Spis treści książki
Ze względu na strukturę książki nie zamieszczono spisu treści.
ePub
Mobi
Claude Monet żyje i mieszka w Bostonie
Moda na graffiti tworzone przez naśladowców sławnych artystów rozlewa się po USA. Zainspirowani przez Vincenta van Gogha z Charlotte w Karolinie Północnej, w kolejnych stanach ujawniają się współcześni Dali, Klimt, Picasso. Twórca pozostawiający swoje dzieła na murach Bostonu podpisuje się "Monet". Willow March, młoda stażystka w lokalnej gazecie, podejmuje w jego sprawie dziennikarskie śledztwo.
W ramach swoich poszukiwań Willow trafia na zajęcia malarstwa prowadzone przez Evandera Hartwella. Właściciel studia Colorless jest głośny, zawsze uśmiechnięty, żywiołowy i chaotyczny, reprezentuje sobą wszystko, czego Willow March na co dzień unika. A jednak może się okazać przydatny dla prowadzącej śledztwo adeptki dziennikarstwa - o ile pomoże jej zrozumieć artystyczny zamysł, jaki stoi za działaniami tajemniczego Moneta.
Hartwell zgadza się zostać przewodnikiem March po świecie sztuki.
Stawia jej tylko jeden warunek.
Chce namalować jej portret.


Natalia Fromuth - na co dzień studentka budownictwa, wieczorami ucieka w wymyślone przez siebie światy. Jako dziecko marzyła, by zostać piosenkarką, a nie pisarką. W wieku trzynastu lat zdała sobie sprawę, że świat to zbiór opowieści – zaczęła tworzyć własne, aby stać się jego częścią. Pierwsze opowiadania pisała w zeszycie do historii, ale nigdy nie sądziła, że kiedykolwiek trafią do druku. Nie unika wyzwań, lubi się uczyć nowych umiejętności. Ciągle znajduje sobie kolejne hobby, jak szycie, sport czy szydełkowanie, ale to pisanie jest pasją, do której niezmiennie powraca.
Recenzja: booksvioo, Boś Madzia
𐙚 𝐭𝐲𝐭𝐮𝐥: keep me in 🎨 𝐚𝐮𝐭𝐨𝐫𝐤𝐚: Natalia Fromuth 𝐰𝐲𝐝𝐚𝐰𝐧𝐢𝐜𝐭𝐰𝐨: beya 𝐨𝐜𝐞𝐧𝐚: 5/5 ⭐ Lubicie sztukę? Intrygują was książki, w której bohaterowie rozwiązują zagadkę? I w której na dodatek otrzymujemy przeuroczy wątek romantyczny? W takim razie mam dla was idealną pozycję! Dodajcie do swojego tbru nową powieść Natalii Fromuth i zagłębijcie się w świat Willow oraz Evandera! Gwarantuję, że „Keep me in” będzie waszą nową ulubioną historią 🫶🏻 Muszę przyznać, że mam słabość do sztuki van Gogha oraz Moneta, a wplecenie tego do książki (w tym tomie mamy Claude’a Moneta, w poprzedniej części Vincenta van Gogha ✨) jest jak spełnienie moich marzeń 🤭 Uwielbiam, że tworzy ona główny element w książce, a bohaterowie są z nią powiązani - Evander interesuje się sztuką, prowadząc własne studio, a Willow mimo, że z początku jej do tego daleko, zaczyna się nią interesować i stara się ją zrozumieć. Wzruszyłam się gdy dotarł do mnie moment, że przez to odczytywanie sztuki, bohaterka chciała tak naprawdę odnaleźć siebie, zrozumieć co kryje się w głębi niej, a nie tak naprawdę zrozumieć malarstwo.. Najbardziej ze wszystkiego spodobał mi się wątek romantyczny 🥹 Był on poprowadzony wręcz IDEALNIE, niesamowicie naturalnie, a samo uczucie między bohaterami rozwijało się w doskonałym tempie. Uwielbiam to, że ta dwójka powoli, w swoim czasie zbliżała się do siebie, finalnie znajdując swoje szczęśliwe zakończenie. Styl pisania Natalki to coś dla czego żyje 🤞🏻 Mogę go porównać do ciepłego, miękkiego kocyka, który w zimowy dzień taki jak ten otula mnie i pozwala mi się zatopić w świecie stworzonym przez autorkę. Jej pióro jest naprawdę doskonałe, przez co każdą książkę Natalki czyta się niesamowicie dobrzee!! „Keep me in” łączy w sobie motyw zagadki, a także pewnego rodzaju śledztwa, wątek romantyczny oraz motyw malarstwa. Natalka jak zwykle nie zawodzi i kolejny raz jej książka dostaje ode mnie kompletnie zasłużone 5/5 gwiazdek!! Jeśli jeszcze nie zapoznaliście się z twórczością Fromuth, to musicie ją jak najszybciej nadrobić 🤭
Recenzja: booktook_kari, Wasiewicz Karolina
★★★★★ [4,5/5] || Hej kochani! Dzisaj przychodzę do was z recenzją wyjątkowej książki, mowa tutaj o „Keep Me In”. To książka, w której zakochałam się od pierwszych stron. Jej niespotykana fabuła subtelnie łączy w sobie miłość, sztukę i emocje, tworząc historię, która otula przytulnie czytelnika . Ogromnym atutem tej powieści jest obecność malarstwa oraz różnorodnych dziennikarskich wpisów, które nadają historii autentyczności i głębi. Dzięki nim bohaterowie wydają się jeszcze bardziej realni, a ich przeżycia, bliższe sercu. Za Podczas lektury wielokrotnie wracały do mnie dziwne, ale jednocześnie przyjemne wspomnienia związane z “Let me in” . Mimo , że to osobne historię odczuwałam jakąś więź między nimi. Dlatego też byłam bardzo usatysfakcjonowana zakończeniem. „Keep Me In” to zdecydowanie cudowna, ciepła i komfortowa młodzieżówka idealna dla osób, które szukają historii pełnej emocji, delikatnej miłości i artystycznej duszy. To książka, do której chce się wracać myślami długo po przewróceniu ostatniej strony. Do następnego! Kari💋
Recenzja: inka.inbook, Iwanowska Weronika
Malarstwo i dziennikarstwo. Dwa zupełnie odległe od siebie światy. A w tej powieści @imbirdvv się ze sobą zderzyły wyłaniając prawdę. Wszystko to o czym powinno mówić się głośno a nie po cichu szeptać. Powiem tak: jestem mile zaskoczona fabułą. Dołączanymi wydarzeniami i prowadzonym śledztwem. Mimo iż od początku wiedziałam kto jest sprawcą zamieszania w mieście, to i tak bardzo miłe spędziłam z powieścią czas. Wciągnęła mnie i trochę dopadł mnie zawód, że finał był taki a nie inny i tak szybko nastał. Miałam ochotę więcej czasu spędzić z bohaterami. Willow i Evander to para, którą bardzo pozytywnie odebrałam. Każde z nich posiadało bagaż doświadczeń, który w jakiś sposób na nich wpłynął. Każde z nich radziło sobie z nim tak jak umiało. Wszystkie elementy układanki były wpasowane w punkt. Śledztwo, rozterki, bolączki, rodzące się uczucie,... Odpowiednio rozbudowane z idealnie wymarzonymi emocjami. Naprawdę oceniam powieść dość wysoko. Mocna 8 na 10. Mimo iż jest 14+, tak tego nie odczułam, że została skierowana do młodszego czytelnika. Serio!
