Spis treści książki
Ze względu na strukturę książki nie zamieszczono spisu treści.
6.0/6 Opinie: 2
ePub
Mobi
Nie pasujemy do siebie #4
Braydenowi nie spieszy się do stałego związku. Owszem, jego przyjaciele już dawno się ustatkowali i lubią sobie żartować z jego samotności, ale on ma ważniejsze sprawy na głowie. Jako założyciel organizacji charytatywnej Dom Ryana ma pełne ręce roboty. Budowanie kwater dla rodzin pacjentów w pobliżu szpitali nie jest łatwym zadaniem. Zwłaszcza kiedy wolontariusze, zamiast po prostu pomagać, wykłócają się mailowo. Tak jak Alex.
Alex od początku wywołuje w nim silne emocje. Jest piękna, błyskotliwa i nieugięta. Iskrzy między nimi - ale ona od razu stawia granicę. Brayden jest dla niej za młody. I tyle. Mur, którym otoczyła swoje serce, jest wysoki i szczelny. On jednak nie zamierza się poddawać. Mijają dni wypełnione wspólną pracą i wieńczone wieczornymi rozmowami w hotelowej restauracji. Napięcie rośnie. Alex zaczyna się otwierać... I właśnie wtedy, gdy wydaje się, że wszystko zmierza w dobrym kierunku, los uderza z siłą huraganu. Okazuje się, że największą przeszkodą nie jest różnica wieku - tylko coś, czego żadne z nich się nie spodziewało.
Miłość nigdy nie trzyma się planu!
Vi Keeland pochodzi z Nowego Jorku. Pracuje jako prawniczka, ale sławę zyskała jako autorka uwielbianych bestsellerów New York Timesa, Wall Street Journal i USA Today. Specjalizuje się w powieściach erotycznych i romansach. Kilka z jej książek zostało zekranizowanych przez platformę Passionflix.
Pisarka za młodu nie była dobrą uczennicą, i jak sama przyznaje, nienawidziła biologii, chemii i fizyki. Poślubiła jednak nauczyciela nauk ścisłych - swojego męża poznała już w wieku sześciu lat i jak zapewnia, ich uczucie jest wciąż bardzo żywe. Para ma trójkę dzieci i mieszka obecnie w Nowym Jorku. O sobie Vi opowiada: najbardziej lubiana przeze mnie rzecz na świecie, to usiąść na cichej plaży z kieliszkiem wina, gdy słońce ogrzewa moją twarz, zakopać stopy w piasku...i czytać. Autorka uwielbia także podróżować, a jej ulubionym docelowym miejscem wypraw pozostaje greckie Santorini.
Ogromna popularność sprawiła, że książki Keeland tłumaczone są obecnie na ponad dwadzieścia języków, a łączny nakład sprzedanych tytułów wynosi sporo ponad milion egzemplarzy. Autorka ma w swom dorobku takie książkowe hity jak EGOmaniac, powieści z cyklu MMA fighter, w skład której wchodzą części: Walka, Szansa i Przebaczenie; czy też romanse napisane wspólnie z Penelope Ward: Drań z Manhattanu, Playboy za sterami, Milioner i bogini, Słodki drań, Zbuntowany dziedzic i inne.
W Polsce książki pisarki ukazują się nakładami wydawnictw: Editio Red, Kobiecego oraz Niegrzeczne Książki.
Penelope Ward to autorka jedenastu powieści zajmujących wysokie miejsca na listach bestsellerów czasopism New York Times, USA Today i Wall Street Journal. Jej książki sprzedały się w liczbie ponad miliona egzemplarzy. Jej czwarta powieść, Przyrodni brat, zajęła pierwsze miejsce na liście serwisu Amazon za rok 2014 w kategorii niezależnie publikowanych książek w wersji elektronicznej. Penelope jest dumną mamą pięknej dwunastoletniej córki, u której zdiagnozowano autyzm (i która stanowiła inspirację dla postaci Callie w powieści Gemini), oraz dziesięcioletniego syna. Mieszka w stanie Rhode Island razem z mężem i dziećmi.
Weryfikacja opinii następuję na podstawie historii zamówień na koncie Użytkownika umieszczającego opinię.
6.0
6
Lekko, gorąco i z pazurem! Pierwsze wrażenie? Siadam z kawą, patrzę na tytuł i myślę: No dobra, panie, ostrzegacie, ale czy na pewno? Okładka zachęca, vibe książki wakacyjny, lekki, ale z tym charakterystycznym dla Keeland i Ward twistem, ktory sprawia, że nie możesz przestać czytać. Idealna na leniwy weekend! O fabule Bez spojlerow! Historia wciąga od pierwszych stron. Poznajemy bohaterkę, ktora jak to u Keeland i Ward bywa wpada w sytuację, ktorej się nie spodziewała. Młodszy facet? Czemu nie! Ale nic tu nie jest takie oczywiste. Jest chemia, iskrzenie, humor i momenty, ktore sprawiają, że robi się gorąco pod kołdrą. Intryga rozwija się w dobrym tempie, a zakończenie? No coż ja nie zgadłam się za pierwszym razem! Głowna bohaterka jest autentyczna momentami taka pogubiona, że aż chce się jej pomoc, a momentami twarda i ogarnięta. On? Młodszy, pewny siebie, ale nieprzesadzony. Ma w sobie to coś. Ich dialogi są naturalne, a iskrzenie między nimi aż czuć przez strony! Czułam ekscytację, śmiałam się, a pod koniec miałam ochotę im obojgu wykrzyczeć: no wreszcie!. Klasyczne Keeland i Ward dynamicznie, ale bez pośpiechu. Narracja zmienia się między bohaterami, co daje fajny wgląd w ich myśli. Styl lekki, momentami zabawny, momentami zmysłowy. Idealny na jeden wieczor (albo dwa, jeśli będziesz przeciągać przyjemność). Komu polecam? Jeśli lubisz romanse, w ktorych jest humor, iskrzenie, odrobina chaosu i dużo serca to jest to! Fanki i poszukiwaczki lekkich historii na poprawę nastroju i te, ktore lubią, gdy książka zaskakuje sięgajcie śmiało! Moja ocena: 8/10 Jedna gwiazdka w doł tylko za to, że momentami miałam ochotę potrząsnąć bohaterką, żeby w końcu podjęła decyzję. Ale poza tym świetna rozrywka!
6
Polecam serdecznie, bardzo mi się podobała.Jestem zadowolona z zakupu
Recenzja: glinka_54_czyta , Graszka Paulina
Motywy: - ona jest starsza - on zakochuje się pierwszy - namiętność niczym wulkan - trudne decyzje Brayden wymienia e-maile ze swoim wykonawcą Alex, który jest upierdliwy jak mało kto. Ma go dość, ale kiedy go poznaje, jest rażony niczym prądem. Alex okazuje się piękną i bystrą kobietą. Jest mu głupio, ale czuje się oczarowany. Można rzec, że zakochał się od pierwszego wejrzenia. Nie przeszkadza mu jej wiek i to, że jest starsza. Próbuje zbliżyć się do kobiety, chociaż trzyma łapki przy sobie. Nie raz jego myśli są brudne, ale nic nie robi. Szanuje jej granice i robi wszystko aby mu zaufała. Czuć jego zainteresowanie i tego, że pragnie nie tylko jej ciała, ale i jej całej. Ma bardzo przyjemne usposobienie, jest pomocny i kochany. Nie robi nic na pokaz. Takiego słodko-męskiego faceta każda kobieta by chciała. Natomiast Alex jest pełna wątpliwości. Chciałaby z nim spróbować, ale strach przed różnicą wieku jest dla niej nie do przeskoczenia. Lubi spędzać z nim czas, ale ciągle podkreśla, że to nie może wyjść. Jest kobietą piękna i mądrą, ale kompletnie tego nie zauważa. Pomaga innym i czuje się dobrze w swojej pracy. Umie powiedzieć czego chce, ale często kryje się za strachem. Polubiłam ją od razu. Ma cięty język i nie boi się stawiać czoła przeciwnościom. Tylko w kwestii Braydena jest niepewna i czuje się niepewnie. Płomień pożądania czuć od pierwszego spotkania, a każde kolejne jest coraz mocniejsze i intensywniejsze. Nie gaszą go w łóżku, tylko sami się doprowadzają do porządku. Żaden z nich nie wie jakimi uczuciami ma się kierować, chociaż on ma większą pewność do tego czego chce. Za to również rozumiem jej obawy, że związek z młodszym może być nie tyle co nieetyczny, co podszyty konsekwencjami braku poosiadania dziecka. Jak zwykle, autorki mnie nie zawiodły, tylko sprawiły, że poczułam niebywałą chemię między bohaterami. A w książkach jest to prawie najważniejsze. Aby uczucia były kształtowane i pielęgnowane. Tutaj