wspólnie spędzone momenty sprawiały, że sama miałam motylki w brzuchu. Wszystkie sceny z podróży, wspólnego śpiewania piosenek w samochodzie, odwiedzania nowych miejsc, mają całe moje serce. Mimo że jest to książka wakacyjna, cudownie mi się ją czytało, bo czułam się, jakbym i ja jeździła różowym kamperem po Stanach Zjednoczonych. Uwielbiam wątek podróżowania, gdyż sama bardzo chciałabym zobaczyć jak najwięcej miejsc. Zwiedzanie Stanów, miało niesamowity vibe. Książka dosłownie pokazała, wszystkie moje niespełnione marzenia i przysięgam że wiele bym oddała, aby wybrać się w tą podróż razem z bohaterami. Uwielbiam styl pisania Marty i to, jak szybko płynie się przez jej książki. Narracja trzecioosobowa nadaje im jeszcze większej wyjątkowości i jakby to określić słowami… magii? Dawno podczas czytania nie czułam tak wielkiego komfortu jak tu. „Ptaki” stały się dla mnie bezpieczną przystanią i domem. Przeżyłam mnóstwo emocji, od wzruszenia, po śmiech ale też smutek (jak w końcu na Martę przystało). Bardzo, bardzo, bardzo mocno wyczekuję następnego tomu i powrotu do USA. A biorąc pod uwagę zakończenie, nawet nie chcę wiedzieć co Marta wymyśli w drugiej części. Nie ważne czy kochacie, czy nie twórczość Marty - gwarantuję wam, że w tej historii się zakochacie. Jestem pewna, że znajdziecie coś, co na długo w was zostanie i sprawi, że książka dołączy do waszych ulubieńców.
Recenzja: kaiazkoholiczkiv , Gałązka Julia
„Ptaki, które śpiewają nocą” Marty Łabęckiej to poruszająca opowieść o ucieczce od narzuconych oczekiwań i o tym, że czasem błędy okazują się najcenniejszymi życiowymi doświadczeniami. Główna bohaterka, Savannah, w dniu swojego ślubu dokonuje radykalnego wyboru — ucieka i wsiada do starego, różowego kampera swojej siostry, by wyruszyć w podróż po kraju.  Jej spontaniczny plan nie jest chaotyczny z potrzeby buntu, lecz z potrzeby odnalezienia siebie — Savannah zostawia za sobą to, co znane i bezpieczne, bo czuje, że tylko w niepewności może naprawdę żyć.  W tej podróży towarzyszy jej Austin Hale — chłopak, który żyje bez planu, kocha hałaśliwą muzykę i opowiadanie historii. Jego przeciwieństwo Savannah jest zarazem dla niej katalizatorem przemiany: dzięki niemu zaczyna dostrzegać, że życie nie składa się wyłącznie z rozsądnych decyzji, a spontaniczne momenty mają ogromną wartość.  Książka porusza tematy odpowiedzialności za swoje wybory, strachu przed przyszłością oraz potrzeby autentyczności. Łabęcka pisze w sposób, który łączy lekkość z introspekcją — jej styl sprawia, że podróż Savannah staje się nie tylko fizyczną wędrówką, ale również metaforą dojrzewania. To lektura, która daje nadzieję - pokazuje, że nie zawsze musimy znać dokładnie każdy krok, by iść do przodu, i że najpiękniejsze historie często rodzą się w chaosie nieprzewidywalności.
Recenzja: loves_books._, Łęcka Oliwia
★★★★★/★★★★★ —————————————— Hej! Chcę Wam dzisiaj opowiedzieć trochę o książce, która naprawdę mi się spodobała! "Ptaki, które śpiewają nocą" to totalnie inny rodzaj książki jaką ostatnio miałam okazję przeczytać. Fabuła wciąga od pierwszej strony! —————————————— No to może na sam początek opowiem coś o fabule↓ —————————————— No to tak, nasza główna bohaterka Savannah miała już plany na życie, lecz w dniu ślubu postanawia uciec kamperem najdalej jak się da. A nasz główny bohater? Austin? On po prostu lubi doświadczać ryzyka w swoim życiu i adrenaliny, budując dzięki temu pełno ciekawych przygód. Nasi bohaterowie postanawiają wyruszyć razem w podróż, która wywraca ich świat do góry nogami! —————————————— Ta książka to nie tylko romans, ale też opowieść o tym, że warto czasem zaryzykować i poszukać swojego miejsca na ziemi! Bohaterowie są tak prawdziwi, że łatwo się z nimi zżyć, tak jakby by było się razem z nimi w książce. Przeżywałam ich radości, smutki i obawy... To naprawdę poruszająca historia! —————————————— Autorka ma wielki talent do tworzenia wyjątkowego klimatu! —————————————— Jeśli szukasz książki, która Cię poruszy i da do myślenia, to "Ptaki, które śpiewają nocą" jest dla Ciebie! Serio, warto! Tak samo, jeśli czytałeś inne książki Marty i ci się podobały, to prawdopodobnie ta też ci przypadnie do gustu.