Recenzja: librescosoul, Stolarczyk Apolonia
Recenzja: „Keep Me In” - Natalia Fromuth ⭐️⭐️⭐️⭐️⭐️ (5/5) „Keep Me In” to książka, która zachwyca od pierwszych stron i bardzo szybko udowadnia, że zasługuje na pełne 5/5 gwiazdek. Natalia Fromuth stworzyła historię, w której sztuka, tajemnica i emocje splatają się w niezwykle estetyczną i wciągającą całość. Autorka zabiera nas do Bostonu, gdzie miasto staje się żywym płótnem dla tajemniczego grafficiarza podpisującego się jako Monet. Sam motyw współczesnych „wcieleń” wielkich artystów to strzał w dziesiątkę - świeży, oryginalny i bardzo symboliczny. Dziennikarskie śledztwo prowadzone przez Willow March nadaje fabule dynamiki, a jednocześnie pozwala czytelnikowi krok po kroku zanurzać się w świecie sztuki i ukrytych znaczeń. Willow to bohaterka, z którą łatwo się utożsamić - ambitna, nieco zdystansowana, próbująca odnaleźć swoje miejsce zarówno zawodowo, jak i emocjonalnie. Jej przeciwieństwem jest Evander Hartwell: chaotyczny, barwny, głośny i pełen pasji. Relacja między nimi została poprowadzona w sposób naturalny, subtelny i niezwykle autentyczny. Ich dialogi iskrzą, a napięcie emocjonalne buduje się powoli, bez pośpiechu, co tylko wzmacnia efekt. Ogromnym atutem książki jest klimat. Sztuka nie jest tu jedynie tłem - jest sercem opowieści. Motyw portretu, który Evander chce namalować Willow, ma znaczenie znacznie głębsze niż mogłoby się wydawać i pięknie symbolizuje proces odkrywania siebie oraz pozwalania komuś „zobaczyć nas naprawdę”. Styl Natalii Fromuth jest lekki, ale jednocześnie pełen emocji i obrazowości. Każda scena działa na wyobraźnię, a Boston jawi się niemal jak kolejny bohater powieści. To książka, która potrafi zarówno wzruszyć, jak i zaintrygować, a po zakończeniu zostawia czytelnika z uczuciem satysfakcji i lekkiego niedosytu - w najlepszym możliwym sensie. „Keep Me In” to idealna propozycja dla miłośników romansów z głębią, historii o sztuce, pasji i poszukiwaniu własnego głosu. Piękna, dopracowana i emocjonalnie angażująca - zdecydowanie jedna z tych książek, które zostają w pamięci na długo.
