Spis treści książki
Ze względu na strukturę książki nie zamieszczono spisu treści.
ePub
Mobi
Aurora "Rory" Raven widziała kolory duszy. Była seryjną morderczynią, która zabijała istoty o czarnej duszy. To było potwornie trudne. Rory nie udźwignęłaby tego ciężaru, gdyby nie wydarzenia sprzed lat. Widziała straszliwą śmierć Cory, ukochanej siostry bliźniaczki, i to pchnęło ją na ścieżkę zemsty. Mijały lata, Rory stawała się coraz lepszą zabójczynią, ale ci, którzy odebrali życie jej siostrze, wciąż unikali kary. W końcu stało się to, co było nieuniknione. Aurora została pojmana i skazana na pięćset lat w więziennym królestwie Vinculi. Zrozumiała, że śmierć Cory pozostanie na wieki niepomszczona.
Caius, jeden z Monarchów, był sławnym królem Umbry, Królem Potworów, władcą koszmarów. Został zamknięty we własnym królestwie za zbrodnię, której nie popełnił. Kiedy przed jego królewskim obliczem stanęła morderczyni skazana za trzynaście zabójstw, jej śliczna twarz przypomniała mu wszystko, czego z całego serca nienawidził. Wkrótce jednak coś się zmieniło. Aurora Raven zaczęła go ciekawić. Wreszcie sam przed sobą musiał przyznać, że w tej ciekawości jest coś więcej. Mimo że Caius traktował ją gorzej niż innych zesłańców, oboje ulegli wzajemnej fascynacji.
Ale zrozumieli, że ich bliskość może stanąć na drodze do upragnionej zemsty...
Król Umbry to pierwszy tom z serii Królestwo Vinculi, osadzonej w wielowymiarowym świecie Aetheru.
Czy w pragnącym zemsty, mrocznym sercu może narodzić się miłość?
Jamie Applegate Hunter jest tajemniczą autorką powieści fantasy. Dorastała w Teksasie, obecnie mieszka z rodziną w Kolorado. Chociaż uzyskała licencjat z kryminologii i nauk politycznych, zdecydowała się na karierę pisarską. Pisze pełne humoru i emocjonujących zwrotów akcji powieści, w których tworzy niezwykle realistyczne i sugestywne uniwersa.
Recenzja: Darkness_queen_99 , Żuk Iwona
,,Król Umbry" to moje ponowne podejście do twórczości Jamie Applegate Hunter - i tym razem jestem naprawdę zachwycona. Po poprzednim spotkaniu z jej książką byłam dość sceptyczna, a dodatkowo nie pomogło to, że na początku powieści znalazła się długa lista ostrzeżeń dla czytelnika. Widzę jednak ogromną różnicę pomiędzy „Bezwzględnie twój” a „Królem Umbry” - zdecydowanie lepiej czytało mi się tę drugą historię. Styl autorki wyraźnie się rozwinął i zmierza w bardzo dobrym kierunku. Już teraz nie mogę doczekać się drugiego tomu. To bardzo dobre romantasy z elementami zbrodni. Przeczytałam książkę w dwa wieczory, nie mogąc się od niej oderwać - a dawno nic mnie tak nie wciągnęło. Podobało mi się wszystko: od języka, przez świat przedstawiony, aż po bohaterów. Narracja jest lekka, przystępna, a jednocześnie kreowany świat jest wielowymiarowy - pełen piękna przeplatanego ze zgrozą. Jednak prawdziwe show kradną bohaterowie - wprost uwielbiam Rory i Caiusa. Rory Raven to z pozoru zwykła dziewczyna pracująca w podrzędnym barze na terenie Eridikoi. Nic bardziej mylnego - to córka wyroczni, siostra, która na własne oczy widziała śmierć swojej bliźniaczki i jedna z tych silnych bohaterek, które podnoszą się z popiołów. Od chwili, gdy straciła siostrę przysięgła walczyć ze złem tego świata, co nie było łatwe, zwłaszcza że cierpi na monochromię i widzi świat jedynie w odcieniach czerni, bieli i szarości. Targana poczuciem niesprawiedliwości dopuściła się czynów, za które zesłano ją do Vinculi. Mimo to nie porzuciła swojego celu - odnalezienia mordercy siostry i wymierzenia mu sprawiedliwości. Vincula, będąca swoistym więzieniem, zarządzana jest przez Króla Umbry - Caiusa. Mężczyzna został uwięziony we własnym królestwie za zbrodnię, której nie popełnił. Jako władca miejsca, do którego trafiają zagubione dusze wymagające odkupienia, przyjmuje Rory pod swoje skrzydła. Już od pierwszego spojrzenia wie jednak, że ta kobieta może stać się jego zgubą. Caius to niezwykle charyzmatyczna i sympatyczna postać - jedna z tych, dla których naprawdę chce się czytać dalej. Na zakończenie mogę powiedzieć jedno - „Król Umbry” to książka, która pozytywnie mnie zaskoczyła i skutecznie wciągnęła w swoją historię. To opowieść o bólu, stracie, przeznaczeniu i uczuciach, które rodzą się w najmniej spodziewanych momentach. Jeśli autorka utrzyma ten poziom w kolejnych częściach, seria ma ogromny potencjał, by stać się jednym z ciekawszych tytułów w gatunku romantasy. Zdecydowanie polecam - zwłaszcza jeśli szukacie historii, która jednocześnie poruszy i wciągnie bez reszty.