akurat oni czują od razu, ale ta walka serca i rozumu jest mega fascynująca i wciągająca. Natomiast wątki poboczne sprawiają, że historia nabiera trudnego wyrazu. Pierwszy to choroby nowotworowe, przy których bardzo ważna jest obecność bliskich oraz innych ludzi, którzy będą wsparciem w tych chwilach. Opisały to bardzo dosadnie, nie raz pojawią się scena ze szpitala. Dobrze, że autorki poruszają takie tematy i to nie na pół gwizdka, tylko z całą oprawą. Jest to ciężkie, ale potrzebne. Drugim takim tematem jest różnica wieku między partnerami. Dla jednej strony było to bez znaczenia, ale dla drugiej, stanowi duży problem. Nie chodzi tutaj o to co ludzie powiedzą, tylko bardziej stronę rodzinną. Alicja nie chciał zabierać możliwość bycia ojcem. Jej strach jest zrozumiały i dojrzały, bo zdaje sobie sprawę z tego co może kiedyś być. Ale jego postawa jest również dojrzała, bo tez o tym wie, ale jednak uczucia są mocniejsze. No piękna historia o miłości pomimo wszystko oraz namiętności, która rozpala zmysły do czerwoności. Scen nie będzie za dużo, ale jak się pojawią to czerwień na policzkach gwarantowana. Te dwie autorki to mistrzynie romansu, gdzie każdy szczegół jest przemyślany i dopracowany. Nie ma w nim miejsca na błędy, a fabuła chociaż momentami skomplikowana, to potrafi zachwycić, zasmucić i zauroczyć. 10/10
Recenzja: Brunette Books , Walota Kamila
Lekko, gorąco i z pazurem🔥 Pierwsze wrażenie? Siadam z kawą, patrzę na tytuł i myślę: „No dobra, panie, ostrzegacie, ale czy na pewno?” 😏 Okładka zachęca, vibe książki - wakacyjny, lekki, ale z tym charakterystycznym dla Keeland i Ward „twistem”, który sprawia, że nie możesz przestać czytać. Idealna na leniwy weekend! O fabule… Bez spojlerów! Historia wciąga od pierwszych stron. Poznajemy bohaterkę, która - jak to u Keeland i Ward bywa - wpada w sytuację, której się nie spodziewała. Młodszy facet? Czemu nie! Ale nic tu nie jest takie oczywiste. Jest chemia, iskrzenie, humor i momenty, które sprawiają, że robi się gorąco pod kołdrą 🔥 Intryga rozwija się w dobrym tempie, a zakończenie? No cóż… ja nie zgadłam się za pierwszym razem! 👀 Główna bohaterka jest autentyczna - momentami taka pogubiona, że aż chce się jej pomóc, a momentami twarda i ogarnięta. On? Młodszy, pewny siebie, ale nieprzesadzony. Ma w sobie to „coś”. Ich dialogi są naturalne, a iskrzenie między nimi aż czuć przez strony! Czułam ekscytację, śmiałam się, a pod koniec miałam ochotę im obojgu wykrzyczeć: „no wreszcie!”. Klasyczne Keeland i Ward - dynamicznie, ale bez pośpiechu. Narracja zmienia się między bohaterami, co daje fajny wgląd w ich myśli. Styl lekki, momentami zabawny, momentami zmysłowy. Idealny na jeden wieczór (albo dwa, jeśli będziesz przeciągać przyjemność). Komu polecam? Jeśli lubisz romanse, w których jest humor, iskrzenie, odrobina chaosu i dużo serca - to jest to! Fanki i poszukiwaczki lekkich historii na poprawę nastroju i te, które lubią, gdy książka zaskakuje - sięgajcie śmiało! 🌸 Moja ocena: 8/10 ⭐ Jedna gwiazdka w dół tylko za to, że momentami miałam ochotę potrząsnąć bohaterką, żeby w końcu podjęła decyzję. Ale poza tym - świetna rozrywka! A Wy - znacie tę książkę? A może macie już swojego „młodszego” w życiu? 😏👇
Recenzja: hidrancebookland, Jarczewska Małgorzata
„Nigdy nie pozwól, by „nie” wyznaczało koniec twojej historii. Postaraj się, żeby był to jedynie rozdział w twojej podróży do „tak” Alexandria - precyzyjna właścicielka medycznego spa oraz Brayden - czarujący założyciel organizacji charytatywnej. Bohaterowie poznają się w hotelu i spędzają wieczór przy whisky sour. Niestety okazuje się, że Alexandria, zdrobniale Alex jest tym upierdliwcem przerzucającym się wiadomościami e-mail z Braydenem. Alex jest wdową po mężu, który zmarł na białaczkę. To właśnie wolontariat przywiódł ją do organizacji Braydena. Brayden jest inżynierem i działa w protetyce. Często w fundacji tworzy projekty spersonalizowane pod pacjentów. I choć pierwsze spotkanie pozostawiło kilka niedopowiedzień, to Brayden zachował się jak dżentelmen i wyjaśnił nieścisłości z Alex. Od razu przepadł i oszalał na jej punkcie i nie potrafił wyrzucić jej z głowy. Problemem jednak był ich wiek, gdyż Alex była starsza od Braydena o niecałą dekadę. Okazuje się, że nie to będzie jednak największą przeszkodą. Bardzo zszokował mnie powód, który utrudniał bohaterom pójście o krok dalej. Alex zaczynała ufać Braydenowi, ale zasady i rodzinę stawiała na pierwszym miejscu, a nie oszukujmy się, to co ich oddzielało było delikatnie mówiąc niezręczne. Ale nigdy nie powinna mieć wyrzutów sumienia i nosić w sobie ciężar czegoś, co nie było jej winą. Czasem wkurzały mnie jej dylematy i robienie sobie na siłę pod górkę. W pewnym momencie pogubiłam się w jej wymówkach. Brayden pociągał Alex nie tylko pod względem fizycznym, ale przez wzgląd na to, jakim był człowiekiem. Wcale jej się nie dziwię; ten facet miał ogromne serce i wiele razy byliśmy świadkami jego bezinteresowności. To w tym tomie mamy najbardziej zobrazowaną pracę fundacji oraz ukazanie cierpienia i chorób onkologicznych w różnym stadium. Dzieciaki w szpitalu pokazywały, jak bardzo powinniśmy doceniać życie. A to, co robił Brayden wraz ze swoją trójką przyjaciół było po prostu wzruszające. Uwielbiam ich wartości, docinki, a także lojalność wobec siebie.
Recenzja: Gulcia, Nazmiyeva Gulmira
„Nie randkuj z młodszym facetem” to historia o odwadze, by zaryzykować mimo strachu, doświadczeń i rozsądku. O tym, że czasem warto złamać własne zasady, nawet jeśli wszystko wokół podpowiada, że to zły pomysł. Brayden nie szuka stałego związku, bo jego życie kręci się wokół Domu Ryana, miejsca, które wspiera rodziny pacjentów w najtrudniejszych chwilach. Praca i misja są dla niego ważniejsze niż randki. Do czasu, aż poznaje Alex. Alex to dojrzała, świadoma siebie, błyskotliwa i uparta, doskonale wie, czego chce od życia, choć jednocześnie mierzy się z presją społeczną, zawodowymi obowiązkami i własnymi doświadczeniami. Różnica wieku staje się tarczą, za którą ukrywa swoje lęki i strach przed kolejną stratą. Ich pierwsze „spotkanie” odbywa się za pośrednictwem maili i już wtedy między nimi czuć wyraźne napięcie. Z czasem ich mailowe sprzeczki i drobne uszczypliwości zaczynają nabierać bardziej osobistego charakteru, a relacja rozwija się podczas wspólnej pracy i długich rozmów w hotelowej restauracji. Bardzo podobało mi się odwrócenie klasycznego schematu age gap. Tym razem to kobieta jest starsza i to ona ma więcej do stracenia. Autorki w ciekawy sposób pokazują, że dojrzałość nie zawsze idzie w parze z wiekiem, a emocje potrafią zaskoczyć w najmniej odpowiednim momencie. Wątek fundacji, historie rodzin pacjentów oraz motyw choroby nadają tej opowieści głębi i sprawiają, że to właśnie te fragmenty poruszały mnie najmocniej. Fabuła momentami podąża jednak bardzo znanym schematem, a część konfliktów można przewidzieć szybciej, niż by się chciało. Niektóre problemy rozwiązują się zbyt łatwo, przez co emocjonalna wiarygodność chwilami traci na sile. To przyjemna książka z kilkoma naprawdę mocnymi momentami, ale bez tego efektu „wow”, który zostaje w sercu na długo. Mimo wszystko cieszę się, że poznałam historię Braydena i że seria doczekała się swojego zakończenia.
