Spis treści książki
Ze względu na strukturę książki nie zamieszczono spisu treści.
ePub
Mobi
Emily Applewood ma dwadzieścia dwa lata i całe życie przed sobą. Tylko ona wie, dlaczego tego dnia przemierza odludzia kalifornijskiej pustyni i staje przed budynkiem studia nagrań. Kiedy omyłkowo zostaje wzięta za kandydatkę do pracy, postanawia spróbować. Dlaczego nie? Może przecież być asystentką podczas trasy koncertowej jednej z najsławniejszych kapel rockowych Ameryki. Przypadkowo napotkany nieznajomy sprawia, że dostaje tę pracę.
Tristan Daltrey ma trzydzieści osiem lat i jest legendą. Surowy, męski wygląd, tatuaże i zachrypnięty głos - tym zdobywa kobiece serca. Jednak spośród wszystkich kobiet, które zna, to Emily wydaje mu się szczególną osobą. Delikatną. Silną. Śliczną. Każdego dnia czteromiesięcznej trasy uczucie między nimi się umacnia, choć oboje próbują temu zaprzeczyć. W końcu Emily mówi za dużo. I wtedy wszystko się zmienia.
Dziewczyna skrywa pewien sekret. I ten sekret sprawia, że któregoś dnia Emily znika.
Tristan nie może być jej przyszłością...
Powiedz mi, co najgorszego w życiu zrobiłaś, a ja ci uwierzę...
Penelope Ward to autorka jedenastu powieści zajmujących wysokie miejsca na listach bestsellerów czasopism New York Times, USA Today i Wall Street Journal. Jej książki sprzedały się w liczbie ponad miliona egzemplarzy. Jej czwarta powieść, Przyrodni brat, zajęła pierwsze miejsce na liście serwisu Amazon za rok 2014 w kategorii niezależnie publikowanych książek w wersji elektronicznej. Penelope jest dumną mamą pięknej dwunastoletniej córki, u której zdiagnozowano autyzm (i która stanowiła inspirację dla postaci Callie w powieści Gemini), oraz dziesięcioletniego syna. Mieszka w stanie Rhode Island razem z mężem i dziećmi.
Recenzja: Brunetkaodksiazekisztuki, Bryła Martyna
Nie spodziewałam się, że tak mi się spodoba ta książka. Kiedy zabierałam się za tą książkę nie miałam żadnych oczekiwań - może też dlatego, że kiedyś czytałam jedną książkę tej autorki i mi się średnio podobała, ale chciałam dać jeszcze jedną szansę autorce i tu taka niespodzianka. Emily nie przepuściła okazji jaką dostała i choć omyłkowo została wzięta za kandydatkę do pracy, przyjmuje ją. Dziewczyna trochę w życiu przeszła a mimo to pozostaje sobą - otwarta, szczera, wierna sobie i papla co jej ślina na język przyniesie, czym też zaskarbiła sobie uwagę żywej legendy Tristana Daltreya. Tristan to chodząca legenda, ale kiedy poznaje się go bliżej jest bardziej ludzki niż może się wydawać - ma też sprawy, które przemilczał i zmaga się z nimi sam. Nie jest to typowy rockman, który ma wybujałe ego, a kobiety zmienia jak rękawiczki. Na jego prośbę zatrudniono Emily, która przy pierwszym dość nietypowym spotkaniu zaskarbiła sobie jego uwagę - zaintrygowała go. Ale mężczyzna nie wie, że ona nie przypadkiem się tam pojawiła. Będąc w trasie mieli okazję żeby się lepiej poznać. Czuć było, że tych dwoje ciągnie do siebie. Jako że Emily miała być na posyłki zespołu, Tristan zmyślnie to wykorzystywał żeby móc ją zobaczyć i z nią przebywać. Bardzo polubiłam ich oboje - oboje mierzyli się z problemami, ale nie byli przy tym sztucznym tylko właśnie autentyczni. Potrafili się od wysłuchać i rozmawiać. Przy prawie każdym ich spotkaniu uśmiech nie schodził mi z twarzy Czułam też ten klimat trasy koncertowej, choć wydaje mi się, że był dość spokojny. Nie spodziewałam się natomiast takiego plot twistu jaki tutaj jest. Fajnie też był poprowadzony motyw age gapu - subtelnie, ale można go wyczuć. Miałam momenty gdzie się uśmiałam, ale też takie które chwytały mnie za serce. Bardzo przyjemna historia - spokojna, ale z twistem. Chyba jednak jeszcze zajrzę do jakiejś książki autorki.