Recenzja: olilovesbooks2, Iwanek Aleksandra
Jeśli masz do wyboru książkę, która zbiera same pozytywne opinie i taką, która zbiera różne to jaką byś wybrał/-ła? Ja niemal zawsze idę tam gdzie opinie są podzielone, bo lubię wtrącić swoje trzy grosze. Miałam nadzieję, że moja intuicja się nie myli, i żebym nie żałowała, że nie poszłam za tłumem. Nie żałuję! Co więcej jestem lekturą oczarowana, bo to takie fantasy jakie bardzo lubię, i obiecuję że już nigdy nie zwątpię w to, żeby czytać je dalej. Rory widziała kolory duszy, była seryjną morderczynią, była też świadkiem śmierci siostry, co odcisnęło na niej piętno. Dziewczyna miała cel znaleźć zabójców siostry, a przy tym pozbywała się najczarniejszych dusz, które natykała na swojej drodze. W końcu jednak coś poszło nie tak i Rory trafiła pod sąd, a później została zesłana do wiezienia w królestwie Vinculi, choć została wysłana tam za karę, nie miała pojęcia, że w przeklętym królestwie nie tylko znajdzie odpowiedzi, ale i odnajdzie własne przeznaczenie. Owiany złą sławą Król Umbry również nie spodziewał się, że nowo zesłana tak bardzo namiesza w jego życiu, i że Aurora Raven może być jego największą przeszkodą w drodze co zemsty, ale czy na pewno? Tak, tak, tak i jeszcze raz tak. To było to co ja bardzo lubię w fantastyce, był magiczny świat, który ma w sobie coś i z naszej realności. Była zbrodnia i kara. Były tajemnice i droga do prawdy. Była magia, emocje, pozytywne i negatywne uczucia. Była miłość i zemsta. Pojawiła się tematyka przeznaczenia, więzi partnerskiej, widmo zarówno happy i sad endu. Oczywiście pojawia się gorący i dosyć intensywny romans, w którym ktoś postanowił bardzo namieszać, czym mocno podniósł mi ciśnienie. No i oczywiście było zło, a raczej widmo zła i tego konkretnego złola, który choć coś namieszał to się nie pojawił, i pojawi się z pewnością w kontynuacji. Czego mogłabym chcieć więcej? Na pewno nie chciałam cliffhangera, który sprawił, że kontynuacji potrzebuję na wczoraj. Według mnie to była świetne romantasy. Złożone, trochę tajemnicze, choć i nieco oparte na szablonach. Cała powieść jest przepełniona magią, uczuciami, wątpliwościami, niewiadomymi, jak również napięciem. To wszytko opisane jest w bardzo przyjemnym, obrazowym i cudownym stylu, który naprawdę pozwala puścić wodzę wyobraźni, która klaruje nam ten świat, tych bohaterów, całą tą historię, która w moim umyśle płynęła niczym film. Ta historia totalnie mnie oczarowała, czytanie było dla mnie czystą przyjemnością i naprawdę nie chciałam jej kończyć, nie chciałam opuszczać tego magicznego świata, który mnie wciągał, przyzywał, i który zaczął mi wchodzić pod skórę. Mam wrażenie, że to książka napisana specjalnie dla mnie, bo znalazłam tu niemal wszytko to co uwielbiam w fantastyce. Wiedziałam, że to pierwszy tom, wiedziałam, że koniec może mnie zostawić z mieszaniną uczuć, a zostawił mnie dosłownie w strzępach, które rozwiewa huragan myśli. Bardzo mi się podobało, to taki rodzaj fantasy, który mam mocno zakorzeniony w sercu, który zostaje ze mną na dłużej, może i na zawsze. No ja uwielbiam, jestem pod wrażeniem i z niecierpliwością będę wypatrywać kolejnego tomu.
Recenzja: Instagram, Wolniewicz Aleksandra
Gdy zobaczyłam nową książkę tej autorki, podeszłam do niej dość sceptycznie… ale postanowiłam dać jej szansę — i zdecydowanie nie żałuję. „Król Umbry” to naprawdę wciągająca historia. ✨ Rory żyje w Erdikoi — królestwie pełnym magii, gdzie każdy jest mistykiem i posiada własne nadprzyrodzone zdolności. Jako Fey jest szybka, zwinna i widzi kolory dusz niektórych ludzi. Skrywa jednak mroczny sekret. Po śmierci siostry zaczyna zabijać tych o „czarnych duszach”… w swój własny, charakterystyczny sposób. Ale czy to czyni ją potworem? Może. W tej historii granica między dobrem a złem jest cienka jak ostrze noża, a nic nie jest tak oczywiste, jak się wydaje. Gdy Aurora zostaje pojmana, Waga Sprawiedliwości skazuje ją na okrutny wyrok — 500 lat w więziennym królestwie, którym rządzi przerażający (i zdecydowanie zbyt przystojny) Król Umbry, Caius. 🔥
Recenzja: Skarby.czytelnika, Wosińska Klaudia