Recenzja: złotowłosa i książki, Agnieszka Rowka
Malarstwo i dziennikarstwo. Dwa zupełnie odległe od siebie światy. A w tej powieści się ze sobą zderzyły wyłaniając prawdę. Wszystko to o czym powinno mówić się głośno a nie po cichu szeptać. Powiem tak: jestem mile zaskoczona fabułą. Dołączanymi wydarzeniami i prowadzonym śledztwem. Mimo iż od początku wiedziałam kto jest sprawcą zamieszania w mieście, to i tak bardzo miłe spędziłam z powieścią czas. Wciągnęła mnie i trochę dopadł mnie zawód, że finał był taki a nie inny i tak szybko nastał. Miałam ochotę więcej czasu spędzić z bohaterami. Willow i Evander to para, którą bardzo pozytywnie odebrałam. Każde z nich posiadało bagaż doświadczeń, który w jakiś sposób na nich wpłynął. Każde z nich radziło sobie z nim tak jak umiało. Wszystkie elementy układanki były wpasowane w punkt. Śledztwo, rozterki, bolączki, rodzące się uczucie,... Odpowiednio rozbudowane z idealnie wymarzonymi emocjami. Naprawdę oceniam powieść dość wysoko. Mocna 8 na 10. Mimo iż jest 14+, tak tego nie odczułam, że została skierowana do młodszego czytelnika. Serio! Polecam
Recenzja: @zabookowa_na, Ryńczuk Aleksandra
🫂ᴡąᴛᴋɪ: sztuka, friends to lovers, śledztwo, dziennikarstwo, miłość rodzeństwa, relacje rodzinne 🎫❤🩹ʀᴇᴄᴇɴᴢᴊᴀ: 💗! jak wszyscy wiedzą, ja uwielbiam sztuke a w wolnym czasie zajmuje się malarstwem więc ta książka była dla mnie jak miód! z Natalią Fromuth nigdy nie miałam wcześniej do czynienia, więc było to moje pierwsze podejście do jej twórczości, i nie żałuję! Autorka pięknie pisze, nie przynudza i sprawia że możecie poczuć odczucia bohaterów na własnej skórze. to opowieść zanurzona w sztuce, malarstwie i pięknie prostoty. Dwójka bohaterów wyrusza w drogę, by odnaleźć tajemniczego artystę ulicznego, ale ich podróż okazuje się czymś więcej - poszukiwaniem własnych marzeń i miejsca w świecie. Historia płynie spokojnie, a jej klimat tworzą sztuka, codzienność i ciche pragnienia. relacja między rodzicami Willow a nią i jej siostrą, jest czymś do czego nikt nie powinien doprowadzać. Jest to po prostu według mnie przykre☹💔. Willow to postać rozsądna, uparta i wyjątkowo wyrozumiała. Nie traci czasu na użalanie się nad sobą. Wychowana w poczuciu odpowiedzialności, dąży do zapewnienia młodszej siostrze życia, jakiego sama pragnie. Przeciwieństwem jej uporządkowanego świata staje się Evander - właściciel pracowni malarskiej, który dostrzega w niej inspirację i proponuje namalowanie jej portretu w zamian za odpowiedzi na kilka pytań. A później...? Zdecydowanie przypadła mi do gustu także przestodka siostra Willow eg .Czytajcie! relacja Willow i Evandera jest prosta, niespieszna i dlatego tak ujmująca. Wymowne spojrzenia, prywatne przezwiska i zwyczajna chęć przebywania obok sprawiają, że uczucie między nimi rozwija się naturalnie i subtelnie. Ich wzajemne dopełnianie się nadaje historii lekkość i ciepło, któr zostają z czytelnikiem na długo. podsumowując: jeśli szukacie czegoś lekkiego ale jednocześnie wciągającego i poruszającego oraz skłaniającego do refleksji, czytajcie!😍 OCENA: 4/5
Recenzja: zaczytanamartix, Morka Martyna
Uniwersum malarzy z serii ,,𝐎𝐧 𝐭𝐡𝐞 𝐢𝐧𝐬𝐢𝐝𝐞“ pokochałam już przy pierwszym czytaniu ,,𝐋𝐞𝐭 𝐦𝐞 𝐢𝐧“ około dwa lata temu. Do dziś doskonale pamiętam emocje, które mi wtedy towarzyszyły. Dlatego gdy tylko dowiedziałam się, że ukaże się kolejny tom, byłam naprawdę bardzo szczęśliwa. Nie ukrywam że głównego plot twistu domyśliłam się dość szybko, jednak w żaden sposób nie zepsuło mi to przyjemności z lektury. Styl pisania 𝐍𝐚𝐭𝐚𝐥𝐤𝐢 jest niezwykle komfortowy i przyjemny, przez co wręcz nie mogłam oderwać się od książki. Co ciekawe, mimo że zazwyczaj nie przepadam za narracją trzecioosobową, tutaj zupełnie mi ona nie przeszkadzała, a momentami nawet zapominałam, że w ogóle jest obecna. Bohaterkę 𝐖𝐢𝐥𝐥𝐨𝐰 polubiłam od pierwszych stron. To dziewczyna, która próbuje odnaleźć się w świecie dziennikarstwa i marzy o tym, by zaistnieć w tej branży. Postanawia na własną rękę odkryć tożsamość lokalnego „𝐂𝐥𝐚𝐮𝐝𝐞’𝐚 𝐌𝐨𝐧𝐞𝐭𝐚”, a w jej planach pomaga jej chłopak znający się na sztuce. 𝐄𝐯𝐚𝐧𝐝𝐞𝐫 to lokalny twórca i właściciel własnego studia malarskiego. Bardzo dużą rolę w książce odgrywa wątek 𝐝𝐳𝐢𝐞𝐧𝐧𝐢𝐤𝐚𝐫𝐬𝐤𝐤. Artykuły pisane przez 𝐖𝐢𝐥𝐥𝐨𝐰 od razu mnie zachwyciły. Sama uczęszczam do liceum o profilu dziennikarskim i piszę artykuły, dlatego ogromnie podziwiam główną bohaterkę za jej determinację i pasję, zwłaszcza że mi czasem tego zapału brakuje. Ogromnym plusem jest również to, że wątek romantyczny został delikatnie odsunięty na dalszy plan. Cała uwaga skupia się przede wszystkim na odkrywaniu tajemnicy ulicznego artysty. Motyw sztuki, który przewija się przez całą serię, po raz kolejny absolutnie mnie oczarował. Podsumowując, przy tej powieści bawiłam się naprawdę świetnie, a podczas czytania epilogu miałam wrażenie, że zaraz się rozpłynę. Był niesamowicie nostalgiczny. Z całego serca polecam tę książkę wszystkim, którzy kochają emocje, tajemnice i sztukę. Z ręką na sercu mogę przyznać, że to jedna z 𝐧𝐚𝐣𝐥𝐞𝐩𝐬𝐳𝐲𝐜𝐡 𝐤𝐬𝐢𝐚𝐳𝐞𝐤, jakie przeczytałam w 2025 roku. Mam nadzieję, że i Wy pokochacie 𝐂𝐥𝐚𝐮𝐝𝐞’𝐚 𝐌𝐨𝐧𝐞𝐭𝐚 oraz dziennikarkę 𝐖𝐢𝐥𝐥𝐨𝐰.
