Spis treści książki
Ze względu na strukturę książki nie zamieszczono spisu treści.
6.0/6 Opinie: 4
ePub
Mobi
Zaintrygowało ją jego spojrzenie
Przelotny kaprys czy prawdziwe uczucie?
Drogi Zoe McCortney i Oliviera Moore'a przecinają się w najmniej spodziewanym dla nich momencie. Nieprzyzwoicie bogata Zoe, ukochana córeczka tatusia, wiedzie życie u boku szanowanego i pożądanego przez kobiety z zamożnych elit Andrew Bocellego. Opływa w luksusy, odnosi sukcesy i zawsze dostaje to, czego chce. Przynajmniej do czasu, gdy udaje się ze swoją przyjaciółką do klubu, w którym poznaje uroczego barmana.
Skromny i nieśmiały Olivier to mężczyzna z trudną przeszłością. Samotnie wychowuje córkę, jest oddany rodzinie, odpowiedzialny i pracowity. Nie w głowie mu przelotne romanse. Nie ulega czarowi atrakcyjnej Zoe. I jest w tym konsekwentny, chociaż kolejne przypadki sprawiają, że ciągle się spotykają.
Czy Olivier przestanie się opierać wdziękom Zoe? A ona - czy zrozumie, że życie jest czymś więcej niż listą zachcianek do spełnienia? Czy ich znajomość w końcu rozkwitnie?

Roksana Zalewska - zodiakalny Byk, uparcie dążący do wyznaczonych sobie celów. Przygodę z pisaniem rozpoczęła dzięki odkryciu portalu Wattpad. Druga szansa jest jej oficjalnym debiutem literackim, który podbił serca wielu czytelników. To dzięki ich namowom pomyślała o tym, by wydać swoje powieści. Czyta odkąd sięga pamięcią. Zamiłowanie do książek odziedziczyła po babci. Prywatnie żona, mama dziarskiej parki. Ma psa o imieniu Archi. Pochodzi z niewielkiej miejscowości na Dolnym Śląsku. W wolnych chwilach pochłania książki i poznaje losy kolejnych bohaterów literackich.
Weryfikacja opinii następuję na podstawie historii zamówień na koncie Użytkownika umieszczającego opinię.
6.0
6
Milionerka i barman Roksana Zalewska Zoe, corka bogatego biznesmena, żyje w świecie luksusow. Pewnego dnia wybiera się z przyjaciołką do klubu gdzie jej uwagę przykuwa przystojny barman. Mimo wyraźnego zainteresowania z jej strony mężczyzna pozostaje zdystansowany i nie wydaje się chętny do bliższego poznania. Los tego samego wieczoru splata ich z powrotem; Oliver ratuje przyjaciołkę Zoe, ktora zostaje zaatakowana przez swojego byłego partnera. Odwozi jej przyjaciołkę do domu, a sam idzie do Zoe na śniadanie. Na tym kończy się moja znajomość książki . Pioro autorki nie jest mi obce i zazwyczaj książki mi się podobały, jednak tym razem nie udało mi się jej dokończyć. Zaczęłam ją tuż po książce, ktora wywołała u mnie zastoj czytelniczy i niestety Milionerka i barman nie pomogła mi z niego wyjść. Zatrzymałam się na dwunastym rozdziale i na ten moment oznaczam tę pozycję jako DNF. Chciałabym jednak podkreślić, że nie jest to rownoznaczne z tym, że książka mi się nie podobała. Po prostu nie był to odpowiedni moment ani odpowiednia lektura na zastoj. Prawdopodobnie wrocę do niej w innym czasie. Na razie zostawiam książkę bez oceny.
6
RECENZJA Milionerka i barman Roksana Zalewska Wydawnictwo: Editio Red Dlaczego mowisz do mnie takie straszne rzeczy? Bo wierzysz w bajki, Zoe. A życie nie jest cholernym opowiadaniem o wielkiej miłości milionerki i barmana. Są romanse, ktore smakują jak drogi szampan, efektowne, lekkie i szybko ulatujące. I są takie, ktore zostawiają w ustach smak gorzkiego drinka wypitego po godzinach: intensywne, prawdziwe, z nutą zmęczenia i emocjonalnego kaca. Milionerka i barman zdecydowanie należy do tej drugiej kategorii. To historia, ktora nie probuje być bajką i właśnie dlatego działa. Zoe McCortney ma wszystko, czego można chcieć: pieniądze, wpływy, luksus i poczucie kontroli nad własnym życiem. Jest przyzwyczajona, że świat ugina się pod jej decyzjami, a ludzie dostosowują do jej oczekiwań. Olivier Moore to jej całkowite przeciwieństwo, barman, samotny ojciec, mężczyzna z przeszłością, ktorej nie da się zamknąć w sejfie. On nie ma czasu na gry, niedopowiedzenia i emocjonalne eksperymenty. Ma odpowiedzialność. I właśnie dlatego nie rzuca się Zoe do stop. I w tym momencie historia zaczyna naprawdę iskrzyć. Autorka bardzo świadomie buduje relację opartą nie na schemacie miłość od pierwszego wejrzenia, ale na oporze, tarciach i emocjonalnej nierownowadze. Każde kolejne spotkanie bohaterow jest jak napięta struna, trochę prowokacji, trochę frustracji, dużo niewypowiedzianych emocji. Zoe po raz pierwszy w życiu słyszy nie i odkrywa, że są rzeczy, ktorych nie da się kupić. Olivier z kolei walczy ze sobą, bo serce nie zna argumentow rozsądku, nawet jeśli ten krzyczy najgłośniej. To nie jest historia o bajkowym mezaliansie. To opowieść o miłości, ktora kosztuje, emocjonalnie, psychicznie i życiowo. O wyborach, ktore nie są czarno-białe. O lęku przed stratą, odpowiedzialności za dziecko, traumach z przeszłości i potrzebie wolności, ktora czasem kłoci się z uczuciem. Ogromnym atutem powieści jest szczerość emocjonalna. Roksana Zalewska nie idealizuje miłości, pokazuje ją jako siłę piękną, ale też bolesną, nieprzewidywalną i momentami okrutną. Bohaterowie popełniają błędy, ranią się nawzajem, bywają egoistyczni, zagubieni, niekonsekwentni. I właśnie dlatego są tak wiarygodni. Łatwo im kibicować, nawet gdy nie zawsze podejmują dobre decyzje. Na uwagę zasługuje rownież sposob prowadzenia narracji, książkę czyta się świetnie. Płynnie, lekko, z ogromnym zaangażowaniem emocjonalnym. Dialogi są naturalne, napięcie konsekwentnie budowane, a kolejne rozdziały wręcz proszą się o jeszcze jeden. To jeden z tych romansow, ktore pochłania się szybko, ale ktorych emocjonalny ciężar zostaje z czytelnikiem na długo. Brak nadmiaru scen erotycznych działa tu zdecydowanie na plus. Zamiast dosłowności dostajemy gęste napięcie, spojrzenia, ciszę, zawahania i niedopowiedzenia. Czasem jedno zdanie boli bardziej niż cała scena. Najmocniej wybrzmiewają właśnie te momenty, gdy coś wisi w powietrzu, ale nikt nie ma odwagi po to sięgnąć. Fabuła prowadzi czytelnika przez momenty nadziei, zwątpienia i bolu, a końcowka zostawia ślad, ktory nie znika wraz z zamknięciem książki. Finał nie jest łatwy ani obojętny, zostawia ślad, zmusza do refleksji i nie pozwala po prostu zamknąć książki bez emocji. To historia, ktora jeszcze długo krąży w myślach, przypominając, jak cienka bywa granica między rozsądkiem a tym, czego naprawdę pragnie serce. Milionerka i barman to romans z charakterem. Z pazurem. Z emocjonalną głębią. Dla tych, ktorzy lubią historie o zderzeniu światow, zakazanych uczuciach i miłości, ktora nie przychodzi łatwo. Bo czasem największym luksusem nie są pieniądze. Tylko ktoś, kto zostaje.
6
Cholernie bałem się zakochać, ale wiedziałem też, że to nieuniknione. Zoe, to kobieta, ktora prowadzi ustatkowane i dość majętne życie u boku Andrew. Jak się okazuje ich związek opiera się jedynie na stabilizacji oraz wygodzie i nie ma nic związanego z miłością. Kobiecie jest to na rękę, aż do pewnej nocy, gdzie poznaje przystojnego bramana, Oliviera. Tajemniczego mężczyznę, ktory nie szuka miłości oraz atencji u kobiet. Po tym jak został porzucony jedyne, czego pragnie, to bezpieczeństwo i spokojne życie dla swojej coreczki, tak jest samotnym ojcem. Jednak każde kolejne przypadkowe spotkanie przybliża Zoe i Oliviera do sobie, ale czy oboje znajdą w sobie odwagę, aby porzucić wszelkie postanawia i pozwala na to, aby w ich dotychczasowym życiu nastąpiła jakąkolwiek zmiana? Matko jedna, coż, to jest za historia. Widząc słowo Miliarderka jednym, co się w pierwszej kolejności nasuwa na myśl, to bogata, rozpieszczana, wyniosła bohaterka i tu wam powiem, że im bliżej pożniemy Zoe, tym bardziej przekonujemy się jak błędne jest nasze myślenie, a dlaczego? To już zostawiam wam do odkrycia. Boszee, co ta Roksana ze mną zrobiła? Czytając historię Zoe i Oliviera po porost się rozpływałam. Mimo iż Zoe miała tego swojego niby chłopaka to od początku kibicowałam jej i barmanowi. Ta historia momentami bywa bolesna, bo mamy tu bohaterow, ktorzy przeżyli własne traumy, ale to właśnie, dzięki temu jest piękna. Autorka idealnie oddała w niej rozterki zarowno jego, jak i jej. Od pewności siebie, zwątpienia po walkę o własne szczęście. A chemia, jaką między nimi stworzyła to istny majstersztyk, każdy znajdzie w niej coś za co ją pokocha. Ja wam powiem, że tego nie da się opisać słowami, to trzeba przeczytać samemu i poczuć to osobiście, do czego zdecydowanie zachęcam.