Recenzja: Mirosława Dudko Oaza Recenzji, Dudko Mirosława
Wiek to jedynie liczba, która przypomina nam, że z każdym kolejnym świętowaniem urodzin stajemy się o rok starsi. Dla jednych jest to powód do radości, inni wolą nie myśleć o upływie czasu i mają trudność z opuszczeniem swojej strefy komfortu, szczególnie, gdy dotyczy to ulokowaniu uczuć w kimś, z kim dzieli nas duża różnica Utarło się bowiem przekonanie, że w takiej relacji to mężczyzna powinien być bardziej dojrzały, a kobieta nieco młodsza, przy zachowaniu niewielkiej różnicy lat. Na takim właśnie tle Penelope Ward i Vi Keeland osadzają fabułę książki „Nie randkuj z młodszym facetem”, czwartego tomu serii "Nie pasujemy do siebie." Motywem przewodnim cyklu są relacje, które, przynajmniej na pierwszy rzut oka, nie mają prawa się udać. Billie i Colby z I tomu "Zasady randkowania", Laney i Holden z II tomu "Nie randkuj z siostrą kumpla" czy Devyn i Owen z III tomu "Dziewczyna na jedną noc" musieli pokonać liczne przeciwności, by zrozumieć, że to właśnie przy sobie odnaleźli to, czego szukali. Każda z tych historii udowadniała, że pozorne różnice charakterów i okoliczności nie zawsze są przeszkodą, a czasem wręcz fundamentem silnej relacji. W czwartej odsłonie serii autorki skupiają się na Braydenie, który od pierwszego tomu przyciągał uwagę swoim sposobem bycia. Jego empatia, poczucie humoru, celne riposty i lojalność wobec przyjaciół sprawiały, że aż prosił się o własną historię. Do tej pory unikał poważnych związków, całkowicie poświęcając się zarządzaniu z kumplami kamienicą, korzystaniu z uroków życia i działalności w Ryan’s House, ale teraz coraz bardziej zaczyna czuć, że brakuje mu stabilizacji. Wtedy poznaje Alex — inteligentną, pewną siebie kobietę, która pomaga przy remoncie Domu Ryana. Ich pierwsze spotkanie w hotelowym barze od razu wywołuje magnetyczną chemię i szybko odkrywają, jak wiele ich łączy. Największą przeszkodą okazuje się tylko, (albo aż) różnica wieku: Brayden ma 32 lata, Alex około czterdziestu, chociaż jej wiek nie pada ani razu przez całą fabułę. Ona boi się zaangażować, zwłaszcza że jest niewiele starsza od jego pasierbicy. Mimo silnej chemii i rosnących uczuć Alex uparcie stawia między nimi mur. Pierwsze rozdziały skupiają się głównie na stopniowym zbliżaniu bohaterów — rozmowach przeciągających się do późnych godzin, wspólnych chwilach i napięciu, które narasta z każdą kolejną stroną. Tempo narracji jest spokojne, a relacja rozwija się bez pośpiechu, co pozwala nam lepiej poznać emocje obojga. bohaterów. W pewnym momencie historia nabiera jednak znacznie większej dynamiki, gdy na jaw wychodzą wydarzenia z przeszłości, których Alex nie potrafi zignorować. To właśnie wtedy fabuła uderza z pełną mocą, a decyzje bohaterki niejednokrotnie budziły we mnie frustrację. Trudno było nie współczuć Braydenowi, który robił wszystko, by udowodnić, że jego uczucia są szczere i warte ryzyka. Istotnym, niezwykle poruszającym wątkiem są jest wątek z dziećmi chorującymi na nowotwory. Obecność tego tematu dodaje historii głębi i autentyczności, a jednocześnie dostarcza wielu wzruszeń. Zarówno Brayden jak i Alex udzielają się w miejscowym szpitalu na oddziale onkologii dziecięcej. Ito kolejna rzecz, jaka ich łączy. Ogromnym atutem książki jest także relacja między czterema przyjaciółmi — Owenem, Colbym, Holdenem i Braydenem. Ich przyjaźń przypomina braterstwo, niczym czterej muszkieterowie: jeden za wszystkich, wszyscy za jednego! Podobnie ich partnerki tworzą silne zaplecze emocjonalne, zawsze gotowe stanąć po stronie swoich partnerów. Razem tworzą zgraną paczkę przyjaciół, którzy świetnie się dogadują, nie szczędząc sobie żartów, wzajemnych docinków, ale też bezwarunkowego wsparcia w najtrudniejszych momentach. której chce się kibicować i z którą chciałoby się spędzać czas. „Nie randkuj z młodszym facetem” to kolejny dowód na to, że ten duet doskonale rozumie ludzkie emocje. Twórczość Penelope Ward i Vi Keeland od lat działa na mnie jak magnes. Niezależnie od tego, czy piszą wspólnie, czy osobno, potrafią doskonale wyważyć humor i emocjonalną głębię. Dialogi, które tworzą w swoich powieściach są naturalne, błyskotliwe, a relacje między bohaterami rozwijają się w sposób wiarygodny i niewymuszony. Pod warstwą romantycznej fabuły zawsze kryją się trudniejsze tematy, strach, radzenie sobie ze stratą, odpowiedzialność oraz odwaga, by zawalczyć o własne szczęście. Autorki z wyczuciem balansują między emocjami, nie popadając w przesadny patos, także, jeżeli chodzi o sferę erotyczną, która nie przytłacza tego, co najważniejsze: pozwolenie sobie na miłość. Z przemyślanym planem prowadzą naszą uwagę przez całą ich wachlarz: od uśmiechu, przez wzruszenie, aż po momenty, w których ścisk w gardle nie pozwala oderwać się od lektury. Zaskakujący zwrot akcji zmusza do zatrzymania się na chwilę i uporządkowania myśli, a finał przynosi satysfakcjonujące domknięcie historii, pozostawiając przyjemne ciepło, które zostaje na długo po odłożeniu książki. To opowieść nie tylko o miłości, lecz także o przełamywaniu schematów i odwadze, by zaufać własnym uczuciom — bo ulegając lękom i cudzym oczekiwaniom, można przeoczyć to, co naprawdę wartościowe.
Recenzja: Zaczytana Archiwistka Bookstagram, Paulina Kamieniecka
Bo czasem serce nie pyta o metrykę. Brayden wie, czego chce - sensu, celu i realnej zmiany w czyimś życiu. Jego świat kręci się wokół Domu Ryana, miejsca, które daje wsparcie tam, gdzie go najbardziej potrzeba. Na miłość nie ma czasu. A przynajmniej tak mu się wydaje… do momentu, gdy w jego skrzynce mailowej pojawia się Alex. Alex jest wszystkim, czego Brayden nie planował. Błyskotliwa, uparta, pewna siebie. Między nimi iskrzy od pierwszej wiadomości, ale ona jasno stawia granicę: on jest za młody. I koniec. Wiek staje się murem, za którym Alex ukrywa swoje obawy, doświadczenia i lęk przed kolejną stratą. Autorki mistrzowsko budują napięcie - od mailowych potyczek, przez wspólną pracę i długie rozmowy w hotelowej restauracji, aż po momenty, w których milczenie mówi więcej niż słowa. To romans, który rozwija się powoli, naturalnie, z uważnością na emocje bohaterów. Nie ma tu pośpiechu - jest za to chemia, czułość i świadomość, że każde uczucie ma swoją cenę. Największą siłą tej historii jest fakt, że różnica wieku szybko schodzi na dalszy plan. Prawdziwe przeszkody okazują się znacznie głębsze, bardziej bolesne i zupełnie nieprzewidywalne. Gdy los uderza, czytelnik zostaje z pytaniem: czy miłość wystarczy, kiedy świat wali się na głowę? „Nie randkuj z młodszym facetem” to opowieść o odwadze, by zaryzykować - mimo strachu, mimo doświadczeń, mimo rozsądku. O tym, że czasem warto złamać własne zasady… bo serce i tak ma już swój plan.
Recenzja: aniaaczyta, Antosiewicz Anna
"Nie randkuj z młodszym facetem" to czwarta i ostatnia część serii #niepasujemydosiebie. Tym razem poznajemy historię Braydena i Alex i muszę przyznać, że ta część mi się chyba podobała najbardziej. Brayden jest przystojnym facetem, który stroni od związków. Liczy się dla niego praca, przyjaciele i pomaganie innym. Alex jest jego przeciwieństwem, dojrzała kobieta, dobra praca i poukładane życie. Co może łączyć dwójkę, na pozór tak różnych od siebie ludzi? Brayden poznaje kobietę podczas pracy, w której Alex zatrudniła się jako wolontariuszka. Już od samego początku widać, że między tą dwójką iskrzy i wszystko byłoby idealnie, gdyby nie duża różnica wieku. Jednak Braydenowi to w niczym nie przeszkadza i nie poddaje się. Stara się zrobić na kobiecie dobre wrażenie i na każdym kroku jej udowadnia, że zależy mu na czymś więcej, a nie tylko na przelotnej znajomości. Napierw Alex się opiera, ale ile można? Przecież wiek, to tylko liczba, a z miłością nie ma co walczyć. Pojawił się mały plot twist, ale myślę, że nie był na tyle wstrząsający, aby aż tak wpłynąć na relację bohaterów. Co prawda przede wszystkim ze sobą rozmawiali, co bardzo się ceni, ale mam wrażenie, że Alex poddała się zbyt łatwo. Dobrze, że brała pod uwagę nie tylko swoje uczucia, ale również najbliższej jej osobie, ale nie musiało się to tak kończyć. W tej części również była podkreślana przyjaźń między bohterami i silne więzi jakie ich łączą. Wiedzieli, że bez względu na wszystko zawsze mogą na siebie liczyć.
Recenzja: basik_czyta , Koleczko Barbara
📖 RECENZJA 📖 „Nie randkuj z młodszym facetem” to czwarta część serii „Nie pasujemy do siebie” aktorstwa Penelope Ward & Vi Keeland. Brayden podporządkował swoje życie pracy. Jako założyciel organizacji charytatywnej Dom Ryana pomaga rodzinom pacjentów onkologicznych, budując dla nich miejsca noclegowe w pobliżu szpitali. Nie ma czasu na związki ani emocjonalne komplikacje - przynajmniej tak mu się wydaje. Jedną z wolontariuszek jest Alex - inteligentna, bezpośrednia i niezwykle uparta kobieta, z którą Brayden od początku wdaje się w mailowe potyczki. Ich relacja szybko jednak wychodzi poza niewinne docinki, a gdy spotykają się na żywo, między nimi pojawia się chemia, której nie da się zignorować. Alex stawia jednak wyraźną granicę - Brayden jest dla niej za młody. Ma za sobą doświadczenia, które nauczyły ją ostrożności, dlatego trzyma emocje na dystans. Wspólna praca, długie rozmowy i coraz większa bliskość sprawiają, że granice zaczynają się zacierać. Gdy wydaje się, że to uczucie ma szansę przetrwać, na ich drodze pojawia się niespodziewana przeszkoda, która wystawia wszystko na próbę. “Nie randkuj z młodszym facetem”, to lekki i emocjonalny romans, idealny na spokojny wieczór. Nie zaskakuje fabularnie, ale nadrabia chemią między bohaterami i przyjemnym klimatem. Jeśli lubicie historie o różnicy wieku i powolnym budowaniu relacji, ta książka może Wam się spodobać. 📌 Książka przeznaczona dla czytelników powyżej 18. roku życia.