Recenzja: booktok_zaczytana, Gleba Julka
Drogi Czytelniku, do tej pory pamiętam towarzyszące mi emocje podczas czytania „Let me in” — delikatna, zmysłowa, zmuszająca do refleksji, choć opis tego nie przewiduje. Właściwie tak opisałabym całą twórczość Natalii, dlatego nie mogłam przejść obojętnie, gdy dowiedziałam się, że wydaje „Keep me in”, książkę, która ukazuje piękno sztuki, co już potwierdza jej wydanie — okładka, zapierająca dech w piersiach, ilustracje zachwycające oko i bohaterowie, od których nie można się oderwać. „Keep me im” to nie historia, którą po przeczytaniu rzucisz w kąt. To historia, którą będziesz analizować krok po kroku i za każdym razem ujrzysz coś innego. To historia, o której pomyślisz, gdy w Twoim życiu pojawią się czarne chmury, bo wiesz, że od razu poczujesz ciepło na sercu, którego tak bardzo Ci brakuje. To także historia, którą po prostu trzeba przeczytać, bo żadne słowa nie są w stanie oddać tego, co Cię tu spotkało. Natalia, mimo że swoje książki kieruje głównie do młodzieży, to nie mówi wprost o tym, co piękne czy bolesne — wszystko kryje się pod słowami, albo jak w tym przypadku, za obrazami, które mówią więcej niż tysiąc słów. Słysząc, że dla młodzieży nie ma dobrych historii, mam ochotę krzyczeć, że przecież istnieje TA autorka, która opisując historię miłosną, pokazuje to, o czym przed chwilą wspominałam, co przede wszystkim potwierdza skupienie, jakie towarzyszy nam podczas czytania — tu każde zdanie, reakcja ma znaczenie. Tym razem przenosimy się do Bostonu, gdzie poznajemy Willow — stażystkę w lokalnej gazecie, która twardo stąpa po ziemi, jednak nie dlatego, że ma taki charakter, a dlatego, że została tego nauczona, co przyczyniło się do nieodpuszczania, a porażki czy chwile zwątpienia nie wchodziły w grę. Bohaterkę poznajemy w momencie sprawy, która zaczęła ją coraz bardziej niepokoić — w mieście pojawił się Claude Monet, tworzący graffiti. Willow, chcąc dowiedzieć się, kim jest artysta, trafia na zajęcia malarskie. To tam poznaje właściciela — zawsze uśmiechniętego, głośnego i chaotycznego, posiada on cechy, które ta na co dzień unika. Czy to już nie potwierdza, że są sobie przeznaczeni? Szybko okazuje się, że Evander może jej pomóc w śledztwie, jeszcze wtedy nie wiedzą, że to nie zaprowadzi ich do sprawcy, a do miłości, która sprawdzi, ile w stanie są zaryzykować w jej imieniu… „Keep me in” to tytuł, który może wydawać się idealny na zimowy wieczór, pod kocykiem z kubkiem gorącej herbaty, i choć nie twierdzę, że tak nie jest, to warto mieć na uwadze, że ten jeden wieczór to za mało — Natalia w malowniczy sposób otwiera oczy, które przez długi czas były zamknięte, nie tylko na sztukę, ale na to, co nas otacza. Natalia w swojej twórczości wielokrotnie powoływało się na malarstwo, jednak mam wrażenie, że teraz zrobiła to w zupełnie inny sposób, jakby chciała wykrzyczeć to, co przez długi czas w sobie tłumiła. Sztuka to nie tylko piękny obraz, wiersz czy muzyka, to przede wszystkim coś, co otacza nas na co dzień, lecz ile osób zatrzymuje się dłużej, żeby pomyśleć nad tym, co autor chciał przekazać? Ile osób wspiera lokalnych twórców? Te pytania padały w mojej głowie wielokrotnie, ponieważ sama do tej pory nie zwracałam na to szczególnej uwagi — to po prostu było i tyle, ale po skończeniu ósmej książki autorki, zaczęłam patrzeć na sztukę…inaczej. Chciałam zrozumieć przekaz, zobaczyć w niej to, co widział sam twórca. Nie twierdzę, że stanę się jej wielką fanką, jednak wiem, że od teraz po prostu popatrzę, choć przez chwilę, bo to ma znaczenie. Do podobnych refleksji doszła Willow, główna bohaterka, która nie znosiła, a raczej nie rozumiała sztuki — gdyby nie dwóch artystów, do tej pory myślałaby, że to obrazy i na tym przystała. Jednak nie tylko o to w tym chodzi, widzimy jak osobowość Willow zmienia się, jak staje się lepszą wersją siebie i pozwala sobie na chwilę smutku czy zwątpienia. Zawsze kryła się pod twardą skorupą, w końcu tego nauczyli ją rodzice, a wkraczając do świata Evandera zobaczyła, że można inaczej, lepiej. To przyczyniało się także do jej relacji z siostrą, która i tak była wyjątkowa, ale teraz miała w sobie więcej lekkości i tej dziecięcej radości, jakiej obie potrzebowały. Nie powiem, chętnie przeczytałabym książkę z perspektywy młodszej z sióstr, ponieważ czuję, że ma wiele do powiedzenia, a zakończenie jej losów może zaskoczyć, mimo że w tym tytule za dużo o niej nie wiemy. Nie mogłam doczekać się, aż poruszę ten aspekt, ale to, co najlepsze chciałam zostawić na koniec, bo podczas czytania dosłownie skakałam ze szczęścia! Relacja Willow i młodego artysty to coś, co mogłabym obserwować w nieskończoność — delikatna, od pierwszego