Recenzja: my_lovely_bookstagram, Brudkowska Maja
Za każdym razem gdy sięgam po kolejną książkę Marty mam bardzo duże oczekiwania i zawsze porównuje nowe historię do mojej ulubionej - trzeciego tomu Fawsów. Tym razem też tak było,ale chyba oficjalnie mogę powiedzieć że ,,Ptaki, które śpiewają nocą" przebiły Flawsy i tym samym stała się moją ulubioną książką Marty🗺️ Historia Savannah i Austina wciągnęła mnie od pierwszych stron - dosłownie od pierwszego rozdziału zakochałam się w tej książce i aż do teraz o niej myślę🚙 Jeśli chodzi o styl pisania autorki, to już raczej wiecie że jestem w nim zakochana i raczej w najbliższym czasie się to nie zmieni🪽 Oprócz tego dziękuję i doceniam za nawiązania do MBM i Sesun - i o ile wiedziałam że będzie to z September to jak przeczytałam fragment z Daisy (który był dla mnie tak niespodziewany) po prostu się popłakałam😭 Co do zakończenia... CO. TO. BYŁO?!? POTRZEBUJĘ. DRUGIEGO. TOMU. NA. WCZORAJ... Podsumowując bardzo bardzo polecam wam tą książkę i widzimy się niedługo w następnej recenzji🎒🛣️🧳👰🏻♀️
Recenzja: joannazak.autorka, Żak Joanna
To historia, która zaczyna się dość nietypowo. Savannah, w dniu swojego ślubu zamiast stanąć przed ołtarzem, wsiada do różowego kampera i ucieka, nie sprzed ołtarza, ale z całego życia, które ją przerosło, które przestało jej odpowiadać. W czasie ucieczki trafia do baru, gdzie spotyka Austina, mężczyznę, który próbuje zagłuszyć swoje smutki w alkoholu. Dwoje ludzi, którzy nie mają dokąd wrócić, każde z własnym bagażem doświadczeń, wyrusza razem w podróż przez Stany Zjednoczone. Ta wspólna droga staje się dla nich czymś więcej niż tylko ucieczką. To podróż w głąb siebie, pełna rozmów, odkrywania granic, słabości i pragnień. Savannah i Austin różnią się od siebie, mają inne doświadczenia, przeszłość i sposób patrzenia na świat, a mimo to wzajemnie się od siebie uczą. Ich relacja dojrzewa powoli, a podróż pozwala im spojrzeć na życie z innej perspektywy, przewartościować pewne rzeczy i otworzyć się na zmiany. Początkowo spodziewałam się historii bardziej emocjonalnej, intensywnej, pełnej chemii i ciętych dialogów, takiej, która wciąga i zostaje w głowie na długo. Tymczasem otrzymałam opowieść spokojniejszą, bardziej kameralną, skupioną na rozmowach i wewnętrznych przemyśleniach bohaterów. W książce znajdziemy sporo opisów i monologów wewnętrznych, które momentami nieco mi się dłużyły, ale wnoszą one dodatkową głębię do charakterystyki postaci. Autorka stworzyła bohaterów z ciekawą, złożoną przeszłością i z wyraźną warstwą emocjonalną. Jednak mimo że Savannah i Austin są tuż przed trzydziestką, momentami miałam wrażenie, jakbym czytała o młodszych bohaterach. Ich rozmowy chwilami przypominały mi dialogi z powieści młodzieżowych. Dlatego uważam, że książka lepiej trafi do młodszych czytelników niż do tych, którzy szukają głębszych emocji i dojrzałych refleksji. Marta Łabęcka ma lekkie pióro i bardzo dobre wyczucie emocji. Pomysł na fabułę był naprawdę ciekawy, a całość w wersji trzecioosobowej czyta się przyjemnie. To książka o poznawaniu siebie, o odwadze w ruszeniu w nieznane i o tym, że każdy z nas potrzebuje czasem ucieczki, żeby się odnaleźć. Czy mi się podobała? Tak, choć nie porwała mnie tak, jak się spodziewałam. To raczej historia, którą dobrze się czyta, ale o której szybko się zapomina. Mimo to polecam ją tym, którzy lubią spokojne, lekkie obyczajówki z nutą romansu i subtelnego humoru. „Ptaki, które śpiewają nocą” to pierwsza część historii Savannah i Austina, dlatego z ciekawością sięgnę po kontynuację, gdyż liczę, że tam emocje rozwiną się mocniej, a bohaterowie pokażą jeszcze więcej siebie.
Recenzja: TikTok , Kowalska Julia
„Ptaki które śpiewają nocą” to najnowsza książka od Marty Łabęckiej której twórczość kocham nad życie. Styl pisania jak na trzecią osobę bardzo mi się podobał i potrafiłam się wciągnąć mimo tego że zazwyczaj staram się unikać książek z trzecioosobową narracją. Wątek miłosny nie był aż tak przesadzony i przerysowany jak w niektórych książkach co bardzo mi się podobało. Pomiędzy głównymi bohaterami którzy różnili się od siebie nie działo się wszystko odrazu. Pokazywał prawdziwe realia miłości. Ptaki opowiadają o podróżach,korzystaniu z życia. Motyw podróży był bardzo rozwinięty co było super bo kocham podróżować. Pokazuje także że nie trzeba mieć wszystkiego zaplanowane tylko działać spontanicznie. Jedyne czego się nie spodziewałam to było zaskakujące zakończenie. Przez ten zwrot akcji czekam niecierpliwie na drugi tom. Ptaki które śpiewają nocą będą idealne dla fanów muzyki,podróży oraz pięknej miłości.