Recenzja: peaches..smile, Siecińska Roksana
Nie ma tu dużo dynamicznej akcji, ale to wcale nie przeszkadza — największą siłą książki są emocje i klimat. Relacje są pokazane w bardzo naturalny sposób, bez przesadnego idealizowania, dzięki czemu wszystko wydaje się bardziej prawdziwe. Styl jest lekki i przyjemny, a jednocześnie potrafi poruszyć w tych cichszych momentach. To książka, którą czyta się spokojnie, bardziej dla klimatu i refleksji niż dla samej fabuły — i właśnie dlatego zostaje w głowie na dłużej.
Recenzja: kolorowe_opowiesci , Sobczak-Wojciechowska Dagmara
Lubię książki autorki za tą lekkość, a wy znacie coś z tworczosci autorki? Poznajemy Emily Applewood, 22-letniq dziewczyne, która przypadkiem dostaje pracę jako asystentka podczas trasy koncertowej słynnego zespołu rockowego. Poznaje ona Tristana Daltreya - charyzmatycznego, starszego muzyka, z którym szybko zaczyna ją łączyć silne uczucie. Choć oboje próbują je ukryć, relacja się pogłębia w trakcie wspólnej trasy. Sytuacja jednak komplikuje się, gdy Emily zdradza zbyt wiele ze swojej przeszłości. Okazuje się, że skrywa mroczny sekret, który zmienia wszystko i sprawia, że nagle znika z życia Tristana. Ich historia staje pod znakiem zapytania, a przeszłość Emily nie pozwala im być razem. Co tak naprawdę skrywa Emily i w jaki sposób wciągnięty jest w to Tristan? Muszę przyznać, że długo zastanawiałam się, jaka właściwie była prawdziwa misja Emily. Już od początku, dzięki jej myślom, wiemy, że nie planowała zakochać się w Tristanie. Miała zupełnie inny cel. Jednak, jak to bywa, uczucia nie pytają o zgodę… Autorka stworzyła bardzo ludzką postać artysty. Tristan jest naturalny i autentyczny. Nie sprawia wrażenia kogoś, komu „woda sodowa uderzyła do głowy”. A jeśli nawet kiedyś tak było, to wydaje się, że ma to już za sobą i poznajemy go na zupełnie innym etapie życia. Styl autorki jest lekki i przyjemny, dzięki czemu książkę czyta się bardzo szybko. Napięcie między bohaterami skutecznie podsyca emocje i sprawia, że czytelnik czeka, aż w końcu wydarzy się coś więcej. Mimo dość dużej różnicy wieku między postaciami, nie odczułam jej jako szczególnie. Na plus zasługuje również ciekawe przedstawienie życie gwiazd podczas trasy koncertowej. I te zachcianki... które tu akurat odgrywał calkowicie inną rolę...;-)
Recenzja: monika_czyta, Smagała Monika
„Szczęście nie jest czymś co się ludziom ot tak przytrafia. To wybór. Efekt tego, jak postanowimy reagować na to, co podrzuca nam los. Każdy ponosi odpowiedzialność za własne szczęście.” Emily ma 22 lata i powody, by uciekać choć nie zdradza ich nikomu. To one prowadzą ją aż na skraj kalifornijskiej pustyni, gdzie przez przypadek trafia do świata, który zupełnie do niej nie pasuje. 🎤 Jedna pomyłka wystarcza, by dostała szansę, o jakiej inni mogą tylko marzyć miejsce u boku zespołu, który dla wielu jest legendą. 