wejrzenia i dbająca o siebie nawzajem. Chemii, czy samej miłości, nie widać od początku, to wyszło naturalnie, a my, jako czytelnicy, możemy obserwować ten proces z nadzieją, że Natalia da się nam nimi nacieszyć. Byli dla siebie elementem układanki, dokładnie tym pasującym, niepowtarzalnym. Dali sobie przestrzeń nie tylko na to, aby pojąć, czym jest miłość, a także na to, aby pokochać siebie, nawet jeśli posiadali niedoskonałości — w końcu nikt nie jest idealny, ale droga do zrozumienia, zaakceptowania tego jest długa. Cieszyłam się jak dziecko, gdy pojawiali się razem — ich przemiana była widoczna na pierwszy rzut oka, mimo że Natalia posługuje się narracją trzecioosobową, ich myśli oddała perfekcyjnie! „Keep me in” to książka o sile miłości, o pokazaniu, jak artyści, a w szczególności młodzi, są niedoceniani. Historia bohaterów pokazuje, że czasami warto po prostu popatrzeć, wysłuchać to, co druga osoba ma do powiedzenia. Wydaje się, że to TYLKO tyle, a to AŻ tyle… PS. Brakowało mi tych zarwanych nocek dla książki, a tu czułam się jak dziecko, które cieszy się już ulubionej zabawki. Już nie mogę doczekać się, żeby zobaczyć, co Natalia wyczaruje nowego…
Recenzja: Czytelnia Emily, Małecka Emilia
#KeepMeIn to historia dziennikarki, która chociaż czaruje słowem - pragnie przeprowadzić pewne śledztwo. Gdy tajemniczy twórca grafitti zostawia swoje dzieła jako Monet, to zdaniem Willow March jest to idealna zagadka do odkrycia! Poszukiwania prowadzą dziewczynę na zajęcia malarstwa, które prowadzi Evander Hartwell. Czy to pomoże Willow zrozumieć sztukę i odnaleźć Moneta? Uwielbiam sięgać po książki Natalii Fromuth. Jej pomysły na fabułę, charakterystykę postaci i plot twisty są unikatowe. Te ostatnie zawsze uwielbiam najbardziej! Teraz zostałam przeniesiona do mojego ukochanego świata dziennikarstwa, a fragmenty artykułów idealnie oddały ten klimat. Autorka zawsze bardzo dokładnie dzieli życie postaci na to z rodziną, relacje w pracy i zainteresowania - przez to nic nie umyka i nie ma dziur w fabule, a postacie możemy dokładnie poznać! To niezły wyczyn! Polubiłam też Evandera - ciekawie opowiadał o sztuce. Chociaż momentami lekko mi się dłużyła i niestety tym razem przewidziałam plot twist, przyjemnie się czytało tę historię. Nawiązania do poprzedniego tomu czyli „Let Me In” naprawiały wszystkie drobne minusy, bo aż zatęskniłam za postaciami! I nie! To nie SPOILER! Tylko warto zauważyć, że chociaż to dwie osobne historie, to warto sięgnąć po wcześniejszy tom - wtedy ma się niespodzianki!
Recenzja: bookishworld_nicole, Adamczewska Nikola
🪷 𝟓/𝟓 Hejkaaa! Przychodzę do was z recenzją najnowszej książki Natalii Fromuth czyli „Keep me in”. Z góry bardzo chciałabym podziękować wydawnictwu, za szansę recenzowania tej cudownej historii!! Zacznijmy od tego, że „Let me in” to pierwsza książka Natalki którą przeczytałam i był to gdzieś czerwiec tamtego roku. Wspominam o tym, bo nie dowierzam że po tak długim czasie możemy wrócić do tego uniwersum. Ja dla „Keep me in” przepadłam od razu. Historia dziennikarki i malarza ma całe moje serce i wiem, że na długo w nim zostanie. Główna bohaterka - Willow, to dziewczyna, którą bardzo polubiłam. Jej zawzięcie do spełniania marzeń, miłość do drugiego człowieka a w końcu i do sztuki, totalnie do mnie przemówiła. Natomiast Evander to chłopak, którego p o k o c h a ł a m. Był takim słoneczkiem w tej historii, a jego miłość do sztuki również skradła moje serce. Ich relacja jest zdecydowanie moim ulubionym aspektem tej książki. Nikt tak do siebie nie pasuje jak Willow do Evandera i Evander do Willow. Mamy tutaj definicję wątku „grumpy x sunshine” KTÓRY KOCHAAAM. Wszystkie ich wspólne momenty wywoływały motylki w moim brzuchu. Oni po prostu byli tak przesłodcy…😭 Sam wątek Claude’a Moneta, również bardzo mi się spodobał. Mimo, że jego rozwinięcie było bardzo przewidywalne, to książkę czytałam z ogromnym zainteresowaniem i ciekawością, co się stanie dalej. Sam motyw sztuki został przedstawiony genialnie, co utwierdza mnie w przekonaniu że książki o artystach, już na zawsze ze mną zostaną. Styl pisania Natalki, tak jak w jej wszystkich poprzednich książkach był przecudowny. Książkę przeczytałam W JEDEN DZIEŃ, co u mnie zdarza się BARDZO rzadko. Na koniec chciałam wspomnieć o emocjach, które wywołały we mnie wzmianki o Aidenie i Laylii. Czytając ostatni rozdział i epilog myślałam że się popłaczę i rozpłynę, co świadczy o tym, jak bardzo przywiązałam się do bohaterów. Podsumowując, „Keep me in” to przecudowna, przesłodka i przepiękna historia, wywołująca masę emocji. Jest idealna do przeczytania za jednym posiedzeniem. Bardzo polecam i już nie mogę się doczekać następnego tomu!
