Spis treści książki
Ze względu na strukturę książki nie zamieszczono spisu treści.
4.5/6 Opinie: 2
ePub
Mobi
Umowa na związek. Umowa na... miłość?
Sara La Rosa nie spodziewała się, że śmierć ojca wywróci jej życie do góry nogami. Jednak jego testament nie pozostawia pola do interpretacji - jeśli córka chce zachować rodzinną firmę, musi wyjść za mąż za człowieka, którego wybrał dla niej zmarły rodzic.
Mężem Sary ma być Tobias Starling. Nie jest zachwycony tym pomysłem, ale nie bardzo może protestować. Ma zbyt wiele do stracenia. A Sara jest młoda i piękna. Ostatecznie więc Tobias godzi się z narzuconym mu losem, kupuje nawet Sarze zaręczynowy pierścionek.
Czy tym dwojgu uda się dojść do porozumienia?
Czy tajemnica, którą nosi w sobie Tobias, zbliży go do Sary, czy raczej od niej oddali?
Czy małżeństwo zawarte z przymusu może się przerodzić w coś trwałego?
Monika Kondas – pokochała czytanie gdy tylko nauczyła się składać litery i uwielbienie dla słowa pisanego pozostało z nią do dziś. Nie marzyła o pisaniu i wydawaniu książek, jednak odważyła się i przekonała, jak wspaniałym uczuciem jest tworzenie, potem zaś możliwość dzielenia się opowieściami z czytelnikiem. Dziś kocha pisanie na równi z czytaniem i nie wyobraża sobie, że mogłaby przestać pisać. Jest typem osoby, która woli słuchać, niż mówić.
Weryfikacja opinii następuję na podstawie historii zamówień na koncie Użytkownika umieszczającego opinię.
4.5
6
Polecam
3
Nudna
Recenzja: po_drugiej_stronie_ksiazki, Chorążak Kamila
Śmierć ojca wywraca życie Sary i jej dwóch sióstr do góry nogami. Testament ukochanego taty mówi wszystko. Wszystkie trzy siostry muszą poślubić wybranych przez ojca mężczyzn, aby zachować majątek i rodzinną firmę. Kilka początkowych nieporozumień powodują u Sary i Tobiasa wzajemną niechęć, lecz z czasem oboje zaczynają nadawać na tych samych falach i stają się dla siebie oparciem. Czy małżeństwo zawarte pod przymusem okaże się udane i przerodzi się w coś trwałego? ___ Pierwsza część serii "Połączeni umową" to lekka, przyjemna i intrygująca książka, którą czytało mi się bardzo szybko. Choć była delikatnie przewidywalna, chemii pomiędzy bohaterami było jak na lekarstwo, a Tobias momentami wypadał wręcz nijako to ostatecznie dostarczyła mi całkiem fajnych wrażeń. Jestem też ogromnie ciekawa jak potoczą się losy pozostałych sióstr w kolejnych częściach :)
Recenzja: Zaczytana1001_, Grudzinska Paulina
Czy małżeństwo zawarte z obowiązku może przerodzić się w prawdziwe uczucie? Ta historia od początku intryguje nietypowym układem, w którym miłość nie jest wyborem, lecz częścią rodzinnej umowy. Sara La Rosa po śmierci ojca staje przed decyzją, która może całkowicie odmienić jej życie. Aby zachować rodzinną firmę, musi poślubić mężczyznę wybranego przez rodziców jest nim Tobiasa Starlina. On również nie jest zachwycony takim rozwiązaniem, jednak oboje zostają postawieni przed faktem dokonanym. Pojawia się nawet pierścionek zaręczynowy, choć za tą decyzją zdecydowanie nie stoją romantyczne pobudki. Najbardziej zaciekawiła mnie relacja Sary i Tobiasa. Początkowa niechęć, przymus i dystans tworzą między nimi napięcie, które aż prosi się o rozwinięcie. Czy dwoje ludzi połączonych umową może naprawdę się do siebie zbliżyć? A może tajemnica, którą skrywa Tobias, okaże się murem nie do pokonania? Lubię historie, w których bohaterowie muszą zmierzyć się nie tylko z własnymi emocjami, ale również z oczekiwaniami innych. Tutaj dodatkowo mamy rodzinne tajemnice, przymusowe małżeństwo i pytanie, czy uczucie może narodzić się tam, gdzie na początku nie było na nie miejsca. „Połączeni miłością” to historia pełna emocji, napięcia i stopniowo rozwijającej się relacji. To właśnie ta niepewność, czy między Sarą a Tobiasem pojawi się coś prawdziwego, sprawia, że chce się poznać ich historię do końca.
Recenzja: beetwen.books, osińska lena
💙◇ Połączeni miłością ◇💙 Ocena: 3/5☆ Q: Lubicie motyw aranżowanego małżeństwa? Hejka! Dziś przychodzę do Was z recenzją książki „Połączeni miłością” Moniki Kondas. Było to moje pierwsze spotkanie z twórczością autorki i chyba nie ostatnie.🩵 Historia opowiada o Sarze, która aby uratować rodzinną firmę, musi poślubić Tobiasa - mężczyznę pracującego w ich firmie. Na początku nie są do siebie przekonani, pojawiają się spięcia i konflikty, jednak szybko zaczynają pojawiać się uczucia. 💙 Styl pisania był przyjemny, a książkę czytało mi się dość szybko. Bardzo polubiłam Sarę i jej siostry, niestety Tobias wydał mi się dość nijaki. Zabrakło mi również większej ilości informacji na jego temat.🩵 Momentami męczyły mnie długie przemyślenia głównej bohaterki, które niewiele wnosiły do fabuły. Sama historia chwilami była dla mnie nudna, a relacja bohaterów rozwijała się zdecydowanie za szybko. Miałam wrażenie, że nie zdążyli się jeszcze dobrze poznać, a już wyznawali sobie miłość. 💙 Mimo wszystko książka była spoko I polecam wyrobić własne zdanie.🩵
Recenzja: @agadzu, Dziuba Agnieszka
Trzy siostry w obliczu śmierci rodzica dowiadują się na odczytaniu testamentu, że aby otrzymać ich rodzinną Firmą muszą wyjść za mąż za kandydatów ojca. Związek miał wypisane założenia, które pary muszą spełnić podczas rocznego związku. W tomie pierwszym poznajemy historię Sary La Rosa i Tobias Starling, który już pracuje w rodzinnej firmie Sary. Pierwsze spotkanie ..było wybuchowe. Czy uda im się zbudować coś wiecej Nie zabrakło złego charakteru. Sekretarka Tobiasa ostrzy sobie pazurki na szefa. Styl autorki jest bardzo lekki i przyjemny, dzięki czemu książkę czyta się przyjemnie i szybko. Chętnie sięgnę po tom drugi.
Recenzja: moje-ukochane-czytadelka.blogspot.com, Klaudia Kasznicka
<Czytujecie romanse polskich autorów?> Ja mam z nimi delikatny problem. Jeśli mam wybór i pole manewru, zdecydowanie częściej sięgam po twórczość zagranicznych pisarzy. Postanowiłam jednak, że pora to zmienić i tak trafił w moje ręce pierwszy tom serii „Związani umową”, opowiadającej o siostrach La Rosa. Ich ekscentryczny ojciec zapisał w testamencie, że każda z nich ma poślubić wskazanego przez niego mężczyznę. W przeciwnym razie stracą rodzinną firmę. Brzmi szalenie, ale może ojciec wiedział o swoich córkach więcej niż one same? Napiszę Wam jedno: choć tej książce nie brakuje mankamentów, zostałam wciągnięta w tę historię. Ba! Nie mogę się doczekać, aż poznam losy pozostałych sióstr La Rosa. Motyw aranżowanego małżeństwa jest już dość mocno wyeksploatowany. Z jednej strony może nas dziwić, ale przecież po cichu funkcjonuje nie tylko w egzotycznych dla nas kulturach. Wielkie firmy chcą utrzymać swoje wpływy, władzę i bogactwo, a w takich układach miłość nie zawsze musi iść w parze z małżeństwem. Ono samo staje się kolejnym kontraktem - chłodną transakcją. Największym atutem powieści Moniki Kondas jest to, że ciągle coś się w niej dzieje. Bohaterowie napotykają kolejne przeszkody, a liczne wzmianki o siostrach La Rosa skutecznie podsycają ciekawość przed następnymi tomami. Do czego mogłabym się przyczepić? Zabrakło mi emocji, pogłębienia rodzącej się między bohaterami relacji oraz bardziej rozbudowanych charakterów. Zdecydowanie zbyt szybko przeszli od niechęci do zakochania. Mimo wszystko mam wrażenie, że z każdą kolejną książką autorki może być tylko lepiej. Monika Kondas potrafi utrzymać uwagę czytelnika i tworzy historie, które naprawdę chce się śledzić. Oby tak dalej!
Recenzja: NieSprzatamCzytam, Kubacka Magdalena
No i niestety „Połączeni miłością” Moniki Kondas nie połączyli mnie ani z historią, ani z Tobiasem, ani nawet z samym piórem autorki. 🫣 A szkoda, bo przepis na tę historię był wręcz idealnie pode mnie. Aranżowane małżeństwo, umowa, dwoje ludzi wrzuconych w związek wbrew własnej woli i jakby nie patrzeć swego rodzaju enemies to lovers, które ja przecież kocham. No kurde, co mogło pójść nie tak? No sporo... Już sam testament był dla mnie mocnym „meh”. Sara i jej siostry, żeby dostać to, co zostawił im ojciec, muszą wyjść za wskazanych przez niego mężczyzn. Panowie z kolei, żeby utrzymać swoje stanowiska, również muszą się z nimi ożenić. I tutaj naprawdę miałam takie: ale co ma piernik do wiatraka? 😂 Jeszcze jestem w stanie kupić testament, w którym ojciec stawia warunek typu „musicie wyjść za mąż w ciągu roku, żeby odziedziczyć firmę”. Okej, absurdalne, ale książkowe, lecimy. Ale wybieranie dorosłym córkom konkretnych, w dodatku praktycznie obcych facetów, których po swojej śmierci już przecież w żaden sposób nie może kontrolować? No nie. Ten układ kompletnie mnie nie przekonał. I okej… rozumiem, że miało to związek z jego historią miłosną, jednak nadal jestem na nie. A później niestety też nie znalazłam tego, na co liczyłam. Tobias kompletnie nie zdobył mojej sympatii, szczególnie przez sytuacje z innymi kobietami. Mam wrażenie, że każda laska w okolicy miała na niego jakiś radar i oczywiście zawsze coś działo się akurat wtedy, kiedy Sara mogła ich przyłapać. A ona? Noż babo, gdzie ty masz rozum… chodź pomogę Ci go poszukać. Do tego problemy pojawiały się jeden za drugim, ale równie szybko znikały. Drama, przeprosiny i lecimy z kolejną, zabrakło porządnego napięcia i budowania relacji. Kolejna rzecz to powtarzanie tych samych scen z dwóch perspektyw. Nie lubię tego zabiegu, gdy tak naprawdę nie wnosi on nic do fabuły. I tutaj przyznaję bez bicia, że być może po prostu pióro Moniki Kondas nie jest dla mnie. Czytałam już wcześniej inną książkę autorki i również nie był to mój klimat, więc chyba możemy uznać, że po prostu mijamy się gustami. 🤷🏼 I tym sposobem „Połączeni miłością” okazało się moim drugim w tym roku DNF-em. Skoro historia zaczęła mnie bardziej irytować niż wciągać, nie widziałam sensu zmuszać się do dalszego czytania. Nie wystawiam więc oceny gwiazdkowej na Lubimy Czytać, bo nie poznałam całej historii i nie byłoby dla mnie fair oceniać książki, której nie skończyłam. Po prostu tym razem jestem na nie. I chyba moja czytelnicza relacja z Moniką Kondas właśnie zakończyła się na etapie „to może jednak zostańmy znajomymi”, bo widocznie jej pióro nie jest dla mnie, ale może jeszcze kiedyś to zweryfikuje przy innej historii.