🎸 I wtedy pojawia się Tristan. Charyzmatyczny, zdystansowany, przyzwyczajony do tego, że ludzie są tylko przystankami w jego życiu. A jednak Emily burzy jego porządek bardziej, niż ktokolwiek wcześniej. Cztery miesiące w trasie zmieniają wszystko. Granice zaczynają się zacierać, a uczucia choć niechciane przestają dawać się ignorować. ❤ Do czasu. Bo jedna chwila, jedno wyznanie i jedna tajemnica sprawiają, że historia, która dopiero się zaczynała… nagle się urywa. 💔 Emily znika. A Tristan zostaje z czymś, czego nie potrafi zagłuszyć nawet najgłośniejsza muzyka. Za mną kolejna książka Penelope Ward i chyba już się nie zdziwię, że znowu przepadłam 💔📚 Autorka po raz kolejny udowadnia, że potrafi stworzyć historię, która wciąga od pierwszych stron i nie chce wypuścić aż do samego końca. To nie jest zwykły romans. To opowieść pełna emocji, napięcia i momentów, które naprawdę zostają w głowie na dłużej. Jest coś w tej historii, co sprawia, że trudno przejść obok niej obojętnie. Jeśli lubicie książki, które wciągają bez reszty i zostawiają po sobie ślad zdecydowanie warto sięgnąć ❤🔥
Recenzja: rewi.books, Wiśniewska Renata
Lubicie motyw różnicy wieku w romansach? A jeśli do tego dochodzi jeszcze klimat rockowej trasy koncertowej to mamy naprawdę ciekawe połączenie. Główną bohaterkę poznajemy w dość nietypowych okolicznościach , przez przypadek trafia na rozmowę o pracę jako pomoc podczas trasy koncertowej. Zrządzenie losu sprawia, że mimo wszystko dostaje tę posadę i w ten sposób trafia do świata muzyki, który szybko zaczyna ją wciągać. Na miejscu poznaje Travisa — muzyka, z którym od pierwszych chwil łapie świetny kontakt. Ich rozmowy są naturalne, niewymuszone, a między nimi zaczyna pojawiać się coś więcej niż zwykła sympatia. Relacja rozwija się powoli, krok po kroku, co jest dużym plusem tej historii — nie ma tu nic na siłę, wszystko ma swój czas i tempo. Sytuacja komplikuje się jednak w momencie, gdy wychodzi na jaw, że Emily nie znalazła się tam całkiem przypadkowo. Skrywa pewien sekret i ma własny cel, który może zburzyć wszystko, co zaczęło się między nią a Travisem budować. Wyjawienie prawdy niesie za sobą poważne konsekwencje i stawia ich relację pod dużym znakiem zapytania. Książka bardzo mi się podobała. Polubiłam głównych bohaterów — szczególnie Travisa, który został przedstawiony jako ciepły, wrażliwy i dojrzały mężczyzna. Emily również jest ciekawą postacią — doświadczoną przez życie, z bagażem trudnych przeżyć, które wpływają na jej decyzje. Dużym atutem powieści jest sposób, w jaki autorka buduje relację między bohaterami. Jest tu dużo rozmów, emocji i wewnętrznych rozterek. Travis zmaga się głównie z dużą różnicą wieku między nim a Emily, natomiast ona mierzy się z zupełnie innym problemem, którego nie chcę zdradzać, żeby nie psuć przyjemności z lektury. Niektóre wątki momentami wydawały mi się nieco zaskakujące, a nawet odrobinę dziwne, jednak autorka ostatecznie dobrze je poprowadziła. Finał historii był satysfakcjonujący i spójny z całością. To emocjonalna, spokojnie rozwijająca się historia o uczuciach, zaufaniu i trudnych wyborach zdecydowanie warta uwagi.