„Królestwo Umbry” Jamie Applegate Hunter to historia Rory, która trafia do tajemniczego królestwa będącego czymś w rodzaju więzienia dla skazanych. Na miejscu próbuje nie tylko przetrwać w brutalnej rzeczywistości, ale też odkryć prawdę o śmierci swojej siostry. Już od początku czuć ten mroczny, ciężki klimat - świat jest trochę niepokojący i pełen zasad, które odkrywa się stopniowo. Samo Królestwo Umbry jako miejsce kary jest bardzo ciekawie pomyślane, zwłaszcza przez to, że skazani po odbyciu wyroku tracą pamięć. To dodaje wszystkiemu takiego dziwnego napięcia, bo konsekwencje są dużo większe niż tylko „odsiedzenie swojego”. Bohaterowie też są na plus - szczególnie Rory, która jest zdeterminowana i napędzana chęcią znalezienia mordercy swojej siostry. Ten wątek śledztwa naprawdę wciąga i sprawia, że chce się iść dalej w historię, żeby w końcu poznać prawdę. No i relacja między Rory a królem Umbry… dla mnie to był największy hit tej książki 😅 enemies to lovers zrobione naprawdę dobrze - dużo napięcia, niedopowiedzeń i tej specyficznej chemii, która sprawia, że każda ich scena jest ciekawsza niż wszystko inne. To właśnie dla tego napięcia czytałam ją z największym zaangażowaniem. Ale właśnie przez to mam też mały minus - kiedy bohaterowie w końcu się do siebie zbliżyli, trochę opadły emocje. Jakby zniknęło to, co najbardziej mnie trzymało przy książce, przez co końcówkę (jakieś 50 stron) czytałam już z mniejszym zainteresowaniem. Mimo wszystko bardzo dobrze wspominam tę historię - głównie przez klimat i relację bohaterów 🖤
Recenzja: _moon_books_sun_, Baczewska Kamila
Rory w dzieciństwie widziała śmierć swojej siostry bliźniaczki Cory. Od tamtego momentu próbuje znaleźć mordercę, a przy okazji zabija tych, którzy próbują skrzywdzić inne osoby. Za swoje zbrodnie trafia do Vinculi - mrocznego królestwa, gdzie rządzi Caius. On również odsiaduje swój wyrok i wszystko wskazuje na to, że wie dokąd trafiła dusza Cory. Mam co do tej książki dość mieszane uczucia. Z jednej strony miło spędziłam przy niej czas, a jednocześnie niektóre momenty były naprawdę irytujące. Rory to bohaterka moralnie szara. Bywają chwile, że jej zachowanie wydaje się nielogiczne i pozbawione większego sensu, np. gdy pozwala się poniżać innym więźniom Vinculi, choć zazwyczaj twardo stąpa po ziemi. Caius natomiast chowa wszystkie swoje dobre cechy pod maską tajemniczego i wyniosłego króla Umbry, ale widać jego późniejszą przemianę. Autorka ciekawie kreuje świat fantastyki, dzieląc go na cztery królestwa oraz różne grupy istot. Na końcu dostajemy małą ściągę tego, kto jest kim i jakie cechy przynależą do danego gatunku. Całość wypada nieźle i jestem ciekawa, co wydarzy się w kolejnej części, bo ta zostawiła mnie z ogromnym niedosytem. Ocena: 3,5-4/5
Recenzja: thou.sandlives, Panek Milena
Nie jest to moje pierwsze spotkanie z twórczością autorki, bo miałam już okazję przeczytać „Bezwzględnie twój” - tytuł, który zbierał bardzo mieszane opinie ze względu na fabułę skoncentrowaną głównie na… hm, TEJ FABULE (spicy). Jak być może pamiętacie, mi się nawet podobało, więc byłam ciekawa „Króla Umbry”, zaczynającego zupełnie nową serię Jamie Applegate Hunter. I muszę przyznać, że bardzo pozytywnie się zaskoczyłam. Po pierwsze - jest fabuła! (I mam tu na myśli tę, której brakowało w poprzedniej książce. I tak, ta druga też jest :D) Może nie jakoś mocno rozbudowana i wielowątkowa, ale sam pomysł na nią uważam za naprawdę oryginalny - no bo słuchajcie: główna bohaterka widzi kolory dusz. I po tym, kiedy jest niemal naocznym świadkiem zab0jstwa swojej siostry bliźniaczki, postanawia wymierzać sprawiedliwość na własną rękę i z zimną krwią m0rduje wszystkich, którzy mają czarną duszę. Czyli osoby pozbawione jakiejkolwiek moralności i skrupułów. Takie, które po śmi3rci nie mają żadnej szansy na odkupienie. A kto ma szansę? Ci, których dusza jest przynajmniej w odcieniach szarości. Tak jak Rory. Kiedy zostaje uznana za winną kilkunastu m0rderstw, dziewczyna trafia do Królestwa Umbry - miejsca, w którym zesłani odsiadują swój wyrok za popełnione przestępstwa. Lata spędzone w wiecznej ciemności mają być wystarczającą karą, ale to nie wszystko… Ci, którzy wracają z Umbry do prawdziwego życia, nie pamiętają spędzonych w niej chwil. Są pozbawieni wszystkich wspomnień. Przyznajcie sami - to brzmi GENIALNIE. Nie czytałam jeszcze fantastyki z podobną fabułą, więc pierwszą połowę książki pochłonęłam w zasadzie na raz. Miała swój mroczny i tajemniczy klimat, do tego badass bohaterkę i dynamiczną akcję, która nawet nie miałam pojęcia, w jaką stronę zmierza. I moja ciekawość utrzymała się mniej więcej do momentu, w którym zaczęła rozwijać się relacja romantyczna… A szkoda, bo ona też miała ogromny potencjał. Dziewczyna, która pozbywała się czarnych dusz i Król Krainy, do której trafiali przestępcy z tymi o odcieniach szarości. Miałam nadzieję, że będzie to trochę bardziej slow burn, biorąc pod uwagę początek