Recenzja: books.by.marli, Pietruszewska Marlena
Umowa na związek. Umowa na… miłość?Już sam ten motyw sprawił, że byłam ciekawa tej historii. 👀💗 Sara La Rosa po śmierci ojca dowiaduje się, że jeśli chce zachować rodzinną firmę, musi spełnić warunek zapisany w testamencie- wyjść za mężczyznę wybranego przez jej ojca. Tym mężczyzną okazuje się Tobias Starling. Oczywiście żadne z nich nie planowało takiego małżeństwa. Tobias również nie jest zachwycony sytuacją, ale ma zbyt wiele do stracenia, żeby po prostu się wycofać. Ostatecznie decyduje się na układ z Sarą, tylko po to by nie stracić swojej posady w firmie jej ojca. I właśnie od tego momentu zaczyna się cała zabawa, bo co może pójść nie tak, kiedy dwoje obcych sobie ludzi zostaje zmuszonych do ślubu? No… właściwie wszystko. Początkowo między Sarą i Tobiasem trudno mówić o prawdziwym uczuciu. Łączy ich przede wszystkim umowa i konkretne korzyści, ale z czasem zaczyna pojawiać się między nimi coś więcej. Ich relacja stopniowo się zmienia, a granica pomiędzy udawanym związkiem a prawdziwymi emocjami zaczyna się zacierać. ❤ Do tego Tobias skrywa tajemnicę, która może całkowicie zmienić sposób, w jaki Sara na niego patrzy. I właśnie ten element bardzo podkręcał moją ciekawość, bo cały czas zastanawiałam się, co tak naprawdę ukrywa i jak wpłynie to na ich relację. Najbardziej podobał mi się motyw małżeństwa z przymusu, które z czasem zaczyna przeradzać się w coś prawdziwego. Uwielbiam obserwować moment, kiedy bohaterowie zaczynają sobie ufać, mimo że początkowo niczego od siebie nie chcieli. 🥹 To lekki, romantyczny i momentami bardzo emocjonalny romans, idealny dla osób, które lubią arranged marriage, marriage of convenience, sekrety i uczucie rozwijające się pomiędzy bohaterami, którzy wcale nie planowali się zakochać. 💌
Recenzja: blondynka.miedzy.stronami, Król Aleksandra
„Połączeni miłością” - Monika Kondas Czy małżeństwo zawarte z przymusu może przerodzić się w prawdziwą miłość?” „Połączeni miłością” Moniki Kondas to pierwszy tom serii Związani umową. Sara po śmierci ojca dowiaduje się, że aby zachować rodzinną firmę, musi poślubić wybranego przez niego Tobiasa Starlinga. Problem w tym, że żadne z nich nie marzyło o takim układzie. Zaczyna się od umowy, obowiązku i wspólnego życia pod jednym dachem, ale z czasem między Sarą i Tobiasem zaczyna pojawiać się coś, czego zdecydowanie nie było w planach. Motyw aranżowanego małżeństwa i wymuszonej bliskosci jest jednym z moich ulubionych. Ciekawie było obserwować, jak dwoje ludzi, którzy początkowo mają zupełnie inne zdanie na swój temat, zaczyna się poznawać i stopniowo budować między sobą zaufanie.
Polubiłam Sarę za jej empatię i zaangażowanie w pomoc innym, a Tobias okazał się dużo bardziej przyjemną postacią, niż można było przypuszczać na początku. Podobało mi się również, że jego uczucia częściej były pokazywane czynami niż wielkimi deklaracjami. Na plus zdecydowanie zaliczam też rodzinny wątek sióstr oraz tajemnice, które sprawiają, że historia nie jest wyłącznie romansem. Jest również sporo lżejszych momentów, dzięki czemu książkę czyta się przyjemnie i szybko. Nie wszystko było jednak idealne. Momentami miałam wrażenie, że jest trochę za nudno. Zdarzały się bardzo szczegółowe opisy codziennych czynności, które nie zawsze wnosiły coś do fabuły i przyznam, że je pomijałam. Trochę zabrakło mi również mocniejszego napięcia między Sarą a Tobiasem. Przy takich motywach liczyłam na więcej kłótni, wzajemnego dogryzania i prawdziwego przeciągania liny. Momentami relacja zbyt szybko zaczynała zmierzać w stronę uczuć
„Połączeni miłością” to lekki, romantyczny romans z motywem aranżowanego małżeństwa, wspólnego mieszkania i rodzinnych tajemnic. Nie jest to książka bez wad, ale jeśli lubicie romanse, w których „muszą być razem”, a potem zaczynają naprawdę coś do siebie czuć, zdecydowanie może Wam się spodobać. Ja jestem ciekawa kolejnych tomów i historii pozostałych sióstr.
Recenzja: Bookparadise.pl , Natalia Zaczkiewicz
Czy miłość można zaplanować? Książka "Połączeni miłością" zdecydowanie mówi, że tak. Bo kiedy testament zaczyna układać komuś życie uczuciowe, trudno spodziewać się spokojnej historii. Sara La Rosa po śmierci ojca musi zmierzyć się nie tylko z żałobą, ale również z jego ostatnią decyzją dotyczącą przyszłości rodziny. Wraz z siostrami poznaje warunki dziedziczenia. I chyba żadna z nich nie spodziewała się, że zamiast zwyczajnych zapisów w testamencie otrzyma… plan na życie uczuciowe. Każda z sióstr ma poślubić wybranego przez ojca mężczyznę. Mało romantycznie? Zdecydowanie. Skuteczne? Co do tego trzeba się przekonać. Główna bohaterka, Sara, na której w głównej mierze skupia się pierwszy tom, ma poślubić Tobiasa Starlinga. Ich małżeństwo od początku ma być transakcją z jasno określonym terminem. Rok wspólnego życia, spełnienie warunków testamentu i każde z nich może wrócić do własnego świata. Przynajmniej w teorii. Bo przecież gdy dwoje ludzi zaczyna dzielić ze sobą codzienność, granica między tym, co zostało zapisane w umowie, a tym, co rodzi się między nimi, może bardzo szybko się zatrzeć. Tym bardziej, że Tobias skrywa własne tajemnice, a Sara nie jest kobietą, za którą początkowo ją uważa. I właśnie od tego niecodziennego układu rozpoczyna się historia „Połączeni miłością". Już na samym początku książki dostajemy sytuację, w której człowiek chciałby powiedzieć „nie ma mowy”, odwrócić się na pięcie i wrócić do swojego spokojnego życia. I dlatego od początku dobrze czyta się tę historię, bo jesteśmy na dzień dobry zaciekawieni. Najciekawsze w tym wszystkim jest obserwowanie, jak z relacji opartej na obowiązku powoli zaczyna tworzyć się coś bardziej osobistego. Sara i Tobias nie dostają od losu klasycznej szansy na spokojne poznanie się. Zamiast randek, motylków i świadomego wyboru jest umowa, oczekiwania innych ludzi oraz świadomość, że ich wspólna przyszłość została ustalona za nich. Podobało mi się, że ich relacja nie zmierza od razu w stronę wielkiego, gwałtownego uczucia. Bohaterowie mają okazję ze sobą porozmawiać, poznać swoje przyzwyczajenia i stopniowo odkrywać, że pierwsze wrażenie nie zawsze ma cokolwiek wspólnego z rzeczywistością. Szczególnie Tobias musi zweryfikować swoje wyobrażenie o Sarze. Początkowo widzi w niej przede wszystkim rozpieszczoną dziedziczkę, ale z czasem przekonuje się, że kobieta stojąca przed nim ma własne ambicje, problemy i sposób patrzenia na świat. Tobias zdecydowanie skradł moją sympatię. Jest opiekuńczy, uważny i kiedy już zaczyna traktować Sarę jak kobietę, a nie element rodzinnego układu, bardzo łatwo zrozumieć, dlaczego jego zachowanie może przypaść do gustu czytelnikom. Sara natomiast nie zawsze była mi tak bliska. Bywały momenty, kiedy jej decyzje bardziej mnie irytowały, niż przekonywały, choć jednocześnie nie można odmówić jej charakteru. W tle tej romantycznej układanki pojawiają się również sekrety, które sprawiają, że historia nie ogranicza się wyłącznie do obserwowania rodzącego się uczucia. Szczególnie tajemnica związana z Tobiasem dodaje opowieści odrobiny niepewności. Nie wszystkie rozwiązania tego wątku przekonały mnie jednak w takim samym stopniu, momentami miałam wrażenie, że fabuła niepotrzebnie komplikuje coś, co mogło zostać poprowadzone znacznie prościej. Nie jest to też romans, w którym napięcie między bohaterami można by kroić nożem. I chyba właśnie tego zabrakło mi najbardziej. Przy historii o dwojgu ludzi zmuszonych do małżeństwa liczyłam na więcej zadziorności, niepewności i emocjonalnego przeciągania liny. Tymczasem Sara i Tobias dość szybko zaczynają funkcjonować jak para, której właściwie niewiele stoi na drodze do szczęścia. Nie oznacza to jednak, że książka jest pozbawiona emocji. Są tu rodzinne tajemnice, żałoba, presja związana z decyzjami ojca oraz pytanie, czy można zbudować prawdziwą relację, kiedy jej fundamentem początkowo była zwykła umowa. „Połączeni miłością” jest historią lekką i nastawioną przede wszystkim na romantyczną rozrywkę. Nie wymaga od czytelnika wielkiego skupienia, za to całkiem dobrze sprawdza się wtedy, gdy mamy ochotę na coś, co pozwoli nam na kilka godzin oderwać się od codzienności. To jedna z tych książek, przy których można wygodnie usiąść, czytać kolejne rozdziały i zastanawiać się, kiedy bohaterowie wreszcie przestaną udawać, że chodzi im wyłącznie o podpisany kontrakt. Mimo kilku niedociągnięć książkę czytało mi się szybko i przyjemnie. Nie jest to historia, która wywróci moje spojrzenie na romanse, ale ma swój urok. Najbardziej przekonał mnie sam pomysł: testament, narzucone małżeństwo i para ludzi, którzy mieli po prostu „odegrać swoje role”, a niespodziewanie zaczynają odkrywać, że może wcale nie chcą, żeby ta umowa się skończyła. Bo czasami najtrudniej powiedzieć „kocham” wtedy, gdy na początku obiecywało się sobie, że to tylko na rok. Jeśli lubicie romanse z motywem aranżowanego małżeństwa, bohaterów zmuszonych do wspólnego życia oraz rodzinne sekrety dorzucone do romantycznej historii, książka może być przyjemnym wyborem. To lekka opowieść o tym, że nawet najbardziej absurdalny zapis w testamencie może czasem doprowadzić do czegoś, czego nie da się już zapisać w żadnym dokumencie. A ja? Jestem ciekawa, co wydarzy się w kolejnych częściach i czy pozostałe siostry również dadzą się wciągnąć w miłosne plany pozostawione przez ich ojca
Recenzja: Magda1266, Florek Magdalena
Dzisiaj przychodzę z recenzją „Połączeni miłością” Moniki Kordas. „Umowa na związek. Umowa na... miłość? Sara La Rosa nie spodziewała się, że śmierć ojca wywróci jej życie do góry nogami. Jednak jego testament nie pozostawia pola do interpretacji - jeśli córka chce zachować rodzinną firmę, musi wyjść za mąż za człowieka, którego wybrał dla niej zmarły rodzic. Mężem Sary ma być Tobias Starling. Nie jest zachwycony tym pomysłem, ale nie bardzo może protestować. Ma zbyt wiele do stracenia. A Sara jest młoda i piękna. Ostatecznie więc Tobias godzi się z narzuconym mu losem, kupuje nawet Sarze zaręczynowy pierścionek. Czy tym dwojgu uda się dojść do porozumienia? Czy tajemnica, którą nosi w sobie Tobias, zbliży go do Sary, czy raczej od niej oddali? Czy małżeństwo zawarte z przymusu może się przerodzić w coś trwałego?” „Połączeni miłością” Moniki Kordas — całkiem przyjemna, lekka historia. Momentami trochę jak bajka, ale czytało się naprawdę dobrze. Bez wielkich zachwytów, ale jestem ciekawa, co będzie dalej. Czekam na kolejne części!