Recenzja: @do_zaczytania, Winczewska Anna
"Nigdy nie pozwól, by "nie" wyznaczało koniec twojej historii. Postaraj się, żeby był to jedynie rozdział w twojej podróży do "tak". Holden, Owen, Colby, Ryan i Brayden, od najmłodszych lat tworzyli zgraną paczkę przyjaciół. Po śmierci Ryana, przyjaciele wspólnie prowadzą kamienicę i są założycielami "Domów Ryana" dla rodzin pacjentów, którzy przebywają w pobliskich szpitalach, walcząc o zdrowie. Brayden jako jedyny z paczki, pozostaje singlem. Jak do tej pory wogóle mu to nie przeszkadzało. Do czasu kiedy poznaje Alex, kobietę która totalnie zawładnęła jego myślami. Oboje czują iskry przepływające przez ich ciała kiedy są blisko siebie. Pojawia się jednak pewien problem nie do przeskoczenia. A jest nim wiek Alex. Kobieta bowiem uważa, iż Brayden jest dla niej za młody, a to oznacza, iż nie mogą być razem. Mimo to mężczyzna się nie poddaje i każdego jednego dnia coraz bardziej zbliża się do Alex. Kiedy już prawie udało mu się przebić przez mur, jaki kobieta wzniosła wokół siebie, los postanawia sobie z nich zakpić. I jak się później okaże wiek, nie jest jedynym problemem, który ich poróżni. Co zatem stanie im na drodze do miłości? I to już ostatni tom serii NIE PASUJEMY DO SIEBIE. Każda historia bardzo mi się podobała. Natomiast największe emocje wzbudził we mnie ten tom. I nie chodzi tu tylko o relacje między Alex a Braydenem. Owszem były ciekawe i czuć było tą chemię między nimi. Zresztą w dalszym ciągu uważam, że wiek to tylko liczba i nic nikomu do tego. Gorzej z tym z czym będą mierzyć się później. Sytuacja będzie niezręczna ale nie beznadziejna. To co podobało mi się tu najbardziej, to to co oboje robili dla innych. Z jakim sercem, oddaniem i pasją wspierali tych najbardziej potrzebujących. Moim zdaniem było to godne podziwu. Nie zabrakło tu też męskich przekomarzanek. Wszyscy tworzyli tu jedną wielką rodzinę, która się wspierała w najcięższych chwilach. Polecam.
Recenzja: basik_czyta , Koleczko Barbara
📖 RECENZJA 📖 „Nie randkuj z młodszym facetem” to czwarta część serii „Nie pasujemy do siebie” aktorstwa Penelope Ward & Vi Keeland. Brayden podporządkował swoje życie pracy. Jako założyciel organizacji charytatywnej Dom Ryana pomaga rodzinom pacjentów onkologicznych, budując dla nich miejsca noclegowe w pobliżu szpitali. Nie ma czasu na związki ani emocjonalne komplikacje - przynajmniej tak mu się wydaje. Jedną z wolontariuszek jest Alex - inteligentna, bezpośrednia i niezwykle uparta kobieta, z którą Brayden od początku wdaje się w mailowe potyczki. Ich relacja szybko jednak wychodzi poza niewinne docinki, a gdy spotykają się na żywo, między nimi pojawia się chemia, której nie da się zignorować. Alex stawia jednak wyraźną granicę - Brayden jest dla niej za młody. Ma za sobą doświadczenia, które nauczyły ją ostrożności, dlatego trzyma emocje na dystans. Wspólna praca, długie rozmowy i coraz większa bliskość sprawiają, że granice zaczynają się zacierać. Gdy wydaje się, że to uczucie ma szansę przetrwać, na ich drodze pojawia się niespodziewana przeszkoda, która wystawia wszystko na próbę. “Nie randkuj z młodszym facetem”, to lekki i emocjonalny romans, idealny na spokojny wieczór. Nie zaskakuje fabularnie, ale nadrabia chemią między bohaterami i przyjemnym klimatem. Jeśli lubicie historie o różnicy wieku i powolnym budowaniu relacji, ta książka może Wam się spodobać. 📌 Książka przeznaczona dla czytelników powyżej 18. roku życia.
Recenzja: Instagram.com/zaczytana_opisana, Aleksandra Kuszczak
„Nie randkuj z młodszym facetem” to czwarty tom cyklu Nie pasujemy do siebie. Poprzednie części bardzo mi się podobały, więc wyczekiwałam losów kolejnej pary bohaterów. Najnowsza powieść spodobała mi się już od początku. Czym dalej się w nią zagłębiałam tym trudniej było mi książkę odłożyć. Główni bohaterowie to dwie interesujące postaci między, którymi od początku iskrzy. Czuć między nimi chemię i przyciąganie. Ich rozmowy są pełne pasji, ale i zrozumienia i tego, że wzajemnie się słuchają. Jedyne co mi przeszkadzało to ciągłe nawiązywanie bohaterki do tego, że jest starsza. Z czasem zaczęło mnie to drażnić i przez to, to ona wychodziła na młodszą i bardziej dziecinną. Poza tym bardzo polubiłam postaci i mocno im kibicowałam. „Nie randkuj z młodszym facetem” to bardzo dobra książka, która zaskakuje, wzrusza i wywołuje uśmiech. Historia o rodzinie, przyjaźni, miłości. O poszukiwaniu siebie, stawianiu na własne szczęście i podejmowaniu ryzyka. Powieść, która pokazuje jak trudno pogodzić się z niektórymi rzeczami i ruszyć dalej. Jak ciężko opierać się uczuciom jakie wyzwala w nas druga osoba. Jak ważna jest wiara w samego siebie i swoje decyzje. Lektura, z którą niezwykle przyjemnie spędziłam czas. Utwierdziłam się w przekonaniu, że uwielbiam duet Vi&Penelope. Polecam!
Recenzja: ksiazka_sercem_w_dloni, Polańska Kamila
💜Recenzja💜 Brayden nie planuje miłości, bo ma fundację do prowadzenia i świat do naprawienia. Alex nie planuje Braydena, bo on jest zbyt młody i zbyt niebezpieczny dla jej serca. A jednak między mailowymi sprzeczkami, wspólną pracą i nocnymi rozmowami rodzi się coś, czego nie da się zignorować. Gdy los uderza bez ostrzeżenia, okaże się, że największa przeszkoda wcale nie jest tą, którą widzieli od początku. „Nie randkuj z młodszym facetem” to historia, która pokaże wam, że wiek bywa tylko liczbą, a prawdziwe przeszkody rodzą się tam, gdzie najmniej się ich spodziewamy... w lęku, przeszłości i nieprzewidywalnych decyzjach losu. Bohaterowie tej książki Brayden oraz Alex to postacie, które doskonale sprawdzą się w podejściu, gdzie sytuacja jasno wskazuje, że to, co się między nimi zacznie tworzyć, cóż... Nie potoczy się zgodnie z planami, a tym bardziej z oczekiwaniami. Brayden to facet, który pomaga razem ze swoją fundacją. Robi coś niezwykle dobrego dla osób, które toczą nierówną walkę z chorobą. Alex z kolei to kobieta, tak muszę to podkreślić, bo nasz główny bohater na początku myśli inaczej. Ojj jak bardzo się myli🤭🤣. Ona jest postacią, która nie wie, co to znaczy nie pytać, nie zadawaj niewygodnych pytań i ogólnie nie wie, kiedy przestać. Nie jest to łatwy orzech do zgryzienia, o czym przekona się doskonale nasz bohater. A ich pierwsze spotkanie może i nie będzie twarzą w twarz, ale nie wyklucza tego, że spowodowało poczucie tego, że coś ich do siebie ciągnie. Zobaczymy, jak to wszystko się potoczy. Mój ulubiony duet autorek powraca z najnowszą książką i przyznaję, że byłam ciekawa, jak spodoba mi się ta historia, bo ostatnimi czasy, poczułam, że to nie jest ten sam duet, który zachwycał mnie jeszcze kilka lat temu, ale mimo wszystko, mam sentyment do ich twórczości i lubię sięgać po ich nowe historie. Ta książka dała mi coś, czego nie ma zbyt wiele, a mowa oczywiście o motywie różnicy wieku, ale nie takim klasycznym, jaki wszyscy znamy... Tutaj to kobieta jest tą starszą i to mi się podobało od samego początku. Ale autorki oczywiście nie zapomniały o tym, aby poruszyć trudniejsze tematy, które nadają jeszcze większych emocji, jakie odczuwa czytelnik podczas czytania. Wątek choroby, jaki tutaj jest poruszany, stał się również tłem do poznania innych historii, które również wywołają w was różne odczucia. Chciałbym powiedzieć, że jest to lekka historia, idealna na wieczór, ale skłamałabym, bo już samo prowadzenie fundacji i stawanie do walki dla dobra osób chorych, pokazuje, że ta książka będzie potrafiła wzruszyć, wywołać ból, ale czasami też delikatnie zaskoczyć. I teraz mogę przyznać, że to jest ten duet, który jako pierwszy mnie oczarował i ta historia pokazuje, że dawna cząstka ich, jeszcze tam jest i w dalszym ciągu mnie fascynuje. Autorki mają lekki styl pisania, rozdziały pozwalają nam poznać perspektywę obu bohaterów, a pikanteria, jaką wprowadziły w niektórych momentach, przyprawi was o wypieki na twarzy. Jeśli szukacie książki, w której mówi się, że wiek to tylko liczba, to koniecznie musicie sięgnąć właśnie po tę historię.