Recenzja: Czytelnia Emily, Małecka Emilia
Z piórem Marty Łabęckiej jest tak, że nawet w najprostszej scenie, którą opisała - potrafi tak pięknie ubrać to w słowa, że najchętniej zaznaczałabym każdy fragment i spisywała cytaty gdzieś na boku. Gdy chwytam po jej książki, to wiem, że nigdy się nie zawiodę, będę przeżywała każdy rozdział, a plot twisty zostawią mnie bez słów pragnąc o jak najwięcej kolejnych rozdziałów, a potem tomów. W tej historii otrzymałam nie tylko genialne opis miejsc, które pozwoliły mi wręcz zwiedzić dokładnie każdy stan z Savannah i Austinem, ale poznać ich i zrozumieć co skłoniło ich do tak odważnych decyzji, a uwierzcie, że ich historie chwytają za serce. Relacja bohaterów jest tutaj niezwykle poprowadzona - to podróż przez wszystkie trudne sprawy w ich życiach, które w końcu mogą opowiedzieć na głos i zrozumieć siebie jak nikt inny. Nie mogę się już doczekać kolejnego tomu! Książki Marty Łabęckiej zostają ze mną na długo po skończeniu więc i tej kontynuacji potrzebuję jak najszybciej!
Recenzja: lovebooksalways_, Stachowska Lena
"Ptaki, które śpiewają nocą” - autorstwa Marty Łabęckiej. To książka idealna dla osób, które boją się wyjść ze swojej strefy komfortu. Zobaczycie, że to nie jest takie trudne. Czasami brakuje nam tylko kogoś, kto wywróci nasz porządek do góry nogami. Savannah - główna bohaterka - od zawsze miała wszystko zaplanowane i przemyślane. Nie planowała tego zmieniać. Jednak w dniu swojego ślubu, ucieka z domu, aby spełnić swoje marzenie i podróżować starym camperem siostry po kraju. Jej droga jest pełna niespodziane, na przykład takich jak Austin Hale. Uważam, że postać Savannah jest wykreowana w bardzo dobry sposób. To pokazanie jak otwiera się powoli na wszystko i przekracza swoje granice psychicznie, jest cudowne. I chociaż na początku towarzystwo chłopaka nie za bardzo jej odpowiadało, co z czasem zaczęło się zmieniać….. Austin- główny bohater- totalne przeciwieństwo dziewczyny. Uwielbia żyć na spontanicznych decyzjach i bez określenia planu. Docenia każdą chwilę i żyje nią. Jego pojawienie się w życiu Savannah, z pewnością zburzyło jej codzienność i rutynę, do której była przyzwyczajona. Na pierwszy rzut oka postać chłopaka odbieramy jako nieogarniętą i pochopną. Jednak gdy zagłębiamy się w treść, zauważamy jakie piękne i głębokie słowa ma nam do przekazania. Książki Marty na początku średnio mi przypadły do gustu i cieszę się, że dałam im kolejną szansę. Ponieważ przez tą fabułę się płynie, bez zatrzymywania. Nie ma za długich opisów i rozdziałów, co bardzo u mnie plusuje. Naprawdę polecam każdemu sięgnąć po ten utwór, a z pewnością oderwie was chociaż na moment od rzeczywistości. 5/5🌟
Recenzja: ksiazkowamagda, Ostrowska Magdalena
🩵ʀᴇᴄᴇɴᴢᴊᴀ ᴘᴛᴀᴋɪ, ᴋᴛóʀᴇ śᴘɪᴇᴡᴀᴊą ɴᴏᴄą 🩵 ʜᴇᴊ ʙᴏᴏᴋꜱᴛᴀɢʀᴀᴍ. ᴅᴢɪś ᴘʀᴢʏᴄʜᴏᴅᴢę ᴅᴏ ᴡᴀꜱ ᴢ ʀᴇᴄᴇɴᴢᴊą "ᴘᴛᴀᴋɪ, ᴋᴛóʀᴇ śᴘɪᴇᴡᴀᴊą ɴᴏᴄą" ᴀᴜᴛᴏʀꜱᴛᴡᴀ ᴍᴀʀᴛʏ ᴌᴀʙęᴄᴋɪᴇᴊ. Moja ocena : ★★★★★ Możecie nie wiedzieć, ale naprawdę lubię twórczość Marty. Dlatego też nie będę ukrywać, że byłam tej historii naprawdę ciekawa, zwłaszcza widząc fragmenty, które wcześniej były wstawiane. Podejrzewałam, że to może być historia dla mnie - i tak właśnie się stało. Jestem w niej niezaprzeczalnie zakochana, a cały klimat tej opowieści oraz bohaterowie sprawili, że czytało mi się ją niezwykle szybko i przyjemnie. Ta książka w piękny sposób pokazała, że nie zawsze musimy mieć zaplanowane wszystko od A do Z. Popełnianie błędów, chodzenie własną drogą czy robienie czegoś