Recenzja: Zaczytanamadziasta , Stanilewicz Magdalena
„Połączeni miłością” to moje pierwsze spotkanie z piórem Moniki Kondas i chyba nie mogłam trafić lepiej. Nie wiedziałam, czego spodziewać się po tej książce, ale bardzo szybko wciągnęłam się w historię Sary i Tobiasa. To jedna z tych książek, które czyta się naprawdę lekko i zanim człowiek się obejrzy, jest już na kolejnej stronie. Najbardziej zaciekawił mnie tutaj motyw ślubu z przymusu. Zawsze lubię historie, w których bohaterowie zostają postawieni w sytuacji, której sami by dla siebie nie wybrali, a później muszą jakoś się w niej odnaleźć. Sara i Tobias zdecydowanie nie zaczynają swojej relacji od wielkiej miłości. Łączy ich przede wszystkim umowa i decyzja, której tak naprawdę nawet nie podjęli sami. Bardzo podobało mi się też to, że autorka odwróciła typowy schemat, który często spotykamy w romansach. Tym razem to kobieta jest bogata. Sara jest dziedziczką rodzinnej fortuny, ma własną pozycję, pieniądze i jest właścicielką rodzinnego biznesu. Nie potrzebuje więc mężczyzny, który ją uratuje czy zapewni jej życie na wysokim poziomie. I przyznam, że właśnie taki układ bardzo mi odpowiadał. Sara jest bohaterką, którą da się polubić. Nie jest idealna, czasami podejmuje decyzje, które mogą irytować, ale ma charakter i potrafi postawić na swoim. Tobias z kolei na początku wydaje się bardziej zamknięty i trudniejszy do rozgryzienia. Ich relacja potrzebuje czasu, żeby nabrać odpowiedniego kierunku, ale właśnie to mi się w niej podobało. Nie wszystko dzieje się od razu i nie mamy poczucia, że bohaterowie nagle zakochują się w sobie po dwóch rozmowach. Chociaż Tobias zdecydowane coś ukrywa 😁 Im dalej w historię, tym więcej pojawia się między nimi emocji. Zaczynają się poznawać, oswajać ze swoją obecnością i zauważać w sobie rzeczy, których wcześniej nie chcieli dostrzegać. Oczywiście nie zabrakło momentów, kiedy miałam ochotę trochę nimi potrząsnąć, ale chyba tak właśnie mam ostatnio przy czytaniu książek. 😂 Na plus zaliczam również wątek rodzinny. Sara ma dwie siostry i już w pierwszym tomie widać, że ich historie będą się ze sobą łączyć. Dzięki temu „Połączeni miłością” nie sprawiają wrażenia zamkniętej historii jednej pary, tylko początku większej serii, której bohaterów poznajemy już teraz. I właśnie dlatego po zakończeniu pierwszego tomu mam ochotę na więcej. Autorka uchyliła nam już rąbka historii, która będzie rozwijana w kolejnym tomie, i przyznam, że bardzo mnie tym zaintrygowała. Nie będę zdradzać, o co dokładnie chodzi, bo nie chcę odbierać nikomu przyjemności z odkrywania tego samemu, ale naprawdę nie mogę się doczekać drugiej części. Jestem bardzo ciekawa, co wydarzy się dalej i jak potoczą się losy kolejnych bohaterów. „Połączeni miłością” okazało się dla mnie bardzo przyjemną lekturą. Nie jest to książka, przy której trzeba wszystko analizować i doszukiwać się drugiego dna. To po prostu historia, przy której można się odprężyć, trochę poirytować na bohaterów, trochę im pokibicować i spędzić kilka przyjemnych godzin. Jak na pierwsze spotkanie z twórczością Moniki Kondas, jestem zdecydowanie na tak. 😊 Jestem ciekawa kolejnych książek autorki, a przede wszystkim tego, co przygotowała dla nas w drugim i trzecim tomie.
Recenzja: @_agatablaszczyk, Błaszczyk Agata
„Połączeni miłością” Moniki Kondas to pierwszy tom trylogii ZWIĄZANI UMOWĄ, gdzie w każdej z części poznajemy osobną historię trzech sióstr i w której romantyczne uczucia mieszają się z rodzinnymi zobowiązaniami, umowami i tym razem…z aranżowanym małżeństwem. Siostry po śmierci ojca zostają "postawione pod ścianą" i chcąc ocalić rodzinną firmę, muszą zaakceptować jego wybor- poślubić mężczyzn, których wcześniej nawet nie znały, ale których on dla nich wybrał. Brzmi jak przepis na katastrofę, nawet nieco...sredniowiecznie, ale byłam bardzo tej książki ciekawa. Najbardziej spodobał mi się nie tyle motyw wyżej wymienionego aranżowanego małżeństwa, a motyw he falls first- szczególnie obserwowanie, jak relacja między bohaterami stopniowo nabiera rumieńców. Początkowo... nie było łatwo. Podeszli do tego zadania i łączyła ich przede wszystkim umowa, ale z czasem pojawiają się emocje, których zdecydowanie nie da się już tak łatwo kontrolować. Autorka fajnie pokazała, jak z początkowej niepewności może narodzić się bliskość, zaufanie i coś znacznie głębszego.Tę książkę czytało mi się naprawdę przyjemnie. Bohaterowie są wyraziści, dialogi lekkie, ale nie drętwe, a sam styl autorki sprawia, że przez książkę po prostu się płynie. Nie brakuje tutaj wzruszeń, napięcia, odrobiny humoru i momentów, które wywołują uśmiech. Nie jest jednak tak, że historia jest idealna. Co prawda nie mam poczucia niedosytu, nie brakowało mi tu niczego, a wręcz przeciwnie, autorka zaserwowała sporo problemów "po drodze" i dram. Było tego za dużo, były bardzo szybko rozwiązywane i ja osobiście albo rozwinęłabym konkretnie któreś z nich, a z reszty zrezygnowała, albo przedstawiła je bardziej wiarygodnie. Nie chcę spoilerować, jednak wiemy jak jest w życiu- kłopoty i nieporozumienia nie rozwiązują się same jak za pstryknięciem palców, a tutaj troszkę tak było. Wiem ,że jest to fikcja literacka, ale zwróciłam na to uwagę, więc nie będę ukrywała tego przed Wami. Mimo tego minusa „Połączeni miłością” okazało się przyjemnym, emocjonalnym romansem, który idealnie sprawdzi się na wieczór, kiedy macie ochotę na historię pełną uczuć, rodzinnych tajemnic i relacji, która zaczyna się zupełnie nie tak, jak powinna. Zakończenie zostawia niedosyt i sprawia, że jestem ciekawa historii kolejnych sióstr. Jeśli lubicie aranżowane małżeństwa, rodzinne firmy, związki z rozsądku i bohaterów, którzy nie planowali się zakochać, ale życie miało wobec nich zupełnie inne plany to warto dać tej historii szansę. 6/10❤️
Recenzja: dorota_jago_books, Jagodzińska Dorota
Już od dawna chciałam poznać twórczość Autorki i nie mam pojęcia dlaczego zrobiłam to dopiero teraz ale jestem pewna, że się jeszcze spotkamy 😉 Sara La Rosa wraz z siostrami spotyka się u adwokata, by po śmierci taty dowiedzieć się, jakie ustalenia im zostawil w sprawie rodzinnej firmy. I nigdy by się nie domyśliła, że ich Ojciec dokładnie wszystko zaplanował. Otóż jeśli siostry chcą zachować firmę muszą wyjść za mąż i to za kandydatów, których wybrał im ojciec. Mężem Sary ma zostać Tobias Starling, zastępca dyrektora generalnego. Ogólnie Panowie też muszą spełniać te przesłanki, jeśli chcą zachować swoją pracę, a nawet awansować. O dziwo, wszyscy na chłodno podchodzą do tego pomysłu, ponieważ małżeństwa mają trwać minimum rok, dlatego każdy podpisuje dokumenty zobowiązując się do tego. Jednak w środku każdy toczy walkę zadając sobie pytania dlaczego i w jakim celu tak zadecydował ich ojciec. Sara po mału poznaje się z Tobiasem i mimo, że jest kilka niedomówień z ich strony, oboje zdają sobie sprawę, że może tak miało być, bo zaczyna się między nimi rodzic uczucie podszyte pożądaniem. Od niepewnego zaufania, przez stopniowe otwieranie się oraz wzajemną troskę oboje uczą się siebie i dopuszczają myśl, że mimo, że ktoś za nich zadecydował - to jednak trafił idealnie. Tak więc, czy aranżowane małżeństwo może się okazać przeznaczeniem? To bardzo lekka i przyjemna historia miłosna, która idealnie wpasowuje się w letni klimat. Nie jest wymagająca, a wciąga i sprawia, że brniemy i chcemy więcej. Motyw aranżowanego małżeństwa broni się tu sam, a ciekawość podsycana jest tajemnicami głównego bohatera, gdyż on swoje karty odkrywa przed nami stopniowo. Odrobinę zabrakło mi tu większej głębi i intensywności ale nie był to minus. Dobrze spędziłam z nią czas i z przyjemnością sięgnę po kolejne części, gdyż ta skupia się głównie na Sarze i Tobiasie dając nam znikome przesłanki o pozostałych dwóch siostrach i ich mężach. Dlatego będę czekać 🖤
Recenzja: In love with books , Nowakowska Beata
"Połączeni miłością" to książka,która zaciekawiła mnie już samymi motywami a kiedy otrzymałam ją i miałam możliwość zaczęcia czytania to już nie mogłam się od niej oderwać 😇😅. Książka opowiada świetną historię Sary i Tobiasa , którzy zostają postawieni przed wyborem małżeństwa albo stary wszystkiego... Relacja bohaterów jest cudowna a przede wszystkim uwielbiam to , że rozwija się w spokojnym tempie. Głównego bohatera nie da się nie kochać, jego zachowania i charakter oceniam na 5 ⭐, główna bohaterka również jest świetna. Historia ta jest dla każdego fana udawanych związków, małżeństw bo choć przeczytałam już mnóstwo takich książek to ta naprawdę świetnie się wyróżnia!