6
Jesteś jedyną prawdą, jaką mam Właśnie zostałam przeorana emocjonalnie końcowymi rozdziałami tej niesamowitej książki i dlatego muszę to podkreślić od razu na początku. Zoe to bogata, przedsiębiorcza i bardzo atrakcyjna trzydziestolatka. Co prawda ma narzeczonego, ale raczej traktuje go jak kumpla z korzyściami. A jednak gdy pewnego dnia przypadek sprawia, że przystojny, ale jakby niedostępny barman odwozi ją w nocy do domu i zostaje na śniadanie, pomimo całkowicie dwoch rożnych światow z jakich pochodzą i pomimo zobowiązań jakie mają, coś zaczyna się między nimi dziać. I wtedy razem z nimi wsiadacie na naprawdę nieprzewidywalny rollercoaster emocji i wydarzeń, przy tym poznając jeszcze kilku tych bardziej i tych mniej sympatycznych postaci. I dzieje się i to tak, że na prawdę głowni bohaterowie przechodzą dosłownie przez wszystko, co może przydarzyć się każdemu z nas, a przy tym wszystkim starając się podjąć właściwą dezycję za siebie lubniestety za innych. Jednym słowem przygotujcie się na wiele. Wiele emocji, wzruszeń i wiele, wiele więceja resztę poznacie sięgając po tę niesamowitą i przepiękną, aczkolwiek trochę porysowaną historię. Reasumując Milionerka i barman to książka, ktora pokazuje, że czasem wystarczy jedno spotkanie, by nasze życie przewrociło się do gory nogami. Dwa zupełnie rożne światy : bogactwo i zwyczajność, blask i cień, ktore splatają się w historię pełną namiętności, fascynacji, szczęścia, ale też straty, bolu, odrzucenia, krzywdy i trudnych wyborow. To historia, czytając ktorą można poczuć zarowno ekscytację i wzruszenie, jak i smutek, złość i bezradność, kiedy serce wie swoje, a rozsądek krzyczy coś innego. To nie jest tylko zwyczajny romans, to emocjonalna podroż przez wszystkie odcienie miłości. A te szare i czarne kolory autorka potrafi na prawdę rewelacyjnie opisać. Tak jak i te inne mniej lub bardziej intensywne. Nie znajdziecie tu wielu scen namiętności między bohaterami, ale powolne budowanie napięcia i zakazanej fascynacji idealnie podkręcają fabułę. Zatem pozostaje mi tylko życzyć Wam ekscytującej lektury, na ktorą mam nadzieję udało mi się Was namowić. Obiema rękami podpisuję się pod patronatem Milionerki i barmana, bo na pewno długo mi ta dwojka nie da o sobie zapomnieć! Uśmiechnęłam się do się siebiezrozumiałam, że prawdopodobnie czeka mnie całkowity przewrot w życiu. To było szalone. Zamierzałam wyjść poza bezpieczny kokon, w ktorym spędziłam ponad trzydzieści lat życia. Wyjść i od razu wypłynąć na nieznane wody.
Recenzja: V.eronica.books, Łyczek Weronika
Milionerka i barman. Roksana Zalewska. Wystarczyło jedno spojrzenie, by nie mogli o sobie zapomnieć. Zoe to córeczka bogatego tatusia. Miała wszystko czego zapragnęła. Wiedzie bogate życie razem ze swoim partnerem, chociaż ciężko go tak nazwać. Niby są razem, ale jednak osobno. Żyją własnym życiem, a kiedy trzeba razem wyjść to wychodzą. Tak toczy się życie kobiety, aż poznaję Oliviera pewnego barmana. Mężczyzna od razu wpada jej w oko. Mężczyzna jednak jest inny niż wszyscy. Ma za sobą ciężkie rozstanie i musi myśleć nie tylko o sobie. Olivier to z pewnością mężczyzna o którym marzy wiele kobiet. Pomógł przyjaciółce Zoe w klubie ze starciem z byłym, a potem odwozi kobiety. Chociaż Zoe użyła swojego wdzięku to mężczyzna okazał się dżentelmenem. To nie oznacza, że szybko o sobie zapomną. Zupełnie dwa różne światy. Zoe bogata córeczka, a Olivier samotny ojciec pracujący jako barman. Ich codzienne życie bardzo się różni. Zoe przy mężczyźnie staje się inna. Tym zaskoczyła nie tylko mnie. Potrafiła postawić wszystko na jedną kartę. Książka która potrafi zaskoczyć. Mamy tutaj również smutne wątki, które łamią serce. Ale czy ten związek może wszystko pokonać? Zwrot akcji, która zrobiła autorka zaskoczył i na pewno nie tylko mnie. Książka pokazuję jak ważna jest rozmowa. Ludzie powinni być ze sobą szczerzy, inaczej dzieje się jak dzieje. Książka bardzo mi się podobała i świetnie się czytało. Dla mnie to taka historia na jeden wieczór. Dziękuję, że mogłam ją poznać. Ocena: 4,5/5⭐
Recenzja: w_krainie_ksiazkary, Mazalon Patrycja
"𝚆 𝚖𝚘𝚖𝚎𝚗𝚌𝚒𝚎, 𝚐𝚍𝚢 𝚞𝚗𝚒osł𝚊𝚖 𝚋𝚛𝚠𝚒, 𝚊 𝚖ó𝚓 𝚖ó𝚣𝚐 𝚙𝚘𝚍𝚙𝚘𝚠𝚒𝚎𝚍𝚣𝚒𝚊ł 𝚖𝚒: 𝚝𝚘 𝚙𝚛𝚊𝚠𝚍𝚣𝚒𝚠𝚢 𝙰𝚍𝚘𝚗𝚒𝚜, 𝚜𝚙𝚘𝚓𝚛𝚣𝚎𝚗𝚒𝚎 𝚖ęż𝚌𝚣𝚢𝚣𝚗𝚢 𝚙𝚊𝚍ł𝚘 𝚗𝚊 𝚖𝚗𝚒𝚎. 𝚉𝚊𝚋𝚛𝚊𝚔ł𝚘 𝚖𝚒 𝚝𝚕𝚎𝚗𝚞, 𝚖𝚢ś𝚕𝚒 𝚘𝚛𝚊𝚣 𝚜łó𝚠." Piękna, pewna siebie Zoe. Dziewczyna, która ma wszystko, oprócz miłości. Wraz z Andrew tworzy związek oparty na wzajemnych korzyściach oraz stabilności bez większych emocji. Gdy poznaje przystojnego barmana jej świat wywraca się do góry nogami. Z początku nastawiona na flirt szybko odkrywa, że zaczyna darzyć go uczuciami. Jednak Olivier przez wzgląd na traumatyczną przeszłość boi się zaangażować. Czy tych dwoje ma szansę na miłość? "Milionerka i barman" to opowieść o zderzeniu dwóch różnych światów. Pierwszy z nich to świat elit, gdzie pieniądze i pozycja są najważniejszymi czynnikami egzystencji. Drugi, opiera się na miłości i rodzinie. Bez grubego portfela ale z bagażem wielkich uczuć i troski o drugiego człowieka. Zoe to zdecydowanie kobieta sukcesu. Krok po kroku obserwujemy jej przemianę. Jak z księżniczki żyjącej w luksusie zmienia się w dziewczynę szukającej miłości. W młodym wieku straciła matkę a ojciec traktuje ją jako kartę przetargową dla swoich sukcesów w firmie. Jedynie babcia jest dla niej oparciem w trudnych chwilach oraz przyjaciółka Ana, na którą zawsze może liczyć. Z kolei Olivier to bohater, który całe życie miał pod górkę. Jako samotny ojciec małej dziewczynki boi się zaangażować w nowy związek. Gianna bardzo go skrzywdziła zostawiając go samego z niemowlakiem. Zdecydowanie nie w głowie mu przelotne romanse ani flirty. Początkowa wrogość do Zoe mija kiedy zdaje sobie sprawę, że dziewczyna nie jest mu obojętna. Jednak to jego mała córeczka jest najważniejsza. Jej bezpieczeństwo i stabilność. Między bohaterami czuć elektryzującą chemię i mimo że nie ma tu pikantnych wątków erotycznych to ta historia nie straciła na wartości. Wręcz przeciwnie. Autorka skupiając się na uczuciach ukazała piękność tej relacji. Bardzo kibicowałam bohaterce w tej trudnej drodze do odnalezienia szczęścia. Los okrutnie z niej zadrwił i zabrał wszystko co było dobre w jej życiu. Przyznam, że każdą stratę przeżywałam razem z nią. Płakałyśmy razem. Ta historia pochłonęła mnie całkowicie. Myślałam, że dostaję na tacy romans snobki i biednego barmana, który nie ma szansy na powodzenie. Nic bardziej mylnego. To bardzo poruszająca opowieść o stracie, walki o miłość, chęci udowodnienia, że nie samo bogactwo mówi wiele o człowieku ale on sam.
Recenzja: @evie_czyta_uk , Sieradzka Ewelina
To historia, w której jedno spojrzenie wystarcza, by rozpalić pragnienie i zachwiać pewnością siebie. Zoe McCortney przywykła do luksusu, kontroli i spełniania każdej zachcianki, lecz tej nocy w klubie traci grunt pod nogami. „Zaintrygowało ją jego spojrzenie” — spojrzenie, które obiecuje więcej, niż powinno. Olivier Moore, skromny barman i samotny ojciec, wie, że powinien trzymać dystans. „Nie ulega czarowi atrakcyjnej Zoe. I jest w tym konsekwentny”, choć napięcie między nimi gęstnieje z każdym przypadkowym spotkaniem. Między rozmowami, niedopowiedzeniami i chwilami ciszy rodzi się uczucie, które balansuje na granicy rozsądku i pokusy. „Przelotny kaprys czy prawdziwe uczucie?” to pytanie pulsuje przez całą historię, prowadząc nas przez opowieść o pożądaniu, wrażliwości i odwadze, by sięgnąć po coś prawdziwego. To romans dla dorosłych czytelników, który kusi, porusza i zostawia niedosyt. Czytajcie,polecam.