Recenzja: Bookparadise.pl , Natalia Zaczkiewicz
„Nie randkuj z młodszym facetem” to romans, który od pierwszych stron jasno komunikuje jedno: tutaj nic nie pójdzie zgodnie z zasadami. Ani tymi społecznymi, ani tymi, które bohaterowie sami sobie narzucili. Czwarty tom serii "Nie pasujemy do siebie" spokojnie można czytać bez znajomości poprzednich części, historia Braydena i Alex broni się sama i szybko wciąga w swój świat. Brayden Foster to mężczyzna, który zamiast skupiać się na życiu uczuciowym, całą energię wkłada w prowadzenie fundacji Dom Ryana. To projekt z sercem, renowacja domów dla rodzin pacjentów onkologicznych, którzy muszą być blisko szpitali. Praca jest wymagająca, emocjonalna i pełna napięć, zwłaszcza gdy w zespole pojawia się Alex, wolontariuszka, która nie boi się zadawać trudnych pytań i podważać gotowych rozwiązań. Ich pierwsze „spotkanie” w zasadzie odbywa się mailowo i od razu iskrzy. Tyle że Brayden jest przekonany, że Alex to mężczyzna. Rzeczywistość szybko go zaskakuje. Alex to kobieta dojrzała, inteligentna i zamknięta w sobie bardziej, niż chciałaby przyznać. Między nią a Braydenem od początku czuć chemię, ale ona stawia sprawę jasno: młodszy facet to nie jest opcja. Różnica wieku staje się nie tylko faktem, lecz także tarczą ochronną, za którą Alex chowa swoje obawy, doświadczenia i straty. Autorki ciekawie odwracają znany schemat age gap, tym razem to kobieta jest starsza i to ona ma więcej do stracenia. Największą siłą tej książki jest połączenie romansu z tłem społecznym. Wątek fundacji, historie rodzin pacjentów i motyw choroby nadają opowieści głębi i sprawiają, że relacja bohaterów nie istnieje w próżni. To nie jest tylko flirt i napięcie seksualne (choć tego zdecydowanie nie brakuje), ale także próba odnalezienia siebie w świecie, który bywa brutalny i niesprawiedliwy. Styl Penelope Ward i Vi Keeland pozostaje lekki, przystępny i bardzo „czytelniczy”. Rozdziały są krótkie, narracja prowadzona naprzemiennie z perspektywy Alex i Braydena, co pozwala lepiej zrozumieć ich motywacje. Momentami fabuła podąża znanymi ścieżkami i nie zaskakuje tak bardzo, jak mogłaby, a niektóre konflikty są przewidywalne. To jednak książka, która stawia na emocje, a nie na fabularne rewolucje. „Nie randkuj z młodszym facetem” to romans idealny na jeden-dwa wieczory: angażujący, momentami wzruszający, momentami bardzo pikantny. Nie redefiniuje gatunku, ale oferuje solidną, komfortową historię o tym, że miłość rzadko pyta o wiek, a jeszcze rzadziej trzyma się planu. Dla fanów dojrzałych romansów z nutą humoru i emocjonalnym tłem, pozycja zdecydowanie warta uwagi
Recenzja: _moon_books_sun_, Baczewska Kamila
Brayden jako jedyny pozostaje singlem, choć wszyscy jego przyjaciele ożenili się i założyli rodzinę. Wszystko zmienia się, gdy poznaje Alex. Kobieta odrzuca go, bo uważa, że jest dla niej za młody. Im więcej czasu spędzają ze sobą, tym trudniej jest im udawać, że tak naprawdę nic się między nimi nie dzieje. Tymczasem sprawy przyjmują nieoczekiwany obrót, a Alex musi zdecydować, czy wpuścić Braydena do swojego życia i otworzyć się na nową relację po śmierci męża. Niezmiernie wyczekiwałam ukazania się tej części i jestem z niej zadowolona. To moja pierwsza współpraca w tym roku, a już podniosła wysoko poprzeczkę. Jest zabawnie i gorąco, bo gęste napięcie między bohaterami nieustannie wisi w powietrzu. Książka zdecydowanie utrzymała klimat swoich poprzedniczek i możemy w niej spotkać ponownie tych samych bohaterów, którzy bawili i wzruszali do łez. Podoba mi się pokazanie relacji Alex i Braydena. Iskrzy między nimi od samego początku, a akcja nawet na chwilę nie zwalnia tempa. Ich zawiązek jest podsycany erotyzmem, ale też nie do przesady. Nie zabrakło także tych poważniejszych momentów, jak to bywa we wszystkich komediach romantycznych. Autorki nieco przeciągnęły tutaj finisz, jednak można na to przymknąć oko. Polecam wszystkim na miły wieczór całą serię. Ocena: 4,5/5
Recenzja: joannazak.autorka, Żak Joanna
„Nie randkuj z młodszym facetem” to romans z wyraźną różnicą wieku, w którym to ona jest starsza i to właśnie ten motyw od początku najbardziej mnie zaintrygował. Dodatkowo uwielbiam twórczość Penelope Ward, dlatego miałam wobec tej historii spore oczekiwania. Brayden to 31-letni mężczyzna, który jak twierdzi, nie ma czasu na zakładanie rodziny. Całkowicie pochłania go praca: jest założycielem organizacji charytatywnej zajmującej się budową kwater dla rodzin. Jego zaangażowanie jest tak duże, że nawet nie zwraca uwagi, z kim koresponduje. Przez nieporozumienie bierze Alex za mężczyznę, co sprawia, że ich pierwsze spotkanie kończy się fiaskiem i sporą niezręcznością. Problem w tym, że Alex okazuje się niezwykle atrakcyjną kobietą, a Brayden nie potrafi przestać o niej myśleć. Początek historii zapowiadał się naprawdę intrygująco. Twórczość Penelope Ward bardzo cenię między innymi za błyskotliwe, wnikliwe dialogi, które zwykle są jednym z jej najmocniejszych atutów w jej książkach. Niestety w tej powieści było z tym dość nierówno. Momentami rozmowy były ciekawe, a innym razem sprawiały wrażenie rozmów mało błyskotliwych. W przypadku Braydena irytowało mnie jego ciągłe ślinięcie się do Alex oraz fakt, że bohaterowie zdecydowanie zbyt często i to niby przypadkiem na siebie wpadali. Lubię nieprzewidywalność i realizm, a tutaj wiele rozwiązań fabularnych wydawało się dość schematycznych i mało wiarygodnych, na co musiałam przymykać oko. Jeśli chodzi o sam wątek romantyczny, między bohaterami bez wątpienia czuć magnetyczne przyciąganie. Jest pikantnie, momentami bardzo odważnie, jednak nie wszystkie dialogi wypadały dla mnie smacznie. Czasami Brayden brzmiał bardziej jak niedojrzały podlotek niż dorosły mężczyzna, ale pewnie taki był zamiar, aby różnica ich wieku była bardziej zarysowana. Ostatecznie nie był to bohater, który mnie „książkowo uwiódł” , więc to zdecydowanie nie mój typ. Nie potrafiłam również w pełni utożsamić się z postacią Alex, ponieważ często nie rozumiałam jej decyzji. W książce nie brakuje śmiałych scen ani trudniejszych, emocjonalnych momentów. Bohaterowie mają swoje zaplecze psychologiczne i przeżycia, jednak mimo że całość jest napisana ładnym, lekkim stylem, nie dostarczyła mi emocji, na jakie liczyłam. Piszę to głównie dlatego, że wiem, na co stać tę autorkę. Penelope Ward potrafi świetnie kreować bohaterów i doskonale łączyć trudną rzeczywistość z humorem, błyskotliwością i romansem i te elementy są tu widoczne, ale tym razem nie wybrzmiały dla mnie wystarczająco mocno. Mimo wszystko książkę czyta się bardzo dobrze. Lektura jest przyjemna, rozdziały krótkie i prowadzone naprzemiennie z perspektywy Alex oraz Braydena, co sprawia, że historia nie męczy. Fabuła nie jest płytka i widać, że autorki solidnie się do niej przygotowały. Choć nie była to opowieść, która w pełni mnie porwała, nadal jest to sprawnie napisany romans, który może przypaść do gustu fanom lekkich, emocjonalnych historii. Ja nadal jestem fanką Penelope i czekam na jej kolejną powieść, która wiem, że już niebawem.