Recenzja: i.love.books26, Świętek Daria
Czy z czegoś, co miało być tylko umową może pojawić się miłość? Sara i jej siostry chwilę temu straciły ojca, a tymczasem okazuje się, że pośmiertnie jeszcze szykuje dla nich niespodziankę i to dosyć niemiłą niespodziankę. Otóż, jeśli każda chce zachować udziały w firmie, musi wyjść za wskazanego przez ojca w testamencie mężczyznę. Sara i Tobias. Ma połączyć ich małżeństwo, a dokładniej roczne małżeństwo. Ona chce zachować swoje udziały, a on awansować, co naprawdę mu się należy. Żeby to osiągnąć muszą wytrzymać ze sobą rok. Tylko rok... albo aż tyle. Bohaterzy nie zaczęli dobrze swojej znajomości, ponieważ Tobias jest przekonany, że Sara to rozpieszczona, bogata dziewczyna, która nigdy nie pracowała, a jedynie korzysta z pieniędzy ojca. W pewnym sensie można tak stwierdzić, ponieważ prowadzi fundację, podczas gdy on całe dnie spędza w pracy. Jednak z czasem okazuje się, że początkowe wyobrażenie Tobiasa na temat Sary było błędne. Zostałam dosyć zaskoczona, jak szybko Tobias stał się nagle entuzjastycznie nastawiony do małżeństwa. Byłam ciekawa, czym to jest spowodowane i faktycznie z czasem zostaje to wyjaśnione, ale nie do końca mnie przekonało. Bo jeśli zakochał się w bohaterce już jakiś czas temu, to dlaczego przez ten czas nie zrobił żadnego kroku w kierunku tego, żeby ją chociaż bliżej poznać? A dopiero testament jej ojca to zmienia? Nie mówiąc już o tym, że ich pierwsze spotkanie wyglądało tak, jakby nigdy w życiu się nie znali. Tymczasem nagle się okazuje, że ich rodzice się przyjaźnili, a oni sami mieli w dzieciństwie bliski kontakt. Tak nagle to wychodzi w połowie historii. Dziwne... Miałam wrażenie, że jakby autorka nagle zdecydowała się wprowadzić nowe fakty, które pozostają w sprzeczności z tym, co zostało przedstawione na początku. Relacja bohaterów była fajna, ale w ogóle nie czułam pomiędzy nimi chemii. Podobało mi się to, że ze sobą rozmawiają, zaczynają się poznawać i nic nie dzieje się pomiędzy nimi zbyt szybko. Jednak brakowało mi tej iskry, tego napięcia. Ich relacja można powiedzieć, że była wręcz idealna, momentami aż cukierkowa. Bo mimo, że pewne etapy związku rozwijają się faktycznie powoli, to jednak bardzo szybko pojawia się pomiędzy nimi uczucie. Oprócz drobnych, wręcz nieistotnych kłótni wszystko jest idealnie. Nie ukrywam, że tak średnio polubiłam główną bohaterkę i tak naprawdę nie do końca wiem dlaczego. Niby nic złego nie zrobiła, ale coś w niej sprawiało, że trochę mnie irytowała. Jej zachowanie momentami mi nie pasowało. Chociażby sytuacja, kiedy wypija kilka butelek wina, mimo że wie, że źle toleruje alkohol, a później się dziwi, że źle się czuje. Z kolei główny bohater bardzo wzbudził moją sympatię. Jest opiekuńczy, troskliwy i wręcz poza żoną nie widzi świata. To lekka, niewymagająca historia. Nie da się ukryć, że przewidywalna. Pojawia się tutaj kilka komplikacji w życiu głównego bohatera i jak dla mnie było to trochę niepotrzebne. Jednak chyba najmniej podobał mi się wątek pewnego tajemniczego mężczyzny. Od początku miałam swoje podejrzenia co do tego, kim może być i miałam rację. Przede wszystkim jednak ten cały wątek wydał mi się po prostu niepotrzebnie przekombinowany. Jaki miał być właściwie jego cel i jak to wszystko zostało rozwiązane od strony prawnej? Po prostu nie wierzę w realność tej sytuacji. Tym bardziej że trudno było mi zrozumieć, dlaczego trzeba było posunąć się do aż takiego rozwiązania. Dla mnie to wszystko było nielogiczne i zdecydowanie niepotrzebne. Fajnie, że historia została przedstawiona z dwóch perspektyw, co z jednej strony było ciekawe, a w niektórych momentach już mniej. Niestety często się tak zdarzało, że poszczególne sceny się powtarzały, tylko były ukazane oczami drugiego bohatera. Niby fajny zabieg, ale momentami nudno było czytać po raz kolejny dokładnie to samo wydarzenie. Nie do końca ta książka mnie porwała, ale przyjemnie spędziłam z nią czas i czyta się dosyć szybko. Nie wiem jednak, czy sięgnę po kontynuację, aby poznać losy pozostałych sióstr.
Recenzja: zakreconezaczytane, Ziółkowska Katarzyna
„Połączeni miłością” Moniki Kondas to pierwszy tom serii „Związani umową”, w której poznajemy historię trzech sióstr La Rosa. Po śmierci ukochanego ojca ich życie całkowicie się zmienia. W testamencie mężczyzna pozostawił bowiem dość nietypowy warunek - każda z córek musi poślubić wybranego przez niego mężczyznę i pozostać w małżeństwie przez rok. Dopiero wtedy będą mogły przejąć rodzinną firmę. Brzmi jak przepis na katastrofę, prawda? W tym tomie poznajemy Sarę i Tobiasa. Ona prowadzi fundację pomagającą chorym dzieciom i całym sercem angażuje się w swoją działalność. On pracuje w rodzinnej firmie La Rosa i jest ambitnym, zdystansowanym mężczyzną, który początkowo postrzega Sarę jako rozpieszczoną córkę bogatego ojca. Sara z kolei uważa go za pozbawionego uczuć karierowicza, który zrobi wszystko, by utrzymać swoje stanowisko. Oboje szybko przekonują się jednak, jak bardzo się mylili. Sara szczególnie zyskała w moich oczach dzięki swojej działalności w fundacji. Jej empatia, troska o dzieci i ogromne zaangażowanie pokazały, że za początkowym obrazem rozpieszczonej dziedziczki kryje się kobieta z wielkim sercem. Tobias również okazał się znacznie bardziej złożoną postacią, niż można przypuszczać na początku. Oboje popełniają błędy, mają swoje tajemnice i emocjonalny bagaż, ale właśnie dzięki temu ich historia wydaje się bardziej ludzka. Ich małżeństwo zaczyna się od obowiązku i wzajemnej nieufności, ale wspólne życie pod jednym dachem sprawia, że powoli zaczynają się poznawać. Z czasem pojawia się sympatia, zaufanie, troska, a w końcu uczucia, których żadne z nich się nie spodziewało. Bardzo podobało mi się to, że ich relacja nie opiera się wyłącznie na wielkich deklaracjach. Tobias przede wszystkim pokazuje swoje uczucia czynami, a jego troska o Sarę nieraz wywoływała u mnie uśmiech. Szczególnie skradł moje serce moment, w którym kupił jej pierścionek. Nie zabrakło również czworonożnego bohatera, który szybko zdobywa sympatię Sary i dostarcza tej dwójce niemało atrakcji. Autorka wplotła też tajemnicę związaną z przeszłością Tobiasa oraz wątek tajemniczego mężczyzny obserwującego nowożeńców. Ten drugi element był dla mnie ciekawym urozmaiceniem, szczególnie dzięki dodatkowej perspektywie, która pozwala spojrzeć na wydarzenia z zupełnie innej strony. Co prawda dość szybko domyśliłam się jego tożsamości, ale mimo wszystko z zainteresowaniem śledziłam jego historię. Dużym plusem jest również wątek żałoby. Siostry La Rosa muszą odnaleźć się w rzeczywistości bez ukochanego ojca, a jego decyzje sprawiają, że oprócz bólu po stracie muszą zmierzyć się z ogromną presją i trudnymi wyborami. Podobało mi się także pokazanie relacji między siostrami, które pomimo różnic w charakterach potrafią stanąć za sobą murem. Monika Kondas pisze lekko i przystępnie, dlatego przez książkę naprawdę łatwo się płynie. Są tutaj momenty wzruszenia, humoru, romantycznych scen, rodzinnych tajemnic i odrobiny napięcia. Podobało mi się również to, że autorka potrafiła przeplatać cięższe fragmenty lżejszymi, dzięki czemu historia nie staje się przytłaczająca. Mam jednak kilka drobnych zastrzeżeń. Momentami miałam wrażenie, że autorka zbyt szczegółowo opisuje codzienne czynności, które niewiele wnosiły do fabuły, przez co tempo historii miejscami zwalniało. Niektóre problemy i nieporozumienia również rozwiązywały się zdecydowanie zbyt szybko. Chętnie zobaczyłabym więcej napięcia między bohaterami oraz mocniej rozwinięte niektóre emocjonalne momenty. Liczyłam również na odrobinę więcej konfliktu i trudniejszą drogę od nieufności do miłości. Mimo tych niedociągnięć „Połączeni miłością” okazało się dla mnie bardzo przyjemną lekturą. To ciepły romans z motywem aranżowanego małżeństwa, rodziną w centrum wydarzeń, tajemnicami i uczuciem, które rodzi się tam, gdzie początkowo miało go w ogóle nie być. To moje kolejne spotkanie z twórczością Moniki Kondas i po raz kolejny autorka sprawiła, że dobrze bawiłam się podczas lektury. A zakończenie skutecznie rozbudziło moją ciekawość i już teraz jestem bardzo ciekawa historii kolejnej z sióstr La Rosa i napewno sięgnę po kolejny tom. Jeśli lubicie aranżowane małżeństwa, relacje rozwijające się krok po kroku, troskliwych bohaterów, rodzinne tajemnice i lekkie romanse, zdecydowanie warto dać tej historii szansę.