Recenzja: Zaczytana_mama_trojki_dzieci , Garbalska Karolina
💚 Znacie już twórczość @roksana_zalewska_pisarka ? Macie swoją ulubioną książkę ? Ja owszem i jest to debiut autorki. Uwielbiam wszystkie książki, ale ta ma szczególne miejsce w moim serduszku bo była pod moimi skrzydełkami 🥹 Milionerka i barman to emocjonalny romans z wątkami obyczajowymi, kontrastujący świat luksusu z trudną codziennością samotnego ojca. Historia skupia się na budowaniu relacji między Zoe a Oliverem, oferując refleksyjną historię o przemianie, odpowiedzialności i sile przyciągania, mimo fundamentalnych różnic między bohaterami. Ja jestem zaskoczona tą historią. Oczywiście pozytywnie. Autorka potrafi zaskoczyć swoich czytelników. Od samego początku nie mogłam znieść głównej bohaterki. Ona była dla mnie taką troszkę rozpuszczoną bogatą córeczką tatusia. Nie lubię takich ludzi. Irytowała mnie swoim zachowaniem. Czułam rozgoryczenie i żal do niej. Miałam mnóstwo negatywnych emocji jak czytałam tą historię. Wiele razy myślałam, że tą książką rzucę 🤭🙈 i skopie jej ten rozpieszczony tyłek. Ale z drugiej strony, gdybym była na jej miejscu ciekawa jaka ja bym była. 🤔 Roksana i tym razem mnie nie zawiodła. Styl autorki jest lekki i przyjemny. Ta historia jest na jeden wieczór przy lampce wina, aby się odprężyć i troszkę się podenerwować na główną bohaterkę 🤣 Tutaj nic nie jest oczywiste. Czy dwa światy mają prawo się ze sobą połączyć? Ja jestem tego zdania że TAK, ale czy tutaj też tak będzie ? Sami się przekonajcie i czytajcie
Recenzja: Czytam więc cichosza, Cicha Magdalena
Milionerka i barman to kolejna książka od Roksany, która nie opowiada o bogactwie, ale o pustce, które pieniądze nie są w stanie zakryć. Poznajemy dwa różne światy barmana Olivera i córeczkę tatusia Zoe, która nie tylko opływa w luksusy, ale ma wysokie mniemanie o sobie. Ich spotkanie było zaskoczeniem, a raczej to jak się rozwinęło. Miałam wrażenie, że to spotkanie było, jak grom z jasnego nieba dla Zoe i niesamowicie drażniła mnie swoim zapędami bogacza. To był moment, kiedy główna bohaterka, potrzebowała dużo czasu by mnie do siebie przekonać. Sama nie wiem, skąd brak tej chemii między nami, ale Oliviera pokochałam, ale Zoe no cóż miała swoje momenty, nie było tak, że im dalej w las, to gorzej. Jednak przez jej jakby wewnętrzne rozdarcie, tym co powinna, a tym czego pragnie, było jak prowadzenie małej dziewczynki za rączkę. Sama nie wiedziała czego chce? Możliwe , a może takie miało być odczucie. Jako kobieta z dobrego domu, której nic nie brakowało. Chociaż, z drugiej strony była samodzielna i wystarczalna, odczuwałam jej pewność siebie, ale na granicy z arogancją, co było dla mnie niekomfortowe. Pierwsze wrażenie, ona chciała go zepsuć, nie zwracała uwagę, na różnice ani otoczenie Olivera, ważne byłoby zdobyć. To było irytujące. Wręcz błagałam o jej krok w dobrą stronę. W pewnym momencie, wydarzyło się tyle rzeczy, że zastanawiałam się, jak ona to znosi. Jak się w tym odnajduję. Niesamowite, bo mimo że nie polubiłam Zoe, ona wzbudzała mnóstwo różnorakich emocji we mnie. Oliver mi imponował i wzbudzał szacunek. Zoe mnie wodziła za nos i to długo. Chyba do tej pory nie wiem, jak mam odczucia co do niej. Chociaż jak ty byś się zachował, mając wszystko na zawołanie i nie mogąc odszukać siebie. Niby Ci nic nie potrzeba, a jednak czujesz taką wyrwę w sercu. Takie satysfakcjonujące rzeczy, od których masz dreszcze, Zoe ich nie miała. No przynajmniej do czasu. Bardzo lubię styl autorki, ale nie ukrywam, że odkładałam tą recenzję wciąż i wciąż. Nie czułam tego. Ta książka, wywołała we mnie jakiś bunt, nie i tyle….Byłam w sumie wściekła, nie a fabułę, odrobinę na końcówkę, ale na to, że nie potrafiłam zrozumieć głównej bohaterki i do teraz mam z tym problem. Może uaktywnił się we mnie wewnętrzny Polak by na każdym kroku poczuć nieodpowiednie zachowanie. Nie wiem, wiem, że chleba z tej mąki by nie było. Cała książka miała swoją magię, ale Zoe była dla mnie Voldemortem, który niezależnie co zrobiłby dobrego, nigdy nie wybieli swoich złych uczynków. Nietypowy romans. Tak. Dwa światy, które są trudne i sprzeczne? Oj Tak. Cudowny mężczyzna, który mnie zaskoczył na końcu, wyborem drogi. Dziękuję za możliwość poznania tej historii, moje serce pozostaję przy twojej książce Jeden raz
Recenzja: Literatura_moja_pasja, Zarębska Agnieszka
Zoe, to bogata córeczka tatusia. Jest w stabilnym związku, prowadzi firmę eventową. Jej życie jest stabilne i przewidywalne, do czasu, gdy pewnego wieczora spotyka mężczyznę, barmana, którym sie zauroczy. Olivier to pracowity, samotny ojciec. Spotkanie z milionerką sprawi, że porzuci swoje obietnice na temat bycia singlem. Pytanie- czy można połączyć te dwa różne światy. Jak ambitny mężczyzna odnajdzie się w świecie zepsutych snobów. A czy bogaczka może zrezygnować z wygodnego życia na rzecz miłości? Czy ta historia może kiec szczęśliwe zakończenie? #roksanazalewska w swojej książce "Milionerka i barman" przedstawia #lovestory z niezbyt słodkim przesłaniem. Tu nic, do końca, nie jest oczywiste. Główni bohaterzy zadają sobie pytanie, na ile są w stanie zrezygnować z dotychczasowego życia na rzecz miłości. I nie ma tu jednoznaczego wyniku. A zakończenie- trudno przewidzieć je do samego końca. To świetna historia na te zimowe wieczory :)
Recenzja: @agadzu, Dziuba Agnieszka
Mamy tu Zoe bogatą jedynaczką, która ma wszystko, a nawet więcej,ale nie ma jednego prawdziwej rodziny i miłości. Oczywiście ma chłopaka, którego uwielbia jej ojciec. Dają jej dużo swobody i praktycznie żadnych wymagań. Tu spodziewałabym się rozpieszczonej nadeętej laluni. Jednak autorka pokazała nam owszem pewną siebie, drobną blondynkę , która mimo wszystko ma uczucia . Olivier to skromny, przystojny samotny ojciec pracujący jako barman. Mieszka z babcią i córeczką. Dla niego rodzina to priorytet. Nawet nie myśli o romansach. Zoe podczas wyprawy z przyjaciółką na imprezę poznaje Oliviera i postanawia go poderwać, ale barman się nie daje . Co będzie dalej? Musicie sami się przekonać.
Recenzja: vera_czyta , Biegas Weronika
𝐌𝐢𝐥𝐢𝐨𝐧𝐞𝐫𝐤𝐚 𝐢 𝐛𝐚𝐫𝐦𝐚𝐧: 𝐑𝐨𝐤𝐬𝐚𝐧𝐚 𝐙𝐚𝐥𝐞𝐰𝐬𝐤𝐚 𝐎𝐂𝐄𝐍𝐀: 4/𝟓✯ Ten tytuł to była moja pierwsza styczność z piórem autorki, muszę koniecznie zagłębić się w inne jej tytuły! Jednak dzisiaj skupimy się na jej najnowszej powieści. 𝐌𝐢𝐥𝐢𝐨𝐧𝐞𝐫𝐤𝐚 𝐢 𝐛𝐚𝐫𝐦𝐚𝐧 pozytywnie mnie zaskoczył. Myślałam, że główna bohaterka: Zoe będzie rozwydrzoną córeczką tatusia, nic bardziej mylnego. Była kulturalna kobietą, która mając własną firmę nie ukrywa, że nie pojawiłaby się w takich luksusach, gdyby nie jej ojciec, któremu zawdzięcza chociażby dom. Bardzo polubiłam ją z charakteru, nie była irytującym typem bohaterki. Za to Olivier: główny bohater, to zamknięty w sobie mężczyzna, który stawia swoją córeczkę na pierwszym miejscu, aż do momentu, w którym w jego życiu pojawiła się Zoe. Wtedy mur, który wokół siebie budował, zaczynał pękać. Sama fabuła przebiegała w powolnym tempie, z kilkoma małymi niespodziankami. Nie miałabym się do czego przyczepić, jedynie zakończenie nie należy do moich faworytów, ale to przez moje preferencje, tam akcja działa się zwyczajnie za szybko, a w położeniu z przeskokami czasowymi, lekko zaczęło mnie nużyć. Nie czerpałam z niego przyjemności, brakowało mi tak trochę spokoju. Do następnego!❤🩹
Recenzja: Zaczytany.pingwinek , Hanus Paulina
📚 Różnice społeczne [...] Jestem twoją zgubą, Zoe. Im szybciej to zrozumiesz, tym mniej będziesz cierpieć ▪️ Recenzja ▪️ "Milionerka i barman” to książka, po którą bałam się sięgnąć, ponieważ dopadło mnie stereotypowe myślenie. Obawiałam się, że główna bohaterka będzie całkowicie nie do zniesienia — roszczeniowa, rozpieszczona i żyjąca w świecie, w którym pieniądze rozwiązują wszystkie problemy. Wiedziałam jednak, że Roksana jest bardzo dobrą autorką, a jej książki niejednokrotnie skradły moje serce, dlatego postanowiłam zignorować uprzedzenia i dać tej historii szansę. Początkowo moje obawy częściowo się potwierdziły, bohaterka rzeczywiście bywała irytująca. Zacisnęłam jednak zęby, bo szybko zdałam sobie sprawę, że taki zabieg był potrzebny dla rozwoju fabuły. Historia okazała się ekscytująca, zwariowana i nieprzewidywalna. Akcja toczy się szybko, ale tempo jest idealnie dopasowane do charakteru tej opowieści. Postacie mają swoje tajemnice, wady i zalety, a także zmagają się z mniejszymi i większymi problemami dnia codziennego. Na pierwszy rzut oka mogłoby się wydawać, że nic ich nie łączy, jednak im bardziej zagłębiamy się w fabułę, tym wyraźniej widać, że oboje potrzebują tego samego — ciepła, akceptacji i bliskości. Oliviera polubiłam niemal od razu, natomiast Zoe musiała na moją sympatię zapracować. Całą książkę oceniam jako dobrą i ciekawą, choć zdarzały się momenty, w których zupełnie nie rozumiałam decyzji bohaterki. Czasami zachowywała się tak, jakby nie zdawała sobie sprawy z konsekwencji własnych wyborów. Niestety, znając styl autorki, zakończenie mnie rozczarowało. Nie do końca wiedziałam, co właściwie się wydarzyło i zabrakło mi czegoś. Podsumowując: to ciekawa historia, która ma zarówno swoje wady, jak i zalety. Umila czas i dostarcza emocji. Zdecydowanie spodoba się osobom, które lubią, gdy w książce dużo się dzieje. 7/10 ⭐
Recenzja: nata_liaaabooks, Filak Natalia
Różnice społeczne. Lubicie gdy w książkach poruszany jest ten wątek ?❓ ,,Milionerka i barman " to książka z już dobrze nam znanym motywem, jedno z nich jest biedne a drugie bogate, autorka jednak odwraca nam te role i nie mamy klasycznie on bogaty ona biedna. Tutaj to ona jest bogata a on pochodzi z niższej klasy społecznej. Zoe to młoda kobieta, córeczka tatusia z trudnym charakterem, jednak twardo stąpającą po ziemii. Nie jest typową rozpuszczoną księżniczką, a kobietą, która mimo bogactwa ojca sama na siebie pracuje. Olivier natomiast to barman w klubie Devil, mechanik ale i samotny ojciec dwuletniej Lily. Jest skromnym, uczciwym i nieco nieśmiałym mężczyzną. Przez sytuację z przeszłości jest również skryty i nie dopuszcza do siebie kobiet. Ta dwójka poznaje się w klubie, w którym Zoe z przyjaciółką spędza wieczór. Pomimo że Zoe i Olivier pochodzą z dwóch różnych światów coś ich do siebie wyraźnie przyciąga. Początkowo mężczyzna jest dla Zoe swego rodzaju wyzwaniem i rozrywką. Lubi zdobywać to, czego zapragnie i nie lubi odpuszczać. Relacja tej dwójki od samego początku jest jednocześnie nieco napięta bo nie potrafią znaleźć wspólnego języka ale jednocześnie coś zdecydowanie ich do siebie przyciąga. Autorka poza relacją romantyczną porusza mam również jednak bardzo ważne tematy, takie jak porzucenie, samotne macierzyństwo ale również a może i nawet najważniejsze, czyli różnice społeczne, które potrafią całkowicie poróżnić ludzi. Roksana ukazuje nam również jak łatwo bogatym ludziom przychodzi ocenianie, upokarzanie a nawet skreślanie już na starcie osób, które nie mogą pochwalić się tak pokaźnym majątkiem jak oni. Nie liczy się dla nich ich charakter, umiejętności czy serce a tylko zawartość portfela. Podsumowując książka podobała mi się i nawet mnie wciągnęła jednak miałam przy niej jeden duży problem, którego niestety sama nie potrafię wyjaśnić. Chociaż książka mi się podobała i historia nawet mnie wciągnęła, gdy zatrzymałam się na 150 stronie z wielką trudnością przyszło mi czytanie jej dalej. Niemniej polecam wam ją serdecznie bo myślę że się nie zawiedziecie. 4/5 ⭐
Recenzja: Zaczytana1001_, Grudzinska Paulina
Wow ta książka to była emocjonalna przejażdżka, której kompletnie się nie spodziewałam. Myślałam, że dostanę lekką, zabawną historię o romansie z różnicą statusu społecznego a dostałam opowieść pełną ciepła, namiętności, trudnych wyborów i ogromnego serca. Już od pierwszych stron wciągnęła mnie relacja Zoe i Oliviera. Ona jest rozpieszczona, błyszcząca, piękna w sposób, który przyciąga uwagę wszystkich dookoła. On za to skromny, wyciszony, z bagażem doświadczeń, które odbiły na nim trwały ślad. Dwa światy, które teoretycznie nigdy nie powinny się połączyć, a jednak coś między nimi iskrzy tak mocno, że aż czuć to namacalnie podczas czytania. Podobało mi się, jak autorka poprowadziła kontrast między bohaterami. Zoe nie jest jednowymiarową księżniczką w jej osobie widać samotność i zagubienie. Olivier z kolei od pierwszej sceny budzi ogromne pokłady empatii. Ma swoje demony, ale też wielkie serce i odpowiedzialność, która wręcz rozczula. I to właśnie ta dwoistość sprawia, że ich relacja jest tak magnetyczna. Każda ich rozmowa, każde spojrzenie, każde przypadkowe spotkanie budziło we mnie emocje, od uśmiechu, przez wzruszenie, aż po frustrację, kiedy znów coś stało im na drodze. Historia pięknie pokazuje, że prawdziwe uczucie nie zawsze przychodzi wtedy, kiedy go chcemy. Czasem miłość wdziera się w życie w najmniej oczekiwanym momencie i miesza wszystko, co wydawało się poukładane. Najbardziej urzekła mnie chemia, która nie była przerysowana, tylko naturalna i prawdziwa. Głębia bohaterów gdy oboje rozwijają się na oczach czytelnika. Lekkość stylu autorki, a jednocześnie poruszanie poważniejszych tematów. No i klimat trochę luksusu, trochę zwyczajności, dużo emocji To jedna z tych historii, które czyta się szybko, ale zostają na długo w sercu. Jeśli szukacie powieści, która potrafi rozgrzać, wzruszyć, rozśmieszyć i pozwolić na chwilę oderwać się od świata „Milionerka i barman” zdecydowanie spełni tę rolę.