Recenzja: Zaczytanamadziasta , Stanilewicz Magdalena
„Nie randkuj z młodszym facetem” Vi Keeland i Penelope Ward to książka, która bierze bardzo znany motyw i pokazuje go w zaskakująco dojrzały sposób. Różnica wieku nie jest tu tanią sensacją ani pretekstem do kontrowersji. Jest realnym problemem, który wpływa na decyzje bohaterów i zmusza ich do myślenia, a nie tylko do reagowania emocjami. Alex jest kobietą, która ma już za sobą doświadczenia, błędy i relacje, które czegoś ją nauczyły. Wie, jak łatwo można się zaangażować i jak trudno potem poskładać siebie na nowo. Dlatego jej wątpliwości wobec młodszego mężczyzny są całkowicie zrozumiałe. Nie wynikają z uprzedzeń czy lęku przed oceną innych, ale z rozsądku. Alex patrzy w przyszłość i zadaje sobie pytania, które wiele osób w jej sytuacji by zignorowało: czy są na tym samym etapie życia, czy będą chcieli tego samego za kilka lat, czy to nie jest relacja skazana tylko na krótką intensywność. Na tym tle Brayden wypada bardzo mocno. Choć jest młodszy, trudno nazwać go niedojrzałym. To bohater, który ma jasno poukładane wartości, potrafi brać odpowiedzialność i myśli szerzej niż tylko o sobie. Jego zaangażowanie w projekt charytatywny nie jest dodatkiem do fabuły, ale ważnym elementem pokazującym, kim naprawdę jest. Brayden nie próbuje Alex przekonywać pustymi deklaracjami ani wielkimi słowami. On pokazuje swoją dojrzałość w działaniu, cierpliwości i konsekwencji. Relacja między nimi rozwija się stopniowo. Jest w niej wyraźna chemia, ale nie opiera się ona wyłącznie na fizycznym przyciąganiu. Dużo znaczą rozmowy, wspólne sytuacje, drobne momenty, w których Brayden daje Alex przestrzeń, zamiast naciskać. To właśnie ta równowaga sprawia, że ich relacja wydaje się prawdziwa. On nie bagatelizuje jej obaw, a ona nie ignoruje tego, co czuje. Warto też zwrócić uwagę na wątek dobroczynności i walki z chorobą nowotworową, który w tej książce nie jest jedynie tłem ani tanim chwytem emocjonalnym. Zaangażowanie Braydena w Dom Ryana nadaje historii głębszy wymiar. To właśnie tam najmocniej widać jego empatię, odpowiedzialność i to, jak bardzo potrafi myśleć o innych. Pomoc rodzinom osób chorych na raka, tworzenie dla nich bezpiecznego miejsca w czasie leczenia, pokazuje, że Brayden nie ucieka od trudnych tematów ani od cierpienia wręcz przeciwnie, potrafi się z nim zmierzyć. Ten wątek dobrze kontrastuje z romansem i dodaje historii ciężaru emocjonalnego. Przypomina, że obok flirtu i rodzących się uczuć toczy się prawdziwe życie, w którym choroba potrafi wywrócić wszystko do góry nogami. Dzięki temu relacja bohaterów nabiera większej autentyczności, ich uczucie rozwija się nie w oderwaniu od rzeczywistości, ale w świecie, gdzie są też strach, bezsilność i potrzeba wsparcia. Bardzo podoba mi się to, że książka nie stawia Alex w roli osoby „problematycznej” tylko dlatego, że się waha. Jej ostrożność nie jest wadą, ale oznaką dojrzałości. Autorki pokazują, że rozsądek i emocje mogą iść ze sobą w konflikcie, a miłość nie zawsze pojawia się w idealnym momencie życia. To romans, który czyta się lekko, ale zostawia po sobie coś więcej niż chwilowe wzruszenie. Pokazuje, że wiek nie zawsze idzie w parze z dojrzałością, a prawdziwym wyzwaniem w relacji nie są liczby, tylko gotowość do zrozumienia drugiej osoby i wzięcia odpowiedzialności za uczucia swoje i cudze.
Recenzja: tosia_czyta, Kobus Małgorzata
„Nie randkuj z młodszym facetem” Vi Keeland i Penelope Ward to kolejna odsłona dobrze znanej i lubianej serii „Nie pasujemy do siebie”. Autorki po raz kolejny udowadniają, że doskonale czują się w romansach opartych na napięciu, chemii między bohaterami i relacjach, które z góry wydają się skazane na porażkę. Tym razem na pierwszy plan wysuwa się różnica wieku temat oklepany, ale tu poprowadzony w sposób przyjemny i nienachalny. Historia skupia się na Alex kobiecie dojrzałej, rozsądnej i ostrożnej w sprawach serca oraz Braydenie, młodszym od niej mężczyźnie, który zupełnie nie wpisuje się w stereotyp niedojrzałego faceta. Od pierwszych stron widać między nimi chemię, ale równie szybko pojawia się mur zbudowany z obaw, społecznych oczekiwań i strachu przed oceną. To właśnie ten wewnętrzny konflikt Alex jest jednym z ciekawszych elementów powieści jej wahania są zrozumiałe i bardzo życiowe. Relacja bohaterów rozwija się stopniowo, bez pośpiechu. Autorki dają czytelnikowi czas, by poznać postacie, ich motywacje i emocje. Dialogi są lekkie, momentami zabawne, a czasem pełne napięcia, które skutecznie podtrzymuje zainteresowanie fabułą. Nie ma tu przesadnego dramatu ani sztucznie podkręconych konfliktów, zamiast tego dostajemy historię opartą na emocjach, rozmowach i decyzjach, które nie zawsze są łatwe. Na plus zasługuje także to, że Brayden nie jest jedynie „młodszym obiektem westchnień”. To postać dobrze zarysowana, dojrzała emocjonalnie, konsekwentna i pewna swoich uczuć. Jego determinacja i cierpliwość wobec Alex wypadają bardzo wiarygodnie i sprawiają, że ich relacja nabiera głębi. Dzięki temu różnica wieku schodzi momentami na dalszy plan, ustępując miejsca prawdziwemu uczuciu. Książka nie próbuje udawać literatury ambitnej i bardzo dobrze. To romans, który ma dostarczyć rozrywki, odprężyć i pozwolić na chwilę zapomnieć o codziennych problemach. W tej roli sprawdza się znakomicie. Jest ciepła, momentami zabawna, a jednocześnie porusza tematy bliskie wielu kobietom: lęk przed oceną, trudność w zaufaniu sobie i innym oraz pytanie, czy warto zaryzykować dla miłości. „Nie randkuj z młodszym facetem” to idealna propozycja dla fanek romansów z wyraźnym wątkiem emocjonalnym, dobrze napisanymi bohaterami i historią, która mimo przewidywalności daje dużo czytelniczej przyjemności. Nie zaskakuje fabularnie, ale nie musi bo nadrabia klimatem, chemią między bohaterami i lekkością, z jaką się ją czyta. To książka, po którą warto sięgnąć, jeśli ma się ochotę na coś prostego, ale napisanego z sercem.
Recenzja: Zaczytana1001_, Grudzinska Paulina
Tom 4. To historia, która z pozoru opiera się na znanym schemacie różnicy wieku, ale bardzo szybko pokazuje, że to jedynie punkt wyjścia do znacznie głębszej opowieści. Autorki po raz kolejny udowadniają, że potrafią pisać romanse inteligentne, dojrzałe emocjonalnie i oparte na relacjach, które rozwijają się naturalnie bez tanich skrótów. Relacja Alex i Braydena budowana jest powoli, w rytmie codziennych rozmów, drobnych gestów i wspólnej pracy. Dużym atutem książki jest autentyczność bohaterów ich obawy, granice i wewnętrzne konflikty są wiarygodne i łatwe do zrozumienia. To nie jest tylko historia „zakazanej relacji”, ale opowieść o gotowości na bliskość, o strachu przed stratą i o tym, jak przeszłe doświadczenia potrafią kształtować nasze decyzje. Styl Ward i Keeland pozostaje lekki, ale jednocześnie dojrzały. Dialogi są naturalne, a emocjonalne napięcie rozwija się bez przesady i patosu. Fabuła zaskakuje w momencie, gdy czytelnik zaczyna czuć się zbyt bezpiecznie i właśnie wtedy książka nabiera prawdziwej głębi. To idealna propozycja dla czytelników, którzy szukają romansu z treścią, emocjami i bohaterami, których los naprawdę obchodzi.
Recenzja: Coolturka, Sochacka Anna
Niezawodny duet Penelope Ward i Vi Keeland powraca z kolejną, już czwartą odsłoną serii "Nie pasujemy do siebie", ponownie serwując czytelnikom mieszankę emocji, humoru i namiętności. Brayden nie zaprząta sobie głowy związkami ani miłosnymi dylematami - ma jasno określony cel, którym jest praca na rzecz fundacji. Wszystko zmienia się w chwili, gdy poznaje piękną, inteligentną i niezwykle stanowczą Alex. Kobieta od razu daje mu do zrozumienia, że nie jest nim zainteresowana, głównie ze względu na dzielącą ich różnicę wieku - to ona jest starsza. Brayden jednak nie należy do tych, którzy łatwo się poddają, i zrobi wszystko, by zdobyć jej serce. W "Nie randkuj z młodszym facetem" znalazłam dokładnie to, czego oczekuję od udanej historii miłosnej: błyskotliwe i zabawne dialogi, stopniowo narastające napięcie, odrobinę pikanterii oraz sporą dawkę romantycznych emocji. Nie zabrakło też poważniejszych tematów, takich jak znaczenie dobroczynności, które nadają tej historii głębi i sprawiają, że jest czymś więcej niż tylko lekkim romansem. Powieść została poprowadzona w naprzemiennej narracji pierwszoosobowej, co pozwala świetnie poznać oboje bohaterów. Dzięki temu łatwiej zrozumieć ich motywacje i naprawdę poczuć emocje, które im towarzyszą. Postacie są sympatycznie wykreowane, przez co bez trudu można im kibicować i przeżywać razem z nimi zarówno wzloty, jak i upadki. Sięgając po książki duetu Ward & Keeland, zawsze mam poczucie, że dostanę dokładnie to, czego szukam - lekką, zabawną i wciągającą opowieść, idealną na relaks po długim, męczącym dniu.