spontanicznie nie jest niczym złym. To zupełnie normalne, że możemy nie wiedzieć, czego tak naprawdę chcemy od życia. Nie sądziłam, że potrzebuję przeczytać tę historię, ani że znajdę w niej tak ogromną ilość komfortu. Stała się dla mnie bezpieczną przystanią, do której będę mogła wracać, gdy tylko tego będę potrzebowała. Jestem ogromną fanką stylu pisania Marty - tak samo jak tego, w jaki sposób opisuje emocje swoich bohaterów. Bardzo szybko udaje mi się z nimi zżyć, przez co przeżywam wszystko razem z nimi. Czułam ogromne szczęście podczas czytania tej książki. Od pierwszych stron zostałam wciągnięta w wykreowany przez autorkę świat i nie potrafiłam się od niej oderwać. Sam zamysł fabuły skradł całe moje serce - czułam ogromną ekscytację, a śledzenie losów Austina i Savannah było naprawdę cudownym doświadczeniem. Podczas ich podróży miałam wrażenie, jakbym była obserwatorem - jakbym znajdowała się tam, razem z nimi. Ten motyw został poprowadzony tak świetnie, że nie mogłam przestać się uśmiechać, a w pewnym momencie sama zamarzyłam, by wyruszyć w podobną podróż. Widać, jak na przestrzeni całej historii ta dwójka stopniowo się do siebie zbliża - jak powoli stają się dla siebie kimś ważnym, jak pokazują sobie nawzajem nie tylko swoje dobre strony, ale i te skrywane głęboko w sobie. Oprócz tego wiele się od siebie uczą, co było cudowne. Zakończenie sprawiło, że jeszcze bardziej nie mogę się doczekać kontynuacji, bo jestem niezwykle ciekawa, co jeszcze Marta zaplanowała dla tej dwójki. Jeśli zastanawiacie się, czy warto sięgnąć po tę historię - tak, jak najbardziej warto.
Recenzja: librescosoul, Stolarczyk Apolonia
Recenzja książki „Ptaki, które śpiewają nocą” Marty Łabęckiej ⭐⭐⭐⭐☆ (4/5) „Ptaki, które śpiewają nocą” to powieść, która wciąga od pierwszych stron i zostawia po sobie przyjemne ciepło w sercu. Marta Łabęcka stworzyła historię o poszukiwaniu siebie, odwadze, by zacząć od nowa, i o tym, że czasem najlepsze rzeczy w życiu przychodzą wtedy, gdy porzucamy plan i pozwalamy sobie na chaos. Główna bohaterka, Savannah, to dziewczyna, która w chwili impulsu ucieka sprzed ołtarza i wyrusza w podróż różowym kamperem - decyzja szalona, ryzykowna, ale też niezwykle oczyszczająca. W tej wędrówce towarzyszy jej Austin, chłopak, który żyje chwilą, nie boi się błędów i uczy Savannah, że nie wszystko da się zaplanować. Ich relacja rozwija się naturalnie - od dystansu i wzajemnego niezrozumienia po więź, w której oboje odnajdują coś, czego im brakowało. To, co zasługuje na szczególną pochwałę, to atmosfera książki. Łabęcka z lekkością maluje obrazy drogi, nieprzespanych nocy i rozmów przy muzyce, które mają w sobie coś magicznego i prawdziwego. Język jest przystępny, ale nie banalny - pełen emocji i trafnych obserwacji. Nie da się jednak ukryć, że momentami fabuła jest przewidywalna, a niektóre wątki poboczne mogłyby zostać rozwinięte głębiej. W drugiej części książki tempo nieco zwalnia, przez co napięcie i świeżość początku lekko się rozmywają. Mimo to, historia Savannah i Austina pozostaje angażująca, a przesłanie - inspirujące. „Ptaki, które śpiewają nocą” to ciepła, pełna emocji opowieść o odwadze, błędach i dorastaniu. Idealna dla nastolatków i młodych dorosłych, którzy szukają książki o życiu bez filtra, o miłości, która przychodzi niespodziewanie, i o tym, że nawet z ruin można zbudować coś pięknego. ➡️ Ocena: 4/5 - za autentyczność, klimat podróży i emocjonalną głębię, z lekkim minusem za przewidywalność fabuły.