Recenzja: thievingbooks.blogspot.com, Beata Moskwa
Dwa światy konfrontują się ze sobą w najmniej spodziewanym momencie. Czy są na to gotowi? Czy udźwigną związane z tym silne uczucia? Roksana Zalewska zaprasza nas do świata wielkich namiętności, w którym emocje stają na równi z bohaterami. Autorka doświadczona w powieściach romantycznych przedstawi nam misternie skonstruowane relacje, zaskoczy zwrotami akcji i nie pozwoli odłożyć lektury choćby na moment. Za sprawą plastycznego języka poprowadzi nas drogą trudnej miłości, gdy na pierwszym planie staną postacie tak skrajnie od siebie różne. Czy nie chodzi jednak o to, by łamać bariery i podążać wyznaczoną ścieżką? Czy nie chodzi o to, by realizować swoje marzenia za wszelką cenę? O tym przekonamy się podczas lektury, która w zawrotnym tempie zaprezentuje niezwykle barwny spektakl. Zoe zawsze dostaje to czego chce. Nauczona, że pieniędzmi może kupić niemal wszystko z zaskoczeniem zauważa, że jest ktoś kto podąża inną ścieżką. Bogata córeczka wpływowego tatusia pewnego dnia poznaje Oliviera, nieśmiałego, skromnego barmana, który wywraca jej świat do góry nogami. I postanawia go zdobyć. On jednak nieustannie wymyka się z jej rąk, oddany swojej córeczce i własnym przekonaniom. Nie wie jednak, że przeznaczenie w końcu utoruje sobie drogę. Zaznaczam, że to powieść tylko dla dorosłych, przesiąknięta scenami miłosnych uniesień, dość sugestywnie opisująca odczucia bohaterów względem siebie. Autorka balansując na granicy wystawia czytelnika na pokuszenie, wprowadza go w mroczny świat głębokich namiętności i na tym buduje fasadę potencjalnego związku postaci. W tej rozgrywce liczy się bowiem przede wszystkim zdobycie, pogoń za króliczkiem z nagrodą na końcu i nie ma zbyt wielu pobocznych wątków. Kontrast między Zoe a Olivierem pozwolił z dystansem spojrzeć na dwa skrajne obozy, zrozumieć obie strony, spróbować postawić się na ich miejscu, gdy ta, która ma wszystko nie może mieć jednego, gdy ten, który został zraniony, chce jedynie walczyć o lepszą przyszłość swojego dziecka. Ciekawy zarys fabuły w połączeniu z lekkim stylem sprawia, że historię czyta się jednym tchem. Typowo romantyczne oblicze dedykowane dorosłemu czytelnikowi, w którym emocje często biorą górę nad umysłem. "Milionerka i barman" w kontrastowy sposób przedstawia siłę uczucia, jednoczy dwa różne od siebie światy i udowadnia, że osiągnięcie sukcesu możliwe jest jedynie za sprawą zrozumienia oraz pewnych kompromisów. Lektura dla miłośników niezapomnianych wrażeń, dla tych, którzy lubią, gdy serce mocniej bije.
Recenzja: 1991gosiaczyta, Chabowska Małgorzata
Już dawno nie spotkałam się z książką, gdzie to on jest biedny a ona bogata, tak więc przyjemnością było dla mnie poznanie tej dwójki a to co tam się wydarzyło totalnie mnie zszokowało😉 Recenzja 36/2025 Zoe McCartney to córeczka tatusia, która pomimo iż ma bogatego ojca, pracuje na własne utrzymanie. U jej boku jest też szanowany, przystojny a także zamożny Andrew Bocelli. Kobieta odnosi w pracy sukcesy i zawsze dostaje to czego chce ale czy wszystko można załatwić pieniędzmi? Pewnego dnia pod wpływem impulsu wraz z przyjaciółką wybierają się do klubu a tam jej uwagę przyciąga uroczy kelner. Oliwier to mężczyzna samotnie wychowujący córkę, chcąc zapewnić jej dobre życie, bierze nocki i pracuje jako barman. Na tą chwilę nie szuka nikogo a tym bardziej nie w głowie mu żaden przelotny romans. Tak było też z Zoe, niestety mężczyzna nie był nią kompletnie zainteresowany. Czy Olivier będzie oporny na wdzięki dziewczyny zwłaszcza, gdyż los stawia ich przypadkiem, ponownie na swojej drodze? Roksana daje nam romans z wątkiem samotnego ojca oraz z rolą odwróconą czyli tu nie on jest tym bogatym tylko ona, co daje nam ta nutkę ciekawości. Styl autorki jest prosty jak i przyjemny ja dosłownie pochłonęłam ja na raz a dzięki perspektywie dwóch bohaterów z łatwością przyszło mi zrozumienie jakimi pobudkami się kierowali i co było przyczyną ich zachowań. Fabuła idealnie buduje napięcie a zwroty akcji sprawiały oraz tajemnice, że nie mogłam się od niej oderwać. Autorka dała nam historię, która nie jest lekka, mamy tu trudne tematy takie jak strata, tęsknota oraz walka o samego siebie w świecie bogaczy a także o tym jak łatwo ocenić człowieka po jego statusie majątkowym. Emocji wam tu nie zabraknie ja raz się śmiałam, raz byłam wkurzona zwłaszcza, zbliżając się ku końcowi i to na plus bo tu nic nie było przewidywalne. Chemi wierzcie mi także tutaj nie brakuje, ale jest ona dawkowana w odpowiednich porcjach.😉😉 Podobało mi się jak ta dwójka, pomimo kłód rzucanych im pod nogi, próbowali zawalczyć o to co z góry zostało skazane na porażkę, dlatego też zostałam z lekkim niedosytem.😉 Pierwszy raz miałam doczynienia z piórem autorki, tak teraz mam ochotę sięgnąć na regał po kolejne książki Roksany, które tam na mnie czekają.🤭🤭 Jeśli szukasz romansu, który pochłoniesz w jeden wieczór z wielkim kubkiem herbaty to zdecydowanie polecam ten tytuł.🤭 5/5⭐
Recenzja: Oktawia_czyta, Dybek Oktawia
Sięgnęłam po tę książkę, bo w końcu pojawia się coś innego niż klasyczny schemat romansu. Tutaj to ona jest bogata, to ona ma wszystko, czego zapragnie. A on? Musi dorabiać, łączyć pracę z byciem ojcem i myśleć przede wszystkim o zapewnieniu dziecku dobrego życia. Jest ostrożny, skupiony na tym, co naprawdę ważne i właśnie to bardzo mnie do niego przekonało🥹 Ogromnym plusem tej historii są postacie drugoplanowe. Babcia Olivera oraz Zoe absolutnie skradły moje serce. To bohaterki, których często brakuje w książkach mądre, ciepłe, dające nutkę nostalgii i powrotu do przeszłości. Pokazują, że nieważne, ile zer jest na koncie, bo to ciepło, troska i obecność drugiego człowieka są tym, co ma największą wartość. Za to ogromne brawa dla Autorki 🤍 Ciekawie została też pokazana rola ojca Zoe. Z jednej strony deklaruje zrozumienie wyborów córki, z drugiej ten nacisk i oczekiwania gdzieś tam cały czas są obecne. To bardzo życiowe i prawdziwe. Sama Zoe jednak się nie poddaje i konsekwentnie udowadnia, że władza, pieniądze i status społeczny to nie wszystko. To też dało mi do myślenia. Rozejrzyjcie się dookoła. Może obok Was też są osoby, które po prostu są. Wspierają, słuchają, trwają. A my ich nie zauważamy? Dokładnie tak było w życiu głównej bohaterki. Zakończenie… och 🥹 Dla mnie było zbyt szybkie. Zdecydowanie chciałabym jeszcze więcej Olivera i Zoe, więcej ich codzienności, rozmów, emocji. Ale jednocześnie zupełnie nie spodziewałam się drogi, którą wybrała autorka i to było dla mnie czymś innym, zaskakującym i naprawdę fajnym.
Recenzja: złotowłosa i książki, Agnieszka Rowka
Status społeczny. To jeden z problemów między osobami, które pragną się ze sobą związać, mając obok siebie tych, którzy wiedzą lepiej. Serce sercem ale to jak może być człowiekiem postrzegany to zupełnie inna bajka. Nieraz ze smutnym zakończeniem. Historia miłosna Zoe i Oliviera jest właśnie upstrzona takimi problemami. Czytelnik ma wrażenie, że dosłownie nic ich nie łączy. Wszystko jest przeszkodą. Takim murem nie do przeskoczenia. Z każdym kolejnym rozdziałem miałam wrażenie, że to skończy się katastrofą. Widziałam dobre chęci i serce głównej bohaterki (oczywiście po głębszym poznaniu jej osobowości) ale to nie zawsze jest wystarczająco. Główna postać kobieca niestety od samego początku drażniła mnie swoim zachowaniem. Podejściem do życia. Niestety do samego końca nie byłam w pełni jej zaakceptować a tym bardziej zrozumieć motywacji. Podam jeden przykład, który jest SPOJLEREM, dlatego do końca tego akapitu czytasz na własną odpowiedzialność! A więc: Scena uniesień i słowa tuż po. A najlepszym ciosem była informacja tuż potem, że wyjeżdża. Nie wie na jak długo i będzie miała wyłączony telefon. Nasuwa mi się myśl - dostała co chciała i Hasta La Vista, baby. Za to męski bohater został dla mnie opisany w punkt. Nie mam się do czego przyczepić. Naprawdę jego podejście chociażby Lily czy swojej babci. Wszystko pięknie się łączyło. Poprawna powieść. Wyzwala emocje. Mam zastrzeżenia ale tak ogólnie to jak najbardziej dobra lektura. Znajdzie swoich fanów. Dlatego też mogę was zachęcić do czytania. Dla mnie mocna 6 na 10.