Recenzja: Klaudia_bookmedia, Szumierz Klaudia
Wtem Evander zbliżył się do niej o krok, przyłożył palec do swojej palety, na której wilgoć jesiennej mżawki rozpuściła zaschniętą farbę, i niespodziewanie musnął opuszka czubek nosa Willow. 🖌 Hejka słoneczka dzisiaj przychodzę do was z recenzją, cudownej historii o malarstwie i miłości. Willow jest dziennikarka, uwielbia swoją pracę, pomimo że nie pochwalają jej rodzice dziewczyny. Dziewczyna była uczona że musi być grzeczna, ułożona i posłuszna ich woli, jedynym aktem desperacji wobec nich było zostanie dziennikarką. Dziewczyna dostaje sprawę o tajemniczym graffiti, dziewczyna postanawia odkryć tożsamość tajemniczego artysty, dziewczyna przepytuje o niego okolicznych artystów i wtedy poznaje Evandera, który sprawia że dziewczyna zaczyna negować to co myślała o sztuce. Chłopak wzamian za udzielenie wywiadu daje jej warunek, którym jest to że chce namalować jej portret. Dziewczyna zgadza się i w ten sposób rozpoczyna się ich historia. Styl pisania autorki jest bardzo lekki i przyjemny. Przez książkę mi się płynęło, wszystko działo się szybko i mieliśmy bardzo fajnie rozbudowanych bohaterów pobocznych jak i dodatkowe wątki . Z stylem pisania Natalki miałam styczność już wcześniej więc nie było dla mnie szokiem ja bardzo pokochałam tą historię. Jest ona przesłodka i przeurocza. Willow jest przecudowną bohaterką, pcham to ją na zewnątrz jest nieufna i chłodna, to jak skupia się na powierzonym zadaniu czy celu ale z drugiej strony jest bardzo dobra dla bliskich i martwi się o innych. Dziewczyna była bardzo skrzywdzona przez osoby, które powinny nas kochać bezgraniczną miłością ale tu została niestety zawiedziona, ponieważ jej rodzice nigdy nie byli z niej dumni i zawsze chcieli więcej i nie byli zadowoleni z jej wyborów. W głównej bohaterce poza jej determinacją zachwyciło mnie to jak bardzo starała się dać młodszej siostrze wsparcie, którego nigdy nie miała, gdzie sama ryzykowała kłótnią i niezadowoleniem rodziców, tylko po to by jej młodsza siostra mogła spełnić się i malować. To było naprawdę przesłodkie i bardzo mnie to poruszyło. Evander, jest naprawdę intrygującą postacią, uwielbiam to ja nie mając za wiele i tak chciał się dzielić tym z innymi i był w tym wszystkim szczęśliwy. Nasz beznadziejny romantyk, również nie miał łatwo z rodzicami, przez co bardzo młodo się od nich wyprowadził i założył własną pracownię gdzie uczyć innych malować i przelewać swoje emocje na płótno. Widzimy że już od początku polubił Willow, i był dla niej naprawdę miły nawet gdy ona była chłodna i niemiła wobec niego. Jest świetnym bohaterem i kocham to jak Natalka go napisała . Cała fabuła skupiła się głównie na ściganiu Cloude Moneta z Bostonu oraz na rozwoju relacji głównych bohaterów, którzy byli świetnymi partnerami w zbrodni. Cała książka ma jesienny vibe mrocznego Bostonu, mi samej kojarzy się z kolorem bordowym i odcieniami brązu haha. Ja sama pokochałam tą książkę , zarówno przez styl pisania Natalki, który jest cudowny jak i za bohaterów i całą fabułę książki. Jeśli jesteście fanami książek Natalki to napewno ta również pokochacie, a ja jeszcze nie mieliście okazji się z nią poznać to jest to idealny moment. 🖌Ocena;5/5⭐
Recenzja: Intheworldofletters, Balcer Julia
5/5✰ Na ,,Let me in" natknęłam się dwa lata temu. Już wtedy wiedziałam, że zostanie ze mną na długo, bo żadna inna książka nie wywołała u mnie wcześniej takiego zachwytu. Do tej pory pamiętam wszystkie emocje, które towarzyszyły mi podczas czytania oraz całą fabułę, a uwierzcie mi, jest naprawdę niewiele tytułów, które do tego stopnia zapadły mi w pamięć. Dlatego gdy tylko zobaczyłam, że wydany zostanie kolejny tom byłam przeszczęśliwa. Finalnie choć nie sądziłam, że to możliwe, przepadłam dla niego jeszcze bardziej. Mimo, że od samego początku domyślałam się głównego zwrotu akcji, to absolutnie nie odebrało mi to przyjemności z czytania. Dlaczego? Ponieważ jest to książka z niesamowitym klimatem, a sam rozwój akcji był jak miód na moje serce. Styl pisania Natalii jest nieskomplikowany, a jednocześnie piękny. Podczas lektury po prostu nie mogłam powstrzymać się przed zaznaczaniem cudownych cytatów, których zdecydowanie tutaj nie brakowało. Dlatego nawet, jeśli stwierdzicie, że skoro domyślacie się rozwiązania zagadki samozwańczego Claude'a Moneta, to zaufajcie mi, naprawdę warto kontynuować tę historię. Książka napisana jest w taki sposób, że już od samego początku wciągnęła mnie w swój świat. Nie czułam, że czytam - to było uczucie, jakbym wniknęła do środka powieści i przeżywała to wszystko razem z bohaterami. A skoro o nich mowa, to trzeba nie można im odebrać tego, że byli naprawdę fenomenalni. Choć mają skrajnie różne podejścia do sztuki, to sposób, w jaki ich zdania na ten temat przenikają się i to, jak próbują poznać oraz zrozumieć wzajemną perspektywę było naprawdę fenomenalne. Byli jedyni w swoim rodzaju. Podsumowując - wspaniale bawiłam się towarzysząc Willow w jej poszukiwaniach artysty, którego dzieła zaczęły pojawiać się na Bostońskich ulicach. Zaangażowałam się już od pierwszych stron, a zachwyt nie opuszcza mnie do tej pory, choć tę powieść skończyłam już jakiś czas temu. Z całego serca polecam wam ,,Keep me in" - Natalka stworzyła coś przepięknego. Mam nadzieję, że pokochacie ten tytuł równie mocno, co ja.