Recenzja: W biblioteczce Renaty, Kozłowska Renata
Motyw aranżowanego związku? Czy lubicie go w książkach? Ja nawet lubię, choć przyznam, że czasem mnie kusi, by osoby, które do tego zmuszają innych, oberwały po głowie. Taki też motyw, znajdziemy w nowej trylogii Moniki Kondas Związani umową. "Połączeni miłością" to pierwszy tom tego cyklu. I już na wstępie dowiadujemy się, że na mocy testamentu zmarłego ojca, siostry La Rosa, muszą poślubić wskazanych przez niego mężczyzn. Inaczej stracą firmę. Sara ma poślubić Tomasa, który w tej firmie pracuje na stanowisku zastępcy dyrektora generalnego. Oboje zostają postawieni pod ścianą i godzą się z nieuchronnym. Tobiasz myślał, że Sara robi to z chciwości i wyrachowania, bo żal jej pieniędzy. W końcu nie skalała swoich rączek pracą. Ale czy prawda nie jest inna? Przeczytajcie, to dowiecie się, kim jest Sara La Rosa i co robi. Od pierwszych stron, między tą dwójką iskrzy. Każde chce postawić na swoim, ale zmuszeni do współpracy, powoli dostrzegają, że naprawdę do siebie pasują. Tylko, czy na tyle, by zamienić związek na rok w związek na zawsze? No cóż... Przyznam się Wam, że to moje pierwsze spotkanie z twórczością autorki i to spotkanie naprawdę udane. Dobrze się bawiłam, czytając te przekomarzanki bohaterów i obserwując, zmieniające się relacje między nimi. Ale i drugoplanowi bohaterowie też są ciekawi. Siostry Sary, oraz kandydaci na ich mężów zachęcają do bliższego poznania. Znalazłam tu też pewnego tajemniczego bohatera, którego tożsamości nie znamy, ale który powoli odkrywa karty. Mam pewne podejrzenia co do niego i jestem ciekawa, czy się potwierdzą. Zobaczymy. Muszę przyznać, że to całkiem fajny, choć może przewidywalny romans. Ale czy przeszkadzało mi to w lekturze? Absolutnie. A ta piękna okładka i urocze wydanie jest jego dodatkowym atutem. Warto po niego sięgnąć.
Recenzja: _abc_book_, Borys Anna
✨️OPINIA RECENZENCKA✨️ 119/100 📖 „Połączeni miłością” - Monika Kondas ❤️ I wiecie co? Zakochałam się w niej! To była historia całkowicie w moim klimacie. Aranżowane małżeństwo? No przecież to jeden z tych motywów, które w książkach uwielbiam najbardziej! Trochę zajęło mi przeczytanie tej książki, ale nie dlatego, że mnie nie wciągnęła. Wręcz przeciwnie — za każdym razem, kiedy już wpadała w moje ręce, wszystko inne musiało zaczekać. Po prostu bardzo dobrze czułam się w tej historii i zdecydowanie nie chciałam opuszczać jej bohaterów. Monika Kondas stworzyła naprawdę kawał dobrej książki. Nie dostajemy tutaj wyłącznie romansu. Autorka bardzo umiejętnie wplotła w fabułę trudne relacje rodzinne, żałobę po stracie bliskiej osoby oraz ogromny ciężar decyzji podejmowanych przez wcześniejsze pokolenia. I właśnie dzięki temu ta historia ma w sobie znacznie więcej głębi, niż początkowo można się spodziewać. Bardzo spodobał mi się również sposób, w jaki autorka operuje emocjami. Cięższe, bardziej poruszające momenty przeplata lekkimi scenami i dialogami, które potrafią wywołać uśmiech na twarzy. Dzięki temu książka nie przytłacza, a jednocześnie potrafi naprawdę mocno chwycić za serce. No i bohaterowie! Każdy z nich jest inny, ma własny charakter, problemy, przeszłość i emocjonalny bagaż. Nie są idealni — i właśnie dlatego tak łatwo się w ich historię zaangażować. Ich relacja rozwija się w sposób, który sprawiał, że z każdą kolejną stroną chciałam wiedzieć więcej. A skoro to dopiero początek… ja już czekam na drugi tom! „Połączeni miłością” to naprawdę bardzo udany romans. Brakowało mi ostatnio właśnie takich historii — pełnych emocji, rodzinnych tajemnic, trudnych decyzji i uczucia pojawiającego się tam, gdzie początkowo nikt się go nie spodziewał. Bo czasami miłość przychodzi znienacka. W najmniej odpowiednim momencie, w najbardziej nieoczekiwanych okolicznościach… i kompletnie zmienia wszystkie wcześniejsze plany. Ja bawiłam się świetnie i zdecydowanie polecam Wam poznać tę historię! A Wy lubicie motyw aranżowanego małżeństwa w książkach?
Recenzja: Darkness_queen_99 , Żuk Iwona
„Połączeni miłością” to pierwszy tom serii „Związani umową” autorstwa Moniki Kondas. I powiem Wam, że z miłą chęcią sięgnę po kolejną część. Nie jest to literackie arcydzieło, ale nie można odmówić autorce lekkości pióra. To przyjemna lektura idealna do popołudniowej kawy, herbaty czy kakao. Fabuła trzyma się kupy i spokojnie prowadzi czytelnika przez losy bohaterów. Akcja momentami przyspiesza, jednak przez większość czasu ma raczej umiarkowane tempo. Oprawa graficzna z zewnątrz jest bardzo ładna, ale to wnętrze książki zrobiło na mnie największe wrażenie. Jest po prostu przepiękne! Całości uroku dodają barwione brzegi w kolorze idealnie pasującym do reszty oprawy. Motywem przewodnim jest tutaj aranżowane małżeństwo. I to potrójne! Pytanie tylko, czy z takiego małżeństwa może narodzić się prawdziwa miłość? Na odczytaniu testamentu pana La Rosy spotykają się jego trzy pogrążone w żałobie córki, adwokat oraz trzech najlepszych pracowników zmarłego. Na miejscu dowiadują się, że mężczyzna uzależnił prawo do majątku od zawartej przez nich umowy. Dotyczy ona połączenia w pary wybrane przez zmarłego i zawarcia na tej podstawie małżeństw. Wszystko po to, aby kobiety otrzymały prawo do majątku, a mężczyźni zachowali swoje stanowiska w firmie. Brzmi absurdalnie i jak coś zupełnie niemożliwego do wykonania? Dla naszych bohaterów również, tym bardziej że ich związki mają rozpocząć się w wyznaczonym czasie i być zgodne z zasadami spisanymi przez świętej pamięci pana La Rosę. I tak oto poznajemy losy dobranych przez zmarłego Sary i Tobiasa, bo to właśnie oni są głównymi bohaterami tej części. Gdybym miała krótko powiedzieć coś o „Połączonych miłością”, powiedziałabym, że jest to piękna i niezwykle urocza historia miłosna. Każdy z bohaterów przechodzi tutaj swego rodzaju transformację. Sara, która była pracoholiczką, zostaje związana z Tobiasem, który również całe swoje życie podporządkował pracy. Wspólnie uczą się, że życie nie polega wyłącznie na obowiązkach i realizowaniu kolejnych zawodowych celów. Początkowe niesnaski z czasem odchodzą w niepamięć, a relacja między nimi zaczyna zmieniać się w coś znacznie głębszego. Dzień ślubu stanowi dla nich coś więcej niż tylko spełnienie warunku zawartej umowy. Pojawiają się emocje, których żadne z nich się nie spodziewało, a granica między tym, co zostało narzucone przez testament, a tym, czego naprawdę zaczynają pragnąć, stopniowo się zaciera. Tylko czy na tak kruchym fundamencie można stworzyć prawdziwy związek oparty na uczuciach? Reasumując, „Połączeni miłością” to przyjemna i ciepła historia miłosna, którą szybko się czyta. Pozycja idealna dla fanów lekkich romansów z motywem aranżowanego małżeństwa. Jest to po prostu dobrze napisana książka, z którą warto spędzić wieczór. Dla mnie okazała się miłą odskocznią od codzienności i nie mogę się doczekać kolejnych części. Dzięki temu, że autorka nie rzuciła czytelnikom historii miłosnych wszystkich sióstr w jednym tomie mamy możliwość lepszego poznania bohaterów. Pozostaje tylko czekać na drugą część!
Recenzja: ksiazkowy.labirynt, Gruszkowska Aga
Q: Czy można zakochać się w kimś z obowiązku? ❤️ Połączeni miłością - Monika Kondas Powiem Ci jedno… ta historia naprawdę mnie zaskoczyła! ❤️📚 Po tajemniczej śmierci ojca Sara dowiaduje się, że zostawił po sobie nie tylko testament, ale również bardzo dokładny plan na jej przyszłość. 😳 Jeśli chce zachować rodzinny biznes, musi poślubić Tobiasa - mężczyznę, którego praktycznie nie zna. Oboje nie są zachwyceni tym pomysłem, ale nie mają wielkiego wyboru. Z pozoru to zwykły układ, jednak z każdą kolejną stroną okazuje się, że nic nie jest tutaj takie, jak się wydaje… Bardzo podobało mi się to, jak rozwijała się relacja głównych bohaterów. ❤️ Nie było miłości od pierwszego wejrzenia, tylko powolne poznawanie się, przełamywanie własnych uprzedzeń i budowanie zaufania. To właśnie takie romanse lubię najbardziej. 🥹 Tobias od początku wydawał się chłodny i zamknięty w sobie, ale im lepiej go poznawałam, tym bardziej rozumiałam jego zachowanie. Sara również zyskała moją sympatię - nie była idealna, popełniała błędy, ale dzięki temu wydawała się prawdziwa. 🤍 Autorka świetnie połączyła romans z tajemnicą. Przez całą książkę czułam, że coś jest nie tak i cały czas próbowałam odgadnąć, co wydarzyło się naprawdę. A kiedy prawda zaczęła wychodzić na jaw… szczęka mi lekko opadła. 😱 Podobało mi się również to, że historia nie skupia się wyłącznie na Sarze i Tobiasie, ale mocno wybrzmiewa w niej motyw sióstr i rodzinnych relacji. I tutaj pojawiła mi się pewna teoria… 👀 Czyżby każda z kobiet miała dostać swoją własną historię? Jeśli tak, to ja już jestem na TAK! 🥹🩷 Chętnie poznałabym bliżej losy pozostałych sióstr i zobaczyła, jakie historie przygotowała dla nich autorka.. To była lekka, wciągająca i pełna emocji historia, od której naprawdę trudno było się oderwać. Jeśli lubicie motyw aranżowanego małżeństwa, rodzinnych sekretów i romansów, w których uczucie rozwija się powoli, to koniecznie wpiszcie ten tytuł na swoją listę. 🩷 A teraz najważniejsze… PANI AUTORKO, JAK MOŻNA BYŁO ZOSTAWIĆ NAS Z TAKIM ZAKOŃCZENIEM?! 😭💔 To się nie robi czytelnikom! Ja potrzebuję kontynuacji NA CITO!!!