Recenzja: zaczytanasylwiaa , Wolter Sylwia
💛Czytaliście książki autorki❓️ Jeżeli nie- to warto nadrabiać 📚 nie pożałujecie Czy jestem usatysfakcjonowana po przeczytaniu książki? Hmm🤔Tak trochę...nie -no żartuje 😉 jestem,chociaż w stu% byłabym, gdyby było więcej stron,bo ta historia aż się prosi by jej nie kończyć. Autorko to była bardzo fajna i przyjemna podróż czytelnicza. A zderzenie dwóch " różnych światów " pochłonie niejednego czytelnika. Miła odmiana wejść w świat,w którym to kobieta ma wyższy status społeczny niż mężczyzna. Jest pewna siebie i dąży do zrealizowania swoich planów. 🥂🍾 Zaczęło się od wspólnego wyjścia z przyjaciółką do klubu ...a jak skończyło? Tak,że końcówka mnie zaskoczyła, nie spodziewałam się aż takiego zawirowania u głównych bohaterów...a po przeczytaniu ostniej strony mam niedosyt Tu szampan nie bedzie zawsze smakował,a przekonała się tym razem o tym Zoe,spotykając na swojej drodze przystojnego barmana. Zaiskrzyło od pierwszego spojrzenia. Ale to Olivier miał opory,by dać szanse tej znajomości. W przeszłości został zraniony,teraz najważniejsza jest dla niego córka,ale czy czy będzie potrafił otworzyć serce dla nowej kobiety? Kobiety sukcesu i pewnej siebie jak żadna inna,ale to co miał okazję zobaczyć barman- to ta delikatniejsza i wrażliwsza strona Zoe. Przy nim potrafiła zdjąć maskę i być sobą, a nie wykreowaną "lalunią" ,którą ludzie widzą i oceniają na bankietach. Status społeczny z początku nie przeszkadzał w relacji jaka się powoli rodziła między Zoe, a Olivierem...póki jedno przyjęcie i drwiny zadufanych i próżnych ludzi,nie zaburzyły pewności mężczyzny. Było mi jego żal. A jak dalej potoczyła się ich historia,przekonacie się-czytając Milionerkę i barmana💛 💰 🍸🥃 Ps. Minusem tej relacji według mnie,było zatajenie przed barmanem,że kobieta jest w związku. Brak szczerej rozmowy między nimi doprowadził do wielu nieporozumień, a szkoda. •milionerka •Samotny ojciec •barman •różnice społeczne •utracona ciąża •zakazana miłość
Recenzja: niepoprawna_recenzentka, Sieczkowska Agnieszka
"Jestem twoją zgubą, Zoe. Im szybciej to rozumiesz, tym mniej będziesz cierpieć." Dwa światy oddzielone złośliwą ciszą, połączone jednym, nieproszonym uczuciem. W jednym z nich szczęście brzmi jak szelest banknotów, w drugim jak śmiech dziecka wypełniający puste ściany. Ona wychowana pośród luksusów, przesycona dobrocią portfela, a wybrakowana z uczuć i on, z pustymi kieszeniami, czujący nazbyt wiele. Jedna noc, przypadkowe spojrzenie i splot zdarzeń, który uruchomił nieodwracalny ciąg spotkań. Czy odważą się uwierzyć, że to uczucie, które ich połączyło, przezwycięży wszystkie różnice? „Milionerka i barman” to niezwykle wdzięczny tytuł, który przywołuje na myśl dobrze znane schematy oparte na kontraście światów i różnicach klasowych, a jednocześnie budzi w czytelniku niezdrową ciekawość, czy historia ta zdoła wyjść poza utarte, znane wszystkim ramy. Początkowo nie pokładałam w tej historii w zasadzie większych nadziei, jednak muszę przyznać, że autorka przedstawiła stereotypową fabułę w sposób zaskakująco świeży. Zdecydowanym autem są również motywy poboczne, które wdzięcznie łączą tekst w spójną całość, pozwalając wczuć się w codzienność bohaterów. Wieść o przeszłości Oliviera, którego konsekwencją jest pojawienie się maleńkiej Lili, stanowi jeden z bardziej zaskakujących dla mnie elementów i wyraźnie wykracza poza znane w tym gatunku schematy, dodając historii emocjonalnej głębi. Pierwsze spotkanie bohaterów jest spotkaniem, które zapada w pamięć na dłużej i pozostawia po sobie irytującą nutę niezdrowej fascynacji, która sprawia, że nie sposób oderwać się od lektury. Jestem w stanie pokusić się o nawet o rzadko spotykane w moich ustach stwierdzenie, że autorka posiada niezwykłą lekkość w kreowaniu akcji, nawet w przypadku pozornie przypadkowych zdarzeń, które z łatwością zaskarbiają sobie uwagę czytelnika. Pozytywnie zaskoczył mnie również charakter Zoe, która. choć wychowana wśród nadmiernych luksusów i przyzwyczajona do nowoczesnych wygód, bez najmniejszego trudu odnalazła się w domu pełnym rodzinnego ciepła i dziecięcego śmiechu, tak odmiennym od tego, który sama znała. Zaskakujące było, jak szybko i naturalnie zaaklimatyzowała się w obcej przestrzeni, przyjmując ją z niewymuszoną otwartością, jakby to właśnie tam czekało na nią jej wymarzone miejsce na świecie. Dlaczego więc nie zakochałam się w tym tytule bez tchu? Cały misternie utkany plan zniweczyło zakończenie, którego wciąż nie potrafię w pełni zrozumieć, mimo iż dałam sobie nawet kilka dni refleksji przed przystąpieniem do spisania niniejszej recenzji. Zabrakło rozmowy, przepracowania pewnych, ciążących na barkach postaci traum i domknięcia wątków, które budowały ujmującą autentyczność tej powieści. Zamysł autorki, odsłaniany później stopniowo w mediach społecznościowych, który tłumaczył iż w tej historii nie było miejsca na klasycznie szczęśliwe zakończenie, a jej finał miał być zaledwie powiewem nadziei, pozostawił we poczucie emocjonującego niedosytu.
Recenzja: historie_budzące_namiętność, Skoczylas Katarzyna
„Zoe cię tylko bada nie wierz w żadne jej słowo, bo należy do osób, które lubią zawstydzać innych. To diablica w ciele anioła.” "Milionerka i barman" to powieść, która już od pierwszych stron intryguje i zapowiada zderzenie ze sobą dwóch światów i dwóch różnych osobowości, których losy splatają się, tworząc emocjonalną historię, która w niektórych momentach jest wręcz bolesna. To historia o dojrzewaniu emocjonalnym, przewartościowaniu swojego życia i wartości, o odwadze i wyjściu poza strefę komfortu. Zoe to kobieta, która ma dosłownie wszystko. Żyje w wygodnej i pełnej luksusu klatce, sama pochodzi z bogatej rodziny, a związek z bogatym facetem jest dla niej wygodny, bo wie, czego może się za każdym razem spodziewać i podąża wytyczonymi ścieżkami. Nie wierzy w miłość ani w uczucia. Do czasu, bo wtedy pojawia się Olivier. Skromny barman, samotny ojciec, odpowiedzialny, szczery, ostrożny i mocno stąpający po ziemi. Już raz został bardzo mocno zraniony i teraz miał jasno wyznaczone cele i granice, ale Zoe sprawiała, że zaczynał łamać własne zasady. Czy dwoje tak zupełnie różnych charakterów i światów może być razem szczęśliwych? Czy los miał jakiś plan wobec nich? „Bo wierzysz w bajki Zoe. A życie nie jest cholernym opowiadaniem o wielkiej miłości milionerki i barmana.” Czytając tę książkę, towarzyszył mi rollercoaster emocji, napięcie, jakie pulsuje między bohaterami da się wyczuć już od pierwszej strony. Każde ich spotkanie aż iskrzy od niewypowiedzianych uczuć, frustracji, strachu i niedomówień. Za przekraczanie swoich granic płacą emocjonalną i bolesną cenę. Ich przemiana nie przychodzi łatwo i jest bardzo bolesnym doświadczeniem. Niestety postawa Zoe wywoływała we mnie irytację i złość. Wielokrotnie miałam ochotę nią potrząsnąć. Ta książka drażni, irytuje, ale i fascynuje. To historia o zderzeniu oczekiwań z rzeczywistością, o błędach i o tym, co tak naprawdę ma znaczenie, o wewnętrznej przemianie i bólu.
Recenzja: dominik_books, Misiak Dominik
𝐑𝐄𝐂𝐄𝐍𝐙𝐉𝐀 "𝐌𝐈𝐋𝐈𝐎𝐍𝐄𝐑𝐊𝐀 𝐈 𝐁𝐀𝐑𝐌𝐀𝐍" 𝐀𝐔𝐓𝐎𝐑𝐒𝐓𝐖𝐀 𝐑𝐎𝐊𝐒𝐀𝐍𝐘 𝐙𝐀𝐋𝐄𝐖𝐒𝐊𝐈𝐄𝐉 𝐓𝐲𝐭𝐮ł: 𝐌𝐢𝐥𝐢𝐨𝐧𝐞𝐫𝐤𝐚 𝐢 𝐛𝐚𝐫𝐦𝐚𝐧 𝐀𝐮𝐭𝐨𝐫𝐤𝐚: 𝐑𝐨𝐤𝐬𝐚𝐧𝐚 𝐙𝐚𝐥𝐞𝐰𝐬𝐤𝐚 𝐖𝐲𝐝𝐚𝐰𝐧𝐢𝐜𝐭𝐰𝐨 𝐄𝐝𝐢𝐭𝐢𝐨 𝐑𝐞𝐝 Ocena: ★★★★☆ 𝐑𝐄𝐂𝐄𝐍𝐙𝐉𝐀: Sięgając po "𝐌𝐈𝐋𝐈𝐎𝐍𝐄𝐑𝐊𝐀 𝐈 𝐁𝐀𝐑𝐌𝐀𝐍" Roksany Zalewskiej, nie nastawiałem się na wielkie zaskoczenia - znałem już wcześniejsze książki autorki i byłem pewien jednego: nudy tu nie będzie. To romans oparty na dość klasycznym motywie różnic klasowych, ale podany w świeży i przystępny sposób. Historia jest lekka, choć nie banalna, romantyczna, a momentami zaskakująco życiowa. Co ważne, czyta się ją z przyjemnością także z męskiej perspektywy, bez wrażenia, że to opowieść skierowana wyłącznie do kobiet. Poznajemy 𝐙𝐨𝐞 𝐌𝐜𝐂𝐨𝐫𝐭𝐧𝐞𝐲 — milionerkę żyjącą w świecie pieniędzy, wpływów i wygody — oraz 𝐎𝐥𝐢𝐯𝐢𝐞𝐫𝐚 𝐌𝐨𝐨𝐫𝐞'𝐚, barmana z trudną przeszłością, samotnego ojca, który wychowuje swoja córkę, a na dodatek stąpa twardo po ziemi. Już sam ten kontrast działa, bo zamiast typowego schematu „bogaty on - biedna ona”, autorka odwraca role. Mogę śmiało powiedzieć, że było mi zdecydowanie bliżej do Oliviera, bo jego odpowiedzialność, zmęczenie codziennością i brak czasu na głupoty wypadły autentycznie i wzbudziły we mnie sympatię. Pierwsze spotkanie bohaterów wydaje się niepozorne, jednak z czasem między nimi zaczyna narastać napięcie i zaskakujące uczucie. Konflikt między ich dotychczasowymi życiami - luksusem i prostotą codzienności - stanowi o sile napędowej fabuły, co mi się bardzo spodobało. Relacja między bohaterami rozwija się stopniowo, bez przesadnego dramatyzmu, ale też bez nudy. Są momenty, kiedy czuć napięcie i różnice światów, z których pochodzą. Nie wszystko jest idealne — czasami dialogi bywają przewidywalne, a pewne zwroty akcji łatwe do odgadnięcia — ale nie przeszkadzało mi to aż tak bardzo. Ta książka nie udaje czegoś, czym nie jest. Ma po prostu dać emocje i chwilę oderwania. Na plus zdecydowanie zasługuje fakt, że historia nie kręci się wyłącznie wokół romansu. Pojawiają się tematy odpowiedzialności, samotnego rodzicielstwa, wyborów życiowych i tego, jak pieniądze (albo ich brak) wpływają na relacje. Dzięki temu całość nie jest płaska, a bohaterowie — zwłaszcza Olivier — zyskują głębię. Autorka buduje historię pełną emocji, kontrastów i przemian. Sięga po klasyczne motywy romansu: przeciwieństwa się przyciągają, ale robi to w lekki, przystępny sposób. Narracja jest płynna, tempo umiarkowane, co sprawiło, że książkę czytało mi się szybko i z przyjemnością. Na koniec mogę szczerze powiedzieć, że „Milionerka i barman” wciągnęła mnie bardziej, niż się spodziewałem. Naprawdę zaangażowałem się w tę historię — kibicowałem bohaterom, irytowałem się ich decyzjami i miałem ochotę, żeby w końcu powiedzieli sobie to, co było oczywiste od dawna. I to chyba najlepszy dowód, że ta książka działa. Że jest cudowna i godna polecenia. PS: To książka, która pokazuje, że romans nie musi być „tylko dla kobiet” — może poruszyć także męskiego czytelnika, jeśli postacie są wiarygodne, a emocje prawdziwe. „Milionerka i barman” dała mi nie tylko lekką rozrywkę, ale też kilka momentów refleksji nad odpowiedzialnością, wyborami i tym, jak łatwo jest kogoś ocenić po statusie, a nie po charakterze. Miłego czytania!