Recenzja: ank_1985_czyta, Kopczyk Anna
Lubicie książki o muzykach? Trochę takich czytałam i przyznaję, że różnie to bywa z tym zdobywaniem mojego serca. W jednych ta muzyka jest gdzieś tam w tle tylko, w innych wręcz realia życia na szczycie, kulisy tego sukcesu, gdzieś przyćmiewają inne wątki. W przypadku tej książki byłam dziwnie spokojna, że to będzie petarda! Okładka boska, książki tej autorki kocham od lat i miałam rację, że tą książkę pokocham. Jest boska!! Emily dostaje pracę przy rockowym zespole, w trakcie ich trasy koncertowej. Nie spodziewała się, że tą pracę dostanie, ale informacja, że nie zna w sumie zespołu, nie umie wymienić żadnej ich piosenki właśnie zadziałała na jej korzyść. W końcu psychofanka za blisko zespołu nie byłaby gwarancją odpowiedzialnego podejścia do obowiązków w pracy. Emily poznaje gwiazdę zespołu, sporo od niej starszego wokalistę Tristana. Od początku nawiązuje się między nimi więź, ale oboje wiedzą, że między nimi nic nie może się wydarzyć. On ma swoje problemy, ona ma wyjątkowo trudną przeszłość. Tak naprawdę dzieli ich wszystko... Ta książka jest tak bogata w różne wątki, że naprawdę zadowoli Was czytelników na wielu płaszczyznach. To nie jest tylko fajna historia o losach zespołu rockowego, nie tylko niegrzeczny też romans z dużą różnica wieku. Tutaj tych wątków pobocznych, trudnej przeszłości, tematów bardzo bolesnych i delikatnych jest więcej i powiem szczerze, że ja jestem ogromnie zadowolona z lektury. Ciężko się od niej oderwać! Autorka jest znana z takich niegrzecznych romansów, ale bardzo uroczych, oraz z tego, że potrafi do tego romansu dobrać tak idealne, bardzo głębokie tło, że gardło nieraz będzie czytelnik miał ściśnięte. Wspaniała! Oczywiście zakochana jestem po uszy! Uroczy, gorący romans, z ciekawym tłem. Polecam gorąco. Będę za nimi tęsknić, a po cichu mam nadzieję, że jeszcze się z tymi bohaterami spotkamy.
Recenzja: Oczarowane.literacko, Skrochocka Karolina
Emily pojawia się przed budynkiem studia nagrań i zostaje omyłkowo wzięta za kandydatkę do pracy. Postanawia wykorzystać okazję i spróbować swoich sił jako asystentka podczas trasy koncertowej jednej z najsłynniejszych rockowych kapel w Ameryce. Przypadkowo napotkany nieznajomy sprawia, że dostaje tę pracę. Podczas czteromiesięcznej trasy zbliża się do Tristana Dalterya - starszego od niej mężczyzny, głównego muzyka i prawdziwej legendy. Późne rozmowy, zwierzenia z marzeń i problemów, a także rosnące między nimi przyciąganie sprawiają, że uczucia zaczynają wymykać się spod kontroli. Próbują z nimi walczyć, jednak ostatecznie ulegają chemii, która ich łączy. Emily skrywa jednak pewien sekret, który może zniszczyć ich wspólną przyszłość. Od początku widać, jak dobrze się rozumieją i jak swobodnie czują się w swoim towarzystwie. Tristan odnajduje przy niej spokój i namiastkę normalności w świecie pełnym sławy, a Emily - zrozumienie i wsparcie po trudnych doświadczeniach z przeszłości. Ich rozmowy są dojrzałe i pełne ciekawych tematów. Do połowy książki byłam naprawdę zaintrygowana i zastanawiałam się, jak potoczą się losy bohaterów. Nie spodziewałam się jednak takiego zwrotu akcji. To jedno wydarzenie całkowicie zmieniło bieg historii i od tego momentu coś przestało mi w niej pasować. To opowieść o stracie, dokonywaniu trudnych wyborów i przeznaczeniu. O mierzeniu się z przeszłością, potrzebie wsparcia oraz odnajdywaniu ukojenia w muzyce. Przez historię się płynie, a bohaterowie zabierają nas zarówno do świata koncertów, jak i do bardziej refleksyjnych, emocjonalnych momentów.