Recenzja: Ollkafasolka, Superson Aleksandra
„Keep me in” to historia, która zabiera nas do tętniącego kolorami Bostonu. Tam poznajemy Willow, początkującą dziennikarkę, która pragnie napisać swój pierwszy, głośny artykuł. W tym celu musi rozwiązać zagadkę tajemniczego ulicznego artysty o pseudonimie ,,Monet", tworzącego niesamowite murale. W poszukiwaniach pomaga jej Evander, właściciel lokalnej pracowni malarskiej, który w zamian za kilka odpowiedzi chce namalować jej portret. Krok po kroku poszukiwania Moneta stwarzają okazję do nawiązania relacji, między nimi pojawiają się emocje, których się nie spodziewali. Podoba mi się styl autorki, pisze lekko, ale i emocjonalnie. Łatwo można sobie wyobrazić poszczególne sceny. Jej styl otula czytelnika. To młodzieżówka, ale napisana jest z dojrzałą wrażliwością. Willow wkradła się do mojego serca. To taki typ bohaterki, który po prostu się lubi. Jest rozsądna, uparta i wyrozumiała. Niesie duży bagaż doświadczeń i ma o kogo się troszczyć. Widać, że kocha swoją młodszą siostrę, chce dla niej wszystkiego co najlepsze, dlatego nie poddaje się w chwilach słabości. Evander jest pełen humoru i artystycznego chaosu. Razem tworzą duet, który dobrze się uzupełnia. Miło czyta się ich wspólne sceny. Myślę, że to historia dla fanów młodzieżówek. Dla czytelników, którzy szukają historii ciepłej, emocjonalnej i przepełnionej sztuką. Jeśli masz w domu nastolatkę - śmiało sprezentuj jej tę książkę na święta 🎀🎄
Recenzja: naczteryksiazki, Czerwińska Joanna
Każda książka napisana przez Natalię Fromuth staje mi się bliska. Te historie z niebywałą łatwością przenikają do mojego umysłu, a następnie odnajdują szczególne miejsce w moim sercu. Myślę, że spokojnie mogę nazwać je moją bezpieczną przystanią, w której zawsze odnajdę ukojenie. Z "Keep me in" nie jest inaczej. Ta pozycja porwała mnie niemal od pierwszej strony i pozwoliła całkowicie zapomnieć o szarej rzeczywistości. Natalia za pomocą swojego wyjątkowego, przyjemnego i magicznego wręcz stylu zabiera odbiorcę w przygodę przepełnioną nieskończoną paletą barw. Losy Willow oraz Evandera sprawiają, że rzeczywistość staje się znacznie wyraźniejsza, choć można by założyć, że wszystko jest tutaj ukryte. Zakochałam się w fakcie, jak zostało ukazane zderzenie dwóch - z pozoru - odmiennych światów, i to jak zostali oni połączeni. Natalia ponownie pokazuje, że doskonale wie, co robi, a przy okazji wkłada w to całe swoje serce. Zostałam nie tylko zauroczona kreacją bohaterów, ale przede wszystkim poruszającą historią. Od kiedy tylko przeczytałam "Let me in", wciąż wracam do tej pozycji myślami i już teraz wiem, że z "Keep me in" będzie dokładnie tak samo. Wzruszająca, piękna, poruszająca i pozwalająca spojrzeć na świat w trochę inny sposób... właśnie taka jest historia ukazana na stronach "Keep me in" ♡
Recenzja: szymanskavic, Szymańska Wiktoria
KEEP ME IN - Natalia Fromuth [ spoilers free ] Gdyby ta książka była obrazem, namalowałby go Claude Monet. Jestem pod wrażeniem i ogromnym zauroczeniem świata stworzonego przez Natalkę, przez co na pewno chętnie sięgnę po Let me in, które ominęłam zaczynając tę powieść - nie żałuję, a jedynie cieszę się, że mogę znów wrócić do tego uniwersum. Czytam książki Natalki już jakiś czas i chociaż ta nie jest moją ulubioną, to wciąż niemiłosiernie mi się podobała. Dostajemy tu historię otuloną sztuką, malarstwem i pięknem swojej prostoty, historię dwójki bohaterów goniących nie tylko za artystą ulicznym, ale też za własnymi marzeniami. Willow jest bohaterką rozsądną, upartą i bardzo, ale to bardzo wyrozumiałą. To postać, której przez myśl by nie przyszło, żeby użalać się nad sobą, kiedy jest tyle spraw do załatwienia. Stawia sobie wymagania, których stawiać nauczyli ją rodzice i za wszelką cenę usiłuje chronić młodszą siostrę i dać jej namiastkę świata, w którym sama chciałaby żyć. Gdy Willow zapisuje siostrę na zajęcia z malarstwa, poznajemy Evandera - właściciela pracowni, pragnącego namalować jej portret w zamian za kilka pytań. Od słowa do słowa, razem zaczynają poszukiwania Moneta i dopełniają się w tym jak nikt inny. Ich relacja jest prosta, ale to w tym ma swój urok. Ukradkowe spojrzenia, znaczące przezwiska i chęć bycia obok sprawiają, że aż miło się o nich myślało. To książka, którą sama chciałabym przeczytać mając czternaście lat. Buduje, wspiera i wiem, że mogłabym dorastać razem z bohaterami. Jednocześnie to idealny prezent na święta zarówno dla ciut młodszych czytelników, jak i dla tych trochę starszych. Absolutnie nie rozstaję się z tym światem i z ogromną przyjemnością sięgnę po kolejne pozycje. 4.3 / 5
Recenzja: mvsic_book, Błaszczyk Kamila
Czy interesuje was sztuka? Gwarantuję wam, że w tej książce zanurzycie się w farbach akwarelowych! Sztuka jest tutaj głównym motywem. Tak naprawdę spotykamy ją na każdym kroku. A mieszkańcy Bostonu tym bardziej ją widują na codzień. Claude Monet to nie tylko wielki znany twórca impresjonizmu. To też chłopak, który pragnie udowodnić ludziom, że sztuka jest ważna! Protestuje przeciwko zatracaniu artystycznych dusz, decyzji o ucięciu finansów na szkoły malarskie. Ale czy Willow March, początkująca dziennikarka dowie się kim jest tajemniczy Monet? Czy w końcu zadebiutuje? Czy rozwiąże problemy mieszkańców? Jest w tym wielki potencjał! Ale nie zdradzę wam jak się to skończy. Mogę wam powiedzieć, że po drodze zakocha się w pewnym chłopaku, udzielającym lekcji malunku. To razem z nim wkroczy na ścieżkę Moneta i pozna tajniki sztuki. W książce widać też problemy dzieci wymagających rodziców. Nie każdy ma kochającego rodzica, który cię wspiera i pomaga rozwijać twoje pasje. Książka uczy nas, żebyśmy dziękowali za to co mamy! 🩷 Cała fabuła jest bardzo świetna i wciągająca, może trochę przewidywalna ale to wcale nie przeszkadza. Narracja jest inna niż w zwykłych książkach co sprawia, że książka jest jeszcze lepsza. Kocham styl pisania autorki i wiem, że na tej książce nie skończę! Koniecznie muszę sięgnąć po resztę jej tytułów. A wam mogę polecić prosto z serduszka tą istną perełkę! Jestem pewna, że będziecie się na niej świetnie bawić!