relacji bohaterów, ich wzajemną niechęć do siebie i nieustanne próby sił. Ta dynamika była super, dopóki nie pojawiła się pierwsza spicy scena i nagłe uczucia, po których zarówno Caius, jak i Rory szybko zapomnieli o swoich pierwotnych planach i powodach, dlaczego powinni unikać swojego towarzystwa. Ja wiem, że to lekka fantastyka i może gdyby fabuła od początku wydawała się taka jak w poprzednim tytule, wybaczyłabym jej więcej, ale JAK MOŻNA BYŁO ZMARNOWAĆ TAKI POTENCJAŁ? To znaczy, nie chodzi mi o to, że książka okazała się jakaś bardzo zła, bo bawiłam się na niej dobrze, ale mogłaby być dużo lepsza. Serio. Gdyby tylko autorka konsekwentnie budowała tę relację bohaterów i zostawiła ich charaktery w spokoju, aby Rory mogła być dalej niezależną i silną laską, a Caius bezwzględnym i mrocznym typem rządzącym krainą przestępców, ocena byłaby dużo wyższa. Trochę odjęłam za to, że dziewczyna szybko zmiękła, a on momentami zachowywał się jak dziecko… Jeżeli był tam jakikolwiek age gap (a ponoć był, bo król miał co najmniej pół wieku?), to zupełnie nie było tego czuć. Bardzo podobała mi się dynamika książki - tak jak już wspomniałam, nie ma tu dużo wątków, akcja rozwija się szybko, nie jest rozwleczona i przez to też czyta się ekspresowo. Autorka oszczędziła nam dokładnych i długich opisów, ale nie miałam żadnego problemu z wyobrażeniem sobie krainy mroku i jej mieszkańców. Dialogów też jest więcej niż takich wewnętrznych rozterek bohaterów i refleksji, także „Króla Umbry” można zaliczyć do tej lżejszej i mało wymagającej fantastyki. Kto nie lubi czasem po taką sięgnąć? Ostatnio przymykałam oko na tłumaczenia spicy scen powieści z tego wydawnictwa, bo o tyle, o ile na „majteczki”, „muszelki” i te inne tradycyjne dziwne słowa jestem już uodporniona, tak tutaj… „głowica” mnie pokonała. Było tego więcej, ale daruję szczegóły sobie i Wam - po prostu scenom 18+ poświęcałam minimum uwagi. Nie były wybitne (delikatnie mówiąc), ale domyślam się, że to bardziej kwestia tłumaczenia niż źle napisanej książki. I hope. Tak jak już wspomniałam, najmocniejszą stroną jest fabuła i jestem ciekawa jak autorka poprowadzi ją w drugim tomie. Zakończenie „Króla Umbry” ma ogromny potencjał i mam nadzieję, że tym razem kontynuacja dowiezie to, czego troooszkę zabrakło mi tutaj. Mogę nawet powiedzieć, że nie mogę się doczekać - wciągnęłam się w tę historię na tyle, że gdybym czytała po angielsku, pewnie sięgnęłabym po oryginał. W sumie polecam, ale pamiętajcie, że to bardzo specyficzny tytuł.
Recenzja: https://www.instagram.com/_kingu_reads/ , Kinga Bara
Jako nieuleczalna fanka romantasy zawsze jestem podwójnie zachęcona, gdy widzę że w fabule ma miejsce motyw enemies to lovers. ‘’Król Umbry’’ to dość ciekawie nakreślona historia, w której główną rolę odgrywa pielęgnowana latami chęć zemsty. Naszą główną bohaterką jest Rory - silna postać kobieca, cechująca się dużą odwagą oraz ciętym językiem. Fabuła jest również przedstawiona z perspektywy mrocznego tytułowego króla - Caiusa, wyróżniającego się pewnością siebie, bezwzględnością oraz nieustępliwością. Każda interakcja tej dwójki to jak spotkanie dwóch szalejących tornad i mimo początkowej niechęci, chemia pomiędzy nimi jest tak ogromna, że nie są w stanie jej tak po prostu ignorować … ‘’Król Umbry’’ to książka z nad wyraz dobrze wykreowanym fantastycznym światem podzielonym na cztery królestwa, które zamieszkują magiczne istoty cechujące się różnymi umiejętnościami, między innymi Fey, Anioły czy też Zmienni. Najbardziej cywilizowanym miejscem do życia jest Erdikoa, z której za swe przewinienia Rory trafia wprost do Vinculi, zwanej też królestwem więziennym. W książce nie brakuje krwawych i brutalnych scen , a nasza główna bohaterka wielokrotnie musi walczyć o życie bądź przetrwanie. Rory to pozytywna osoba, która błyskawicznie zrzesza wokół siebie przyjaciół, aczkolwiek jej niezdecydowanie i kilka lekkomyślnych decyzji działało mi na nerwy. ‘’Król Umbry’’ to romantasy o rodzącym się uczuciu, o konsekwencjach zazdrości oraz z licznymi pikantnymi scenami. Muszę przyznać, że była to autentycznie wciągająca historia i zawierała wszystkie te elementy, którymi cechuje się dobra fantastyka z motywem romantycznym w roli głównej. Autorka wyśmienicie porusza się po wykreowanym przez siebie świecie i w bardzo zręczny sposób wtajemnicza nas w jego struktury i łączy wszystkie wątki. Książka kończy się takim plot twistem, że czekam z niecierpliwością na kolejny tom i mam głęboką nadzieję, że wyjaśni on decyzję Caiusa… Polecam !