Recenzja: @do_zaczytania, Winczewska Anna
"Przyszłość wiąże się ze strachem, a przeszłość z żalem. Jedyny spokój, na który możemy liczyć, to tu i teraz." Ostatnie lata były dla Emily bardzo trudne. Czas i los nie był dla niej łaskawy. Pewnego dnia dziewczyna, z zupełnie nieznanych przyczyn pojawia się na progu studia nagrań. Co więcej owe studio znajduje się na odludziu kalifornijskiej pustyni. Dziewczyna nie przypuszczała, iż jej pojawienie się zostanie odebrane jako kandydatura na asystentkę podczas trasy koncertowej, jednego z najbardziej roznawalnego zespołu rockowego Ameryki. Tristan Daltrey jest głównym wokalistą w zespole Delirious Jones. Jego charyzma, wygląd i głos sprawiają, iż wprost nie może opędzić się od fanek. Jednakże to właśnie przy Emily, mężczyzna ma wrażenie, iż może o wszystkim jej powiedzieć. Każdy dzień ich do siebie przyciąga. Niestety wszystko się komplikuje kiedy Emily również zaczyna otwierać się przed Tristanem, zdradzając mu pewien sekret.... "Powiedz mi, co najgorszego w życiu zrobiłaś, a ja ci uwierzę..." Czy po wypowiedzeniu tych słów i usłyszeniu odpowiedzi, relacje Emily i Tristana ulegną zmianie? Każda, powtarzam każda książka autorki sprawia, iż za każdym razem po jej skończeniu czuję pewien niedosyt. I nie dlatego, że coś jest nie tak z historią, tylko dlatego, że ona się zbyt szybko kończy. Nieszablonowi bohaterowie, których nie sposób nie polubić. Tristan jest gwiazdą rocka ale swoim zachowaniem i podejściem do życia, totalnie różni się od innych muzyków. Natomiast Emily to dziewczyna z mnóstwem doświadczeń i sekretów, których nikomu nie zdradza. A jednak to właśnie Tristan staje się pierwszą osobą przed którą się otwiera. Bohaterów jedyne co dzieli to wiek, a jak wiadomo to tylko liczba. Między tą dwójką czuć chemię, a czytając ich relacje, czytelnik się rozpływa. Gorąco polecam ❤️
Recenzja: zaczytana.livia.bookstagram, Kandulska Oliwia
Są książki, które bierzesz do ręki z myślą, że dostaniesz lekką historię o romansie w świecie muzyki… a kończysz z głową pełną emocji, które wcale nie są takie lekkie, i z tym specyficznym uczuciem, że ta historia w jakiś sposób w Tobie została. Tak właśnie miałam z „Muza rockmana” Penelope Ward. Na początku wszystko wskazuje na to, że będzie to dość schematyczna historia - młoda dziewczyna i starszy, charyzmatyczny rockman, trasa koncertowa, napięcie, zakazana relacja. I tak, ten schemat tutaj jest widoczny. Ale im dalej w tę historię, tym bardziej widać, że to nie jest tylko opowieść o romansie. To historia o emocjach, które pojawiają się w najmniej odpowiednim momencie. O decyzjach, które podejmujemy pod wpływem strachu. I o tym, jak trudno jest odpuścić kogoś, kto w bardzo krótkim czasie staje się dla nas wszystkim. Jeśli chodzi o fabułę, to naprawdę mnie wciągnęła - głównie przez klimat. Motyw trasy koncertowej został tutaj pokazany w sposób, który bardzo działa na wyobraźnię. Ciągłe przemieszczanie się, życie w biegu, brak stabilności, intensywność codzienności - to wszystko tworzy idealne tło dla relacji, która sama w sobie jest niestabilna i pełna napięcia. Bardzo podobało mi się to, że historia nie opiera się tylko na jednej osi „poznali się i się zakochali”. Tutaj jest coś więcej - są próby powstrzymywania się, są momenty dystansu, są decyzje, które nie zawsze są logiczne, ale są bardzo ludzkie. I to właśnie sprawia, że ta fabuła wciąga. Jednocześnie mam wrażenie, że niektóre wątki mogłyby zostać zdecydowanie bardziej rozwinięte. Szczególnie sekret Emily - to element, który miał ogromny potencjał emocjonalny i fabularny, ale