Recenzja: studyjulkaaa, Szatkowska Julia
książki Natalki towarzyszą mi już od samego początku mojej przygody z czytaniem, pamiętam jak ponad trzy lata temu zatraciłam się w "Lights up" i od tego momentu czekałam na kolejne historii spod pióra autorki, później nastąpiła mała przerwa, ale teraz powróciłam do moich ulubionych komfortowych i to akurat do kolejnej części mojej ukochanej "Let me in". styl pisania Natalki, jest niesamowicie przyjemny, wciągający, ale tworzy naprawdę komfortową i lekką książkę, ale z przekazem i taką, która potrafi wycisnąć z człowieka trochę łez, no przynajmniej w moim przypadku. bardzo poruszyła mnie ta historia, pełna bólu, ale też dająca na koniec małą nadzieję, że kiedyś będzie lepiej. nie przeszkadzało mi tutaj nawet to, że narracja była w trzeciej osobie, bo tak bardzo wkręciłam się w czytanie! Willow dąży do tego aby, w końcu zaistnieć w dziennikarskim świecie, chce odnaleźć "Moneta" i zostać docenianą i rozpoznawalną dziennikarką. dziewczyna nosi w sobie wiele bólu, brak wsparcia rodziców, brak znajomych czy przyjaciół, aż w końcu, przy okazji śledztwa trafia do pracowni "Colorless" i tam spotyka chłopaka, o którym na początku chce zapomnieć, ale jednak nie może i mimo, że jego życie jest pozbawione kolorów, pokazuje jej, że jest na swój sposób wyjątkowe i to jej też może takie być. relacja tej dwójki jest przepiękna!!! nie raz podczas czytania się nad nią rozpływałam i zachwycałam jak świetnie została przedstawiona!!
Recenzja: @between_b00ks , Pilarz Patrycja
𝕶𝖊𝖊𝖕 𝖒𝖊 𝖎𝖓 ★★★★★★★★☆☆ Q: Lubicie chodzić do galerii sztuki? Willow, dziewczyna, która pragnie zaistnieć w dziennikarskim świecie. Aby tego dokonać, rozpoczyna swoje śledztwo w odkryciu tożsamości lokalnego Claude'a Moneta, który swoimi graffiti spędza jej sen z powiek i nie daje i sobie zapomnieć. A pomaga jej w tym chłopak, który zna ten świat od podszewki. "Odtąd Claude Monet miał być jej pierwszą i ostatnią myślą każdego dnia. Musiała odkryć, kim naprawdę był." Evander, lokalny artysta i właściciel studia "Colorless". Uwielbia malować i chciałby móc utrzymywać się z tej pasji. Przeszkodą w realizacji tego celu jest urząd miasta, który obcina fundusze dla artystów doprowadzając do pozbawiania ludzi pracy czy pasji. Czy wspólne śledztwo okaże się czymś więcej, niż tylko próbą zdemaskowania Moneta? ... Kocham Natalkę, jej książki i tą historię 🤍. Każda z nich ma szczególne miejsce w moim sercu, więc żadnym zaskoczeniem nie będzie jeśli powiem, że ta również je znalazła. Zakochałam się w tej historii od pierwszych storn i choć tożsamość Claude Moneta dla mnie nie była wielką tajemnicą, z przyjemnością wkroczyłam w świat Bostońskich artystów, odkrywając go rezem z Willow i Evanderem. Piękne w tej historii jest to, że niesie ze sobą piękne przesłanie dotyczące tego, jak ważne jest zrozumienie siebie i szczerość wobec innych. Autorka pokazuje, że dopiero wtedy, gdy pozwalamy sobie na bycie prawdziwymi — ze wszystkimi emocjami, słabościami i lękami — możemy naprawdę budować głębokie relacje i znajdować swoje miejsce w świecie. Czasami największą odwagą jest pozwolenie komuś, by został — i trzymanie czyjejś dłoni, kiedy świat zaczyna przytłaczać. Książka przypomina również, jak ogromną siłę ma wsparcie drugiego człowieka. W „Keep Me In” widać, że nawet najmniejsze gesty troski potrafią odmienić czyjeś życie, a obecność kogoś, kto nas naprawdę "widzi", staje się bezpieczną przestrzenią do leczenia ran. To opowieść o tym, że każdy z nas niesie w sobie historię, której inni nie widzą na pierwszy rzut oka, dlatego warto podchodzić do ludzi z empatią i zrozumieniem. Ta historia będzie idealna dla czytelników, którzy szukają poruszającej, emocjonalnej i lekkiej opowieści o bliskości, szczerości i uzdrawiającej mocy relacji między ludźmi.
Data wydania ebooka często jest dniem wprowadzenia tytułu do sprzedaży i może nie być równoznaczna
z datą wydania książki papierowej. Dodatkowe informacje możesz znaleźć w darmowym fragmencie.
Jeśli masz wątpliwości skontaktuj się z nami [email protected].
Produkt został zweryfikowany pod kątem ułatwień dostępu więcej przeczytasz w deklaracji dostępności.
Ze względu na strukturę książki nie zamieszczono spisu treści.