Recenzja: agnban, Banasiak Agnieszka
Bardzo lubię duet pisarski Vi Keeland i Penelope Ward zawsze czymś mnie zaskoczy. "Nie randkuj z młodszym facetem" to już czwarta i zarazem ostatnia część serii Nie pasujemy do siebie opowiadająca losy czwórki przyjaciół. Teraz nadszedł czas na ostatniego z nich, czyli Braydena. Brayden i Alex🥰🥰🥰. Ich znajomość zaczyna się od nieporozumienia😅, no cóż zdarza się 🤭. Ale od początku czują przyciąganie. Jest tylko jeden problem, który widzi Alex, to ona jest od niego starsza i ma z tym problem. Jak dla mnie za bardzo się na to nakręciła, ale cóż taka jej wada😅. Strasznie nie umiała sobie z tym poradzić, a przecież wiek to tylko cyferki, do końca nie wiem ile lat jest starsza, więc jak widać nie to jest najważniejsze. Do tego dojdzie potem nie farcik i mamy wielki problem. Alex, wiele jest w stanie poświęcić dla najbliższych, nawet własne szczęście. Tylko ile tak można??? Brayden, od samego początku przepadł. Ten, który nie wiedział czy jest zdolny do miłości i nie liczył na nią, wpadł po uszy. Wiek Alex nie miał dla niego żadnego znaczenia. Uwielbiał jej dobroć, szczerość, chęć pomocy, szanował jej decyzje choćby miał przez nie cierpieć. Alex jest wdową. Ma pasierbicę, która jest bardziej jej przyjaciółką niż córką oraz genialnego przyjaciela Wellsa, to jej najbliżsi, za wielu ich nie ma, ale dla nich zrobi wszystko. Brayden jest w podobnym wieku co jej córka, więc ma z tym problem. Do tego zaczyna bardzo ucieka myślami w przyszłość, co by było gdyby, za bardzo utrudnia sobie życie i analizuje. Czy da wreszcie sercu dojść do głosu??? Czy skończy wreszcie sabotować swoje szczęście??? Ich historia jest kręta i przewrotna. To jak ją autorki zamieszały było świetne i niespodziewane. Jak mi się to podobało. To historia jest urocza, wzruszająca, ale nie tylko, jest też zabawna. Zdążają się momenty, które łapią za serce, inne je łamią, aż łezka w oku się zakręci czasami ze wzruszenia, a czasami ze śmiechu. Uwielbiam tą paczkę przyjaciół i aż mi przykro, że to już koniec. Oni są genialni. Robią sobie jaja cały czas🤣, ale również wspierają i kochają. Mogę śmiało powiedzieć, że to moja ulubiona część tej serii🥰🥰🥰. Gorąco polecam❤️❤️❤️
Recenzja: buklowerka, Kurowska Anna
Będąc panią po czterdziestce, z zainteresowaniem sięgam po romanse, w których to ona jest starsza od niego. Byłam bardzo ciekawa propozycji duetu Ward-Keeland, dlatego cieszę się niezmiernie, że pozycja trafiła w moje ręce. Nadmienię, że poprzednich trzech tomów serii nie czytałam, więc weszłam sobie w ten świat bez przygotowania, a mimo to odnalazłam się bezproblemowo. Co do fabuły, to mamy tu atrakcyjną kobietę w okolicach czterdziestki i faceta trochę po trzydziestce (tym samym owa różnica wieku nie jest jakoś nadmiernie szokująca). Alex przeżyła śmierć męża, tymczasem Brayden jeszcze nigdy nie był tak naprawdę zakochany. Obydwoje są (jak to w bajkach dla dużych dziewczynek) niezwykle atrakcyjni fizycznie oraz inteligentni i dobrze ustawieni finansowo. Jakby tego było mało, w ich piersiach dudnią niezwykle dobre serduszka. Brayden jest współorganizatorem akcji charytatywnej Dom Rayana a Alex nieco upierdliwą wolontariuszką... Oprócz wewnętrznych rozterek dojrzałej kobiety, dotyczących wpadania w ramiona młodziaka (i tu zaznaczam po raz kolejny mój punkt widzenia - trzydziestolatek to nie taki znowu młokos…), dochodzi jeszcze pewien brak gotowości na nowy związek po utracie męża, rozważania na temat potomstwa i komplikacja, której nie zdradzę, bo to taki dramat, który buduje całą akcję. Romansik czytało mi się dobrze, między zakochanymi porządnie iskrzy, jest dużo śmiechów, przekomarzania i kiedy już wreszcie do nich dojdzie - dokładnie zobrazowane momenty. Bohaterowie drugoplanowi wprowadzają solidną dawkę humoru, ale też wzruszenia. Jest to jednak zdecydowanie opcja bajeczkowa, bo nawet pewna istotna kwestia, która często może stanąć na drodze parom w takiej konfiguracji wiekowej, zostaje zakończona happy endem. Polecam, choć jeśli wahacie się, czy wchodzić w związki z młodszymi facetami, to ta pozycja nie rozwieje waszych wątpliwości…
Recenzja: po_drugiej_stronie_ksiazki, Chorążak Kamila
Jako założyciel Domu Ryana, organizacji charytatywnej zajmującej się budową domów dla rodzin chorych pacjentów Brayden ma pełne ręce roboty. Choć chciałby się kiedyś ustatkować jak jego przyjaciele nie spotkał do tej pory kobiety swoich marzeń. Sytuacja ulega zmianie, gdy poznaje Alex, która od samego początku wywołuje w nim silne emocje. Piękna, inteligentna, nieugięta, potrafi postawić na swoim i stworzyć granice, których nie chce przeskoczyć. Nie szuka związku, zwłaszcza z młodszym mężczyzną. Wspólna praca oraz wieczorne rozmowy zbliżają ich do siebie, na tyle, że są zdecydowani stworzyć z tej relacji coś więcej. Okazuje się jednak, że przeszkodą w niej nie będzie różnica wieku, lecz coś czego oboje nawet nie brali pod uwagę... ___ Bardzo fajna część i świetne zakończenie całej serii o czwórce przyjaciół. Motyw różnicy wieku, gdzie to ona jest sporo starsza też bardzo na plus. Bardzo podobała mi się dojrzała relacja bohaterów, ich rozmowy, kontakt, uszczypliwości, cięte riposty, choć nie zabrakło nie przegadanych sytuacji pełnych wahania ;) Bardzo miło spędziłam czas z tą książką :) polecam 👍
Recenzja: olilovesbooks2, Iwanek Aleksandra
Ta seria spodobała mi się już od pierwszego tomu, który z miejsca mnie kupił swoją lekkością i romantycznością oraz oczywiście dramatyzmem, który powinien pojawić się w każdej komedii romantycznej, tak też dotarłam do chyba ostatniego tomu, który podobnie jak poprzednie był cudowny, odrobinę oryginalny i pozwolił mi świetnie spędzić czas. Brayden jako ostatni z paczki przyjaciół pozostaje singlem. Mężczyzna nie dąży do stałego związku, bo wciąż ma ręce pełne roboty, a odpowiedniej kandydatki brak. Jednak wkrótce się to zmienia. Pojawienie się Alex sprawa, że świat Braydena staje na głowie, kobieta wzbudza w nim sprzeczne emocje, ale z każdą chwilą coraz bardziej go fascynuje. Alex pomimo tego, że podoba jej się zainteresowanie mężczyzny, nie planuje angażować się w tą relację, nie potrafi odciąć się od przeszłości, odczuwa wyrzuty sumienia, dostrzega też wiele przeciwności, w tym różnicę wieku, szczególnie, że to ona jest starsza. Brayden się jednak nie poddaje, i gdy już wydawać by się mogło, że para może ruszyć na przód, sprawy przybierają niespodziewany obrót. Kolejna seria, która się kończy, nie wiem czy mam się cieszyć czy płakać, bo naprawdę zżyłam się z tą szaloną i pokręconą paczką. Ostatni z kumpli znalazł swoją panią, jednak i tym razem historia nie jest prosta i kolorowa, a nawet powiedziałabym, że była najbardziej nieprzewidywalna i najbardziej skomplikowana ze wszystkich. Autorki wykorzystały tutaj fajne i ciekawe motywy, odwróciły mój ukochany age gap, więc to ona jest starsza, nie przeszkadza mi ten zabieg, a nawet wam powiem, że coraz bardziej mnie intryguje za zamiana miejsc. Przyzwyczajeni jesteśmy, że to on jest starszy i nikt nie ma z tym problemu, nawet jeśli w książkach pojawiają się jakieś komplikacje to szybko zostają zażegnane, ale gdy role się odwracają to już inna historia, podobnie ma się w realnym życiu jak się nad tym bardziej zastanowić, wiec moim zdaniem fajnie, że pojawiają się takie historie. Autorki dosyć długo budują nam tutaj napięcie, mam wrażenie, że nieco to wszystko przeciągnęły, ale fani slow burn powinni być usatysfakcjonowani. Nasza parka krąży wokół siebie, oboje chcą, ale ona jednak ma obiekcje, ma argumenty i dosyć silną wolę żeby się opierać. Kiedy gdzieś tam w połowie lektury, wydaje się, że para pójdzie krok naprzód, to wkracza mój ulubiony drama time i tutaj wam powiem, że jestem pełna podziwu, tak to już też mnie nikt dawno nie zażył, ale mega mi się ten plot twist spodobał, choć namieszał w fabule niemiłosiernie, a jego efekty czuć do samego końca. Jednych może to nieco gorszyć, ale moim zdaniem jest to coś trochę ironicznego ale i intrygującego. Książka napisana w bardzo fajnym stylu, i powiem wam, że pojawiły się w niej niezwykle emocjonujące momenty, chyba żadna z poprzednich części tak mocno nie złapała mnie za serce, nawet jakaś łezka się w oku zakręciła, więc jeśli cenicie sobie emocje, to tutaj się nie zawiedziecie. Bardzo mi się podobało, zachęcam do poznania tej historii, znajomość poprzednich części nie jest jakaś konieczna, ale może coś niecoś zaspojlerować, a moim zdaniem każda z nich jest warta uwagi. Każda inna, z różnymi motywami, opowiadająca historię innych ludzi, choć powiązania są widoczne. Seria ma cudowną kolorową oprawę, która świetnie prezentuje się na półce, a każda romansiara będzie zadowolona z takiego zestawu. Także szczerze polecam.