Recenzja: co_do_slowa, Kubiak Katarzyna
📚 O czym "Ptaki, które śpiewają nocą" to historia o tym, że życie nie zawsze potrzebuje planu, by miało sens. Savannah, dziewczyna przyzwyczajona do porządku i przewidywalności, ucieka sprzed ołtarza i rusza w podróż po Ameryce starym, różowym kamperem. Po drodze spotyka Austina - beztroskiego chłopaka, który żyje chwilą, nie planuje niczego i wierzy, że złe decyzje tworzą najlepsze historie. 🚐 Moja opinia Savannah polubiłam natychmiast - była tak zwyczajna w swojej potrzebie kontroli i bezpieczeństwa, że aż prawdziwa. Jej wewnętrzna przemiana to coś, co obserwowałam z ogromną przyjemnością. Z rozdziału na rozdział dojrzewała, otwierała się na świat i na siebie samą. Austin z kolei był jak wiatr, który wpadł do jej uporządkowanego świata i wszystko w nim przewrócił. Jego energia i sposób, w jaki podchodził do życia, często były zaraźliwe. On również był na tyle dobrze wykreowany, że mogę go zaliczyć to kategorii żywych i, przede wszystkim, zapamiętywalnych bohaterów. Motyw podróży vanem był strzałem w dziesiątkę. Nie był tylko tłem, a ważną częścią historii. Ogromnie doceniam, że autorka poświęciła mnóstwo czasu, by oddać nam ten klimat podróży i przygody. Miejsca, które odwiedzali bohaterowie, nie były typowymi atrakcjami turystycznymi, o których pomyślałabym podróżując do USA. Sam wątek romantyczny był dla mnie absolutnym złotem. Nie przesadzony ani nie przerysowany. Końcówka była bardzo poruszająca, ale o niej już pisać więcej nie będę. Myślę natomiast, że wszyscy wielbiciele twórczości Marty będą zachwyceni. W moim przypadku było to pierwsze spotkanie z autorką, ale z pewnością nie ostatnie, bo pióro Marty jest niezaprzeczalnie porywające! 🎯 Dla kogo Dla wszystkich, którzy lubią książki o podróżach - również tych emocjonalnych. Dla fanów romansów z głębią, którzy cenią prawdziwe emocje i nieidealnych bohaterów.
Recenzja: flowers_in_books, Pajka Małgorzata
Ptaki, które śpiewają nocą Marta Łabęcka Wszystkie historie Marty, które miałam okazję poznać, opisałabym słowem „delikatność” i każdym jego synonimem. Może to za sprawą tych pięknych, ulotnych okładek — bo fabularnie zdecydowanie nie zawsze do delikatnych należą — mimo wszystko, czytając jej historię, odczuwam niesamowitą błogość. Historia Savannah i Austina przerosła moje oczekiwania i niesamowicie cieszę się, że miałam okazję ją poznać. W zgodzie z głównym bohaterem uznaję, że zdecydowanie była tego warta. Zaczynając od bohaterów, którzy skradli moje serce: Savannah — polubiłam ją od pierwszych stron i choć moją sympatię przyćmiewały jej niektóre, wyolbrzymione reakcje, to koniec końców okazała niezwykłą dojrzałość, której, mam wrażenie, brakuje naprawdę wielu dorosłym książkowym bohaterkom. Urzekła mnie umiejętnością wybaczania i niewyciągania zbyt pochopnych wniosków. Dodatkowo cała jej przemiana, którą przechodziła stopniowo z rozdziału na rozdział, była czymś, co przeżywałam z szerokim uśmiechem. Austin — idealny kontrast Sav. Podchodził do życia przez pryzmat historii, a jego wzrok sięgał najdalej następnego wieczoru. Nie planował, nie przeżywał, a sporo słów, którymi podzielił się z Savannah, zapadło mi głęboko w pamięć. Mam wrażenie, że wraz z dziewczyną uczyłam się od niego, by nie brać życia tak poważnie — chyba koniec końców i tak liczy się to, jak wiele ciekawych historii mamy do opowiedzenia. Mimo wszystko muszę przyznać, że cała końcówka mocno negatywnie wpłynęła na jego wizerunek. Fabularnie historia trafiła idealnie w moje gusta. Podróż vanem po Stanach to zdecydowanie coś, co chciałabym kiedyś przeżyć. Pełno zabawnych, trudnych i zwyczajnie leniwych momentów, stanie w korkach i prysznice na stacjach benzynowych — dokładnie czułam cały ten vibe. Sam romans głównych bohaterów był tak niewymuszenie idealny — moment, w którym najpierw stali się dobrymi przyjaciółmi, potem testowali wzajemnie swoje granice i grali w podchody, by na koniec zrobić coś zupełnie niespodziewanego (czego tutaj nie zdradzę) — uważam, że nie dałoby się lepiej poprowadzić ich wspólnej drogi. Dodatkowo końcówka rozsypała mnie w kawałki, złożyła do kupy i z powrotem rozsypała. Z ogromnym wyczekiwaniem czekam na kolejną część!