Recenzja: @swiaty_pomiedzy_stronami, Milanowska Agnieszka
Co sądzisz o pikantności w książkach fantasy - lubisz je, pomijasz czy zależy od fabuły? 🪝🪝🪝 Aurora "Rory" Raven jest fey i widzi kolory duszy. W wieku piętnastu lat jest świadkiem brutalnego morderstwa swojej siostry bliźniaczki. To wydarzenie popycha ją na ścieżkę zemsty, Rory staje się bezwzględną seryjną morderczynią i samozwańczym mścicielem. Zabija istoty o mrocznej, czarnej duszy, które krzywdzą innych. Kiedy w końcu po kilku latach udaje jej się odnaleźć trop mordercy swojej siostry, szczęście się od niej odwraca. Zostaje złapana ale zamiast trafić prosto do piekła zostaje skazana na 500 letni pobyt w więziennym Królestwie Vincula. Kiedy dociera do tego świata zostaje dosłownie rzucona do stóp Króla Umbry i wtedy wszystko się zaczyna... 🪝🪝🪝 Muszę przyznać szczerze myślałam, że będzie to coś naprawdę mrocznego. Seryjna morderczyni, która przyszywa ręce do ciał swoich ofiar i wiesza je na hakach rzeźniczych, trafia do więzienia... Założyłam, że będzie tam krwawo, brutalnie, bardzo niebezpiecznie i niepokojąco. A w gruncie rzeczy pobyt tam to bardziej wakacje w ośrodku resocjalizacyjnym dla przestępców niż w typowym więzieniu. 😅 Jednak z każdą kolejną stroną to historia podobała mi się coraz bardziej i bardziej. Konstrukcja świata jest tutaj bardzo ciekawa i dość niezwykła. Dobrze, że mamy po nim przewodnik bo na początku można się trochę w tym wszystkim pogubić. Naprawdę polubiłam praktycznie wszystkie postacie w tej książce a to nie zdarza się zbyt często. Główna bohaterka jest bezwzgleda, mroczna, pochłonięta żądzą zemsty. Jest typową morally grey postacią. Nie jest całkowicie zła ale też nie jest dobra. Żyje zgodnie ze swoim własnym kodeksem moralnym. Co czyni ją bardzo złożoną i ciekawą postacią. Cauis - władca Vinculi i Król Umbry to człowiek wielu sprzeczności . Na pierwszy rzut oka wydaje się być bezwzględny, mroczny i ponury. Jednak przy bliższym poznaniu okazuje się być lojalny, troskliwy i opiekuńczy wobec swojego królestwa i poddanych. A także niezwykle czuły wobec tych których kocha. I co najważniejsze Cauis jest SHADOW DADDY 🖤 I och jak on umie się posługiwać swoimi cieniami... 🥵🤭 Dziękuję autorce za wszystkie sugestie dotyczące wyglądu naszego głównego bohatera ale blondynem to on nie jest napewno...nie w mojej głowie. 😅 Książka jest też pełna rewelacyjnych postaci drugoplanowych. Dume, Samyaza, Lauren, Bellina... Każde z nich ma w sobie coś wyjątkowego. To jak przyjaciele Rory pomimo wszystko troszczą się o nią jest mega urocze. Motyw found family zawsze wywołuje uśmiech na mojej twarzy. Trzeba zaznaczyć że jest to książka 18+. Romans odgrywa tu znaczącą rolę. Choć wydaje się on trochę pośpieszny. Niektóre sceny są naprawdę pikantne a język głównego bohatera bardzo "brudny". 👅🫦 Jeśli lubisz motyw enemies to lovers, "kto ci to zrobił?!" czy przeznaczeni sobie partnerzy to ta książka powinna ci się spodobać. Mi się podobała. 😉
Recenzja: Magic.book322, Bernacka Vanessa
Okładka i opis „Król Umbry. Przeklęte królestwo Vinculi. Tom 1” - Jamie Applegate Hunter od razu mnie przyciągnęły i po przeczytaniu mogę śmiało powiedzieć, że to był bardzo dobry wybór. Książka jest napisana w trzeciej osobie, a zazwyczaj wolę inną formę, bo trudniej mi się wtedy wczuć. Tutaj jednak kompletnie mi to nie przeszkadzało. Styl autorki jest lekki i przyjemny, dzięki czemu czyta się szybko i bez wysiłku. Historia wciąga już od pierwszych rozdziałów. Fabuła jest dobrze przemyślana i dopracowana. Jest sporo tajemnic i sekretów, które odkrywamy stopniowo, więc cały czas coś się dzieje i nie ma miejsca na nudę. Bardzo podobało mi się napięcie między Rory a Królem Umbry — ich relacja rozwija się powoli, czuć emocje i wewnętrzną walkę. Postacie są wyraziste i mają swój charakter, nie są tylko dodatkiem do historii. To duży plus tej książki. Gdybym nie miała innych obowiązków, spokojnie przeczytałabym ją w jeden dzień. Zdecydowanie polecam fanom dark romantasy — jest mrok, emocje i historia, która naprawdę wciąga.
Recenzja: www.instagram.com/mentallyoungchild/, Urszula Ignatzy
Aurora "Rory" Raven widziała kolory duszy. Była seryjną morderczynią, która zabijała istoty o czarnej duszy. To było potwornie trudne. Rory nie udźwignęłaby tego ciężaru, gdyby nie wydarzenia sprzed lat. Widziała straszliwą śmierć Cory, ukochanej siostry bliźniaczki, i to pchnęło ją na ścieżkę zemsty. Mijały lata, Rory stawała się coraz lepszą zabójczynią, ale ci, którzy odebrali życie jej siostrze, wciąż unikali kary. W końcu stało się to, co było nieuniknione. Aurora została pojmana i skazana na pięćset lat w więziennym królestwie Vinculi. Zrozumiała, że śmierć Cory pozostanie na wieki niepomszczona. Spędziłam z tą książką bardzo dobre chwile, przyjemnie się czytało. Ale wróćmy do zawartości. Poznajemy Aurorę i Caiusa, Króla Umbry, królestwa Vinculi do której trafia nasza bohaterka. Zostaje skazana za morderstwa, których dokonała i jej kara to 500 lat pobycia w tym królestwie. Początkowo jej relacja pomiędzy nią a królem jest bardzo dramatyczna, wręcz bym powiedziała że nienawistna. Każdy z nich czuje do siebie niechęć, która rośnie wraz z pojawiającą się powoli chęcią poznania drugiej osoby. Rory widzi w królu osobę, która kilka lat temu uśmierciła jej siostrę, a przysięgła sobie, że znajdzie odpowiedzialną za to osobę. Nawet w Vinculi Rory doświadcza upokorzeń, a nawet próby zamachu na jej życie. "Było to coś przerażającego i nowego. Przejście od nienawidzenia kogoś i chęci zamordowania go z zimną krwią do tego, cokolwiek teraz działo się w jej sercu, było surrealistyczne." Ciesze się, że jest to dopiero 1 tom, ponieważ bardzo chcę wiedzieć co będzie dalej ponieważ końcówka zostawiła dużo pytań i domyśleń.