Recenzja: ewela_czyta , Polińska Ewa
Umowa na związek. Umowa na... miłość? Macie ochotę na emocjonalny rollercoaster? Najnowsza książka autorki, która trafiła w moje ręce, to właśnie niezła przejażdżka. Ta lektura to emocje, to uczucia, które rodzą się tam, gdzie nikt się ich nie spodziewa. Życie Sary legło w gruzach po śmieci ojca. Jednak ostatnia wola zmarłego wywraca jej świat do góry nogami. Zgodnie z testamentem, jeśli Sara chce zachować firmę, musi stanąć na ślubnym kobiercu z mężczyzną, którego wybrał jej ojciec. Właśnie w taki oto sposób na jej drodze pojawia się Tobias - chłodny, opanowany i bezwzględnie przystojny. Mężczyzna również nie jest zachwycony tym przymusowym układem, ale ma zbyt wiele do stracenia, by protestować. Poza tym... Sarze niczego nie brakuje jest młoda, piękna i intrygująca. Autorka wie co robi. Droga od niechęci do głębokiego uczucia została nakreślona interesująco. Wzloty i upadki bohaterów sprawiają, że kartki same się przewracają. Kiedy Sara i Tobias przestają na siebie warczeć, ich relacja pogłębia się i wybucha. Ale czy wszystko może iść tak jakby czytelnik sobie życzył? Oczywiście, że nie! Pojawiają się niechciane pocałunki i była narzeczona, która sama nie wie czego chce. A może wie? #połaczenimiłością to uzależniająca opowieść o tym, że serce nie słucha rozsądku, a najtrudniejsze bitwy toczymy sami ze sobą. Jak kochamy to na całego, a jak nienawidzimy to całkowicie. Sami sprawdźcie czy umowa może przynieść coś pozytywnego.
Recenzja: Velaris' Library, Skrzypalik Kinga
„Połączeni miłością” to powieść obyczajowa, która skupia się na sile uczuć, skomplikowanych relacjach międzyludzkich oraz wpływie przeszłości na teraźniejszość bohaterów. Już od pierwszych stron książka wprowadza czytelnika w emocjonalny świat postaci, których losy splatają się w sposób nieoczywisty, tworząc historię pełną wzruszeń, napięcia i refleksji nad życiem. Fabuła rozwija się stopniowo, co pozwala dokładnie poznać bohaterów oraz ich motywacje. Główna oś wydarzeń opiera się na relacji między postaciami, które mimo różnic charakterów, trudnych doświadczeń i przeciwności losu próbują odnaleźć wspólną drogę. Autorka pokazuje, że miłość nie jest jedynie idealnym uczuciem znanym z romantycznych opowieści, lecz często wiąże się z bólem, niepewnością i koniecznością podejmowania trudnych decyzji. Wątki poboczne wzbogacają historię, nadając jej większej głębi i ukazując różnorodność ludzkich doświadczeń. Bohaterowie zostali wykreowani w sposób realistyczny i wielowymiarowy. Każda postać posiada indywidualne cechy, własną historię oraz wewnętrzne konflikty, które wpływają na jej zachowanie i decyzje. Czytelnik może obserwować ich rozwój, przemiany oraz sposób radzenia sobie z trudnościami. Szczególnie interesujące są relacje między bohaterami - pełne emocji, napięcia, niedopowiedzeń, ale także chwil bliskości i zrozumienia. Dzięki temu historia staje się bardziej autentyczna i angażująca. Na uwagę zasługuje również sposób przedstawienia emocji. Autorka w przekonujący sposób oddaje zarówno subtelne uczucia, jak i bardziej intensywne przeżycia bohaterów. Czytelnik nie tylko śledzi wydarzenia, ale również odczuwa ich znaczenie, co sprawia, że lektura staje się bardziej osobista i poruszająca. Wiele scen skłania do refleksji nad własnym życiem, relacjami oraz wyborami. Styl autorki jest lekki, płynny i przystępny, co znacząco ułatwia odbiór książki. Narracja prowadzona jest w sposób uporządkowany i zrozumiały, a język nie sprawia trudności nawet mniej doświadczonym czytelnikom. Opisy są wyważone - nie przytłaczają nadmiarem szczegółów, ale jednocześnie skutecznie budują atmosferę i pozwalają wyobrazić sobie przedstawione wydarzenia. Dialogi są naturalne i dobrze oddają charakter postaci, co dodatkowo zwiększa realizm opowieści. Mimo licznych zalet książka nie jest pozbawiona wad. W niektórych momentach fabuła może wydawać się przewidywalna, zwłaszcza dla czytelników często sięgających po literaturę obyczajową. Pojawiają się również schematy charakterystyczne dla tego gatunku, które mogą sprawiać wrażenie powtarzalności. Niektóre wydarzenia rozwijają się stosunkowo szybko, co może ograniczać ich emocjonalną głębię. Jednak ogólny przekaz i sposób przedstawienia relacji między bohaterami w dużej mierze rekompensują te niedociągnięcia. Warto podkreślić, że „Połączeni miłością” niesie ze sobą uniwersalne przesłanie. Książka pokazuje, jak ważne są zaufanie, szczerość i gotowość do poświęceń w budowaniu trwałych relacji. Autorka zwraca uwagę na to, że miłość wymaga pracy i zaangażowania, a także umiejętności wybaczania i rozumienia drugiego człowieka. To opowieść, która może skłonić czytelnika do głębszej refleksji nad własnymi relacjami i wartościami. Zakończenie powieści jest spójne z całością historii i w satysfakcjonujący sposób zamyka najważniejsze wątki. Choć niektóre rozwiązania mogą wydawać się przewidywalne, finał pozostawia po sobie pozytywne wrażenie i poczucie domknięcia historii. Podsumowując, „Połączeni miłością” to emocjonalna i angażująca powieść, która mimo pewnych schematów potrafi zainteresować czytelnika i dostarczyć wielu wzruszeń. To dobra propozycja dla miłośników literatury obyczajowej, którzy cenią historie o uczuciach, relacjach i życiowych wyborach. Książka pozostawia po sobie refleksję nad znaczeniem miłości w życiu człowieka oraz nad tym, jak wiele jesteśmy w stanie zrobić dla drugiej osoby.
Recenzja: _.zaczyttanaa._, Helios Katarzyna
Tytuł: Połączeni miłością. #1 Związani umową Autor: Monika Kondas Wydawnictwo: EditioRed Ocena: 5/5⭐ Ilość stron: 312 Wiek: 18+ 📅 Premiera: 14.07.2026r. 💗 RECENZJA: • aranżowane małżeństwo • he fall first • rodzinna firma • umowa • nieznajomi •| Tym razem recenzję zaczęłam od motywów książki, ponieważ one jako najbardziej zachęciły mnie do przeczytania książki. Opis książki rowniez bardzo mnie przekonał do przeczytania ,ale to podam wam później •| Jest to pierwszy tom trylogii o trzech siostrach ktore by zachować rodzinna firme musza wyjść za mąż za mężczyzn które wybrał im ojciec. •| Mężem Sary ma byc Tobias Starling,który nie jest zachwycony tym pomysłem, ale nie bardzo moze protestować. Ma zbyt wiele do stracenia. Sara jest młoda I piękna więc ostatecznie Tobias godzi sie z narzuconym mu losem ,a nawet kupuje Sarze pierścionek. •| Czy uda im sie dojść do porozumienia?, Czy tajemnica która nosi w sobie Tobias zbliży go do Sary czy raczej oddali?, Czy małżeństwo zawarte z przymusu moze sie przerodzić w coś trwałego? •| Jeśli jesteście ciekawi odpowiedzi na powyższe pytania to siegnijcie po ta ksiazke! •| Książka wciągnęła mnie od pierwszej strony i nie mogłam się od niej oderwać. Bardzo czekam aż wyjdą pozostałe tomy trylogii w wersji papierowej ,a dla tych co chcą na już przeczytac to można to zrobić na profilu autorki na aplikacji wattpad. •| Bardzo podobało mi sie w jaki sposób autorka przeprowadzila relacje Sary oraz Tobiasa. Akcja dzieje sie w spokojnym naturalnym tempie ,nie jest prowadzona zbyt dynamicznie ,a emocje bohaterow sa naturalne. Kocham tą dwójkę bohaterow i nie mogę sie doczekać aż przeczytam na papierze pozostale tomy książki. •| Jeśli chodzi o wygląd książki to jest on rownie cudowny jak zawartość! Niektore zdjęcia możecie zobaczyc tutaj w poście jak i na rolce ,ktors rowniez dodałam. •| Jeśli lubicie motywy z aranzowanym małżeństwem to ta książka bedzie dla was punktem w dziesiątkę!!