Recenzja: ksiazkowe_rozmarzenie, Nowak Amelia
𝑶𝒄𝒆𝒏𝒂: 5/5✰ 𝑨𝒖𝒔𝒕𝒊𝒏 𝒌𝒐𝒄𝒉𝒂 𝒑𝒐𝒅𝒆𝒋𝒎𝒐𝒘𝒂ć 𝒛ł𝒆 𝒅𝒆𝒄𝒚𝒛𝒋𝒆, 𝒔𝒑𝒐𝒏𝒕𝒂𝒏𝒊𝒄𝒛𝒏𝒐ść, 𝒄𝒊𝒆𝒌𝒂𝒘𝒚𝒄𝒉 𝒍𝒖𝒅𝒛𝒊 𝒊 ż𝒚ć 𝒑𝒐𝒅 𝒘𝒑ł𝒚𝒘𝒆𝒎 𝒄𝒉𝒘𝒊𝒍𝒊. Od czasów dorosłości stale podróżuje po Stanach Zjednoczonych w poszukiwaniu nowych przygód i ciekawych ludzi. Pewnego dnia, gdy przesiaduje w Pringle w barze, pojawia się tam kobieta w sukni ślubnej, która uciekła sprzed ołtarza. Dziewczyna jest rozbita przez własną decyzję, a chłopak upija ją i tak się dowiaduje o tym, że dziewczyna planuje odbyć podróż po stanach zjednoczonych kamperem. 𝑴𝒊𝒎𝒐 𝒕𝒆𝒈𝒐, ż𝒆 𝒑𝒓𝒂𝒘𝒊𝒆 𝒘 𝒐𝒈ó𝒍𝒆 𝒔𝒊ę 𝒏𝒊𝒆 𝒛𝒏𝒂𝒋ą, 𝒅𝒛𝒊𝒆𝒘𝒄𝒛𝒚𝒏𝒂 𝒛 𝒔𝒖𝒌𝒏𝒊 ś𝒍𝒖𝒃𝒏𝒆𝒋- 𝑺𝒂𝒗𝒂𝒏𝒏𝒂𝒉 𝒑𝒐𝒔𝒕𝒂𝒏𝒂𝒘𝒊𝒂 𝒑𝒐 𝒓𝒂𝒛 𝒑𝒊𝒆𝒓𝒘𝒔𝒛𝒚 𝒛𝒂𝒓𝒚𝒛𝒚𝒌𝒐𝒘𝒂ć 𝒊 𝒘𝒚𝒓𝒖𝒔𝒛𝒚ć 𝒘 𝒑𝒐𝒅𝒓óż 𝒛 𝒏𝒊𝒆𝒛𝒏𝒂𝒋𝒐𝒎𝒚𝒎. 𝑷𝒐𝒅𝒄𝒛𝒂𝒔 𝒏𝒊𝒆𝒋 𝒅𝒛𝒊𝒆𝒘𝒄𝒛𝒚𝒏𝒂 𝒏𝒂𝒖𝒄𝒛𝒚 𝒔𝒊ę 𝒏𝒊𝒆 𝒃𝒂ć 𝒔𝒊ę 𝒑𝒐𝒑𝒆ł𝒏𝒊𝒂ć 𝒃łę𝒅ó𝒘 𝒊𝒐𝒔𝒘𝒐𝒊ć 𝒔𝒊ę 𝒛 ż𝒂ł𝒐𝒃ą… Jako, że uwielbiam twórczość Marty (pewnie wiele z was już od dawna to wie) to zrecenzowanie jej książki, które umożliwiło mi wydawnictwo beya było dla mnie szokiem i jednocześnie spełnieniem moich marzeń. 𝑲𝒂ż𝒅𝒂𝒌𝒔𝒊ąż𝒌𝒂 𝑴𝒂𝒓𝒕𝒚 𝒄𝒛𝒆𝒈𝒐ś 𝒎𝒏𝒊𝒆 𝒏𝒂𝒖𝒄𝒛𝒚ł𝒂 𝒊 𝒌𝒂ż𝒅𝒂 𝒋𝒆𝒋 𝒌𝒔𝒊ąż𝒌𝒂 𝒋𝒆𝒔𝒕 𝒏𝒊𝒆𝒛𝒘𝒚𝒌ł𝒂. 𝑾 𝒑𝒓𝒛𝒚𝒑𝒂𝒅𝒌𝒖 „𝑷𝒕𝒂𝒌ó𝒘, 𝒌𝒕ó𝒓𝒆 ś𝒑𝒊𝒆𝒘𝒂𝒋ą 𝒏𝒐𝒄ą” 𝒎𝒐𝒋𝒂 𝒌𝒐𝒄𝒉𝒂𝒏𝒂 𝒂𝒖𝒕𝒐𝒓𝒌𝒂 𝒑𝒓𝒛𝒆𝒔𝒛ł𝒂 𝒔𝒂𝒎ą 𝒔𝒊𝒆𝒃𝒊𝒆 𝒊 𝒅𝒛𝒊𝒔𝒊𝒂𝒋 𝒘𝒂𝒎 𝒐 𝒕𝒚𝒎 𝒐𝒑𝒐𝒘𝒊𝒆𝒎. Każda historia, która wychodzi spod jej pióra, jest w pewnym sensie osobliwa, co sprawia, że pomysłów na fabułę jej książek nikt nie da rady skopiować. Na początku mojej przygody z jej książkami poznałam szalone dzieciaki z Moreton, później w „September Sun” historię cichego chłopaka z recepcji, w której zjawia się tajemnicza dziewczyna z fałszywą tożsamością.𝑨 𝒕𝒆𝒓𝒂𝒛 𝒄𝒉ł𝒐𝒑𝒂𝒌𝒂 𝒛 𝒃𝒂𝒓𝒖 𝒊 𝒅𝒛𝒊𝒆𝒘𝒄𝒛𝒚𝒏ę, 𝒌𝒕ó𝒓𝒂 𝒖𝒄𝒊𝒆𝒌ł𝒂 𝒘 𝒔𝒖𝒌𝒏𝒊 ś𝒍𝒖𝒃𝒏𝒆𝒋 𝒔𝒑𝒐𝒅 𝒐ł𝒕𝒂𝒓𝒛𝒂. 𝑼𝒘𝒊𝒆𝒍𝒃𝒊𝒂𝒎 𝒕𝒆 𝒑𝒐𝒎𝒚𝒔ł𝒚 𝑴𝒂𝒓𝒕𝒚 Ł𝒂𝒃ę𝒄𝒌𝒊𝒆𝒋!!!! 𝑩𝒂𝒓𝒅𝒛𝒐 𝒎𝒊 𝒔𝒊ę 𝒔𝒑𝒐𝒅𝒐𝒃𝒂ł 𝒎𝒐𝒕𝒚𝒘 𝒑𝒐𝒅𝒓óż𝒚 𝒘 𝒓𝒐𝒛𝒘𝒂𝒍𝒂𝒋ą𝒄𝒚𝒎 𝒔𝒊ę 𝒔𝒕𝒂𝒓𝒚𝒎 𝒌𝒂𝒎𝒑𝒆𝒓𝒛𝒆. 𝑺𝒛𝒄𝒛𝒆𝒈ó𝒍𝒏𝒊𝒆 𝒕𝒐, ż𝒆 𝒎𝒊𝒆𝒋𝒔𝒄𝒂, 𝒌𝒕ó𝒓𝒆 𝒐𝒅𝒘𝒊𝒆𝒅𝒛𝒂𝒍𝒊 𝒃𝒐𝒉𝒂𝒕𝒆𝒓𝒐𝒘𝒊𝒆 𝒏𝒊𝒆 𝒃𝒚ł𝒚 𝒕𝒚𝒑𝒐𝒘𝒆, zwiedzali oni pełno cudnych miejsc otoczonych malowniczym krajobrazem m. in wydmy, jezioro i plaże, nieznane prawie nikomu rzeźby i atrakcję pełnych starych samochodów, na których można było zostawić swój akt wandalizmu, arboretum, ogrody, ale także na ich miejscu znalazły się duże miasta. 