Recenzja: silverovelove, Kirsz Sylwia
To taka książka, którą bierzesz „na chwilę”, a kończysz kilka rozdziałów później. Lekka, przyjemna i z fajnym vibe’em między bohaterami. Idealna, żeby się odstresować i po prostu dobrze bawić podczas czytania.
Recenzja: Milka, Marcinek Mirela
„Dlaczego mówisz do mnie takie straszne rzeczy?” „Bo wierzysz w bajki, Zoe. A życie nie jest cholernym opowiadaniem o wielkiej miłości milionerki i barmana.” Są romanse, które smakują jak drogi szampan, efektowne, lekkie i szybko ulatujące. I są takie, które zostawiają w ustach smak gorzkiego drinka wypitego po godzinach: intensywne, prawdziwe, z nutą zmęczenia i emocjonalnego kaca. „Milionerka i barman” zdecydowanie należy do tej drugiej kategorii. To historia, która nie próbuje być bajką i właśnie dlatego działa. Zoe McCortney ma wszystko, czego można chcieć: pieniądze, wpływy, luksus i poczucie kontroli nad własnym życiem. Jest przyzwyczajona, że świat ugina się pod jej decyzjami, a ludzie dostosowują do jej oczekiwań. Olivier Moore to jej całkowite przeciwieństwo, barman, samotny ojciec, mężczyzna z przeszłością, której nie da się zamknąć w sejfie. On nie ma czasu na gry, niedopowiedzenia i emocjonalne eksperymenty. Ma odpowiedzialność. I właśnie dlatego nie rzuca się Zoe do stóp. I w tym momencie historia zaczyna naprawdę iskrzyć. Autorka bardzo świadomie buduje relację opartą nie na schemacie „miłość od pierwszego wejrzenia”, ale na oporze, tarciach i emocjonalnej nierównowadze. Każde kolejne spotkanie bohaterów jest jak napięta struna, trochę prowokacji, trochę frustracji, dużo niewypowiedzianych emocji. Zoe po raz pierwszy w życiu słyszy „nie” i odkrywa, że są rzeczy, których nie da się kupić. Olivier z kolei walczy ze sobą, bo serce nie zna argumentów rozsądku, nawet jeśli ten krzyczy najgłośniej. To nie jest historia o bajkowym mezaliansie. To opowieść o miłości, która kosztuje, emocjonalnie, psychicznie i życiowo. O wyborach, które nie są czarno-białe. O lęku przed stratą, odpowiedzialności za dziecko, traumach z przeszłości i potrzebie wolności, która czasem kłóci się z uczuciem. Ogromnym atutem powieści jest szczerość emocjonalna. Roksana Zalewska nie idealizuje miłości, pokazuje ją jako siłę piękną, ale też bolesną, nieprzewidywalną i momentami okrutną. Bohaterowie popełniają błędy, ranią się nawzajem, bywają egoistyczni, zagubieni, niekonsekwentni. I właśnie dlatego są tak wiarygodni. Łatwo im kibicować, nawet gdy nie zawsze podejmują dobre decyzje. Na uwagę zasługuje również sposób prowadzenia narracji, książkę czyta się świetnie. Płynnie, lekko, z ogromnym zaangażowaniem emocjonalnym. Dialogi są naturalne, napięcie konsekwentnie budowane, a kolejne rozdziały wręcz proszą się o „jeszcze jeden”. To jeden z tych romansów, które pochłania się szybko, ale których emocjonalny ciężar zostaje z czytelnikiem na długo. Brak nadmiaru scen erotycznych działa tu zdecydowanie na plus. Zamiast dosłowności dostajemy gęste napięcie, spojrzenia, ciszę, zawahania i niedopowiedzenia. Czasem jedno zdanie boli bardziej niż cała scena. Najmocniej wybrzmiewają właśnie te momenty, gdy coś wisi w powietrzu, ale nikt nie ma odwagi po to sięgnąć. Fabuła prowadzi czytelnika przez momenty nadziei, zwątpienia i bólu, a końcówka zostawia ślad, który nie znika wraz z zamknięciem książki. Finał nie jest łatwy ani obojętny, zostawia ślad, zmusza do refleksji i nie pozwala po prostu zamknąć książki bez emocji. To historia, która jeszcze długo krąży w myślach, przypominając, jak cienka bywa granica między rozsądkiem a tym, czego naprawdę pragnie serce. „Milionerka i barman” to romans z charakterem. Z pazurem. Z emocjonalną głębią. Dla tych, którzy lubią historie o zderzeniu światów, zakazanych uczuciach i miłości, która nie przychodzi łatwo. Bo czasem największym luksusem nie są pieniądze. Tylko ktoś, kto zostaje.
Recenzja: Zaczytana_od_Samego_rana, Bębenek Katarzyna
Czy jeden wieczór przy barze może zmienić całe życie milionerki? 🍷Po przeczytaniu opisu "Milionerki i barmana" od razu poczułam zaciekawienie i wiedziałam, że ta historia ma w sobie to coś i prędzej czy później trafi w moje ręce. Nie pomyliłam się ani trochę. To książka, która nie dość, że wciąga, to dodatkowo łamie stereotypy, do których zdążyliśmy się przyzwyczaić. 🍷 Ogromnie spodobało mi się to, że autorka odwraca utarte role i nie idzie na łatwiznę - zamiast kolejnej historii o samotnej matce dostajemy wątek samotnego ojca, który z ogromną troską chroni zarówno swoje dziecko, jak i własne serce. Równie ciekawie przedstawiona jest postać głównej bohaterki, milionerki Zoe. Bogaci ludzie często kojarzą nam się z wyższością, manieryzmem i poczuciem bycia lepszym od innych, tymczasem Zoe jest zupełnie inna. Pragnie odciąć się od zadufanych w sobie ludzi, którzy żyją na pokaz i na siłę rywalizują z innymi, udowadniając swoją majętność. Choć mogłaby bez problemu korzystać z majątku ojca, stawia na niezależność, własne osiągnięcia i pracę, która daje jej satysfakcję, dlatego wybiera zawód event managerki. 🍷 Autorka świetnie pokazuje, że nawet najbardziej wygodne życie milionerki, pozbawione miłości i prawdziwych emocji jest po prostu puste. Bohaterka od lat tkwi w na pozór "idealnym" związku z Andrew - przyjacielem ojca i mężczyzną z ich kręgów. Ich relacja jest stabilna i poukładana, lecz całkowicie pozbawiona głębszych uczuć. Można by pomyśleć, że Zoe ma serce z kamienia... aż do momentu, gdy na jej drodze staje tajemniczy barman Olivier. 🍷 Olivier początkowo trzyma Zoe na dystans - nie chce zostać ponownie zraniony, a przede wszystkim nie zamierza wprowadzać do życia swojej córki nowej kobiety, a tym samym chaosu. Ich relacja od samego początku pełna jest napięcia i nieporozumień. Olivier sądzi, że Zoe mu się narzuca, natomiast ona sama pilnuje granic, mając świadomość, że wciąż jest w związku. Jak rozwinie się ta znajomość? Przekonajcie się sami - z chęcią zdradziłabym więcej, ale nie chcę odbierać wam radości z odkrywania tej historii. 🍷 Czytając tę książkę, bawiłam się naprawdę świetnie. Historia wciągnęła mnie od pierwszych stron, a kolejne zwroty akcji sprawiają, że trudno się od niej oderwać. Muszę przyznać, że zdarzyło mi się przez nią spóźnić do pracy 😄 Ogromnym atutem jest styl pisania autorki - lekki, płynny i bardzo przyjemny. To moje pierwsze spotkanie z jej twórczością, ale teraz już mam pewność, że nie ostatnie. Choć zakończenie książki, lekko mówiąc, mnie zszokowało i pozostawiło z niedosytem, pozytywne wrażenia były na tyle silne, że nie wpłynęło to w żadnym stopniu na mój odbiór całości. 🍷 Polecam "Milionerkę i barmana" każdemu, kto szuka romansu pełnego emocji, ciekawych bohaterów oraz historii, która nie jest oczywista i skutecznie łamie utarte schematy.
Recenzja: Instagram, Dutkiewicz Martyna
Zoe jest córką bardzo bogatego tatusia. Niczego jej nie brakuje. Zawsze dostaje to, co chce. Na jednej z imprez poznaje Oliviera barmana. Jest on bardzo przystojnym mężczyzną i samotnym ojcem. Pracuje na dwa etaty. Jest odpowiedzialny i nie w głowie mu romanse. Nie ulega jej Wdziękom, Ale, przez pewne przypadki ciągle się spotykają. Czy Olivier jednak jej ulegnie ????? Historia ta opowiada o losach Zoe i Oliviera. Żyją w dwóch różnych światach. Ona bardzo bogata. On samotny ojciec z dużym bagażem z przeszłości. Ale, gdy się spotykają te różnice, nie są dla nich przeszkodą. Bo bardzo chcą być razem. Mimo wszystko. Zoe na początku nie bardzo wie, czego chce. Jej zachowanie czasami irytuje. Ale z czasem zyskuje w moich oczach. Bo się zmienia. Ona od zawsze była nauczona, że dostaje to, co chce. Ale Olivier nie tak łatwo ulega jej urokowi. Bo nie chce być znów zraniony. Między tą dwójką wyraźnie czuć chemię. Bardzo im kibicowałam. Bo zasługiwali na szczęście. To ta historia, od której na pewno się nie oderwiecie.