Recenzja: olilovesbooks2, Iwanek Aleksandra
Jak zapewne wiecie bardzo lubię twórczość Moniki, którą poznałam na wattpadzie, i którą teraz dzielnie zbieram w wersji papierowej. Autorka dołączyła do grona autorów, których książki chcę mieć wszystkie i jak na razie to mi się udaje. Na serię o siostrach La Rosa czekałam z niecierpliwością, bo polubiłam się z nimi jeszcze na wattpadzie, choć te historie są raczej proste i mało dramatyczne, to dla mnie osobiście stały się bardzo wyjątkowe z wielu względów. Pierwszy tom serii wprowadza nas w całą opowieść, jednocześnie skupiając się na się na Sarze. Niespodziewana śmierć ojca wywróciła życie sióstr La Rosa do góry nogami. Zapisy, które pozostawił im ojciec nie pozostawiają szerokiego pola do interpretacji a sprzeciwienie się jego ostatniej woli może ich wszystkich wiele kosztować. Sara by zachować rodzinną firmę musi wyjść za mąż, i to nie za byle kogo, tylko za mężczyznę wskazanego w testamencie. Tym człowiekiem okazał się Tobias. Oboje nie są zachwyceni tym pomysłem, ale szybko dostosowują się do sytuacji, a ich małżeństwo z każdym dniem wydaje się lepiej układać. Ich związek choć zaaranżowany przez zmarłego ojca ma drugie dno, którego Sara nie była świadoma, a Tobias będzie jej musiał wszystko wyjaśnić. Jak zawsze jestem zachwycona wydaniem, okładka stonowana, utrzymana w moich ulubionych barwach, do tego barwione brzegi, niby to tylko kolor, ale całość prezentuje się naprawdę pięknie i uroczo. Po książki Moniki sięgam w ciemno, bo wiem, że mi się spodobają mniej lub bardziej, ale jeszcze chyba żadna z jej historii mnie nie zawiodła, przynajmniej z tych publikowanych już jakiś czas temu, bo obecnie na wattpad zaglądam od święta. Historia miłosna Sary i Tobiasa to wstęp do całej serii, choć fabuła skupia się głównie na relacji tej dwójki i że tak powiem fajerwerków się nie spodziewajcie, to w tle rozwijają się wątki poboczne, które będą towarzyszyć nam przez całą serię, więc już teraz wam powiem, że tą serię trzeba będzie jednak czytać po kolei, bo to tło fabularne też jest ważne. Historia prosta i powiedziałabym nawet, że typowa i przewidywalna, oparta na szablonach, ale czuć w nich też jakiś powiew świeżości. To historia typowo romantyczna, bez niepotrzebnych dramatów, bez ciężkich i trudnych tematów, pojawia się tutaj co prawda jakaś nutka kontrowersji, ale dzięki niej lektura nabiera pazura. Relacja naszych bohaterów rozwija się w swoim tempie, zważywszy na okoliczności powiedziałabym nawet, że to tempo jest takie akurat. Jeśli zaś chodzi o samych bohaterów to są oni poprawni, tacy zwyczajni, ich życie choć stanęło na chwilę na głowie, również nie odbiega od normy. Cała historia jest naprawdę bardzo prosta, jeśli ktoś poszukuje mocniejszych wrażeń, to tutaj ich nie znajdzie. To książka idealna dla romansiar, gdzie dostajemy uroczy romans, oparty na lubianych i popularnych motywach - delikatny age gap, aranżowane małżeństwo, zalążek romansu biurowego, waśnie rodzinne, itp. To spokojna opowieść, w której patrzymy na rozwijające się uczucie, oczywiście pojawia się nutka spicy, no w końcu to młode małżeństwo, pojawiają się małe problemy, które miały potencjał na cudowną i emocjonalną dramę, ale autorka chyba wzięła sobie za punkt honoru, żeby powieść była słodka i urocza aż do bólu, bo wszelkie konflikty i problemy bardzo szybko były kończone, nad czym osobiście ubolewam, bo ja lubię dobrą dramę. Książka pomimo swojej przewidywalności i słodkości mi się podobała. Choć dominuje tutaj romans, to dostrzegalne w tym wszystkim jest drugie dno, pojawia się też nuta zagadki i tajemniczości, jak i świeżości i kontrowersji, przez co powieść ma swój charakter i to coś co sprawia, że z fabułą się płynie i człowiek dopiero na koniec ogania, że nie ma już nic więcej i trzeba czekać na kolejny tom, którego zapowiedź, zwyczajem Moniki znajdziecie na końcu powieści, i która już robi smaczek na ciąg dalszy, którego ja osobiście już wypatruję. Was tymczasem zachęcam pod poznania perypetii Sary i Tobiasa jak i śledzenia dalszych losów sióstr La Rosa.
Recenzja: recenzje_na_kolkach, Gałek Agnieszka
Z początku bohaterka zachowywała się jak by potrzebowała pomocy specjalisty. Totalnie toksyczna wariatka. Szybko jednak zmieniłam o niej zdanie i wczulam sie w jej emocje. Relacja bohaterów choć zaczęła się naprawdę burzliwie, zaczęła powoli się rozwijać, a oni sami zaczęli dojrzewać do sytuacji w jakiej się znaleźli. Ich wzajemna troska i szczere rozmowy sprawiły, że zrobiło mi się ciepło na sercu i kibicowałam im z każdą strona coraz bardziej. Fabuła jest prowadzona z 3 perspektyw, bo pojawia się jeszcze w książce tajemniczy mężczyzna. Tutaj cały czas coś się dzieje między tymi ludźmi, nie ma czasu na nudę, a jednocześnie można się od nich uczyć dojrzałości. Nie zostanie ze mną ta lektura na długo, ale bardzo przyjemnie spędziłam z nią czas więc jeżeli potrzebujecie delikatnej odskoczni od trudnych tematów to polecam
Recenzja: @zaczytana_optymistka, Binkowska Aneta
Lubicie barwione brzegi w książkach czy są Wam obojętne? . . . "Połączeni miłością" to pierwsza książka spod pióra Moniki Kondas, którą przeczytałam, chociaż jedną inną mam już na półce bardzo długo 🤭 . Jest to pierwsza część trylogii (jak mniemam🙃). No chyba, że jestem w błędzie to wyprowadź mnie z niego droga autorko:D I...bawiłam się świetnie! Miałam ją na wakacjach z czego bardzo się cieszę, bo umiliła mi czas nad morzem...🌊 . . Kogo w niej poznałam? Trzy siostry. Sarę, Mayę i Samanthę. . Ich ojciec umarł i zapisał im w testamencie... przyszłych mężów i warunki jakie muszą spełnić, gdy ich poślubią. Te warunki były śmieszne, no bo będzie takie rzeczy się dzieją🤭 ale to jest książka i mnie to pasowało! Tulę może się wydarzyć wszystko! :-) . Sarze został przypisany Tobias. Ojejku jak ja go polubiłam! Naprawdę fajny gość😁 Jeszcze kupił jej pierścionek zaręczynowy...i był dla niej dobry, opiekuńczy... no po prostu cudny!🥰 Oboje zostali przez jej ojca naprawdę dobrze dobrani. A ten ojciec...oj oj oj takie intrygi snuć? No nieładnie 😜 Aż jestem ciekawa dalszych losów niektórych postaci (niekoniecznie tych pierwszoplanowych🤭). . Polecam. Bardzo. I czekam dalej... Bo cóż mi pozostało?😁
Recenzja: czytam_dla_relaksu, Salwa Gabriela
Sara La Rosa nie spodziewała się, że śmierć ojca wywróci jej życie do góry nogami. Ojciec w testamencie postawił warunek, że albo weźmie ślub z Tobiasem albo straci cały majątek i firmę. Czy mogła sprzeciwić się ostatniej woli ojca ? Niestety nie. Musiała wyjść za mąż za kompletnie obcego mężczyznę. Tobias też nie jest zachwycony tym pomysłem ale zależy mu na stanowisku w firmie. To tylko rok więc musi wytrzymać w udawanym związku. Kupuje jej nawet zaręczynowy pierścionek czym zaskarbia sobie względu u kobiety. Czy tych dwoje może poczuć coś do siebie ? Jak potoczą się losy bohaterów? Tego dowiecie się sięgając po książkę, którą gorąco polecam. To moje kolejne spotkanie z twórczością autorki i kolejny raz jestem zachwycona. Monika stworzyła ciekawą historię dwojga ludzi, którzy nie mają wyboru i muszą wziąść ślub i przetrwać w małżeńskie rok. Na początku tylko darzą się sympatią lecz z czasem rodzą się w nich uczucia. Tobias dba o Sarę a ona próbuję zapewnić wszystko na co zasługuje. Fabuła jest bardzo ciekawa. Ona prowadzi fundacje dla dzieci i bardzo się jej poświęca. On uwielbia firmę w której pracuje. Razem tworzą świetny duet i do tego jest jeszcze pies, który przysparza im nie lada atrakcji. W książkę nie zabrakło tajemnicy, którą skrywa Tobias. Ale tego nie zdradzę, musicie się sami przekonać. Autorka wprowadziła też wątek tajemniczego mężczyzny, który z ukrycia obserwuje nowożeńców. Domyśliłam się kto to taki, lecz jego punkt widzenia fajnie zgrał się z ich historią. To był przyjemny czas móc poznać bliżej tą historię. Choć czuję lekki niedosyt, mogła być dłuższa bo bardzo mi się podobała. Już nie mogę się doczekać kolejnego tomu drugiej z sióstr. Polecam 🥰
Recenzja: sandererax, Zarańska Sandra
📖💙 Recenzja książki „Połączeni miłością” - Monika Kondas 💙📖 „Połączeni miłością” to historia, która od pierwszych stron wciąga emocjami i pokazuje, że życie potrafi pisać najbardziej nieprzewidywalne scenariusze. To nie jest tylko romans - to opowieść o uczuciach, zaufaniu, trudnych wyborach i o tym, że czasami miłość pojawia się wtedy, gdy najmniej się jej spodziewamy. ❤ Autorka stworzyła bohaterów, których naprawdę da się polubić i zrozumieć. Ich emocje są autentyczne, dialogi naturalne, a relacja rozwija się w sposób, który nie wydaje się wymuszony. Czytając, miałam ochotę przewracać kolejne strony bez chwili przerwy, żeby dowiedzieć się, co wydarzy się dalej. Bardzo spodobał mi się lekki styl pisania Moniki Kondas - książkę czyta się niezwykle płynnie, a jednocześnie nie brakuje momentów wzruszenia, napięcia i uśmiechu. To historia, która przypomina, że miłość nie zawsze jest prosta, ale jeśli jest prawdziwa, potrafi pokonać wiele przeszkód. Zakończenie pozostawia apetyt na więcej i sprawia, że od razu ma się ochotę sięgnąć po kolejny tom. Jeśli lubicie romanse z emocjami, dobrze wykreowanymi bohaterami i historiami, które zostają w głowie na dłużej, to zdecydowanie warto dać tej książce szansę. 🌸📖 Moja ocena: 9/10 To ciepła, pełna uczuć i wciągająca historia, przy której można oderwać się od codzienności i po prostu zanurzyć w świecie bohaterów. Zdecydowanie polecam wszystkim miłośnikom romansów!
Recenzja: love.s.books, Bort Sylwia
Gdy ojciec Sary umiera, kobieta nie spodziewa się jaką bombę zrzuci na nią i siostry w testamencie. Warunkiem utrzymania firmy mają być śluby z wybranymi kandydatami przez niego. Dziewczyna nie chce stracić dziedzictwa i dlatego zgadza poślubić się Tobiasa. Tylko czy ta decyzja będzie dobra? Swoją opinię zacznę od wydania, które jest tak piękne, delikatne i skromne, że trudno oderwać wzrok od tej okładki. Po prostu jest urocza. Pomysł na fabułę bardzo mi się spodobał już sam opis zachęcił mnie do fabuły. Trzy siostry i trzy małżeństwa, które zaaranżował zmarły ojciec. W tej części bliżej poznajemy Sarę, która jest prezesem fundacji charytatywnej oraz jedną z dziedziczek fortuny La Rosa. Wybrankiem dla niej stał się Tobias, który pracuje w jej rodzinnej firmie jako dyrektor. Tych dwoje jako pierwsi stają przed decyzją zawarcia małżeństwa. Na początku nie jest im łatwo. Sara zmaga się z żałobą po stracie jedynego rodzica i w dodatku staje w trudnej sytuacji. Nie potrafi zrozumieć decyzji ojca ale stara się do niej dostosować. Ich relacja jednak dość szybko się zmienia i staje się bardziej prawdziwa. Całość czytało się bardzo dobrze. Autorka w ciekawy sposób prowadziła fabułę, nie zapominając o tym, by wzbudzić w czytelniku emocje. W ciekawy sposób również wplotła w całość tajemnice, które skrywa ktoś bliski bohaterom. Zdecydowanie jest to historia, którą warto przeczytać, a ja czekam już na losu kolejnej siostry.