𝑾𝒊𝒅𝒂ć 𝒋𝒂𝒌 𝒂𝒖𝒕𝒐𝒓𝒌𝒂 𝒅𝒖ż𝒐 𝒑𝒓𝒂𝒄𝒚 𝒑𝒐ś𝒘𝒊ę𝒄𝒊ł𝒂, 𝒃𝒐 𝒕𝒂 𝒑𝒐𝒅𝒓óż 𝒂𝒃𝒔𝒐𝒍𝒖𝒕𝒏𝒊𝒆 𝒏𝒊𝒆 𝒃𝒚ł𝒂 𝒛𝒘𝒚𝒄𝒛𝒂𝒋𝒏𝒂 𝒊 𝒕𝒐 𝒃𝒚ł𝒐 𝒋𝒆𝒅𝒏ą 𝒛 𝒏𝒂𝒋𝒇𝒂𝒋𝒏𝒊𝒆𝒋𝒔𝒛𝒚𝒄𝒉 𝒓𝒛𝒆𝒄𝒛𝒚 𝒘 𝒌𝒔𝒊ąż𝒄𝒆. Propos bohaterów byli oni GENIALNI!!!! Każdy z nich był jak żywy, 𝒂 𝑨𝒖𝒔𝒕𝒊𝒏 𝒃𝒚ł 𝒋𝒆𝒅𝒏𝒚𝒎 𝒛 𝒏𝒂𝒋𝒍𝒆𝒑𝒊𝒆𝒋 𝒘𝒚𝒌𝒓𝒆𝒐𝒘𝒂𝒏𝒚𝒄𝒉 𝒃𝒐𝒉𝒂𝒕𝒆𝒓ó𝒘 𝒋𝒂𝒌𝒊𝒄𝒉 𝒎𝒊𝒂ł𝒂𝒎 𝒐𝒌𝒂𝒛𝒋ę 𝒑𝒐𝒛𝒏𝒂ć 𝒘 𝒍𝒊𝒕𝒆𝒓𝒂𝒕𝒖𝒓𝒛𝒆. 𝑺ł𝒐𝒘𝒐. 𝑩𝒚ł 𝒋𝒆𝒔𝒛𝒄𝒛𝒆 𝒍𝒆𝒑𝒔𝒛𝒚 𝒏𝒊ż 𝑨𝒓𝒄𝒉𝒆𝒓 𝑪𝒐𝒍𝒆𝒎𝒂𝒏. Kocham dialogi między nim, a Savannah. Jej postać też pokochałam, a szczególnie to jaka się stała po jej przemianie, w której pomógł jej chłopak z baru, który nauczył ją pokochać siebie, nie bać się popełniać błędów, a także być niezależną i nie dawać się manipulować. 𝑾ą𝒕𝒆𝒌 𝒓𝒐𝒎𝒂𝒏𝒕𝒚𝒄𝒛𝒏𝒚 𝒎𝒊ę𝒅𝒛𝒚 𝒏𝒊𝒎𝒊 𝒕𝒐 𝒃𝒚ł𝒐 𝑨𝒓𝒄𝒚𝒅𝒛𝒊𝒆ł𝒐. 𝑷𝒐 𝒑𝒓𝒐𝒔𝒕𝒖 𝒑ł𝒂𝒌𝒂ł𝒂𝒎 𝒏𝒂 𝒏𝒊𝒎 𝒛𝒆 𝒘𝒛𝒓𝒖𝒔𝒛𝒆𝒏𝒊𝒂. Austin traktował Sav jak księżniczkę. Uratował wręcz jej życie, bez niego cały czas działa, by się jej psychicznie krzywda, a także nauczył ją jak czerpać odpowiednio radość z życia. „𝑷𝒕𝒂𝒌𝒊, 𝒌𝒕ó𝒓𝒆 ś𝒑𝒊𝒆𝒘𝒂𝒋ą 𝒏𝒐𝒄ą” 𝒑𝒐𝒛𝒘𝒂𝒍𝒂𝒋ą 𝒑𝒐𝒌𝒐𝒄𝒉𝒂ć 𝒔𝒊𝒆𝒃𝒊𝒆 𝒊 𝒄𝒊𝒆𝒔𝒛𝒚ć𝒔𝒊ę 𝒛 𝒎𝒂ł𝒚𝒄𝒉 𝒓𝒛𝒆𝒄𝒛𝒚. 𝑼𝒄𝒛ą 𝒏𝒂𝒔 𝒏𝒊𝒆 𝒑𝒓𝒛𝒆𝒋𝒎𝒐𝒘𝒂𝒏𝒊𝒂 𝒔𝒊ę 𝒐𝒑𝒊𝒏𝒊ą 𝒊𝒏𝒏𝒚𝒄𝒉 𝒊 𝒃𝒊𝒆𝒈𝒏𝒊ę𝒄𝒊𝒂𝒃𝒆𝒛𝒕𝒓𝒐𝒔𝒌𝒐 𝒑𝒓𝒛𝒆𝒅 𝒔𝒊𝒆𝒃𝒊𝒆. 𝑴ó𝒘𝒊ą 𝒏𝒂𝒎, ż𝒆 𝒃𝒚ś𝒎𝒚 𝒏𝒊𝒆 𝒃𝒂𝒍𝒊 𝒔𝒊ę 𝒑𝒐𝒑𝒆ł𝒏𝒊𝒂ć 𝒃łę𝒅ó𝒘, 𝒃𝒐𝒕𝒐 𝒐𝒏𝒆 𝒘𝒚𝒑𝒆ł𝒏𝒊𝒂𝒋ą 𝒌𝒐𝒍𝒐𝒓𝒂𝒎𝒊 𝒏𝒂𝒔𝒛𝒆 ż𝒚𝒄𝒊𝒆.
Recenzja: @zabookowa_na, Ryńczuk Aleksandra
nie zawsze trzeba mieć plan, czasem lepiej iść za głosem serca! Nawet głupsza na pozór decyzja, końcowo może się okazać dobrym wyborem. Nawet jeśli popełniamy błędy, to uczymy się na nich i w przyszłości postępujemy inaczej. Ważne żeby się nie poddawać i działać! Bo nie każde ptaki śpiewają za dnia❤🩹🫂. W najnowszej powieści Marty Łabęckiej Savannah i Austin zabierają nas do świata pełnego przygód, a z każdym nowym odwiedzonym miejscem ich relacja sie zmienia. Ich relacja rozkwita wraz z historią. kocham książki Marty, więc myślę że nikogo nie