Recenzja: Fijalkowo , Fijał Marlena
Nie miałam okazji wcześniej czytać nic od autorki. I po tej historii jestem miło zaskoczona. Nie ma w niej klasycznego motywu on bogaty, ona bieda. Autorka przełamuje schemat i tworzy historię, gdzie to ona należy do bogatego środowiska, córka wpływowego biznesmena. On skromny barman, samotnie wychowujący dziecko, doświadczony przez życie. Ona działa spontanicznie nie zważając na konsekwencje, a on wszystko kalkuluje i decyzję podejmuje na zimno. Dlatego ich pierwsze spotkanie przynosi pełno nieporozumień. Zoe nie nauczona, że ktoś jej odmawia stawia sobie za cel Oliviera. On z kolei robi wszystko, żeby nie ulec kobiecie. Powiem szczerze, że zachowanie głównej bohaterki doprowadzało mnie do szału. Nie dała się ona poznać od najlepszej strony. Rozpieszcza księżniczka, która robi co chce i nie liczy się z uczuciami innych. Chyba pierwszy raz mam tak, że do samego końca nie polubiłam głównej bohaterki. Natomiast co do Oliviera też można by się przyczepić.bjednak on zgarnął moją sympatię i szacunek. Mało który mężczyzna podjął by się samotnego ojcostwo. Chwilami można było mieć wątpliwości co do jego zachowania, jednak on na pierwszym miejscu stawiał córkę. To ona była dla niego najważniejsza. Zaskoczeniem okazało się zakończenie. Końcowe rozdziały zaskakują i nie spodziewałam się, że bohaterowie pójdą w taką stronę. Myślę, że ostatnie sceny można było rozwinąć, a tak ma się wrażenie, że wszystko potoczyło się w ułamki sekundy. Autorka ma lekkie i przyjemne pióro, a książkę czyta się szybko. To był przyjemnie spędzony czas. Polecam.
Recenzja: moniakczyta, Skuza Monika
„Milionerka i barman” czyli książka o rozpuszczonej bogaczce, którą da się polubić. Zoe ma w swoim życiu co chce. Przede wszystkim dobrze ustawionego faceta i bogatego tatusia, który zrobi dla swojej córki wszystko. Nauczona jest przez życie, że ma wszystko czego zapragnie. Wszystko zmienia się, kiedy podczas wieczoru z przyjaciółką na jej drodze staje najprzystojniejszy mężczyzna jakiego widziała - barman w tym lokalu. Olivier ma za sobą wiele życiowych przebojów. Na jego wychowaniu została malutka córeczka, dla której ciężko pracuje. Kiedy spotyka Zoe, przebojową dziewczynę.. mocno musi się upominać, że nie potrzebuje kolejnych kłopotów. Kiedy zaczynałam czytać tę książkę przyznam, że byłam trochę przestraszona. Rozpoczyna się ona przerysowaną wizją bogatej rozpieszczonej kobiety, która prócz ciała nie ma zbyt wiele do pokazania. Pierwsze 100 stron musiałam upominać siebie, że dalej może wiele się zmienić. I zmieniło się. Bardzo się cieszę, że nie porzuciłam tego czytania bo ostatecznie bawiłam się cudownie. Uwielbiam motyw, kiedy zderzają się ze sobą dwa światy. On ciężko pracujący samotny ojciec, a ona poszukująca siebie kobieta, która może mieć wszystko. Cieszę się, że mamy tutaj dwie perspektywy bo dzięki temu lepiej możemy wczuć się w te emocje zarówno Zoe jak i Oliviera. Podobało mi się jak rozwijała się nasza główna bohaterka w ciągu całej historii i jaką przemianę przeszła ostatecznie. Dziewczyna, która na początku wydawała się „głupiutka” okazuje się bardzo odpowiedzialna i trzeźwo myśląca kobietą. Największy minus jaki zauważyłam to kwestia relacji Zoe z córką mężczyzny. Na samym początku tak bronił małą przed obcą dziewczyną by za kilka rozdziałów pozwolić jej kąpać i przebierać tak naprawdę obce jej dziecko. Końcówka historii też potoczyła się delikatnie za szybko, ale tutaj nie będę narzekać. Ostatecznie bardzo miło będę wspominać tą historię i bardzo Wam polecam poznać losy tej dwójki.
Recenzja: olilovesbooks2, Iwanek Aleksandra
Jak tylko zobaczyłam tytuł i dowiedziałam się mniej więcej o czym będzie ta książka to chciałam ją przeczytać. Już na samym wstępie wiemy, że odstajemy coś innego, opowieść oryginalną, gdzie to w końcu nie on ma władzę a pieniądze, ale ona. Ostatecznie moje wyobrażenie o tej książce okazało się nieco inne niż w rzeczywistości, i choć nie wszystko mi się podobało a i uczepić się mogę, to świetnie się przy tej historii bawiłam. Zoe jest ukochaną córeczką tatusia, nieprzyzwoicie bogata, mająca do czynienia z elitami, nie musząca przejmować się codziennymi problemami, mająca wpływowego i przystojnego narzeczonego, wiedzie idealne życie. Jednak podczas jednego wypadu do klubu spotyka Oliviera, barmana który pomaga jej przyjaciółce w potrzebie, a na niej samej wywołuje piorunujące wrażenie. Olivier to mężczyzna z trudną przeszłością, zainteresowania Zoe nie traktuje poważnie, jednak z czasem zaczyna dostrzegać w kobiecie coś wyjątkowego, nie patrząc na jej koneksje czy bogactwo. Kolejne mniej lub bardziej przypadkowe spotkania zmieniają ich poukładaną codzienność, a dla Zoe jest początkiem ważnych życiowych decyzji i zmian. Po tym wszystkim czego się naczytałam o tej książce, ale nie patrząc na recenzje, miałam swoje wyobrażenie. Spodziewałam się raczej rozpieszczonej bogatej paniusi, która dostaje wszytko czego chce, obstawiałam że to będzie prosta i niczym nie wyróżniająca się historia miłosna, gdzie motyw kopciuszka będzie odwrócony, jak się okazało te i inne moje założenie były mylne, a historia raz po raz mnie zaskakiwała, zarówno pozytywnie jak i negatywnie. Bohaterowie okazali się tacy prawdziwi, ona choć z bogatego domu ma poukładane w głowie i umie wykorzystać swoje wpływy. On skrzywdzony przez kobiety samotny ojciec, zmagający się z trudną codziennością, który wie gdzie jego miejsce, choć nie zamierza spoczywać na laurach. Ta dwójka idealnie się dopełniała i niemal od samego początku chce się im kibicować. Z czasem jednak, przynajmniej u mnie zaczęli mnie oni strasznie irytować, naprawdę miałam ochotę nimi wstrząsnąć. Autorka wykorzystała świetne motywy, znane i lubiane, takie jak samotny ojciec, różnice społeczne, delikatny trójkąt miłosny, waśnie rodzinne czy trudne wybory. Do tego pojawiło się całkiem sporo kontrowersyjnych i trudnych tematów, o których nie wspomnę bo przez to zdradziłabym zbyt wiele, ale uwierzcie, dzieje się sporo, a poruszone tematy mogą wzbudzać różnorakie emocje. Nie pierwszy raz spotkałam się z twórczością autorki, którą bardzo dobrze mi się czyta ze względu na jej lekkie pióro i wielowątkową fabułę jej powieści. Początek o dziwo czytało mi się bardzo przyjemnie i szybko wkręciłam się w historię, jednak w połowie gdzieś to uczucie płynięcia z fabuła mi się zgubiło. Autorka nieźle namieszała za co plus, jednak bohaterowie totalnie dawali ciała, no moje początkowe zachwyty nad nimi odeszły w niepamięć, a na pierwszy plan zaczęło wychodzić uczucie irytacji. Gdzieś tam ta druga połowa powieści, jak i sama końcówka mnie nieco zawiodły. Ogólnie książka była ciekawa pod kątem fabularnym, ilość wątków i tematów była zadowalająca, przez co przy czytaniu nie można było się nudzić, działo się sporo, pojawiły się ciekawe zwroty akcji, pojawiały się afery i dramaty, które ja tak bardzo lubię. Cała historia jest oryginalna, taka inna niż wszystko to co dotychczas czytałam, a zamieszanie wprowadzone przez autorkę, sprawia że opowieść jeszcze bardziej intrygująca, zaś spicy sceny nadają całości pikanterii i takiego pazura. Choć nie mogę określić tej książki jako idealnej, to muszę przyznać, że była bardzo dobra, świetnie się przy niej bawiłam, i szczerze polecam zwłaszcza jeśli lubicie takie nietypowe historie.
Recenzja: basik_czyta , Koleczko Barbara
„Milionerka i barman” autorstwa Roksana Zalewska, która pokazuje, że czasem jedno przypadkowe spotkanie potrafi zmienić wszystko. Zoe McCortney ma wszystko, o czym inni mogą tylko marzyć — pieniądze, pozycję, nazwisko, które otwiera każde drzwi. Żyje szybko, intensywnie i bez kompromisów. Ale za luksusową fasadą kryją się samotność, presja i ciągłe oczekiwania otoczenia. Jej świat to błysk fleszy, imprezy i decyzje, które trzeba podejmować z chłodną głową. Olivier Moore jest jej całkowitym przeciwieństwem. Pracuje jako barman, samotnie wychowuje syna i każdego dnia walczy, by zapewnić mu choć odrobinę normalności. Ma za sobą przeszłość, o której nie chce mówić — pełną bólu, zdrad i rozczarowań. Jego życie to twarde stąpanie po ziemi, wyrzeczenia i ciągłe balansowanie między obowiązkami a własnymi emocjami. Ich spotkanie jest przypadkowe. Jedna noc, jedno zamówienie, jedno przeciągłe spojrzenie — i coś, czego żadne z nich nie było w stanie przewidzieć. Zoe widzi w Olivierze szczerość, której dawno nie doświadczyła. On widzi w niej ciepło i wrażliwość, które skrywa pod perfekcyjną maską pewnej siebie milionerki. Z każdym kolejnym spotkaniem pojawia się chemia, napięcie i niewypowiedziana tęsknota za kimś, kto naprawdę rozumie. Ale wraz z uczuciem rośnie też strach. Bo Zoe i Olivier pochodzą z dwóch absolutnie różnych światów — takich, które rzadko się przenikają i jeszcze rzadziej tolerują swoje istnienie. Do tego dochodzi przeszłość. Jej pełna układów, tajemnic i rodzinnych obowiązków. Jego naznaczona ranami, które jeszcze nie zdążyły się zagoić. Każde z nich nosi ciężar, który może stać się przeszkodą nie do pokonania. Czy miłość ma szansę wygrać z różnicami społecznymi? Czy można zaufać komuś, kiedy samemu przez lata bało się zaufać komukolwiek? Czy dwoje ludzi z tak odmiennych światów może stworzyć wspólną przyszłość — czy to tylko piękne marzenie? „Milionerka i barman” to historia o uczuciu, które przychodzi niespodziewanie, o konfrontacji z własnymi demonami i o tym, że czasem największe ryzyko to pozwolić sobie kochać.