momentami był potraktowany zbyt powierzchownie. Brakowało mi głębszego wejścia w jej przeżycia, w to, co naprawdę czuje i dlaczego podejmuje takie, a nie inne decyzje. Czasami miałam też wrażenie, że niektóre momenty dzieją się zbyt szybko. Zdarzenia, które powinny mieć większy ciężar emocjonalny, pojawiają się i znikają, zanim zdążą naprawdę wybrzmieć. Przez to niektóre sceny, które mogłyby być bardzo mocne, były po prostu „dobre”, zamiast zapadających w pamięć.. Ogromnym atutem tej książki są dla mnie bohaterowie - chociaż i tutaj mam mieszane odczucia, co akurat uważam za plus. Emily to bohaterka, która jest bardzo ludzka. Nie jest idealna, nie zawsze podejmuje dobre decyzje, czasami działa impulsywnie i pod wpływem emocji. I właśnie to sprawia, że jest autentyczna. Były momenty, kiedy naprawdę ją rozumiałam i jej kibicowałam, ale były też takie, kiedy jej zachowanie mnie frustrowało. I to jest coś, co bardzo cenię - bo oznacza, że ta postać coś we mnie wywoływała. Tristan to z kolei bohater, który ma w sobie wszystko to, czego można oczekiwać od rockmana - charyzmę, pewność siebie, magnetyzm. Ale jednocześnie nie jest jednowymiarowy. Widać w nim emocje, widać jego zaangażowanie i to, że ta relacja nie jest dla niego tylko przelotną przygodą. Bardzo podobało mi się to, że autorka pokazała go nie tylko jako „gwiazdę”, ale też jako człowieka, który ma swoje uczucia i który musi mierzyć się z konsekwencjami swoich decyzji. Relacja między nimi to zdecydowanie najmocniejszy punkt tej książki. Jest intensywna, momentami trudna, pełna napięcia i niedopowiedzeń. To nie jest historia, w której wszystko układa się idealnie - wręcz przeciwnie. I właśnie dzięki temu wydaje się bardziej prawdziwa. To, co szczególnie mi się podobało, to sposób, w jaki autorka buduje ich relację. Ona nie pojawia się nagle - rozwija się stopniowo, mimo prób jej powstrzymania. I to „mimo wszystko” jest tutaj bardzo dobrze wyczuwalne. Jeśli chodzi o styl Penelope Ward, to jest on bardzo przystępny i wciągający. To jedna z tych książek, które czyta się naprawdę szybko - język jest lekki, dialogi naturalne, a historia płynie bardzo płynnie. Z jednej strony to ogromny plus, bo książka wciąga i czyta się ją bez wysiłku. Z drugiej - momentami brakowało mi większej głębi, szczególnie w bardziej emocjonalnych fragmentach. Niektóre sceny aż prosiły się o to, żeby zostały bardziej rozbudowane, żeby można było je mocniej poczuć. Miałam też wrażenie, że tempo bywa nierówne - niektóre momenty są bardzo rozwinięte, a inne dzieją się zbyt szybko. Przez to odbiór emocji bywał trochę zaburzony. Mimo tych minusów uważam, że książka naprawdę dobrze spełnia swoją rolę jako emocjonalna historia o relacji, która nie powinna się wydarzyć, a jednak się wydarza. To nie jest książka idealna, ale ma w sobie coś, co sprawia, że chce się czytać dalej. Coś, co przyciąga i sprawia, że angażujesz się w tę historię, nawet jeśli widzisz jej niedoskonałości. Dlaczego polecam tę książkę? Bo to historia, która potrafi wciągnąć i wywołać emocje. Bo relacja między bohaterami jest intensywna i dobrze poprowadzona. Bo klimat świata muzyki dodaje jej charakteru i wyróżnia ją na tle innych romansów. Jeśli lubicie książki o zakazanych relacjach, o emocjach, które wymykają się spod kontroli i o bohaterach, którzy nie zawsze podejmują właściwe decyzje - „Muza rockmana” zdecydowanie jest czymś, po co warto sięgnąć. Dla mnie to była historia, która nie była perfekcyjna, ale była wystarczająco emocjonalna i angażująca, żeby zostać ze mną na dłużej. I właśnie za to cenię ją najbardziej. 🎸🖤