Recenzja: Moja_niele , Grzejszczyk Magdalena
„Król umbry” miał być mroczny, intensywny i pełen napięcia… a wyszło trochę jak siedzenie w cieniu burzy, która nigdy do końca nie nadchodzi. Klimat jest. Potencjał jest. Ale momentami napięcie zamiast narastać, po prostu się rozmywa. Pomysł na historię naprawdę mnie kupił. Rory seryjna morderczyni z własnym kodeksem moralnym, widząca kolory dusz i eliminująca te „czarne”. Trauma po śmierci siostry, obsesja zemsty, pięćset lat wyroku w Vinculi brzmi jak emocjonalna bomba. I początek faktycznie daje nadzieję na ogień. Tylko że ten ogień częściej się tli, niż płonie. Vincula jako więzienne królestwo ma świetną konstrukcję: nieśmiertelność na czas kary, utrata wspomnień po wyjściu, Monarchowie, wielowymiarowy Aether. Problem w tym, że zamiast ciągłego napięcia dostajemy sporo przegadanych scen i kręcenia się wokół tych samych emocji. Akcja wyraźnie przyspiesza dopiero pod koniec wcześniej czytałam bardziej z ciekawości niż z ekscytacji. Caius Król Umbry, Król Potworów. Brzmi groźnie i faktycznie ma swoje momenty. Najlepiej wypada wtedy, gdy spod maski wyniosłego władcy przebija zmęczenie i niesprawiedliwość jego wyroku. Chemia między nim a Rory jest i to wyraźna. Iskrzy. Czasem aż za bardzo w stosunku do tego, ile realnie dzieje się w fabule. Ich relacja opiera się głównie na napięciu i dumie. Dużo emocji, mniej konkretu. 🌬️Co znajdziemy w książce: 🔪 motyw zemsty 👁️ widzenie kolorów dusz ⛓️ więzienne królestwo z zasadą nieśmiertelności 🖤 mrocznego monarchę z tajemnicą ⚔️ relację enemies to lovers 🔥 subtelne, ale wyraźne napięcie romantyczne 🌑 motyw przeznaczenia 🐾 lojalnego przyjaciela i charyzmatyczną pumę 🚀 przyspieszenie akcji dopiero w finale + cliffhanger Za to ogromny plus za Sama najlepszego przyjaciela Caiusa. To on wnosi równowagę w ten cały mroczny teatr dramatów. Lojalny, rozsądny, momentami jedyna osoba z działającym zdrowym rozsądkiem. Bardzo lubię takie postacie. I Lo. Domowy „kotek”. Puma. Lo kradnie sceny bez wysiłku. Gdyby było go więcej, książka tylko by zyskała. Styl autorki jest obrazowy, momentami bardzo filmowy. Czuć klimat, ciężar emocji i przemyślaną konstrukcję świata. Jednak narracja bywa nierówna obok mocnych, dynamicznych scen pojawiają się fragmenty rozwleczone. Dramatyzm chwilami jest mocno podkręcony, dialogi czasem zahaczają o teatralność. Ale nie można odmówić autorce wyobraźni. Największy problem? Tempo. Ta historia ma wszystko, by być emocjonalną bombą, ale przez dużą część książki tylko się żarzy. Tajemnice i intrygi są, jednak rozwijają się wolniej, niż bym chciała. Czy to zła książka? Nie. Ma klimat, ciekawy koncept i kilka naprawdę dobrych momentów. Czy mnie porwała? Nie do końca. Bardziej momentami zaciekawiła, niż wciągnęła bez reszty. Jeśli lubicie wolniejsze budowanie napięcia, mroczne relacje i świat z potencjałem na rozwinięcie możecie być zadowoleni. Ja czekam, aż w kolejnym tomie ten mrok w końcu naprawdę ugryzie.