Recenzja: basik_czyta , Koleczko Barbara
„Milionerka i barman” autorstwa Roksana Zalewska, która pokazuje, że czasem jedno przypadkowe spotkanie potrafi zmienić wszystko. Zoe McCortney ma wszystko, o czym inni mogą tylko marzyć — pieniądze, pozycję, nazwisko, które otwiera każde drzwi. Żyje szybko, intensywnie i bez kompromisów. Ale za luksusową fasadą kryją się samotność, presja i ciągłe oczekiwania otoczenia. Jej świat to błysk fleszy, imprezy i decyzje, które trzeba podejmować z chłodną głową. Olivier Moore jest jej całkowitym przeciwieństwem. Pracuje jako barman, samotnie wychowuje syna i każdego dnia walczy, by zapewnić mu choć odrobinę normalności. Ma za sobą przeszłość, o której nie chce mówić — pełną bólu, zdrad i rozczarowań. Jego życie to twarde stąpanie po ziemi, wyrzeczenia i ciągłe balansowanie między obowiązkami a własnymi emocjami. Ich spotkanie jest przypadkowe. Jedna noc, jedno zamówienie, jedno przeciągłe spojrzenie — i coś, czego żadne z nich nie było w stanie przewidzieć. Zoe widzi w Olivierze szczerość, której dawno nie doświadczyła. On widzi w niej ciepło i wrażliwość, które skrywa pod perfekcyjną maską pewnej siebie milionerki. Z każdym kolejnym spotkaniem pojawia się chemia, napięcie i niewypowiedziana tęsknota za kimś, kto naprawdę rozumie. Ale wraz z uczuciem rośnie też strach. Bo Zoe i Olivier pochodzą z dwóch absolutnie różnych światów — takich, które rzadko się przenikają i jeszcze rzadziej tolerują swoje istnienie. Do tego dochodzi przeszłość. Jej pełna układów, tajemnic i rodzinnych obowiązków. Jego naznaczona ranami, które jeszcze nie zdążyły się zagoić. Każde z nich nosi ciężar, który może stać się przeszkodą nie do pokonania. Czy miłość ma szansę wygrać z różnicami społecznymi? Czy można zaufać komuś, kiedy samemu przez lata bało się zaufać komukolwiek? Czy dwoje ludzi z tak odmiennych światów może stworzyć wspólną przyszłość — czy to tylko piękne marzenie? „Milionerka i barman” to historia o uczuciu, które przychodzi niespodziewanie, o konfrontacji z własnymi demonami i o tym, że czasem największe ryzyko to pozwolić sobie kochać.
Recenzja: @zaczytana_optymistka, Binkowska Aneta
Zaciekawił mnie tytuł. Zaciekawił mnie opis. Zaciekawiła mnie okładka. . A jak wyszło?👇 Nie czytałam wcześniejszych książek autorki. To było moje pierwsze spotkanie. Nie było źle, ale jakoś nie przypadła mi do gustu postać głównej bohaterki Zoe. Po prostu nie byłaby to dla mnie osoba z którą mogłabym się przyjaźnić czy spotykać 🙈 Pewnie zastanawiacie się dlaczego? Otóż... Powiem Wam szczerze, że nie wiem. Tak po prostu... czasami jest tak, że czuję się z kimś to "flow". Tu go nie było 🤭 . Za to... Było z Olivierem. Samotny ojciec. Odpowiedzialny. Rodzinny. Z taką osobą bym się dogadała:D . Zoe była wg mnie rozkapryszona. Zawsze dostawała to, co chciała... ze swoim chłopakiem była tak po prostu. Nawet go nie kochała... momentami się zastanawiałam czy ona aby na pewno wie czym jest prawdziwa miłość... . Oliviera poznała w ⁰barze i od razu wpadł jej w oko... A to jak potoczyła się ich dalsza relacja... tego Wam nie zdradzę 🤫 . Ale zachęcam do poznania ich historii, bo czytało się przyjemnie:) . . A teraz uciekam. Mam dziś swoje pierwsze spotkanie autorskie drugiej części książki 💚 .
Recenzja: _madzikp, Pasek Magdalena
„Milionerka i barman” to powieść, która od pierwszych stron wciąga jak najlepszy koktajl - taki, który łączy w sobie słodycz, ogień i odrobinę ryzyka. Roksana Zalewska z lekkością opowiada historię dwóch światów, które absolutnie nie powinny się spotkać… a jednak zderzają się w iście filmowym stylu 💥🎬 Pozornie mamy tu klasyczny motyw: ona - pewna siebie, bogata, przyzwyczajona do luksusu. On - barman z charakterem, zadziorny, ale z sercem po właściwej stronie. Ale autorka świetnie unika schematu, dodając bohaterom wyrazistości, a ich relacji - stopniowego, kuszącego napięcia, które rośnie z rozdziału na rozdział 🔥👀 Chemia między bohaterami? Absolutny sztos. Dialogi? Lekko zadziorne, zabawne, często pełne niedopowiedzeń - czyli takie, jakie czytelnicy romansu kochają najbardziej 😏🖤 Emocje? Gwarantowane. Raz będziesz się śmiać, raz wzruszać, a czasem przewracać oczami na wybory bohaterów - ale właśnie to sprawia, że historia smakuje jak coś prawdziwego. To idealna książka na wieczór, gdy potrzebujesz odrobiny błysku, iskry i romantycznego zamieszania. A jeśli lubisz opowieści, w których różnice między bohaterami stają się kluczem do czegoś pięknego — ta historia skradnie Ci serce 💎❤ ✨ Ocena: 9/10 — pyszny romans, który zostawia czytelnika z uśmiechem (i lekkim niedosytem!). 🍸 Idealna lektura z kieliszkiem czegoś dobrego.
Recenzja: peaches..smile, Siecińska Roksana
Pełna chemii, przyjemnej lekkości i romantycznych uniesień opowieść, która świetnie oddaje klimat przeciwieństw przyciągających się w najmniej oczekiwanym momencie. Autorka tworzy historię z humorem, dynamiką i wyraźnie wyczuwalną namiętnością. Tempo jest równe, a narracja płynna, dzięki czemu książkę pochłania się w ekspresowym tempie. To idealna propozycja dla osób szukających historii z dużą dawką pozytywnej energii i iskier.
Recenzja: @fascynacja.ksiazkami, Dębdka Barbara
💛 „Milionerka i barmanka” to zachwycający romans dwójki bohaterów pochodzących z dwóch różnych światów,którzy zmagają się zupełnie z innymi problemami dnia codziennego.Są dwoma przeciwieństwami,którzy przyciągają się jak magnes.Różnice między nimi są ogromne,lecz ich to nie zniechęca,by uczyć się czegoś nowego i poznania uczucia trudnego do okiełznania. 💛Historia porusza wiele ciekawych wątków z życia bohaterów.Nie tylko status społeczny,samotne tacierzyństwo,czy złe traktowanie ludzi z wyższych sfer wobec tych biedniejszych.To także opowieść o zaryzykowaniu wszystkiego,by poczuć się wolnym.Zaryzykowaniu i przemyśleniu,czy warto podjąć się wyzwania,by nie żałować. Strata czegoś ważnego wyzwala mnóstwa emocji,które zmieniają wszystko. 💛Czujemy pomiędzy bohaterami ogromne napięcie i chęć bycia razem-mimo wszystkim i mimo wszystko.Zoe początkowo irytuje swoim zachowaniem i brakiem zrozumienia tego,że nie wszystko można kupić.Z czasem przechodzie zmianę,dzięki doświadczeniom życiowym,porażkom i bezpowrotnej utracie. Widzimy ogromne zmiany w życiu postaci i ich walkę o siebie,że też potrafi się osiągnąć coś wielkiego.To obraz pięknej determinacji o lepszą przeszłość. 💛„Milionerka i Barman” jest pełną emocji opowieścią o bohaterach,którzy spotykając się zmieniają wszystko,bo poczuli to „coś”,które odmieniło ich los i charakter.Nie brakuje wzlotów i upadków,które dodały fabule ciekawych wątków.To czyni lekturę jeszcze ciekawszą. 💛Jestem zachwycona tą historią i z całego serca wam ją polecam-móc wrażeń gwarantowana!Polecam📖
Recenzja: joanna.czyta , Świś Joanna
Jedno spojrzenie zmienia nie tylko chwilę, może złamać życie, jeśli wybierzemy milczenie. 💛 To historia, która pokazuje, że największym luksusem nie są pieniądze, lecz odwaga, by przestać żyć cudzymi oczekiwaniami i zaufać temu, co naprawdę czujemy. Książka która w subtelny, ale uderzająco autentyczny sposób obnaża mechanizmy, według których żyjemy: ocenianie ludzi po statusie, rezygnowanie z uczuć, zanim zdążą się narodzić i uciekanie przed tym, co mogłoby nas zmienić. Ta książka nie opowiada wyłącznie o romansie, opowiada o tym, jak trudno jest być sobą w świecie, który woli gotowe etykiety niż prawdę. To, co uderzyło mnie najmocniej, to fakt, że autorka pokazuje bohaterów w punktach najbardziej bolesnych, tam, gdzie nie są pewni siebie, gdzie nie wiedzą, co zrobić, gdzie zderzają się z własnymi przekonaniami. Czułam ich zagubienie, ich napięcie, ich próbę udowodnienia światu, że pasują do miejsca, w którym stoją i jednocześnie miałam świadomość, jak bardzo ta walka jest nam wszystkim bliska. Czytając, miałam wrażenie, że patrzę na Zoe jak na kobietę, której nikt nigdy nie zapytał: czego ty właściwie chcesz? To mnie bolało, bo ile kobiet żyje tak do dziś? Olivier natomiast wzbudzał we mnie zrozumienie. Ta jego cicha odpowiedzialność, która z jednej strony jest piękna, a z drugiej nawet powiedziałabym duszaca. Czułam, że to mężczyzna, który tak bardzo chce chronić siebie i córkę, że sam sobie zabrania pragnąć czegokolwiek więcej i w pewnych momentach miałam ochotę nim potrząsnąć, powiedzieć chłopie pozwól sobie na coś innego niż przetrwanie, ale też bardzo dobrze rozumiałam, dlaczego nie potrafi. Najmocniejsze emocje wzbudził jednak motyw oceniania po pozorach. Ta książka dosłownie włożyła mi palec w ranę, bo zdałam sobie sprawę, jak często sama w życiu potrafiłam zakładać, że „ktoś taki” nie pasuje do „kogoś takiego”. Czytając, czułam wstyd i refleksję, jak wiele relacji, znajomości, możliwości w życiu, ludzie tracą tylko dlatego, że przefiltrowali je przez status, wygląd, zawód? Odwaga polega na tym, że mimo strachu idziesz dalej i zdobywasz to co najbardziej pragniesz. 💛
Data wydania ebooka często jest dniem wprowadzenia tytułu do sprzedaży i może nie być równoznaczna
z datą wydania książki papierowej. Dodatkowe informacje możesz znaleźć w darmowym fragmencie.
Jeśli masz wątpliwości skontaktuj się z nami [email protected].
Data wydania audiobooka często jest dniem wprowadzenia tytułu do sprzedaży i może nie być równoznaczna
z datą wydania książki papierowej. Dodatkowe informacje możesz znaleźć w darmowym fragmencie.
Jeśli masz wątpliwości skontaktuj się z nami [email protected].
Produkt został zweryfikowany pod kątem ułatwień dostępu więcej przeczytasz w deklaracji dostępności.
Ze względu na strukturę książki nie zamieszczono spisu treści.