Recenzja: ztejstronyksiazka, Ilkiewicz Marta
Śmierć ojca całkowicie odmienia życie sióstr La Rosa. Pozostawiony przez niego testament stawia rodzinę w trudnej sytuacji. Aby ocalić rodzinny biznes, Sara musi wyjść za mąż za mężczyznę wskazanego przez ojca. Największą przeszkodą na początku był dla mnie styl autorki. Niektóre zdania wydawały mi się sztywne, przez co momentami trudno było mi wczuć się w historię. Zauważyłam również kilka nieścisłości w fabule. Zazwyczaj nie zwracam dużej uwagi na takie szczegóły i wiele rzeczy potrafię przeoczyć, dlatego zdziwiło mnie, że tutaj od razu przykuły moją uwagę. Doskwierało mi to, że tak naprawdę nie wiemy, co ostatecznie zbliżało do siebie tę dwójkę. Dostaliśmy urywki tego procesu. Autorka ma tendencję do przesadnej szczegółowości. Momentami miałam wrażenie, że część opisów nie wnosiła wiele do historii, a jedynie spowalniała jej tempo. Najbardziej odczuwałam to podczas scen dialogowych, w których te same wydarzenia były kilkukrotnie przedstawiane z różnych perspektyw. Męczące bywały również fragmenty, w których fabuła traciła tempo na rzecz bardzo szczegółowych opisów codziennych czynności, takich jak wybór ubrań bohaterki czy skrupulatne rozliczanie czasu spędzonego w taksówce. Ciekawym urozmaiceniem był dla mnie wątek tajemniczej osoby, której tożsamość autorka przez długi czas ukrywała. Stopniowe odkrywanie kolejnych informacji podsycało moją ciekawość i sprawiało, że chciałam poznać rozwiązanie tej zagadki. Co prawda, finalnie nie było dla mnie to dużym zaskoczeniem, ale wprowadzenie tego wątku znacząco urozmaiciło historię. Najbardziej zapadły mi w pamięć fragmenty, w których mogłam lepiej poznać Sarę i zobaczyć jej zaangażowanie w prowadzenie fundacji. To właśnie wtedy bohaterka najbardziej zyskała w moich oczach. Jej troska, empatia oraz sposób, w jaki budowała relacje z pacjentami, były niezwykle rozczulające.
Recenzja: Ksiazkowe_zielone_migdaly, Flisikowska Ewelina
9/10 👉 Hej! Tym razem chciałabym zrecenzować „Połączeni miłością” Moniki Kondas - pierwszy tom serii Związani umową. Poznajemy tutaj jedną z trzech historii sióstr La Rosa. I powiem Wam, że naprawdę dobrze bawiłam się przy tej książce. Zaaranżowane małżeństwo przez zmarłego ojca to motyw, po który sięgam bardzo rzadko. Nigdy nie był moim ulubionym, ale coraz bardziej się do niego przekonuję. Zwłaszcza kiedy jest poprowadzony właśnie w taki sposób. Historia Tobiasa i Sary nie zaczyna się najlepiej. Oboje od pierwszego spotkania działają sobie na nerwy. Muszą jednak zawrzeć małżeństwo i wytrwać w nim rok, bo inaczej stracą wszystko. Ona swoje dziedzictwo, on stanowisko prezesa firmy La Rosa. Na początku są przekonani, że wystarczy odliczyć dwanaście miesięcy, podpisać rozwód i wrócić do swojego życia. Problem w tym, że uczucia nie pytają o zgodę. Bardzo podobało mi się to, jak autorka pokazała rozwój ich relacji. Nie było wielkiego przeskoku z nienawiści do miłości. Wszystko działo się stopniowo, a między bohaterami z rozdziału na rozdział pojawiało się coraz więcej zaufania, wsparcia i prawdziwych emocji. Najbardziej kupił mnie klimat nowojorskiego świata wielkich firm, garniturów, rodzinnych interesów i walki o przyszłość. To jedna z tych historii, które czyta się naprawdę lekko, a bohaterom po prostu się kibicuje. To nie była książka pełna spektakularnych zwrotów akcji. To spokojniejszy romans, oparty przede wszystkim na relacji bohaterów. I właśnie dlatego tak dobrze mi się go czytało. ❓Czy motyw aranżowanego małżeństwa przekonuje Was w romansach, czy nadal omijacie go szerokim łukiem? #połączenimiłością #monikakondas #romans #arrangedmarriage #wydawnictwoeditiored
Recenzja: Kantorek90, Kantorska Magdalena
„Połączeni miłością” to pierwszy tom serii „Związani umową” autorstwa Moniki Kondas. Jednocześnie jest to również moje pierwsze spotkanie z twórczością autorki, dlatego byłam bardzo ciekawa, czy jej pióro przypadnie mi do gustu. Czy tak się stało? Już spieszę z wyjaśnieniem. Głównymi bohaterami historii są Sara La Rosa i Tobias Starling. Ona jest prezeską fundacji charytatywnej oraz jedną z trzech dziedziczek fortuny La Rosa, natomiast on jest dyrektorem w jej rodzinnej firmie, w którym zmarły ojciec Sary widział swojego następcę. Za sprawą zapisu w testamencie ta dwójka, podobnie jak dwie kolejne pary mają zawrzeć związek małżeński i pozostać w nim przez minimum rok, aby zachować zarówno udziały w firmie, jak i stanowiska, które mężczyźni aktualnie zajmują. Czy im się to uda? Po odpowiedź odsyłam was do lektury. Chociaż kiedyś nie przepadałam za motywem aranżowanego małżeństwa, z każdą kolejną przeczytaną książką utwierdzam się w przekonaniu, że tak mi się tylko wydawało. Oczywiście, zdarza mi się trafiać na książki z tym wątkiem, które mnie zachwycają i takie, do których nie jestem do końca przekonana. Jednak w ogólnym rozrachunku ten motyw naprawdę zaczyna wspinać się po drabinie moich ulubionych motywów. A jak oceniam tę konkretną publikację? Pomysł na fabułę bardzo mi się spodobał. Trzy siostry i trzy związki z mężczyznami, których wybrał im zmarły ojciec to coś, co w pierwszej kolejności przykuło moją uwagę. Szczególnie podobało mi się to, że tak naprawdę nikt nie był zadowolony z tego faktu, co dodatkowo wpływało na nastroje pomiędzy przyszłymi małżonkami. W tej części autorka oczywiście skupiła się na relacji pomiędzy Sarą a Tobiasem, ale pozostałe siostry i ich przyszli mężowie również przewijają się w ich historii, dlatego jako czytelnicy możemy przyglądać się również ich stosunkom do zaistniałej sytuacji. Na początku miałam dość duży problem, żeby w ogóle wgryźć się w losy bohaterów. Głównym powodem był przede wszystkim styl pisania autorki, który nie do końca przypadł mi do gustu. Niektóre zdania były w mojej ocenie nieco dziwnie sformułowane, a ich czytanie wybijało mnie trochę z rytmu, jednak z czasem zwyczajnie się do niego przyzwyczaiłam i czytanie stało się bardziej płynne. Znalazłam też kilka nieścisłości, które sprawiły, że musiałam cofać się do poprzednich rozdziałów, aby sprawdzić, czy aby na pewno niczego nie pokręciłam. Niby nie było to nic wielkiego, bo jedna kwestia dotyczyła tego, że w jednym rozdziale czas, który minął od ślubu głównych bohaterów to prawie pięć miesięcy, a dwa rozdziały później mamy wspomniane, że minęły dopiero cztery miesiące, a drugą kwestią jest fakt, że między pomyloną datą na zaproszeniach a tą, w której faktycznie miało się odbyć przyjęcie charytatywne, jednak jest trochę więcej dni niż tydzień. Oczywiście dla kogoś będą to po prostu błahostki, jednak ja zawsze zwracam uwagę na takie szczegóły. Trochę też nie do końca przypadły mi do gustu sceny zazdrości. W mojej ocenie Sara trochę przesadzała z tym dramatyzowaniem, przez co dobitnie pokazywała, że nie ufa swojemu partnerowi. Oczywiście przy pierwszej tego typu scenie było to jak najbardziej zrozumiałe, ale w kolejnych trochę gryzło mi się to z wzajemnymi wyznaniami małżonków. Bardzo podobał mi się za to pomysł z „tajemniczym mężczyzną”, który obserwował poczynania głównych bohaterów i chociaż domyślam się, kim on jest, zastanawiam się, czy jego tożsamość zostanie ujawniona w kolejnych częściach — nie tylko czytelnikom, ale również bohaterom. Jestem też bardzo ciekawa tego, jak potoczą się losy pozostałych sióstr, szczególnie że zapowiedź historii Mai bardzo mnie zaintrygowała — dlatego z pewnością sięgnę po kolejne tomy tej serii, gdy tylko pojawią się na rynku wydawniczym.
Recenzja: Aleksandramozejko_pisarka, Możejko Aleksandra
Miałam okazję poznać pierwszy tom serii „Związani umową” i muszę przyznać, że była to naprawdę przyjemna lektura. Monika Kondas stworzyła historię opartą na motywie aranżowanego małżeństwa, w której obowiązek z czasem ustępuje miejsca uczuciom. To opowieść o zaufaniu, odkrywaniu drugiej osoby i miłości, która rodzi się wtedy, gdy najmniej się jej spodziewamy. Największym atutem książki są bohaterowie. Są autentyczni, mają swoje wady i zalety, a ich relacja rozwija się stopniowo, dzięki czemu wszystko wydaje się naturalne. Między nimi nie brakuje emocji, napięcia i momentów, które potrafią wywołać uśmiech. Styl autorki jest lekki i przystępny, dlatego książkę czyta się bardzo szybko. Choć niektóre elementy fabuły są dość przewidywalne, nie odbiera to przyjemności z lektury. To idealna propozycja dla osób, które szukają romantycznej historii na jeden lub dwa wieczory. ❤ „Połączeni miłością” to ciepły romans, który udowadnia, że nawet relacja rozpoczęta z rozsądku może przerodzić się w coś pięknego. ⭐ Moja ocena: 8/10. To przyjemna i wciągająca historia z sympatycznymi bohaterami. Choć zabrakło mi kilku bardziej zaskakujących zwrotów akcji, z chęcią sięgnę po kolejne części serii. 💙
Data wydania ebooka często jest dniem wprowadzenia tytułu do sprzedaży i może nie być równoznaczna
z datą wydania książki papierowej. Dodatkowe informacje możesz znaleźć w darmowym fragmencie.
Jeśli masz wątpliwości skontaktuj się z nami [email protected].
Data wydania audiobooka często jest dniem wprowadzenia tytułu do sprzedaży i może nie być równoznaczna
z datą wydania książki papierowej. Dodatkowe informacje możesz znaleźć w darmowym fragmencie.
Jeśli masz wątpliwości skontaktuj się z nami [email protected].
Produkt został zweryfikowany pod kątem ułatwień dostępu więcej przeczytasz w deklaracji dostępności.
Ze względu na strukturę książki nie zamieszczono spisu treści.