Recenzja: i.love.books26, Świętek Daria
"Dziesięć lat temu Rory patrzyła przez okno jak jej siostra jest brutalnie mordowana, co popchnęło Rory na ścieżkę stania się jedną z najbardziej aktywnych seryjnych morderczyń Eridikoi" Aurora pragnie zemsty. Ale zanim uda się ją osiągnąć to kara tych, którzy na to zasługują, a w czym jest bardzo dobra. Jednak nie aż tak dobra, żeby uniknąć odpowiedzialności. Vincula. Więzienie. To właśnie tam trafia bohaterka i to aż na 500 lat. Jest to naprawdę specyficzne więzienie. Wbrew pozorom, nie jest wcale takie złe jak wydawać by się mogło, a nawet niektórzy uważają, że jest znacznie lepsze niż ich dotychczasowe miejsce do życia. Trafiają tam różni ludzie, z różnymi zbrodniami, ale tak się składa, że tylko bohaterka trafia tam z taką poważną zbrodnią, co powoduje, że nie cieszy się sympatią znajdujących się tam osób. Nie pomaga również to, że sam król Umbry, który również odsiaduje swój wyrok upokarza ją na każdym kroku. Jednak mimo tego udaje jej się zdobyć bliskich przyjaciół, których bardzo polubiłam, a przynajmniej do pewnego momentu. Ciekawe jest to, że w więzieniu każdy skazaniec zyskuje nieśmiertelność na czas wykonywania kary, a po jego opuszczeniu nic nie pamięta. Nie pamięta co się tam działo, nie pamięta osób, które tam spotkał, a po powrocie do swojego dawnego świata może zdarzyć się tak, że wszyscy, których kochał już dawno nie żyją. Po poprzedniej książce autorki spodziewałam się czegoś innego, a jednak bardzo się zaskoczyłam. To całkiem inny typ historii. Świat fantastyczny został bardzo fajnie przedstawiony, jest rozbudowany. Do tego, jak coś wyda się za bardzo skomplikowane to można zapoznać się z przewodnikiem, który został umieszczony na końcu książki. Akcja toczy się powoli, wszystko jest przedstawione w sposób logiczny i sensowny. Już po przybyciu do więzienia zaczęło być naprawdę bardzo ciekawie, bo tak naprawdę wydawało się, że wszystko jest wiadome, ale jednak byłoby to za proste. Dlatego, z wielką ciekawością czytałam dalej ciekawa co tutaj się wydarzy. Jak historia się rozwinie? Jest bardzo tajemniczo, nie brakuje sekretów, a w trakcie pojawia się również ciekawy wątek. Rory znajduje się w niebezpieczeństwie i tak naprawdę z jednej strony ten wątek również wydawał się dosyć oczywisty, ale jednak wszystko wskazywało na to, że rozwiązanie takie nie będzie. "Wszyscy robią złe rzeczy. Owszem, jedni gorsze niż inni i niektórzy zasługują na los gorszy od śmierci, ale większość z nas próbuje tylko odnaleźć się w życiu i poradzić sobie z tym, co nas spotyka" Od początku czuć pomiędzy Aurorą a Caiusem duże napięcie. Dochodzi do kilku dosyć pikantnych scen, ale nie było tego dużo. Pojawia się tutaj motyw przeznaczonych dusz i co zaskakujące to nie jest to równoznaczne z miłością. Co więcej, po początkowej niechęci bohaterzy decydują się współpracować, bo odkrywają że przyświeca im ten sam cel. Zemsta. Tylko czy uda się im zrealizować ich plan?. Bohaterzy od pierwszych stron wzbudzają sympatię. Rory, mimo swojego położenia, tego, że każdy teraz wręcz pragnie się jej pozbyć i nie jest miło do niej nastawiony to się nie poddaje. Ciekawe jest to, że choruje na monochromatyzm, co jak okazuje się ma duże znaczenie w toku całej historii. A Caius? Dlaczego został skazany na więzienie? Czy słusznie odsiaduje swoją karę? Król wzbudza sympatię i nie jest wcale okrutny czy też brutalny, jest dosyć specyficzny. Zawsze marzył o tym, aby znaleźć przeznaczoną osobę jednak przymusowy pobyt w więzieniu spowodował, że to jego marzenie stawało się coraz mniej realne. Ale co jeśli teraz jest bardzo bliskie? Co jeśli jego przeznaczona jest znacznie bliżej niż sądził? I dlaczego zamierza trzymać to w tajemnicy? Bardzo podobały mi się dialogi bohaterów, bo często były dosyć zabawne. Swoją drogą, po lekturze mogę stwierdzić, że autorka ma chyba słabość do głupich, irytujących, ślepych na rzeczywistość byłych głównych bohaterów, a przede wszystkim mających na ich punkcie obsesję. Tutaj też takiej nie zabrakło. Książkę bardzo szybko i przyjemnie się czyta. Pojawia się tu bardzo wiele postaci, które polubiłam. Im bliżej końca, w tym akcja zaczęła zdecydowanie przyśpieszać. Zaczęły się pojawiać nieoczekiwane zwroty akcji i nie ukrywam, że częściowo byłam zaskoczona kto był tym zagrożeniem dla głównej bohaterki. Ale to był dopiero początek. Caius decyduje się podjąć pewną decyzję, co też pokazywało jak głębokie było uczucie wobec Rory. Tylko czy rzeczywiście jego decyzja była dobra? Zdecydowanie końcówka pokazuje, że jeszcze więcej będzie się działo i z wielką przyjemnością sięgnę po kontynuację. Polecam, miłego!
Recenzja: Zaczytana1001_, Grudzinska Paulina
„Czy w pragnącym zemsty, mrocznym sercu może narodzić się miłość?” - to pytanie prowadzi nas przez całą historię i nie pozwala o sobie zapomnieć jeszcze długo po zamknięciu książki. Aurora „Rory” Raven widzi kolory duszy. Jest seryjną morderczynią, która zabija tych o czarnych, zepsutych duszach ludzi, którzy uniknęli sprawiedliwości. Kieruje nią trauma i chęć zemsty za brutalną śmierć ukochanej siostry bliźniaczki. Gdy w końcu zostaje schwytana, trafia do mrocznego królestwa Vinculi, gdzie władzę sprawuje Caius Król Umbry, władca potworów i koszmarów, sam uwięziony we własnym królestwie. Ich relacja zaczyna się od wrogości, pogardy i napięcia, ale stopniowo przeradza się w fascynację, która jest równie niebezpieczna jak świat, w którym przyszło im żyć. To historia o cienkiej granicy między nienawiścią a pożądaniem, między zemstą a przebaczeniem. To książka gęsta od emocji. Mroczna, duszna atmosfera niemal wylewa się ze stron - czuć chłód kamiennych sal, ciężar winy i obsesji. Autorka świetnie buduje napięcie między bohaterami - dialogi są ostre, pełne iskier i niedopowiedzeń. Chemia między Rory a Caiusem jest wyczuwalna od pierwszych scen, a ich relacja rozwija się powoli, z wyraźnym motywem enemies-to-lovers. To dark fantasy z wyraźną nutą romansu - momentami brutalne, momentami zmysłowe, ale przede wszystkim intensywne. Nie jest to lekka historia - porusza temat traumy, winy i moralnej szarości, zmuszając do zastanowienia się, czym właściwie jest sprawiedliwość. „Król Umbry” to propozycja dla fanów mrocznych romansów fantasy, silnych (choć poranionych) bohaterów i historii, w których miłość rodzi się w najmniej sprzyjających warunkach. Jeśli lubisz klimat gotyckiego królestwa, motyw władcy ciemności i relacje pełne napięcia to ta książka może być dla Ciebie.