Recenzja: vera_czyta , Biegas Weronika
Oficjalnie koniec serii 𝐍𝐢𝐞 𝐩𝐚𝐬𝐮𝐣𝐞𝐦𝐲 𝐝𝐨 𝐬𝐢𝐞𝐛𝐢𝐞, która była przyjemna! Finałowy tom opowiada o ostatnim przyjacielu z grupy: Brayden to facet, który jest jednym z właścicieli organizacji charytatywnej i tym razem w każdy weekend pracuje za miastem, aby stworzyć blisko szpitala dom, aby opiekunowie chorych ludzi nie musieli daleko wracać do domu. Jak z każdym projektem pomagają tam wolontariusze. Tym razem błędnie założył, że osoba z którą pisał w sprawach dekorowania wnętrz to facet, więc jego zdziwię było ogromne, gdy kobieta w barze czuła się lekko urażona sugestia, że „jego” poprawki są wkurzające. Alex okazała się być kobietą, która zawróciła w głowie naszemu bohaterowi. Przez wielkość fabuły płynęło mi się, główni bohaterowie byli cudowni! Jednak pewne zachowania głównej bohaterki zaczęły mnie irytować, gdy dowiadujemy się o jednym dość istotnym elemencie fabularnym. Gdy już emocje ochłonęły, bohaterowie przeprowadzili rozmowy, które były pozytywne! Jednak Alex: główna bohaterka i tak miałam lekkie wrażenie, że wodziła za nos głównego bohatera. Gdyby nie ten jeden wątek, który ciągnął się dość długo książka byłby idealna w moich oczach! Podobało mi się, że przez te wszystkie tomy jest wspominany nieżyjący przyjaciel głównych bohaterów, że zawsze jest on gdzieś obok! ❤️🩹
Recenzja: moniakczyta, Skuza Monika
„Nie randkuj z młodszym facetem” czyli książka o różnicy wieku bez mówienia o faktycznej różnicy wieku. Ta seria to ogromny rollercoaster i każda część wzbudza we mnie zupełnie inne emocje. To już ostatni tom opowieści o czwórce najlepszych przyjaciół, którzy stracili kiedyś piątego kompana. Brayden kiedy wymienia maile z wolontariuszem Alex’em bierze go za upierdliwego mężczyznę natomiast po pierwszym spotkaniu okazuje się on piękną blondynką o której nie może przestać myśleć. Ona jest od niego starsza i kilka lat temu straciła męża. Szybko rozwija się między nimi bliska relacja, ale wiele rzeczy nie pozwala im się do końca zbliżyć. Kiedy decydują się zaryzykować spada na nich wiadomość, która niszczy wszelkie nadzieję. Mam wrażenie, że spotkałam właśnie swoją nową ulubioną książkę duetu Ward oraz Keeland. To co najbardziej mnie zaskoczyło to wyjątkowe emocjonalne połączenie obu postaci Braydena oraz Alex. Nie ma co oszukiwać - autorki raczej kojarzyły mi się z wieloma scenami erotycznymi zanim główne postaci porozmawiają chociaż raz szczerze o sobie a tutaj ta sytuacja odwraca się zupełnie od schematu znanego z poprzednich książek. Zanim cokolwiek dojdzie między tą dwójką możemy wiele się o nich dowiedzieć. Zarówno męska jak i damska postać jest niezwykle dojrzała i potrafi szczerze mówić o uczuciach. Nie mamy tutaj niepotrzebnych scen kłótni, które mogłyby być łatwo wyjaśnione. Poza główną dwójką mamy wiele bohaterów pobocznych (nie tylko bohaterów trzech poprzednich części), które doskonale dopełniają klimatu tej powieści. Przy dwóch scenach - przy ciasteczku z wróżbą oraz przemowie - płakałam jak małe dziecko bo tak związałam się z Braydenem i jego dojrzałością. W calej historii największym zwrotem akcji jest wiadomość, która spada na naszą dwójkę i kocham ten moment bo na prawdę opadła mi szczena. Mimo, że wiele razy podkreślana jest różnica wieku między naszymi postaciami najbardziej bawi mnie fakt, że nigdy tak na prawdę nie dowiadujemy się ile faktycznie lat ma Alex. Zastanawiałam się nad tym przez wszystkie 300 stron. NO ILE? Ode mnie 8,5/10.
Recenzja: Gypsygirlrecenzuje.blogspot.com/, Ewelina Pańczyk
„Nie randkuj z młodszym facetem” Penelope Ward i Vi Keeland to już czwarta część cyklu Nie pasujemy do siebie i dokładnie taka historia, jakiej można się po tej serii spodziewać - romantyczna, ciepła, z humorem, ale też z momentami, które delikatnie ściskają serce. Brayden to bohater, którego trudno nie polubić. Nie goni za stałym związkiem, bo jego życie kręci się wokół organizacji charytatywnej Dom Ryana - miejsca, które realnie pomaga innym. Plus dziesięć do atrakcyjności za empatię i zaangażowanie. Alex z kolei od pierwszych stron jest kobietą z charakterem: inteligentna, piękna, konkretna i… absolutnie przekonana, że młodszy facet to zły pomysł. I koniec, kropka. Między nimi iskrzy od samego początku - słowne potyczki, maile pełne napięcia, wspólna praca i te rozmowy przy kolacji, które z pozoru są niewinne, a w rzeczywistości aż proszą się o coś więcej. Motyw różnicy wieku został tu rozegrany lekko i z humorem, bez przesadnego dramatu, za to z wyczuwalnym napięciem emocjonalnym. A kiedy Alex zaczyna opuszczać mur, który wokół siebie zbudowała… oczywiście los postanawia dorzucić swoje trzy grosze i uderza znacznie mocniej, niż można się spodziewać. Na plus: przyjemny styl, naturalne dialogi, chemia między bohaterami i to charakterystyczne dla Ward i Keeland połączenie romansu z życiowymi przeszkodami. To książka idealna na wieczór, kiedy chce się odpocząć i uśmiechnąć, ale też trochę powzruszać. Na minus? Momentami fabuła idzie bardzo znanym schematem, a część konfliktów można przewidzieć szybciej niż by się chciało. Jeśli ktoś szuka wielkiej literackiej rewolucji - to nie tutaj. To raczej bezpieczny, komfortowy romans z kategorii feel good, który nie zaskakuje formą, ale nadrabia emocjami. Podsumowując: „Nie randkuj z młodszym facetem” to lekka, romantyczna historia z sercem na właściwym miejscu i przypomnieniem, że miłość nigdy nie trzyma się planu - nawet jeśli bardzo byśmy tego chcieli. Idealna propozycja dla czytelników 18+, którzy lubią dojrzały romans z nutą humoru i delikatnym bólem w tle.
Data wydania ebooka często jest dniem wprowadzenia tytułu do sprzedaży i może nie być równoznaczna
z datą wydania książki papierowej. Dodatkowe informacje możesz znaleźć w darmowym fragmencie.
Jeśli masz wątpliwości skontaktuj się z nami [email protected].
Data wydania audiobooka często jest dniem wprowadzenia tytułu do sprzedaży i może nie być równoznaczna
z datą wydania książki papierowej. Dodatkowe informacje możesz znaleźć w darmowym fragmencie.
Jeśli masz wątpliwości skontaktuj się z nami [email protected].
Produkt został zweryfikowany pod kątem ułatwień dostępu więcej przeczytasz w deklaracji dostępności.
Ze względu na strukturę książki nie zamieszczono spisu treści.