Recenzja: Gypsygirlrecenzuje.blogspot.com/, Ewelina Pańczyk
To jedna z tych historii, które wciągają Cię niepostrzeżenie - zaczynasz „na chwilę”, a kończysz z poczuciem lekkiego emocjonalnego rozedrgania… i myślą, że coś tu jednak mogło wybrzmieć mocniej. Emily to bohaterka, którą naprawdę łatwo polubić. Jest naturalna, trochę zagubiona, ale nie bezbarwna - ma w sobie coś cichego, delikatnego, a jednocześnie zaskakująco silnego. Jej decyzja o wejściu w zupełnie obcy świat muzyki i ruszeniu w trasę to taki moment „co mi szkodzi?”, który pociąga za sobą lawinę emocji. I właśnie to było dla mnie piękne - obserwowanie, jak dziewczyna z bagażem tajemnic próbuje odnaleźć siebie wśród hałasu koncertów, autobusów, hoteli i ludzi, którzy żyją zupełnie innym rytmem. Klimat trasy koncertowej? Naprawdę dobrze oddany. Czuć ten kurz, zmęczenie, adrenalinę i napięcie. Ten świat nie jest tylko błyszczący - ma w sobie też coś surowego i samotnego. I to świetnie kontrastuje z rozwijającą się relacją Emily i Tristana. A Tristan… no cóż. To dokładnie ten typ bohatera, który powinien działać - i działa. Starszy, doświadczony, z przeszłością, która go ukształtowała. Ma w sobie magnetyzm, ale też pewną melancholię, która sprawia, że nie jest tylko „rockowym bad boyem”. Jego relacja z Emily rozwija się powoli, z wyczuwalnym napięciem, spojrzeniami, niedopowiedzeniami. I to jest naprawdę dobre - to budowanie emocji, które nie są od razu wyłożone na stół. Ich historia ma w sobie coś kruchego. Coś, co od początku daje Ci sygnał: „to nie będzie proste”. Ale… Im dalej w fabułę, tym bardziej zaczęłam czuć, że pewne elementy są potraktowane zbyt bezpiecznie. Sekret Emily, który miał być osią całej historii, nie uderzył mnie tak, jak się spodziewałam. Był ważny, owszem - ale zabrakło mi tego mocnego „wow”, tego momentu, który wbija w fotel i zostaje na dłużej. Do tego dochodzą decyzje bohaterów, które momentami wydają się trochę zbyt impulsywne albo… po prostu wygodne dla fabuły. Szczególnie końcówka - emocjonalna, ale jednak lekko przewidywalna. I to jest chyba największy minus tej książki: potencjał był ogromny, a finalnie dostałam historię bardzo dobrą, ale nie wybitną. Mimo to - naprawdę dobrze się to czyta. To historia o uczuciu, które pojawia się nie w odpowiednim czasie, nie w odpowiednich okolicznościach i między ludźmi, którzy wiedzą, że to może się nie udać. O tajemnicach, które potrafią zniszczyć coś pięknego. I o tym, że czasem trzeba odejść, nawet jeśli serce krzyczy, żeby zostać. To taka książka, która daje emocje tu i teraz - może nie roztrzaska Cię na kawałki, ale na pewno sprawi, że na chwilę się zatrzymasz i poczujesz ten specyficzny, lekko gorzki smak historii, która mogła być jeszcze bardziej intensywna.
Recenzja: paulaczyta, Ciulak Paula
Emily przez pomyłkę zostaje uznana za kandydatkę do pracy i nagle zostaje asystentka podczas trasy koncertowej znanej kapeli. Jest tam Tristan. Starszy od niej o ponad dziesięć lat, a jednak coś ich do siebie przyciąga. Próbują z tym walczyć, a jednak... Tylko, że ona ma sekret i znika. Bardzo lubię książki autorki i tym razem także się nie zawiodłam. Lekki styl pisania sprawia, że czytanie to sama przyjemność. Do tego dużo uczuć, emocji i muzyka. Świetne połączenie.
Data wydania ebooka często jest dniem wprowadzenia tytułu do sprzedaży i może nie być równoznaczna
z datą wydania książki papierowej. Dodatkowe informacje możesz znaleźć w darmowym fragmencie.
Jeśli masz wątpliwości skontaktuj się z nami [email protected].
Ze względu na strukturę książki nie zamieszczono spisu treści.