Recenzja: świat na stronach, Łyczykowska Katarzyna
Recenzja Król Umbry - Jamie Applegate Hunter 4/5⭐️ 🖤 W tym roku mam naprawdę szczęście do książek, bo jak na razie nie trafiłam na żadną złą historię, a Król Umbry tylko podtrzymuje tę dobrą passę😅 🖤 Główną bohaterką jest Rory - Fae, która widzi kolory dusz. Jako dziecko była świadkiem brutalnego morderstwa swojej siostry bliźniaczki i to wydarzenie na zawsze ją zmieniło. Od tamtej pory kieruje się bólem i chęcią zemsty, zabijając mężczyzn, którzy krzywdzą innych. Jednak osoby odpowiedzialne za śmierć jej siostry wciąż pozostają bezkarne. Gdy Rory zostaje złapana i skazana, trafia do Vinculi - więzienia rządzonego przez Caiusa, Króla Umbry. 🖤 Bardzo spodobał mi się świat stworzony przez autorkę! Podział na królestwa i rządzących nimi Monarchów, ich moce, a także mroczny klimat Vinculi sprawiają, że ta historia ma naprawdę niepowtarzalną atmosferę. Samo więzienie również nie jest tak oczywiste, jak mogłoby się wydawać. 🖤 Nie zawiodłam się również na bohaterach! Rory, choć uznawana za seryjną morderczynię, w głębi duszy nie jest złą osobą - jej działania napędza ból i pragnienie zemsty. Podoba mi się, że autorka stworzyła postać nieidealną, złożoną i interesującą, która rozwija się wraz z przebiegiem historii. Natomiast Caius to prawdziwy „shadow daddy”, który posługuje się swoimi cieniami w bardzo pomysłowy sposób😏🤭 Jest mroczny, zaborczy i niezwykle potężny - nie mam zastrzeżeń🔥 🖤 Chemia między bohaterami wyczuwalna jest od ich pierwszego spotkania. Oczywiście nie zabrakło klasycznego „kto ci to zrobił?”, więc czuję się usatysfakcjonowana🤭 Były momenty trochę cringowe, a czasami ich relacja wydawała mi się lekko niedojrzała, ale wcale nie zepsuło mi to odbioru książki. A to zakończenie…🤯🔥 Potrzebuję drugiego tomu natychmiast!😭❤️ Podsumowując - wciągająca, mroczna i pełna emocji historia, którą bardzo polecam!🖤✨
Recenzja: Bookszonki, Burdzińska Patrycja
Ta książka pochłonęła mnie całkowicie! Nie mogłam oderwać się od lektury, wydarzenia przedstawione w tej historii sprawiały, że chciałam poznać ciąg dalszy. Mnóstwo intryg i tajemnic, mroczny klimat i odrobina flirtu a także nutka pikanterii (subtelna) pozwoliły utrzymać moje zainteresowanie i nie dały mi się nudzić ani przez chwilę. Od początku zostałam magnetycznie przyciągnięta a im dalej, tym było ciekawiej. Aurora widziała śmi$rć swojej bliźniaczki, po tamtym wydarzeniu nie była już tą samą osobą. Stała się doskonałym narzędziem zemsty. Przez kilka lat tępiła magiczne szumowiny, szukając tego, który odebrał duszę jej siostry. Kiedy znalazła w końcu jedną z osób za to odpowiedzialnych, zaślepiła ją furia i niestety dała się złapać. Rory pogodziła się z widmem śmi&rci ale trafiła w zupełnie inne miejsce, gdzie rządził mroczny król... Rany Calus swoją czarną duszą i spowity mrokiem od razu skradł moje serce, przyciągał swoim magnetyzmem nie tylko mnie. Przystojny, wysoki, tajemniczy, skomplikowany i... podjadający słodycze nocą. Oceniłabym książkę na maksymalną ilość gwiazdek gdyby nie kilka wyrażeń niezbyt zachęcających przy scenach o zabarwieniu ertycznym, chociaż muszę przyznać, że w tej książce na całe szczęście było ich dosłownie kilka, dało się przymknąć oko na ich prostotę i wulgarność a nawet śmieszność, nie przyćmiły całości fabuły. Podobała mi się kreacja świata, dużo magicznych istot, bogowie, podziemia - Calus chyba delikatnie był inspirowany Hadesem ale bardzo delikatnie, autorka stworzyła fantastyczny świat podziemi, gdzie władca dbał o dobro swoich poddanych odbywających wyroki. Osądzał sprawiedliwie, karał kiedy trzeba i sam pozostał wierny swoim ideom. Co się kryje za jego karą? Czy Aurora odkryje prawdę? Czy unikając wyroku nie wpadnie z deszczu pod rynnę? Nie mogę się doczekać kontynuacji, książka skończyła się w takim momencie, że chce się poznać ciąg dalszy natychmiast!
Data wydania ebooka często jest dniem wprowadzenia tytułu do sprzedaży i może nie być równoznaczna
z datą wydania książki papierowej. Dodatkowe informacje możesz znaleźć w darmowym fragmencie.
Jeśli masz wątpliwości skontaktuj się z nami [email protected].
Produkt został zweryfikowany pod kątem ułatwień dostępu więcej przeczytasz w deklaracji dostępności.
Ze względu na strukturę książki nie zamieszczono spisu treści.