zdziwi to że i tą historię będę wychwalać😅. Czytając tą opowieść autorka sprawiła że odczuwałam wszystkie emocje i wydarzenia razem z bohaterami💘 a Savannah stała się moją bratnią duszą. z każdym nowym rodziałem poznawałam nie tylko bohaterów, ale i siebie samą. Każda strona niesie za sobą przesłanie, refleksje i piękno! mimo że nie czytam wielu książek w 3 osobie, a jak już czytam to często mam dziwne odczucia do takiej formy. W książkach Marty jednak zamiast odczuwać dyskomfort, czuję się jakbym była we właściwym miejscu🩵! cała książka jest ogromnie wciągająca, i nie mówię tego dlatego że kocham Martę, a dlatego że naprawdę jest to cudowna historia! Moja miłość do niej jest taka sama jak do flawsow😭🩵🗼 zakończenie mnie pokonało, pls potrzebuje drugi tom na TERAZ. ᴏᴄᴇɴᴀ: 4,75/5 ⭐
Recenzja: peaches..smile, Siecińska Roksana
To książka, która zachwyca klimatem i językiem. Ma w sobie coś magicznego - delikatność, poezję i nutę tajemnicy. Autorka wciąga czytelnika w świat pełen emocji i przemyśleń, w którym każdy detal ma znaczenie. To opowieść o nadziei, o sile ludzkiego ducha i o pięknie, które można odnaleźć nawet w najtrudniejszych momentach. Lektura skłania do refleksji i pozostawia w sercu ciepło na długo po przeczytaniu.
Data wydania ebooka często jest dniem wprowadzenia tytułu do sprzedaży i może nie być równoznaczna
z datą wydania książki papierowej. Dodatkowe informacje możesz znaleźć w darmowym fragmencie.
Jeśli masz wątpliwości skontaktuj się z nami [email protected].
Data wydania audiobooka często jest dniem wprowadzenia tytułu do sprzedaży i może nie być równoznaczna
z datą wydania książki papierowej. Dodatkowe informacje możesz znaleźć w darmowym fragmencie.
Jeśli masz wątpliwości skontaktuj się z nami [email protected].
Produkt został zweryfikowany pod kątem ułatwień dostępu więcej przeczytasz w deklaracji dostępności.
Ze względu na strukturę książki nie zamieszczono spisu treści.